Dodaj do ulubionych

Sarny giną na ekspresówce

IP: *.chello.pl 16.10.07, 10:29
Przepraszam, czy coś mi umknęło czy po prostu żyję w innym świecie niż p. Furtak?
Jaka ekspresówka z Bielska do Zwardonia? Ta którą budują (oddali już chyba z
całe 1,5 km)? Czy może chodzi o ten rzęch przez Węgierskie Górki, Rajcze itp.?
Obserwuj wątek
    • Gość: Hubercik Sarny giną na ekspresówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 14:13
      Biedni myśliwi, faktycznie...
      • Gość: sylwo2 Re: Sarny giną na ekspresówce IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.10.07, 21:10
        tego sqwsyna co zaluje tych saren za jaja bym nad ta droga powiesil.
        sam rozbilem samochod bo mi sarna wyskoczyla znienacka i zabilem ja
        niechcacy (jadac przepisowe 90) ale za rozbity samochod na kwote
        2tys to oczywiscie samemu trzeba z wlasnej kieszeni wylozyc. niech
        gina moze w koncu bedzie mozna bezpiecznie jezdzic
        • Gość: urban Co ty kretynie piszesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 21:31
          Zastanów się nad tym, co tu bazgrolisz!

          Sarny mają takie samo prawo żyć, jak my. Atakuj proszę debila, który
          na etapie projektu/wykonania drogi nie zadbał o bezpiecze przejścia
          dla zwierząt. W końcu mamy XXI wiek, a nie średniowiecze.

          Szkoda słów jak się takie bzdury czyta. A co zrobisz jak większy
          użytkownik drogi niechcący zabije ciebie?

          Zanim mi coś odpiszesz, dobrze się nad tym zastanów.
        • Gość: JAK Re: Sarny giną na ekspresówce IP: *.alaska.ds.polsl.pl 17.10.07, 22:45
          Dawno takiego głąba jak ty na tym forum nie było...to nie sarny winne tylko
          ludzie,którzy projektowali drogę.A swoją drogą to wcale mi nie żal twojego auta
          i kasy...pozdrawiam
        • Gość: Maro Re: Sarny giną na ekspresówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 10:50
          Popieram. Też miałem zderzenie z sarną świeżo zakupionym samochodem na który
          musiałem się zapożyczyć. Remont również 2 tysiące (pogięta maska, rozbita szyba,
          pogięty dach). Samochód zamiast 17000 wyszedł 19000. A co jest najgorsze to nikt
          za to nie odpowiada. Paranoia kompletna. Duża dzika zwierzyna niech sobie żyje w
          rezerwatach.
          • Gość: urban No następny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 14:34
            No następny jeździec bez głowy...

            >Popieram. Też miałem zderzenie z sarną świeżo
            >zakupionym samochodem na który musiałem się
            >zapożyczyć. Remont również 2 tysiące (pogięta maska,
            >rozbita szyba, pogięty dach).
            >Samochód zamiast 17000 wyszedł 19000.
            Reasumując: kupiłeś importowany złom, a nie samochód.

            >A co jest najgorsze to nikt za to nie odpowiada.
            Odpowiada a jakże - kierujący pojazdem. Masz OBOWIĄZEK dostosować
            prędkość do warunków panujących na drodze. Pewnie naginałeś prędkość
            imprtowanym autkiem, zlekceważyłeś znaki ostrzegawcze oraz dozwoloną
            prędkość na tej drodze, a teraz masz do wszystkich pretensje.

            Jedyne czego szkoda, to życia tej sarny...
            Auto (nawet to importowane) można naprawić, sarnie życia nikt już
            nie wróci... Pamiętaj o tym następnym razem i po prostu NOGA Z GAZU

            >Duża dzika zwierzyna niech sobie żyje w rezerwatach.
            Kompletna bzdura. To może ja przez środek Twojego domu poprowadzę
            drogę ekspresową i będę mieć pretensje, że jakiś dziadyga próbuje
            biegać między samochodami??? No przecież on powinien być w jakimś
            rezerwacie...

            Sarny i inne zwierzęta były tam dużo wcześniej. Wina leży po stronie
            administratora drogi, że nie uwzględnił na etapie projektowania
            przejść dla dzikiej zwierzyny oraz siatki wzdłuż drogi (na innych
            drogach jakoś się dało i jest OK).

            Nękaj pisemnie administratora drogi, domagaj się zwrotu kosztów,
            może w końcu coś z tym zrobą! Na budowę drogi wydano z naszych
            podatków trochę kasy i możemy wymagać od urzędasów logiki w tym
            przedsięwzięciu.
          • Gość: kaja Re: Sarny giną na ekspresówce IP: *.alaska.ds.polsl.pl 27.11.07, 19:18
            czyli np. w blokowiskach:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka