Dodaj do ulubionych

Nie miała baba kłopotu, czyli Ciri blondynka :)

23.12.06, 19:56
Mój mąż lubi pająki. Chodował ptasznika ale w te wakacje mu zdechł. Jako dobra
żona zakupiłam mu następny okaz. Wczoraj siostra Tomka go przywiozła, ale
absolutnie odmówiła mieszkania z nim w jednym pokoju. Schowałam go w kuchnii,
w szafce. Dziś zrobiło mi sie go żal i postanowiłam dac mu wody. Ponieważ
pająków boję się przeokrutnie, zdjęłam wieczko z pudełka nożykiem i włożyłam
miseczkę z wodą starając się nie patrzeć. Zajrzałam tam po kilku godzinach i
pająka nie ma. Ponieważ przezornie włożyłam go do jedynej szafki z dziurą w
tylnej ściance :) mam święta z pająkiem, który łazi gdzies za szafkami. Jest
duży, trochę jadowity i ja za nic nie wlezę do własnej kuchni jeśli on tam
będzie.
Tomek prawie się popłakał ze śmiechu
tylko kurna na jutro prezentu dla niego nie mam......
Obserwuj wątek
    • lechickachata Re: Nie miała baba kłopotu, czyli Ciri blondynka 23.12.06, 20:00
      Co mu kupiłaś?! Ja umieram na widok czegoś takiego zza pancernej szyby!
      Jej, normalnie już nie żyję z wrażenia....................

      Czyli Wesołych Świąt życzę :oD

      Gosia
      Michasia
      Fotki
      • ciri_77 czeka mnie rozmontowanie wszystkich szafek 23.12.06, 20:19
        bo one z tyłu maja przestrzeń i dołem też :) Tomek łazi z latarką i szuka a ja
        czuję się jak ostatnia kretynka. cholera, może na "cip, cip" zareaguje....
        nigdy więcej wody dla pająków!!
    • mysty Re: Nie miała baba kłopotu, czyli Ciri blondynka 23.12.06, 22:46
      rany boskie ... ://////

      nie wchodzisz do kuchni a ja bym się z domu wyprowadziła. I to w podskokach.

      A bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
      • madida łoooooo matko!! 24.12.06, 10:29
        Nawet na zdjęciach pająków oglądac nie mogę -mam istną arachnofobię.A co
        dopiero jak by mi taki po domu łaził!Już by mnie w nim dawno nie było. Ciri-
        podziwiam! Ty się boisz a i tak takie paskudztwo kupujesz.Co za kochająca
        żona!
        Życzę pomyslnych poszukiwań.
    • luciii ojejku!!!!!!!!!!!!! i co? odnalazł się? 25.12.06, 12:01
      <brrrr>
    • kwaliczek ja tez się popłakałam ze śmiechu 25.12.06, 14:04
      Ciri... podziwiam :D też bym się z domu wyprowadziła! bbbrrr
      bałabym się ze mi w nocy do sypialni przylezie i będzie mi łaził po twarzy bbrrr

      napisz, gdy tylko się odnajdzie!
    • luciii Ciri! jakie masz podeszwy butów? bo wiesz... 25.12.06, 20:10
      to w tej chwili istotna kwestia...

      www.funpic.hu/en.picview.php?id=24754&c=34&s=dd&p=3


      ;D
      • lechickachata Luciii - odjechałam 25.12.06, 21:20
        Ze strachu i śmiechu jednocześnie.
        Jak fajnie, że znów jesteś!

        Ciri! No napiszże wreszcie czy potwór się odnalazł!!!

        Gosia
        Michasia
        Fotki
    • ciri_77 Pająk nadal na wolności, ale 25.12.06, 21:59
      korzystam z kuchni (w dzień). Pan Hodowca, który zawodowo zajmuje sie pająkami
      udzielił mi kilku wskazówek prze telefon - że posiadam okaz "brahypelma
      vagins", że jest to okaz jeszcze młody, ma 3 lata i jest jeszcze płochliwy. W
      dzień śpi, nie lubi światła. Mam rozstawić miseczki z wilgotnym podłożem, bo za
      tydzień lub dwa wyjdzie szukać wody, może wcześniej bo jest troche skołowany
      (sklep, jazda, moja szafka). Demolkę kuchni odradził, bo i tak go nie znajdziemy
      - nie lubi takiego hałasu a potrafi wleźć w naprawdę małą dziurę. No i
      najważniejsze - atakuje tylko sprowokowany, najpierw stara sie odstraszyć
      wyglądem :)
      Tak więc wigilia minęła mi z brahypelmą (byłam w kuchni o północy i tłumacze mu
      co by wylażł, ale nie zadziałało). Najgorsze ze na święta przyjechała moja mama,
      osoba dość płochliwa i takiej gadziny nie lubiąca. Musieliśmy jakoś jej
      powiedzieć o kuchennym lokatorze, bo gdyby poszła w nocy po coś do picia i go
      zobaczyła to zawał pewny... Mój szanowny mąż kazał mamie usiąść, dał szklankę
      wody i delikatnie zaczyna:
      - uciekło nam takie zwierzątko
      - duże? - spytała mama zerkając niepenie to na mnie, to na Tomka
      - niewielkie, taka brahypelma, mniejsza od myszy. I gdyby mama przypadkiem
      zobaczyła to nie trzeba robić krzyku
      - ale to nie chomik?- mama miała oczy jak pięciozłotówki i gotowa była do
      natychmiastowej ucieczki
      - nie chomik - Tomek odpowiedział spokojnie, patrząc teściowej głęboko w oczy
      - acha, jak nie chomik to ok - powiedziała mama - jeśli zobacze to wam powiem. I
      ze stoickim spokojem piła kawę
      w sumie, to cgyba wolałabym, co by mi chomik uciekł :)
      PS a brahypelma żyje nawet 20 lat.....

      • lechickachata Chomik :oD 26.12.06, 10:33
        Spoko, hahahaha! Ja nie chomik to OK. No, nie mogę...........

        Gosia
        Michasia
        Fotki
      • luciii leżę i kwiczę :))))))))) 26.12.06, 10:59
        tłumaczenie cymes! :))
        • mpd3 Wybacz Ciri, 26.12.06, 14:23
          może to nietaktowne z lekka, ale czytam ten wątek jak komedię w odcinkach. Juz
          nie mogę się doczekać co będzie dalej :) Ale cieszę się, że to nie dzieje sie w
          MOJEJ kuchni.
    • lechickachata Posłałam ten wątek w świat... 26.12.06, 21:05
      ... a konkretnie w świat Majówek 2005.
      Poczytaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28475&w=54466125&a=54466125
      ;o))

      Gosia
      Michasia
      Fotki
    • annakubica Re: Nie miała baba kłopotu, czyli Ciri blondynka 26.12.06, 21:39
      Też lubie takie pajączki, ale tylko w terrarium. Jakby mi taki uciekł, to bym
      spać nei mogła, bo bym sobie wyobrażała, że mi w nocy na twarz wejdzie. Życze
      powodzenia w łapaniu. Mam nadzieje, że jak twoja mama go zobaczy w kuchni, to
      nie zdepta w przypływie strachu i paniki, bo przecież brachypelma to nie może
      być pająk... ;)))
    • a-nulla Re: Nie miała baba kłopotu, czyli Ciri blondynka 27.12.06, 19:51
      Prawdę powiedziawszy, to zachwyciła mnie ta historia. Nie gniewaj się, ale
      wczoraj oboje z Maćkiem-Mężem umieraliśmy ze śmiechu:)
      Ja się nie boje pająków, ale z tym Twoim jak mu tam też bym chyba pod jednym
      dachem nie chciała mieszkać... Trzymam kciuki, żeby grzecznie wrócił do
      pudełka. I czekam na dalszy ciąg tej akcji!
    • ciri_77 W zasadzie to ja nawet gadzinę lubię, ale 27.12.06, 20:41
      w terrarium. Zamkniętą na 4 spusty. wtedy jest ok, boje się tylko dotknąć itp.
      Siostra Tomka, po streszczeniu jej historii z moja mamą skwitowała
      " nie powiedzieliście mamie że chomiki to on zjada ?" Że tez mi się rodzina z
      wisielczym poczuciem humoru trafiła...
      Dam znać gdy cos się zmieni w kwestii pająka. Na razie zraszam pojemniczki a
      nocą idąc do kuchni zapalam wszelkie światła. w końcu zło czai się w mroku :)
      • madida mój mężuś to się pytał 27.12.06, 20:46
        czy Ty aby gdzieś na naszym osiedlu nie mieszkasz?Bo TO WIELKIE COŚ może sobie
        spacerek zrobić,hahaha:D.Ja mu na to że nie wiem gdzie mieszkasz.I nie chce
        wiedzieć.Bojak się okaże że gdzieś blisko -brrrrrrrrrrrr lepiej nie myśle o
        tym.Noooooooo ja okropnie się pająków boję.
        • ciri_77 W Janowicach mieszkam :) 27.12.06, 20:50
          w dodatku na poddaszu a na dole teściowa, jakby co, to ją najpierw uszczęśliwię
          :))))
          • madida ufffff 27.12.06, 21:29
            to miałby do nas daleko;))))).
            Żeby tylko na Ciebie nie skoczył przy tej przyczajce w kuchni.
            Pozdrowionka
    • malflu Ciri miałam Was zamiar odwiedzić.... 29.12.06, 17:30
      w Nowym Roku jak dzieci pozdrowieją, ale rozumiesz...nie żebym się bała jakiegoś
      pajączka. Będę śledzić ten wątek i dam znać ;-)
    • lechickachata Też bym wpadła w odwiedziny... 29.12.06, 18:21
      ... w ramach terapii antyarachnofobicznej, ale jeszcze to przemyślę :o)

      Gosia
      Michasia
      Fotki
    • ciri_77 zapraszam serdecznie, 29.12.06, 19:02
      salon mam piętro wyżej a poza tym pajuś w dzień nieaktywny. Ale jeśli któraś ma
      ochotę na mocniejsze przeżycia to wyślę do kuchni po cukier :)
      • lechickachata Re: zapraszam serdecznie, 29.12.06, 19:10
        Wciąż się waham ;o)
        Niby nocny tryb życia, ale tak to zawsze jest, że jak przyjdzie taki ktoś, kto
        drży na samą myśl o małym potworze to potwór od razu zmienia tryb życia i w
        środku dnia przychodzi straszyć. Wiesz co - może ja bym się nawet przydała na
        wabik...?


        Gosia
        Michasia
        Fotki
        • ciri_77 Lechicka, jak Ci sie uda go zwabic 29.12.06, 22:53
          to masz duuuuuże piwko i co sobie do niego wymyślisz :) Zapraszam tym serdeczniej :)
          • lechickachata Kusisz mnie. Rzuć dwa... 29.12.06, 23:45
            ... a już u Ciebie jestem!

            Gosia
            Michasia
            Fotki
          • annakubica wabienie 01.01.07, 13:16
            Słuchaj, ale jak masz go zamiar zwabić? Jeśli masz porozstawiane jakieś
            pojemniki z wodą, to on przecież wejdzie do takiego pojemnika, napije się i se
            pójdzie. Te pajączki mają na nóżkach i haczyka do wspinania się np po ścianie i
            przyssaweczki do chodzenia po szybach i śliskich powierzchniach. Więc nie
            rozumiem, jak go masz zamiar złapać. A duży on jest?
            • ciri_77 Re: wabienie 01.01.07, 20:02
              na różnych madrych forach o pająkach wyczytałam że takie ptaszniki sa leniwe i
              lubią sobie znaleźc przytulne miejsce. Więc w miejscach, gdzie ewentualnie
              mógłby wyleźc mam pojemniki z podłożem, ktore zraszam aby było lekko wilgotne a
              obok stoi woda, żeby mógł się napić. Jesli wylezie i znajdzie takie cos, to
              teoretycznie istnieje szansa że mu się warunki spodobają i zostanie :) One
              (podobno) lubią wyłazić, niektóre znajdowano po 4-6 tygodniach od ucieczki :)
              Więc łudze sie nadzieję....
              PS a drugi sposób to wabienie na Lechickąchatę - arachnofobiczkę, podobno wtedy
              wylezie i się jej ukaże. Tylko najpier musze ja namówic na wizytę u nas :)
    • annakubica łapanie 01.01.07, 13:25
      jeśli ten pajączek ma 3 lata, to już jest raczej pokaźnych rozmiarów, prawda? A
      w tym wypadku demolka kuchni ma sens, tylko w dwójke. Jeden odsuwa po kolei
      szafki, a drugi stoi z latarką i patrzy po kolei do każdej dziurki. Fakt, on
      się potrafi wepchnąć do najmniejszej szpary, ale bez przesady... Napisz, jak
      tam Ci idzie..
      • lechickachata Aniu! 01.01.07, 17:27
        Skąd się tak na tych paskudztwach znasz?! Też hobbystka czy jak?
        Też mi się wydaje, że on powinien być dość duży (sądzę, że ma średnicę ok. 10
        cm, ale może to tylko mój strach ma takie wielkie oczy). A mówili mamusi, że
        mniejszy od myszy. To chyba była wersja tylko dla mamy, co by wstrząsu nie
        doznała ;o)

        Gosia
        Michasia
        Fotki
    • ciri_77 Demolka kuchni nie ma sensu.... 01.01.07, 20:16
      Moja kuchnia jest spora, szafki zrobione na zamówienie stoją sobie na nóżkach,
      maja kamienne blaty. Rurki od centralnego zabudowane są ściankami z gipsu, sufit
      podwieszany. Całość ładna, wymarzona i nowiutka. Żeby znaleźć pająka musiałabym
      to zdemolować, nie mając żadnej gwarancji że to cholerstwo się znajdzie. Ile
      sie przy tym zniszczy, nie wiadomo, a przywrócenie kuchni do aktualnego stanu
      będzie sporo kosztować - to ja juz wole go mieć za szafkami :)
      PS Pająk ( z nóżkami) był troche większy od środka dłoni, myszy bywają większe.
      • lechickachata Re: Demolka kuchni nie ma sensu.... 01.01.07, 20:20
        Czyli arachnofobiczka dobrze oceniła rozmiar zwierzęcia. Tylko mysz moim zdaniem
        mniejsza, ale nie wzięłam pod uwagę myszy polnej, one są większe.

        Jeszcze nie jestem skłonna poświęcić wątłych nerwów na wywabianie potwora, ale
        może się przełamię ;o)))

        Gosia
        Michasia
        Fotki
        • annakubica Re: Demolka kuchni nie ma sensu.... 01.01.07, 21:15
          Nie wiedziałam, że masz taką kuchnię. To faktycznie nie ma sensu. Niezły okaz z
          tej Twojej brachypelmy. Bo to dziewczynka, prawda? Bo samce żyją krócej, jakieś
          2-3 lata. I są mniejsze. My z M mieliśmy właśnie samca i już zdechł niestety.
          Zamierzamy kupić znowu, ale jak troche dzieci podrosną, żeby go z ciekawości
          nie wypuściły ;). Nie lubie pająków, ale ptaszniki uwielbiam. Są prześliczne :)
          • lechickachata Ptaszniki - prześliczne! 01.01.07, 22:39
            Ładne klubik nam się tu kreuje. Pajęczyce Wy jedne! Ja się zgadzam, że ptaszniki
            są urocze, ale jednak wtedy, gdy ja ich nie widzę. Choć, przyznam, zdarzało mi
            się w nie wgapiać przez szybkę w zoologu. Taki sport ekstremalny arachnofobika.
            Rozumiem zatem, że na razie po Straconce można się spokojnie poruszać, ale jak
            już kupisz przepiękną samiczkę to daj cynk na forum.

            Gosia
            Michasia
            Fotki
            • madida Ale ptasznik to też pająk!!! 02.01.07, 14:05
              I to jaki??!!! Ogromniasty.Bleeeeeeeeeeee Właśnie mi się przypomniało że już
              takiego widziałam.Koleżance zdechł i zostawiła go ususzonego w akwarium .Był
              wielki-paskudztwo-oglądałam go z odległości metra.I też się bałam... Nie
              przekonam się za Chiny Ludowe...
              Daj znać Ciri jak wylezie .Z Lechicką odetchniemy:DDDDDDD
              • mysty Re: Ale ptasznik to też pająk!!! 02.01.07, 21:24
                mam nadzieję, że on nie jest hiperinteligentny i nie konstruuje se teraz
                samolociku coby do Bielska polecieć w odwiedziny :/
                • annakubica pająk konstruktor 02.01.07, 21:48
                  Myślisz, że by mu się chciało? Pająki to straszne lenie. Jak jest najedzony, to
                  nawet konik polny może po nim łazić, a on ma to gdzieś. Ale jak jest
                  głodny... !! To nawet na ołówek rzuca się, że aż zawału można dostać!
                  A ja pozostaje przy swoim - ptaszniki są przepiękne! ;)))
                  • ciri_77 Ptaszniki sa piekne, to fakt :) 02.01.07, 21:57
                    a ten miał (cytuję sprzedawcę, ja sie aż tak nie przyglądałam) "aksamitnie
                    czarny odwłok" i całkiem fajne czerwone włoski na nim. Bo to ptasznik
                    czerwonoodwłokowy był, a raczej ciągle jest - gdzieś tam za ścianką lub szafką....
                • annakubica suszony pajączek 02.01.07, 21:49
                  Zapomniałam dodać. Też mam ususzonego, ale nie pająka, a jego wylinke, czyli
                  jego skóre, którą zrzucił :)
                  • lechickachata Ciarrrrry mi chodzą po plecach... 02.01.07, 21:59
                    ... jak to wszystko czytam. Od suszki też bym uciekła na kilometr, a nawet i
                    dziesięć. BARDZO NIE CHCIAłABYM WIDZIEć jak takie żyjątko rzuca się na cokolwiek
                    głodne. Zawał pewny. Ciri, pociesz mnie, że on już w niewoli, bo zacznie mi się
                    po nocach śnić!
                    A propos rzucania się na pokarm - skojarzyło mi się z rosiczkami, ale rosiczki
                    plus 3 piranie to dla mnie pikuś w porównaniu z wiadomo czymmmmmmm...........

                    Gosia
                    Michasia
                    Fotki
                    • annakubica Re: Ciarrrrry mi chodzą po plecach... 02.01.07, 22:02
                      a piranie też miałam :P i też kochaniutkie. A propo suszki... Rzuce jutro
                      zdjęcie... Dziś już zmykam spać, bo jutro pobudka 5 rano i do pracy :) Dobrej
                      nocy. Bezpajęcznej :) jeśli się boicie :)
                      • lechickachata Fotka suszki 02.01.07, 22:04
                        Spoko, rzuć fotkę. Nawet otworzę. A co - jak szaleć to szaleć.
                        Pirania... hmmm... mój mąż lubi rybki, może byśmy nabyli. Bo rosiczkę ze 2 lata
                        temu mi obiecał, ale zapadła cisza w eterze. Jak się wkurzę to mu na przekór
                        przytaszczę ptasznika do opieki!

                        Gosia
                        Michasia
                        Fotki
                    • mysty Re: Ciarrrrry mi chodzą po plecach... 02.01.07, 22:11
                      to Cię nie pocieszę chatolechicka - kiedyś przeczytałam, że człowiek zjada
                      statystycznie w ciągu całego życia (nocnego)3 pająki. Od tego czasu zawarłam
                      pakt z muchami - ja je ratuję z sieci mordercy a one dają mi znać bzyczeniem
                      jak się zbliża włochate okropieństwo
                      • lechickachata Mysty, jak ja Cię znielubiłam w tym momencie!!!!!! 02.01.07, 22:18
                        Mam nadzieję, że te statyski rosną wskutek badań w krajach egzotycznych, bo
                        jeśli nie to ja zaraz zacznę krzyczeć!!!!!!!!!!!!!!

                        Gosia
                        Michasia
                        Fotki
                        • mysty Re: Mysty, jak ja Cię znielubiłam w tym momencie! 02.01.07, 22:57
                          niekoniecznie - w kraju jakże nieegzotycznym jak Poland wystepuje z tysiąc
                          odmian krwiożerczych łap do nieskończoności. Niby małe a bawią się w
                          stomatologa.
                          Gdybyś Ty wiedziała jak ja znielubiłam wszelkiego rodzaju statystyki !!!!!!! ;P
                          • lechickachata Dobiłaś mnie 02.01.07, 23:10
                            Już nie usnę. Jak dobrze być administratorem forum. Jednym ruchem mogę wywalić
                            ten wątek w niebyt i znów żyć spokojnie!

                            Gosia
                            Michasia
                            Fotki
                          • luciii a tam! po co pająk ciemną nocą, jak można łyknąć 03.01.07, 07:59
                            całkowicie świadomie żywą muchę-masarę*

                            mi się to niestety przytrafiło :/
                            goniłam się kilka lat temu z córką po domu i obie dla podwyższenia emocji
                            ganianego, wrzeszczałyśmy wniebogłosy [czyli paszczęki otwarte na całego]
                            no i pech chciał, że akurat na wysokości mojego wreszczącego otworu gęgowego
                            zaiwaniala taka super błyszcząca tłuściora z mega bzykiem...
                            miałam [nie]przyjemność bezczynnie, w zwolnionym tempie obserwować, jak toto
                            cudo natury leci prosto na mnie po czym dało mi odczuć, jak ryje mi się w
                            gardziel ;/ <fuj!><fuj!><fuj!>
                            rodzina piała, a ja próbowałam doprowadzić organizm do zwrotu
                            nadaremnie...
                            gdymbym miała w domu spirytus niehybnie wychlałabym całą flaszkę, co by dziub
                            odkazić, a owada utopić
                            wydawało mi się jeszcze dłuho, że dziad w brzuchu mi się telepie i jeszcze
                            przez miesiąc na samną myśl mną wzdrygało [ do dziś zresztą nie pozostaje to
                            bez emocji :( ]
                            choć teraz już mogę to wspominać z uśmiechem, wtedy jednak myślałam, że moją
                            kochaną rodzinkę wyzabijam za podłe żarty :PPPPP


                            *masara, to ta największa, najtłustsza i najbardziej mieniąca się mucha, jaką
                            możemy zaobserwować, szczególnie przed zimą, gdy chowają się po domaxch

                            także choć pająków niecierpię, muszę przyznać, że są one dla mnie milej
                            widziane niż bzyki ;P
                            ale jednak takie cuda jak ptaszniki wolę oglądać z bezpiecznej odległości i
                            koniecznie zza pancernej szyby :)


                            pozdrawiam :))
                            • mpd3 Re: a tam! po co pająk ciemną nocą, jak można łyk 03.01.07, 09:00
                              Kobiety! opamiętajcie się! Ja tu po ciężkiej nocy przychodzę po pocieszenie, a
                              Wy takie obrzydlistwa wypisujecie. FUUUUJ!
                              • luciii no jak to?? nie pociesza Cię myśl, że to 03.01.07, 09:17
                                nie Tobie się takie coś przydarzyło :P hihi

                                :DDDD
                                milutkiego dnia



                                ps, cóżesz tak się nocą mordowała? bidulko?
                                • mpd3 Re: no jak to?? nie pociesza Cię myśl, że to 03.01.07, 09:37

                                  >
                                  > ps, cóżesz tak się nocą mordowała? bidulko?
                                  >
                                  >
                                  Ach... o tym za chwilę w osobnym wątku.
    • luciii idea`s! kup żesz mu partnera/kę i po sprawie :))) 03.01.07, 11:49
      daj dziubaka drugiego do pojemnika zamkniętego w pojemniku drugim wpółotwartym,
      co by kochanek wlazł był i nie wylazł z zachwytu :)
      i już


      :D

      ps. teraz proszę o brawa :)))))))
      :P
      • annakubica Re: idea`s! kup żesz mu partnera/kę i po sprawie 03.01.07, 17:42
        To chyba niezbyt mądry pomysł, bo ona ma samiczke, musiała by kupić samca na
        stracenie, bo samiczka po kopulacji zabija samca (oczywiście jeśli jej się
        uda)! Straszne, prawda?
        A z tą muchą - o fuuuj. To musiało być straszne. Ja też połknęłam podczas jazdy
        na rowerze kiedyś, ale malutką.
        A te statystyki też mnie przerażają. lubie pająki, ale tylko ptaszniki i nie
        jeść!!!
    • annakubica lechickachata... 03.01.07, 18:11
      usuniesz wątek z forum, ale nie usuniesz z pamięci :P
      • lechickachata Usunę!!! 03.01.07, 18:16
        Usunę, usunę, NA PEWNO usunę. Musi się udać. Bo inaczej osiwieję!
        Jak nie o pająkach to o obleśnych muchach. Zaczynam drżeć jakie nastepne zwierzę
        wlezie tu na tapetę.

        Gosia
        Michasia
        Fotki
    • annakubica suszka jak obiecałam :) 03.01.07, 18:34
      img150.imageshack.us/my.php?image=dsc09717uo1.jpg
      • lechickachata No i mam atak serca na zamówienie 03.01.07, 19:15
        Piekny i obrzydliwy jednocześnie!!!!!!!!

        Gosia
        Michasia
        Fotki
        • annakubica Re: No i mam atak serca na zamówienie 03.01.07, 19:30
          Ale ja nie miałam zamiaru Cię straszyć. Po prostu ciesz się, że to wszystko nie
          dzieje się w Twoim domu :P i czytaj to jak serial :)
          • lechickachata Re: No i mam atak serca na zamówienie 03.01.07, 20:11
            Tak, to z pewnością nie dzieje się w moim domu. Choć miałam już ostatnio takie
            wizje, że otwieram ekspres do kawy, żeby wodę nalać, a tu mi ptasznik wyskakuje.
            Obłęd. Ale zdjęcie naprawdę imponujące.

            Gosia
            Michasia
            Fotki
    • ladydaisy hmmmm....... 03.01.07, 21:44
      myślę że po tym co napiszę mnie zakrzyczycie, bo wątek radośnie się rozrasta,
      ale cirri nie boisz się o swoje dzieci???? Bo z tego co czytałam taki pająk
      może być niebezpieczny dla człowieka, jego jad powoduje porażenie
      mięśni.....Wiesz jak niemowlak może zareagować na ukąszenie przez takiego
      pająka???? Wiesz co zrobić gdyby coś takiego się przydarzyło którejś z twoich
      dziewczyn????? Jak na razie to jest tu ogólne hihihi w wątku.....Masz pewnośc
      że ten pająk dalej jest w kuchni????? Nie chcę być wredna, ale czy ktorakolwiek
      z was zastanowiła się nad tym???? bo ja jak przeczytałam ten post od razu
      pomyśłam o ewentualnych konsekwencjach dla dzieci....może jestem
      przewrażliwiona, ale cóż.....taka jestem.......
      • lechickachata Re: hmmmm....... 03.01.07, 22:31
        Zakładam, że takie żyjątka trzyma się na co dzień w terrarium, ale nie na
        wolności, co by dzieci truły.

        Gosia
        ♥ Michasia ♥
        ♫♪♫Fotki ♫♪♫
    • lechickachata Re: aha, rozumiem co miałaś na myśli 03.01.07, 22:36
      To, że teraz nie wiadomo gdzie to bydlę łazi. Racja, ale sądzę, że jest na tyle
      speszony, że nie zaatakuje. Ciri pisała, że one ot, tak nie gryzą.

      Gosia
      ♥ Michasia ♥
      ♫♪♫Fotki ♫♪♫
      • ciri_77 Matka moze i wyrodna, ale nie głupia 04.01.07, 00:10
        Ptaszniki nie atakują jeśli nie są atakowane
        Ukąszenie ptasznika można porównać z ukąszeniem osy
        Pająk siedzi w kuchni, piętro niżej od naszego pokoju dziennego i sypialni.
        Drzwi kuchenne na noc sa starannie zamykane (także z powodu kotów), a pod
        drzwiami nie przelezie - bo za duży. Laski w kuchni bywaja tylko w kojcu
        (dokładnie oglądanym każdego ranka) lub na rękach.
        Ptaszniki są groźne tylko dla alergików (na pająki) - sprawdzałam, dziewczyny
        nie są uczulone na żadne zwierzęta (sprawdzałam przed zakupem pająka)
        Może i zrobiła sie z tego wątku komedia w odcinkach, ale gdyby w jakikolwiek
        sposób zagrażałoby to moim dzieciom to tę cholerną kuchnię rozwalilibyśmy w pył.
        I deratyzacja tez by była, hough!
        • ladydaisy cirri 04.01.07, 09:55
          cirri....ja nie zarzucam ci wyrodności a tym barzdiej głupoty...jeśli tak to
          odebrałaś to niesłusznie....zwracam tylko uwagę na coś o czym nikt wcześniej
          nie pisał.....
          Zastanawiam się jeszcze nad jednym......a jeśli pająka nie znajdziecie w ciągu
          najbliższego miesiąca to zarządzisz deratyzację????
          Niby ukąszenie to jak ukąszenie osy, ale nigdy nie waidomo jak dziecko
          zareaguje na takie ukąszenie, szczególnie niemowlak.....robiłaś laskom testy
          skórne czy inne na ukąszenie przez pająka ptasznika??? Dzieci czasem nawet po
          ukąszeniu przez osę całe puchną....to nie jest do przewidzenia, szok u tak
          młodego organizmu może wywołać nieprzewidziene wcześniej skutki.....
          Można zamykasz kuchnię na noc, ale wiesz jak teraz wcześnie robi się ciemno,
          pająki uaktywniają się wtedy gdy jest spokój.....może wyleźć przecież z kuchni
          wieczorem, gdy drzwi do kuchni nie będą zamknięte....Przecież on może być
          głodny, może chcieć pić i wylezie w najmniej spodziewanym momencie....

          Pozostaje mi życzyć szybkiego znalezienia "prezentu" gwiazdkowego zanim coś
          nabroi.....hough!!!!
          • lechickachata Zastanowiło mnie... 04.01.07, 10:46
            Macie koty? Polujące? Bo wiesz - może by im pokazać fotkę od Ani, że tak wygląda
            potencjalny obiad i niech szukają. Smacznego. Tylko pewnie chcecie mieć włochatą
            maskotkę żywą?

            Ula! Głos rozsądku. Brawo. Robimy sobie jaja, ale istotnie trudno przewidzieć
            reakcję dziecka na ukąszenie. Sądzę jednak, że nieatakowany, w obecności dzieci,
            schowa się jeszcze głębiej, a nie będzie testował jadu. Choć są sytuacje,
            których nie możemy przewidzieć.

            Gosia
            ♥ Michasia ♥
            ♫♪♫Fotki ♫♪♫
          • ciri_77 O my Lady :) 04.01.07, 10:49
            chciałam Ci tylko napisać, że zrobiliśmy prawie wszystko, żeby ograniczyć
            zagrożenie. Pająk ma w kuchni wodę i pokarm ( żywe, zwykłe pająki za szafkami,
            powinno mu się spodobać). Poza tym to lenie, nie będzie mu się chciało pokonywać
            schodów, a kuchnię mam zamkniętą zawsze gdy w niej nie przebywam
            Testy skórne wykonywaliśmy na sobie - u nas wszelkie alergie wykluczone, co
            oznacza że na 99 % laski też nie są alergikami (zdanie pediatry), zresztą w
            żadnej z naszych rodzin nie ma uczuleń.
            Szczerze mówiąc nie wiem co zrobimy, jeśli pająk nie wylezie. Boję się
            zastosować ostrej chemii, bo to 100 bardziej szkodliwe niż pająk. Na razie
            pilnuję dziewczyn - zaczęły się przemieszczać przy pomocy turlania i pokój 4*4 m
            bywa dla nich dwóch zbyt mały :)
            Ps mam też w domu rotwailera i przed porodem wszyscy pytali czy się go
            pozbędziemy bo niebezpieczny dla dzieci. A psina najłagodniejsza pod słońcem,
            dziewczyny ciągną ją za wary i sierść a ona co najwyżej sie przesunie. Zazdrosne
            koty miały próbować dusić niemowlęta, a jakoś wszyscy koegzystujemy pokojowo.
            Mam nadzieję że pająk się dostosuje ;)
          • kwaliczek Re: cirri 04.01.07, 10:54
            normalnie z serialu robi się thiller w odcinkach :)) Ladydaisy, spokojnie, ciri
            wie co robi i grunt to nie dać się opętać czarnym myślom :)
            bliźniaczki to dziewczynki w czepku urodzone, zdrowe jak rydze a ich mama na
            tyle czujna i opiekuńcza, że nie wierzę by groziło im jakiekolwiek ukąszenie,
            choćby komara ;)
            a ptasznik, moze i wygląda groźnie, ale pomyśl jaki on musi byc przerażony teraz
            siedząc w jakiejs szparze pod szafką - narobił zamieszania, wszyscy go szukają,
            a on jest zbyt mały wobec otaczającego go Nowego Świata, by sobie jeszcze piesze
            wędrówki po domu urządzać.
            • lechickachata Niezła menażeria 04.01.07, 13:29
              Pająki, koty, do tego rottweiler. Tego ostatniego gotowam bać się bardziej, niż
              przestraszonego ptasznika. Nie chcę popadać w czarne tony, ale z takimi pieskami
              bywa niestety tak, że to są przemiłe zwierzęta, które atakują tylko raz - ni z
              gruchy, ni z pietruchy. Coś tam w nich siedzi i nagle łagodny pies staje się
              niebezpieczny. Nie miałam takiego psa, ale relacje ludzi po wypadkach z
              rottweilerami są łudząco podobne. Nie będę straszyć, ani więcej przestrzegać -
              kocham psy, wy na pewno kochacie swojego psa i on się odwdzięczy. Ale tak mi się
              skojarzyło i musiałam to napisać.

              Gosia
              ♥ Michasia ♥
              ♫♪♫Fotki ♫♪♫
              • annakubica Re: Niezła menażeria 04.01.07, 19:08
                o matko! Co się tu dzieje! Może ja też się wypowiem, jako że wiem troche o
                ptasznikach. Więc tak. Te pająki, zwłaszcza ten gatunek, który ma Ciri, są
                bardzo spokojne i leniwe. I naprawde nie atakują. Jeśli zobaczył by dziecko,
                które by pełzło w jego strone, to sprintem uciekł by w najczarniejszy kąt. Poza
                tym ukąszenie jest naprawde jak ukąszenie osy. A przecież każda z nas jest
                bardzo czujną matką, ale w lecie na spacerze każdemu może się zdarzyć ukąszenie
                pszczoły czy osy (a przecież chodzicie na spacery). Atakuje naprawde w
                skrajnych przypadkach i jak jest bardzo, bardzo głodny, czyli po jakichś 4-7
                tygodniach! A za szafkami na pewno (jak wspomniała ciri) są jakieś pajączki,
                które on skonsumuje w nocy.
                To o kotach, że duszą niemowlęta, też słyszałam. Też mam 2 koty i nie bałam
                się, jak miały się urodzić dzieci. A pies... Uważam, że każdy właściciel po
                kilku latach zna swojego psa doskonale. Rotwailery faktycznie bywają i groźne i
                łagodne. Ale pomimo tylu ataków tych psów na ludzi, uważam, że jeśli ktoś ma
                łagodnego psa i dobrze go zna, to ten pies się nie zmieni i nie zaatakuje. Pies
                to przyjaciel człowieka (pod warunkiem, że człowiek jest jego przyjacielem).

                A tak myśle lechickachata, że teraz to już się chyba nie dasz namówić na
                odwiedziny u Ciri ;)

                Ciri, masz jeszcze jakiegoś asa w rękawie? Czy zostawiasz go na potem? Hehe.
                Może jakieś zdjęćka poślesz?
                • lechickachata Tak Anno! 04.01.07, 19:18
                  Z Ciri mogę spotkać się w mieście, nad morzem lub w Szanghaju, byle by w dala od
                  tego zoo. A wydawało mi się, że kocham zwierzęta :oDDD

                  Gosia
                  ♥ Michasia ♥
                  ♫♪♫Fotki ♫♪♫
                  • ciri_77 Nasza menażeria :) 04.01.07, 19:50
                    No więc, jeśli chodzi o zwierzątka - mamy:
                    - trzy koty (w tym ślepego persa)
                    - dwa psy, w tym wilczura lat 15 oraz rottwailera z temperamentem krowy
                    - akwarium a w nim ryby, raka i dwie małe żabki
                    - karasie pływawające w oczku
                    - pająka za szafkami w kuchni
                    W planach jest ogród zimowy i woliera dla ptaków.
                    Dom jest wybitnie zwierzolubny, i ma przestrzeń, gdzie ta cała menażeria się
                    chowa, nie przeszkadzając sobie wzajemnie. Generalnie, to my nie jesteśmy tak
                    zwyczajnie normalną rodzinką :)
                    Aniu, dziękluję za wsparcie. Ta cała akcja rozwinęła sie w dziwnym kierunku, bo
                    z mojego durnego pojenia pająka i miłej anegdoty o chomiku wytworzyła sie
                    psychoza pająka napadającego na niemowlęta. A tak się dzieje tylko w filmie.
                    Bardzo żałuje że nie mam zdjęć naszego poprzedniego pajączka, a wylinki nie
                    przetrwały przeprowadzki. Ale gdy tylko ten się znajdzie, to na pewno wrzucę
                    fotki do galerii
                    • annakubica Re: Nasza menażeria :) 04.01.07, 21:26
                      Miałam na myśli zdjęcia Wasze, a nie pająka. i tej reszty Twojej menażerii :)
                      A tej Twój ślepy pers to kocur?
                      • mpd3 Re: Nasza menażeria :) 05.01.07, 09:22
                        Ja tam chętnie również zapełniłabym chałupę zwierzem wszelkiego rodzaju, choć
                        może niekoniecznie pająkami... Chociaż jakby małżonek np. lubił i synek np. się
                        upierał, to pewnie bym uległa :) Aktualnie mam tylko psa (PON-a kudłacza; goście
                        się czasem zastanawiają czy głaszczą ją po łbie czy po pupie) i gadającą papugę
                        (żako). Niedawno byliśmy zmuszeni zlikwidować akwarium. Ale myślę, że w
                        przyszłości zwierzaków będzie więcej. Psy uwielbiam. Również takie jak
                        rotwailery. Marzy mi się owczarek Srodkowoazjatycki. Nie zostawiłabym dziecka
                        sam na sam z żadnym psem, ale myślę, że jak się psa zna dobrze, a przy tym uważa
                        co nieco, dzieciom nic nie grozi.
    • ciri_77 YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrarium :) 05.01.07, 20:15
      Dziś w nocy, o godzinie 3,45 pająk zakończył swoją wyprawę - został przyłapany
      na spacerze po podłodze i wcieliłam w życie nauki mojego męża nt łapania
      pająków. Najpierw przykryłam go pudełkiem, dla pewności dodałam wiaderko i na
      koniec jeszcze obciążyłam całość butlą z wodą. Potem triumfalny telefon do męża :)
      Tak więc od dzisiejszego popołudnia pająk mieszka w swoim terrarium. Dziękuje
      wszystkim, którzy byli z nami przez ten trudny czas i podtrzymywali mnie na
      duchu :)
      Zdjęcie pajusia, który narobił zamieszania :)
      img176.imageshack.us/img176/7484/img1415hu3.jpg
      • mysty Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 05.01.07, 20:20
        zdjęcie pajusia, powiadasz ?!
        zaczęło się otwierać, ale nie pozwoliłam do końca bo wystąpiły u mnie ciarki
        połączone z obłędem ocznym i drgawkami górnej części ciała :////////

        Mimo wszystko - gratuluję !!!!!!!!!!!
        no to dziś możesz spokojnie spać :)
        • silwer81 Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 05.01.07, 20:34
          Gratuluję znaleziska- zdjęcie tegoż spowodowało u mnie lekki niepokój- gdyby mi
          się coś takiego pałętało po chłupie to sama bym się eksmitowała np. na dworzec.
          W każdym razie fajnie było śledzić całą historię- czekam z niecierpliwością aż
          znowu Ci coś ucieknie;-)Buźak!!!
      • luciii a większej fotki nie miałaś ??? :P 05.01.07, 20:29
        <uffff>

        jak miło, że hepiendem się to skończyło :))

        a pajączek śliczny [bo na focie i w dodatku na monitorze] :P
        inaczej bym niehybnie czmychnęła :))))


        to dziś nocne wietrzenie kuchnii? ;D
      • kwaliczek Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 05.01.07, 21:13
        i my przyłączamy się do gratulacji :))

        ale tą fotkę to juz sobie mogłas darować ciri <bbrrrr>

        cieszę się że bestia już okiełznana, bo mogę teraz ze spokojem Was odwiedzać
        • lechickachata Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 05.01.07, 21:49
          Gratuluję! Fotka przepiękna, choć przyprawiająca o zawał niestety. Po opanowaniu
          przerażenia można jednak stwierdzić, że istotnie ma czerwone włoski i... chyba
          lubi słuchać muzyki.
          Cóż, obawiam się, że teraz wątek powolutku padnie. A szkoda. Bardzo go
          polubiłam. To kto teraz gubi zwierza?

          Gosia
          ♥ Michasia ♥
          ♫♪♫Fotki ♫♪♫
          • ciri_77 na płycie to on wracał z podłogi do swojego domku 05.01.07, 22:23
            bo trzeba było go jakos przenieśc a nikt nie chciał ryzykować i własnych łap
            nadstawiać :) Zdjątko strzelił mój mąż specjalnie dla fanek wątku :), aczkolwiek
            zapomniałam dopisać "oglądanie na odpowiedzialność własną"
            I tylko jeden problem pozostał, co ja mamie powiem, jak przyjedzie za 2
            tygodnie? że to coś w terrarium to nie chomik?
            PS a'popos gubienia zwierząt - krąży w mojej rodzinie piękna historia jak to się
            Batman - ślepy arystokrata zgubił i za szczurołapa go sprzedali, oj tez pikna
            rzecz :)
          • a-nulla Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 05.01.07, 22:23
            Straszny potwór ten Wasz pajuś! Dobrze, że już nie przechadza się po Waszej
            kuchni o 3.45 czy jakiejkolwiek innej!
            • mpd3 Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 06.01.07, 08:56
              Ciri, czy Ty całą noc czatowałaś w kuchni, czy miałaś takie szczęście wilekie,
              że akurat o 3:45 zachciało Ci się jeść czy coś?
              • edysia79 Re: YES, YES, YES - czyli pająk wrócił do terrari 06.01.07, 09:58
                Też się nad tym zastanawiałam :)
                Tak wogóle to cały czas śledziłam ten wątek chociaż się nie odzywałam,
                a pająków boję się strasznie. Jak zobaczę jekiegoś to zaraz wydaje mi się że po
                mnie łazi :P Obejrzałam sobie wczoraj zdjęcie pajusia, chociaż jak zaczęło się
                takie wielkie otwierać to miałam ochotę go zamknąć.. Piękny, ale dobrze że na
                zdjęciu nie widać jak porusza tymi swoimi włochatymi łapkami :))
              • ciri_77 Tak wlaściwie to Olce powinnam dziękować 06.01.07, 11:07
                bo głośnym rykiem wyciągnęła mnie do kuchni celem zrobienia butli z mlekiem :)
                i akurat była to pora aktywności pajusia :) A ten teraz siedzi w terrarium i koi
                nerwy - zasypał nawet wejście do swojego domku, żeby nikt mu nie przeszkadzał.
                Jak sie trochę wykuruje to za tydzień damy mu jakieś żarełko. Robić zdjęcia?
                • luciii robić robić!!! my lubić się bać!!! :D 06.01.07, 13:10
                  :)))
            • annakubica czekamy na zdjęcia z "obiadku" pajusia 06.01.07, 20:07
              jest przepiękny. Gratuluje zakupu takiego cuda i schwytania go :) Ps. ile
              kosztował?
              • mysty Re: czekamy na zdjęcia z "obiadku" pajusia 06.01.07, 20:11
                ciri,

                ja Cię bardzo proszę - zdjęcie z obiadku pajęczydła to sobie wybij z głowy !!!
                AniaK - dostaniesz ode mnie baty !!!
                • annakubica Re: czekamy na zdjęcia z "obiadku" pajusia 07.01.07, 17:21
                  :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka