Dodaj do ulubionych

wariuję...

21.09.06, 08:44
Tyle mamy teraz problemów, że już nie wiem jak sobie z tym wszystkim
radzić..dziecko w drodze, niby termin na 1 listopada, ale szyjka juz skrocona
i brzuch opadl, więc
pewnie bedzie wszesniej, do tego wypowiedzenie umowy o wynajem mieszkania,
nie
mamy sie gdzie podziac, stres, stres i jeszcze raz stres, a do tego
wszystkiego
mam czas do konca pazdziernika żeby sie obronić, a nawet nie ruszyłam z
pisaniem pracy dyplomowej i pewnie nie zdążę...i nasza pociecha będzie miała
mamę nieuka...

no wiec wczoraj wieczorem podjęłam decyzję, że może jak się obetnę to coś się
zmieni...i moje czarne, długie włosy są już przeszłością..oby to tylko coś
dało...na pewno będzie mi łatwiej zajmować się naszą pociechą jak już
przyjdzie
na ten dziwny świat...

tego wszystkiego jak na moje plecy jest za dużo...mam coraz większe obawy, że
na serio jakaś pechowa jestem i pozostaje nadzieja, że dzidzia urodzi się
zdrowa i już w miarę spokojnej atmosferze...

wierzcie mi, że boję się tego wszystkiego...i nie wiem jak sobie z tym
poradzić...

Obserwuj wątek
    • mathka Twarda musisz być!!! 21.09.06, 09:57
      Wszystko będzie dobrze, podejdź do tego na zasadzie, że musisz i załatwisz
      wszystko przed porodem! Zobaczysz - napewno się uda!

      My, niestety, funkcjonujemy tak od 3 lat - nie jest to miłe, ale udaje się w 95% :)
      A nawet gdy się nie uda, to nie ma tragedii, bo wiem, że po prostu nie byłam
      w stanie zrobić nic więcej...

      Nie martw się na zapas, mimo, że szyjka Ci się skraca, to na poród możesz
      jeszcze poczekać kilka tygodni - różnie bywa :) Nie denerwuj się nie potrzebnie!

      Spróbuj poszukać mieszkania na gratce lub w jarmarku - kawalerka nie jest
      szczytem marzeń, ale akurat one są w miarę przystępnych cenach (jedną
      znaleźliśmy na gratce za 520 zł - czynsz + odstępne). A w sumie z jedną dzidzią
      można się pomieścić, zwłaszcza na początku - a w między czasie znajdziecie coś
      lepszego :)

      Musisz obronić się do końca października? Nie masz jeszcze jednego terminu
      w grudniu? Może warto przenieść sobie to na później? Jeśli jesteś zdecydowana,
      a nie masz możliwości napisania sama tej pracy, mogę dać Ci namiar na solidną
      osobę piszącą prace (sorry - oczywiście materiały pomocnicze ;P) na zlecenie.

      Szukałaś w innym wątku położnej z Wyspiańskiego - ja dostałam przedwczoraj
      nr telefonu do pani Urszuli Jędrzejko - podobno świetna :) Ja nie będę miała
      okazji skorzystać, ale może Tobie się przyda :)

      Mój nr gg - 2398519 - jeśli miałabyś ochotę pogadać, albo chciałabyś nr telefonu
      do tej położnej :)
      Napisz, nawet jakbym była niedostępna - z zasady "siedzę" na niewidocznym ;)
      • agamp Re: Twarda musisz być!!! 22.09.06, 06:38
        Nie poddawaj się, to tylko chwilowy zły nastrój.
        Matha ma rację z tą szyjką. Mi skróciła się w 22 tygodniu, wiec byłam
        przerazona. A tak naprawde urodziłam tydzień po terminie , na porodówkę trafiłam
        z 7 cm rozwarcia i rodziłam 2 h. Więc duzo leż i odpoczywaj i będzie dobrze.
        Mieszkanie też znajdziecie, może na poczatek za wiekszą kasę, ale na pewno trafi
        się Wam jakaś okazja.
        A dzidzia musi byc zdrowa - nie ma innej opcji!

        ps. A gdzie mieszkasz?
        • kinga299 Re: Twarda musisz być!!! 22.09.06, 08:45
          Dzieki za slowa otuchy, nie wiem, jakos w koncu musi sie poukladac...

          a mieszkam jak na razie na osiedlu kopernika, a co potem to sie okaze:)

          pozdrawiam:)
    • uma.pax Re: wariuję... 22.09.06, 08:27
      Bądz silna!!! nie jestes pechowcem, kazdy ma w zyciu gorsze chwile, Szkoda ze
      Tobie sie akurat teraz musialo to przytrwafic. Ale nic niedzieje sie bez powodu
      i napewno dobrze sie wszystko skonczy :)
      znajdziecie cos na pewno. Dbaj o siebie, odpoczywaj i sie niestresuj- bo tylko
      moze to WAM zaszkodzic.
      Prace narazie olej, bedzie jeszcze czas sie obronic. Nieukiem sie nienazywaj bo
      przeciez mgr juz masz.
      przyjdz dzis na spotkanie, napewno Ci sie poprawi jak sobie pogadasz,
      posluchasz o problemach innych, niebedzie wciaz zamartwiac sie sobą.
      Trzymam kciuki za Ciebie. Napewno bedzie dobrze:)
      • mpd3 Re: wariuję... 22.09.06, 09:32
        dasz sobie rade z pewnoscia! Mamy i przyszle mamy maja w sobie jeszcze wiecej
        sily niz przed ciaza - dzieciatko daje power!
        Praca jest chyba najmniej wazna teraz. Zawsze mozna to zrobic pozniej. Jesli
        masz wokol siebie ludzi, ktorzy oceniaja Cie na podstawie papierka - miej ich
        gdzies. Widocznie pojecia o zyciu i ludziach nie maja!
    • luciii trzymam wsie swoje i nie swoje kciuki :DDDDDD 24.09.06, 08:12
      by los pokazał Wam swoje przyjemniejsze oblicze :)

      wiesz...
      wychodzę z założenia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, choćby
      nie wiem jak los nami poniewierał

      jak się to mówi...

      CO NAS NIE POŁAMIE, TO NAS WZMOCNI !!! :D

      oby po tylu złych były tylko dobre wieści!
      najważniejsze teraz jest zdrowie maluszka i Twoje! :)

      buziole :)*


      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      moje maleńkie serduszko :)* i moje większe serduszko :)*
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka