Gość: tuborg
IP: 212.160.165.*
18.02.03, 12:46
B-B to bardzo ladne miasto. Jestem tam regularnie kilka razy w roku i zawsze
robi na mnie olbrzymie wrazenie, szczegolnie ze wzgledu na polozenie.
Wszystko byloby pieknie, gdyby nie zima na bielskich drogach. Od kilku lat
przyjezdzam w te okolice autem na Boze Narodzenie, Sylwestra czy ferie zimowe
i za kazdym razem jade przez Bielsko przerazony. Tak samo bylo i tym razem, w
ostatnia niedziele, 16.02. Drogi sa ledwie przetarte, nawet ulica Zywiecka,
droga o bardzo duzym, jak na Bielsko, natezeniu ruchu. Cala sobote sypalo, a
w niedziele ok. 10 rano na ulicach bylo mnostwo blota posniegowego. Widzialem
jeden plug, ktory wlasciwie nie nie zgarnial, tylko w miejscach, gdzie blota
bylo juz zdecydowanie wiecej troche je wyrownywal. W ubieglym roku do tego
dochodzily jeszcze jezory lodowe pod sniegiem. Jak sie jezdzi w takich
warunkach nikomu nie musze mowic, tu nie pomoga zadne opony zimowe. Lancuchow
nie zalozysz bo policja czuwa i zaraz chce wystawiac mandat, bo to nie sa
warunki na lancuchy. Najciekawsze jest to, ze na drodze doskonale widac,
gdzie zaczyna sie rejon utrzymania drog przez firmy podlegajace staroscie czy
prezydentowi Bielska. Na wyjezdzie w strone Katowic, juz na dwupasmowce, jest
znak oznaczajacy koniec B-B. Do tego miejsca na drodze jest bloto, dalej juz
go nie ma, i tak juz jest wlasciwie do Tych i jeszcze dalej.
Zastanawiam sie, dlaczego tak sie dzieje? Czy jest to kwestia utrzymywania
drog zima "na bialo"? Jesli tak, to chyba nie w ten sposob, nie tedy droga.
Rozumiem, ze "na bialo" to znaczy, ze nie odsniezamy, ale nie znaczy, ze nie
zgarniamy blota z ulic. Ciekawe, ile jest wypadkow w BB spowodowanych sliska,
nieodsniezona jezdnia? Czy ktos w ogole opracowuje takie statystyki? Bo
biorac pod uwage fakt, iz zima przejezdza przez BB olbrzymia masa turystow -
narciarzy do Szczyrku, Korbielowa czy Zwardonia, i generalnie nie sa to
kierowcy przyzwyczajeni do takiego utrzymania drog, musi ich byc bardzo duzo.
Czy miasto (powiat) ponosi konsekwencje takiego stanu rzeczy?
Bielszczanie, zrobcie cos, zeby to zmienic. Naciskajcie na urzedy, radnych.
Bo inaczej kiedys sami bedziecie z tego powodu cierpiec. Turysci wybiora inne
regiony, gdzie bardziej dbaja o ich bezpieczenstwo. A szkoda by bylo (choc
moze i nie?).Pozdrawiam ze Szczecina.