madzis12
10.07.07, 10:33
Mam dość, moje nerwy są w strzępach. Od lutego dowiaduje sie od lekarzy
mojego syna, że podejrzewają u niego pierw raka węzłów chłonnych potem
neurofibromatoze a teraz mukowiscydoze. Na szczęście nowotwór sie nie
potwierdził, jednak neurofibromatoza tak, a dzisiaj idę z synem na badanie
potu, aby stwierdzić czy ma mukowiscydoze. Każde kolejne podejrzenie choroby
u syna powoduje u mnie załamanie, nie mam już siły na kolejne badania, na
zamowanie sie dieckiem na czekanie na wyniki. Może to brzmi egoistycznie, ale
jestem sama, mąż chyba nie do końca rozumie z czym wiążą się poszczególne
choroby i nie zdaje sobie sprawy z tego co grozi synowi. Każda z chorób jest
albo niewyleczalna albo śmiertelna. Nie potrafie już tego znieść, nie mam
siły do zycia.