ciri_77
23.12.06, 19:56
Mój mąż lubi pająki. Chodował ptasznika ale w te wakacje mu zdechł. Jako dobra
żona zakupiłam mu następny okaz. Wczoraj siostra Tomka go przywiozła, ale
absolutnie odmówiła mieszkania z nim w jednym pokoju. Schowałam go w kuchnii,
w szafce. Dziś zrobiło mi sie go żal i postanowiłam dac mu wody. Ponieważ
pająków boję się przeokrutnie, zdjęłam wieczko z pudełka nożykiem i włożyłam
miseczkę z wodą starając się nie patrzeć. Zajrzałam tam po kilku godzinach i
pająka nie ma. Ponieważ przezornie włożyłam go do jedynej szafki z dziurą w
tylnej ściance :) mam święta z pająkiem, który łazi gdzies za szafkami. Jest
duży, trochę jadowity i ja za nic nie wlezę do własnej kuchni jeśli on tam
będzie.
Tomek prawie się popłakał ze śmiechu
tylko kurna na jutro prezentu dla niego nie mam......