Dodaj do ulubionych

Lucii i Mysty

11.08.06, 19:23
Dziewczyny!

Miałam nadzieję, że uda mi się złożyć Wam gratulacje osobiście, dzisiaj, w E.
Na warcie stał jednak skutecznie pewien wartownik, który dzielnie spełnił
swoją rolę.
Lucii wiem, że u Was! Gratuluję Waszej Czwórce z całego serca. Pozdrawiamy
Lucjanka i Ciebie. Nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę, że wszystko
poszło tak, że jesteś(cie) zadowolona/ zadowoleni. Teraz już tylko tak
trzymać!!!!

Mysty! Mam nadzieję, że akcja jest za Wami. Na razie pozdrawiam! Czekam
niecierpliwie na wieści.

Pa!
Obserwuj wątek
    • luciii dziekuję :)**** 13.08.06, 23:36
      wpradzie ja dziś lekko podpuchnięta, hihi
      ale za to wilece szczęsliwa, bo w końcu dostałą mleczko!!!!!! :DDDDD
      wprawdzie wcześniej siara była ale w znikomych ilościach [a poprzednio miałam
      problem z karmieniem, więc i tym razem umierałam ze strachu]
      ale oczy mam jak baloniki, bo wypłakałam morze łez jak zamiast cyców dostałam
      dwa wielgaśne kuloki rwące ile wlezie, do tego mały mnie "zgryzł" ze
      szczęścia :P

      ale już jest lepiej :))
      czekam na kolejne karmienie -będzie już całkowita ulga :)

      :)*
      pozdrowionka
      ~~~~~~~~
      najsłodszy malusi Lucjanek jest już z nami :)****
      • weteranka13 Mleczna droga 14.08.06, 10:33
        Hej, Lucii!

        Przeżyłam już przełom mleczny z piątku na sobotę i niedzielę. Zaczęłam
        kamienieć w rozmiarze optymalnym (czyli większy już być nie może!), no i
        oczywiście dzidzusia poharatała mnie jak lew (którym jest. Uwaga na Lucka, lwy
        mają kły jak lwy). Ponieważ naczytałam się, że zmacerowane brodawki wynikają ze
        złej techniki karmienia, w sobotę zaczęłam desperacko szukać profesjonalnej
        pomocy. W nocy wyłam z bólu, a moi chłopcy przyglądali się sprawie z
        przerażeniem.

        Mój ukochany szpital wojewódzki zamknął poradnię laktacyjną na sezon urlopowy
        do 21 sierpnia!!! Zadzwoniłam więc do dr Gęszki, z pytaniem, czy mogłaby kogoś
        polecić. Od razu skierowałam mnie do pani, która miała dyżur w E. - położnej
        Krytyny Klepek (podaję nazwisko na wszelki wypadek, jakbyś też znalazła się
        przed murem nie do pokonania). No i pani przyjęła mnie po "eskulapowemu",
        uspokoiła, że wszystko jest, jak powinno być, że w pierwszych dniach to
        niestety tak może wyglądać, że mała ładnie mnie łapie, ale ma duże potrzeby w
        zakresie ssania. Poradziła, żeby nie dawać jej "ciągnąć" dłużej niż 15 minut z
        jednej piersi, żeby w miarę możliwości rozgrzewać "podstawę" piersi
        (najbardziej mnie bolało właśnie tam, tak, że nie byłam w pewnym momencie w
        stanie podnieść rąk, ani wstać komfortowo z łóżka)ciepłym prysznicem, a po
        karmieniu chłodzić to samo miejsce kostkami lodu. Poradziła też kapturki,
        żeby "rany" się zagoiły.

        No i miód... Ciągle mnie jeszcze trochę boli, ale tylko troszeczkę...Nawet w
        nocy wstaję z rozkoszą, no i się napawam urokiem....

        Jak Wasza córeczka przyjęła Lucjanka?

        Mój czterolatek jest zachwycony małą, jest dumnym, cudownym starszym bratem?
        Młodszy na pytanie: "Chcesz popatrzyć na dzidziusię?" początkowo
        odpowiadał: "Nie, dziękuję". Teraz już jest lepiej..

        Pozdrawiam, niech będzie dobrze i lepiej.

        Pa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka