mysty
25.09.06, 23:47
Powoli zaczynam nucić tą piosenkę. I tak:
- biedronkowe ciałko odrzuca następne mleko
- biedronek najprawdopodobniej ma przepuklinę pępkową
- kąpiemy go w Balneum a alergia (niby pokarmowa) istnieje nadal
- mozolny plan pt 'Plan (prze)życia Biedronki i jego mamusi'znów diabli
wzięli !!!!!!!!
Biedronek jadł sobie od urodzin NaN. Niestety zbyt mało przybierał na wadze +
wymioty i pani pediatra po wywiadzie (siostra i siostrzeniec alergicy)
stwierdziła, że przechodzimy na NaN sensitive (cholernie drogie jedzonko, ale
co tam - dla biedronka wszystko). Wymioty ustały, biedronek zacząl regularnie
przybierać, mamusia była happy a tatuś molto zadowolony. 2 tygodnie temu
pojechaliśmy na usg biedronkowych bioderek i dr Kaczmarczyk stwierdził, że
dziecko jest za ciepło ubrane (szkoda, że nie było tam mojej teściowej) i
przegrzane i 'uważajcie, bo z potówkami nie ma żartów'. Jak doktor powiedział
tak się i stało - wieczorem pan biedronek był już lekko obsypany. Rozpoczęły
się kąpiele krochmalowe, które, za przeproszeniem 'gie' dały. Jedna siostra
mówiła, że to potówki 'i one tak szybko nie ustąpią', druga, że 'to nie
potówki, tylko alergia'. Po tygodniu drogie potówki nadal egzystowały na
małym ciele i, co gorsza, na jednym poliku i bródce tak brzydko sie rozlały i
zrobiła się skorupa. Nazajutrz mieliśmy szczepienie (bosh, koszmar nad
koszmary !!! Biedronek do dziś jest na mnie ofuczany, nie dość, że go tam
zabrałam to jeszcze PRZYTRZYMYWAŁAM MU NOGĘ !!!!)więc ja od razu pokazuję co
i jak, że potówki i czy to są potówki i co to za skorupa i, że dziecko trze
główką czyli go boli. Lekarka wykluczyła potówki i, że alergia,
najprawdopodobniej skaza białkowa :(. Mamy podawać bebilon pepti i obserwować
maleńkiego pod kątem alergii - nadmieniłam, że tamtego feralnego dnia
wprowadziliśmy oliwienie biedronki oliwką z Nivea. Biedronek je więc bebilon
pepti, ale zaczyna znowu wymiotować (po 'sensitive' zero problemów
pokarmowych), mam wrażenie, że nie jest zbytnio zadowolony (najchętniej
wypijałby całą buteleczkę Cebionmulti) i zamiast co 3-4 godziny to doprasza
się jedzenia co 2 !!! Z tego powodu powstaje kolejny problem - cały nasz plan
związany z 'jak żyć w biedronkowym świecie i nie zwariować' legł w gruzach.
Mieliśmy piękne, senne noce - już nie mamy. Mieliśmy stałe pory karmienia,
zabawy, spania - już nie mamy. Mamy natomiast mix problemów i zamiast cicho
podśpiewywać 'mam już dośc' zacznę za chwilę wrzeszczeć !!!!
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :0 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
ps drogi dr K. potwornie mnie wkurzył, bo na pytanie 'czy poród odbył się bez
komplikacji' odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że tak i, że była cesarka. A
ten jakby tylko na to czekał : powoli odwrócił się i ze złośliwym uśmieszkiem
stwierdził, że poród bez komplikacji to poród 'siłami i drogami natury'. No
comments