kinga299
21.09.06, 08:44
Tyle mamy teraz problemów, że już nie wiem jak sobie z tym wszystkim
radzić..dziecko w drodze, niby termin na 1 listopada, ale szyjka juz skrocona
i brzuch opadl, więc
pewnie bedzie wszesniej, do tego wypowiedzenie umowy o wynajem mieszkania,
nie
mamy sie gdzie podziac, stres, stres i jeszcze raz stres, a do tego
wszystkiego
mam czas do konca pazdziernika żeby sie obronić, a nawet nie ruszyłam z
pisaniem pracy dyplomowej i pewnie nie zdążę...i nasza pociecha będzie miała
mamę nieuka...
no wiec wczoraj wieczorem podjęłam decyzję, że może jak się obetnę to coś się
zmieni...i moje czarne, długie włosy są już przeszłością..oby to tylko coś
dało...na pewno będzie mi łatwiej zajmować się naszą pociechą jak już
przyjdzie
na ten dziwny świat...
tego wszystkiego jak na moje plecy jest za dużo...mam coraz większe obawy, że
na serio jakaś pechowa jestem i pozostaje nadzieja, że dzidzia urodzi się
zdrowa i już w miarę spokojnej atmosferze...
wierzcie mi, że boję się tego wszystkiego...i nie wiem jak sobie z tym
poradzić...