akastel
19.03.07, 11:17
Czy któraś z Was zamiast opłacać specjalnie prywatną położną "rozmawiała" z
którąś z położnych, będących aktualnie na dyżurze w Szpitalu Wojewódzkim? To
będzie mój drugi poród i zastanawiam się, czy ściąganie specjalnie z domu
położnej ma sens. Jeśli będzie szybko, to może nawet nie zdążyć dojechać.
Zastanawiam się, czy nie lepiej będzie w razie potrzeby i w zależności od
okoliczności rozmawiać z którąś z obecnych położnych. Przy pierwszym porodzie
miałam swoją położną i rzeczywiście bardzo mi pomogła, więc teraz mam
dylemat. Może właśnie taka prywatna położna "ad hoc"? Wiem, niemoralne, ale
myślę, że zrozumiecie.