mathka
07.09.06, 23:26
Czy któreś z Was miały wskazania do cc natury okulistycznej lub
ortopedycznej? Czy miałyście jakieś zaświadczenia od lekarzy i czy były one
honorowane w szpitalu, do którego się zgłosiłyście (nie wliczam w to Esculapa)?
Po prostu krew się we mnie ścina, jak pomyślę o ortopedzie, u którego byłam
jakieś 2 miesiące temu. Gość nawet mnie nie zbadał, stwierdził, że ewentualnie
mogę iść prywatnie na usg, w celu sprawdzenia, czy spojenie łonowe mi się nie rozeszło. Przy czym on i tak mi nic nie wystawi, ponieważ to, czy ma być
cesarka czy nie, decydują tylko i wyłącznie ginekolodzy. Co do kwestii
leczenia, to możemy je podjąć dopiero po porodzie (więc w domyśle po co
w ogóle zajmuję mu czas, skoro chodzę to pewnie się nie rozeszło, a on
nie może leczyć czegoś, czego nie ma).
A tak się składa, że przy porodzie nie ma ginekologa, który prowadził całą
moją ciążę,a to co mam powypisywane na karcie ciążowej mogę sobie wsadzić w ...
czekoladowe oko proroka, ponieważ nie jest to uwzględniane przez lekarzy w szpitalu. Zresztą moje opowieści o ciążowych problemach tyż, jako nie
poparte żadną lekarską dokumentacją.
Eh...
To nie tak, że uważam cc za lepsze od sn, bo tak nie jest. Córę bardzo
bardzo chciałam urodzić naturalnie - nie wyszło, może tak naprawdę na
szczęście. I w sumie dla komfortu całej mojej rodzinki wolałabym tym razem
też mieć cc. Bo tak będę niesprawna tydzień, dwa. A w przypadku sn nikt mi
nie da gwarancji, że nie skończy się na zapakowaniu mnie w pasy
i przymocowaniu do wyrka na 6 tygodni :]
Bo przecież te cholerne bóle, jakby mnie rozrywało, to może być ostrzeżenie,
że jeśli jeszcze mi się to nie rozeszło, to może rozejść się w trakcie akcji
porodowej.
A kto zajmie się moimi dziećmi, jeśli nie będę mogła się ruszać przez 1,5 miesiąca?
To całe nastawienie, że cesarka jest be, powoduje, że czuję się gorszą matką.
Ale z drugiej strony, przecież po to to jest, cesarskie cięcie ma za zadanie
ratować życie dziecka i zdrowie matki. I nie chodzi tylko o mnie, jestem
świeżo po przeczytaniu wątku na innym forum, gdzie dziewczyny są w podobnej
sytuacji, tylko ze względu na problemy ze wzrokiem.
To co lekarze powiedzą, jeśli zdrowie kobiety rodzącej zostanie poważnie
nadszarpnięte, ponieważ oni zlekceważą poważne wskazania? Powiedzą przepraszam,
czy może jeszcze będą mieć o coś (głośno wyrażaną) pretensję (pewnie w celu
zagłuszenia wyrzutów sumienia :])
Przepraszam, za pełen wyrzutu ton mojej wypowiedzi. Nie kieruję moich żali
do nikogo personalnie. Wybaczcie też, że wszystko napisałam tak chaotycznie :(
Po prostu myślę o tym wszystkim praktycznie od samego początku ciąży (znaczy
ponad 7 miesięcy;)) i uważam, ze "to nie jest w porządku!!!" (taki dziecinny
wyraz emocji: to nie odpowiedzialne, nieliczenie się z czyimś zdrowiem, coś
za co nikt na koniec nie będzie chciał wziąć odpowiedzialności)
Nałożyły mi się na to wszystko inne przykłady totalnej niesprawiedliwości
(tak, wiem, to też dziecinne podejście, życie po prostu jest niesprawiedliwe,
tylko ja wcale nie chcę się z tym godzić) i chcę w końcu przynajmniej część
z tego wyrazić.
Może któreś, z was miała podobne problemy i znalazła ich rozwiązanie...