Dodaj do ulubionych

Więcej promili dla miłośników dwóch kółek

    • Gość: autochton rowerzyści w Polsce jeżdżą stale jak po alkoholu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:21
      wymuszają pierwszeństwo, jeżdżą pod prąd, po chodnikach albo trawnikach i
      terroryzują pieszych.
      Po prostu polskie buractwo (na ogół bo są i ludzie w porządku).
    • j-50 Walczmy też o światła w rowerach 14.04.09, 09:29
      Nie orientuję się zbytnio, ale chyba przepisy nie określają jasno
      jakiego rodzaju światło, jak umieszczone i o jakiej sile ma być w
      rowerze. Osobiście uważam za dobre światła migające, znacznie dziś
      rozpowszechnione. One są lepsze niż malutkie i świecące bez migania.
      Są po prostu lepiej widoczne.
      Oddzielnie walczyć należy o oznakowanie pieszych idących poboczem
      drogi publicznej. Niewątpliwie upowszechnienie rzepów odblaskowych
      byłoby znakomitym rozawiązaniem. Szkoły powinny je rozdawać
      dzieciakom za darmo - na koszt gminy. Zauważę też przy tym, że nawet
      do niektórych zapalniczek dodaje się diody świecące (LED). Mrugające
      czerwone LED powinny być montowane do odblasków dla pieszych.
      Pie4szy na drodze powinien być widziany przez kierowcę już z dużej
      odległości - jeśli pieszy ma być bezpieczny. Aktualnie jest
      realizowany program zmniejszania ilości wypadków ciężkich w
      skutkach. Wypadki z pieszymi należą do najcięższych i najczęściej
      występujących!
      • mako75 Re: Walczmy też o światła w rowerach 14.04.09, 09:40
        Obowiązkowe kazmizelki odblaskowe dla rowerzystów i pieszych na drodze po zmroku. Żadne światelka nie dają takiego efektu.
        Kilku juz takich rowerzystów spotkalem, to aż się chciałem zatrzymać i podziękować za rozsądek.
        • j-50 Re: Walczmy też o światła w rowerach 14.04.09, 09:57
          W ogólności zgadzam się z tobą, bo tak jest rzeczywiście. Ale w
          przypadku mgły sama kamizelka odblaskowa nie jest wystarczająca.
          Obecnie produkowane LED dają jeszcze lepszy efekt. I nie wymagają
          jakichś dużych baterii. Są niebywale tanie. Masowo produkowane to
          jest koszt groszowy.
          Nie upieram się, że to jest konieczne, bo przecież już same
          kamizelki lub nawet opaski odblaskowe to byłby naprawdę wielki
          postęp! Ostatnio odnotowałem akcje komend powiatowych PP - rozdawali
          za friko elementy odblaskowe dla dzieci w szkołach. I tak trzymać i
          nie popuszczać! Panowie policjanci! Mam z wami dobre kontakty w tych
          sprawach. To naprawdę należy teraz "na gwałt" robić!
      • czechofil Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 10:03
        Jak zwykle, kiedy poruszy się jakikolwiek temat rowerzystów, pojawia
        się masę wypowiedzi internautów, którzy nie mają kompletnie pojęcia
        w czym rzecz. Otóż nikt rozsądny nie kwestionuje, że pijany
        (powtarzam - PIJANY!!!) cyklista stwarza zagrożenie w ruchu
        drogowym. Problem polega na tym, od jakiego momentu możemy uważać
        kogoś za pijanego? W krajach cywilizowanych, np. w Niemczech
        dopuszczalna dawka alkoholu we krwi jest znacznie wyższa dla
        rowerzystów niż dla kierowców, a w Danii cykliści nie mają pod tym
        względem żadnych ograniczeń. I chociaż to niczego nie udowadnia,
        jednak wskazuje na to, że tamtejsze prawodawstwa biorą pod uwagę
        różnicę między zagrożeniem stwarzanym przez pijanych rowerzystów, a
        pijanych kierowców. I nie radziłbym kwestionować tamtejszych
        przepisów, gdyż Niemcy i Dania należą do najbardziej rozwiniętych i
        praworządnych społeczeństw europejskich, mających do tego największy
        udział cyklistów w ruchu drogowym państw na świecie. U nas zaś
        wylewa się (jak często zresztą) dziecko z kąpielą i wrzuca do
        pojemnego wora zupełnie różnych uczestników ruchu drogowego, czyli
        kierowców TIR-ów jeżdżących po autostradach oraz rowerzystów
        jeżdżących po parkach. Nie muszę chyba nikomu udowadniać, jak
        ogromna jest różnica w odpowiedzialności tych pierwszych, a tych
        drugich. Czasami mam nieodparte wrażenie, że przepisy te zostały
        stworzone tylko po to, żeby policja mogła poprawiać sobie statystyki
        wykrywalności, a sądy (zwłaszcza 24-godzinne) miały w ogóle jakieś
        zajęcie. Dlatego gorąco popieram apel rowerzystów z Podbeskidzia,
        gdyż uważam, że wypicie jednego, góra dwóch piw podczas letniej
        wycieczki nie jest w stanie nikomu zaszkodzić na tyle, żeby w
        jakikolwiek sposób był w stanie zagrozić porządkowi publicznemu.
        Penalizja tego typu czynów jest aberracją umysłową, narusza powagę
        polskiego wymiaru sprawiedliwości i hańbi naszą młodą demokrację.
        Policjant w krzakach czyhający na rowerzystów wracających z majówki
        chluby swojej instytucji też nie przynosi. W tym czasie powinien
        ścigać realnych przestepców, którzy faktycznie stwarzają zagrożenie
        dla praworządności...
        • j-50 Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 10:13
          Prawo jest elementem demokracji. Jeśli u nas zacznie być tak jak w
          Danii i będzie u nas jeździło kilkadziesiąt milionów rowerów po
          naszych dziurawych drogach, to wtedy rowerzysta stanie się oczkiem w
          głowie prawa o ruchu drogowym. Być może wtedy ustanowi się przepisy
          o tym, że cyklista ma prawo jechać pijany. Jak zwykle obowiazuje
          bowiem zasada pragmatyzmu prawnego. Ale na razie to jest tak, że na
          1 k m drogi publicznej mamy promil roweru, nie więcej. Dlatego
          kierowcy aut nie spodziewają się roweru za każdym zakrętem drogi i
          jeżdżą szybko (nie mówię o PRZEKRACZANIU PRĘDKOŚCI DOZWOLONEJ, tylko
          o przekraczaniu prędkości bezpiecznej).
          W sumie to jest tak, że najbardziej zagrożonym obrażeniami w wypadku
          komunikacyjnym jest rowerzysta - a nie kierowca auta. To zatem
          właśnie rowerzyście powinno SZCZEGÓLNIE zależeć na ustanowieniu
          przepisów chroniących jego zdrowie i życie na drogach. Ale w tej
          dyskusji jest tak, że rowerzyści DOMAGAJĄ SIĘ PRAWA JEŻDŻENIA PO
          PIJAKU! Kumasz koleś sprawę?
          • czechofil Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 10:26
            Ale w tej
            > dyskusji jest tak, że rowerzyści DOMAGAJĄ SIĘ PRAWA JEŻDŻENIA PO
            > PIJAKU! Kumasz koleś
            sprawę?

            Nic nie zrozumiałeś koleś z tego apelu. Otóż nie chodzi o
            dopuszczenie jeżdżenia na rowerze w stanie upojenia alkoholowego, a
            jedynie o to, żeby można było wypić piwo do obiadu i nie mieć z tego
            powodu strachu, że przekroczy się magiczne 0,2 promila i dostanie
            się wtedy w łapy naszego cudownego wymiaru sprawiedliwości. Znam
            taki przypadek, kiedy policja targała gościa po jednym piwie od
            komendy do szpitala i z powrotem, bo koniecznie chcieli mu
            udowodnić, że był "pod wpływem". Sąd i tak sprawę umorzył, ale o to,
            ile poszło benzyny oraz ile w tym czasie wydarzyło się realnych
            przestępstw nikt nie pyta. Ale uwierz mi na słowo, że wystarczyłoby
            wrócić do starych przepisów sprzed 2000 r., kiedy jazda rowerem w
            stanie wskazującym na spożycie alkoholu była tylko wykroczeniem, a
            policja przestanie się tym "zjawiskiem" interesować. Bo pod każdym
            względem przestanie się jej to opłacać...
            • j-50 Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 10:49
              Ja w ogólności uważam, że zmiana przepisów o "upojeniu" mnoży tylko
              przestępstwa. Ta granica 0,2 jest wzięta zupełnie z kapelusza.
              Dlatego wcale się nie upieram, że rowerzyści powyżej tego promila
              powinni być karani. Powinna być tylko równowaga w prawie. Rowerzysta
              bowiem raczej auta nie rozbije swym rowerem. Ale MOŻE SPOWODOWAĆ
              WYPADEK! Jeśli zatem karze się kierowców aut po 0,2 - to tak samo
              rowerzystów.
              Jeździłem rowerem wiele lat. Przeciętnie w mieście z prędkością ok.
              60 lub nawet więcej. Nigdy nie spowodowałem wypadku w tym sensie, że
              jako rowerzysta coś wymusiłem. Problem polegał tylko na tym, że
              ŻADEN Z MOICH WYPADKOWICZÓW SIĘ TEGO NIE SPODZIEWAŁ. Dlatego miałem
              epizod z lotem nad autem zakonnicy z podporządkowanej, a także ze
              skokiem na dach auta taksiarza przyciskającego mnie do krawężnika.
              Tak więc koleś - ja rowerzystów naprawdę rozumiem!
              • czechofil Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 11:00
                Powinna być tylko równowaga w prawie. Rowerzysta
                > bowiem raczej auta nie rozbije swym rowerem. Ale MOŻE SPOWODOWAĆ
                > WYPADEK! Jeśli zatem karze się kierowców aut po 0,2 - to tak samo
                > rowerzystów.

                Dalej nic nie rozumiesz. Zasadnicze pytanie brzmi, czy rowerzysta po
                wypiciu np. dwóch piw stwarza większe zagrożenie na drodze niż w
                momencie, gdyby był trzeźwy? Ja uważam (i podbeskidzcy rowerzyści
                również), że nie i o tym tylko chcemy dyskutować. Sytuacji, kiedy po
                piwku jadę późnym wieczorem po pustym chodniku nawet nie poddaję pod
                dyskusję. Prawo zalicza mnie wtedy do uczestników ruchu drogowego
                (chodnik jest częścią pasa drogowego - cóż za bzdura!), tak więc w
                tym przypadku sytuacja jest kompletnie absurdalna. Nie słyszałem
                jeszcze o przypadku spowodowania wypadku przez rowerzystę w nocy na
                pustym chodniku...
                • j-50 Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 11:54
                  Blat czechofil! Ja wcale nier zamierzam sekować cyklistów, bo sam
                  przejechałerm na rowerku chyba dwa razy ziemię. I czuję sprawę.
                  Przyznam się nawet, że nie raz jechałem rowerkiem po piwku, a raz
                  nawet po pół litrze. No tak bywa. Nigdy jednak nawet nie najechałem
                  moim rowertkiem komuś na odcisk, nie mówiąc o czymś gorszym.
                  Ale ja uważam, że wszystko w tym kraju jest popier..ne! Jeśli zatem
                  ściga się gościa za 0,2 - to równo wszystkich.
          • zigzaur Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 11:53
            A dlaczego przypuszczasz, że ludzie będą chcieli przesiadać się z samochodów na
            rowery?
            Raczej będzie odwrotnie.
            Jazda samochodem jest bezpieczniejsza, zdrowsza i wygodniejsza.

            Żadne przepisy nie wyeliminują oczywistych praw fizyki, które sprawiają, że w
            razie kolizji z samochodem rowerzysta ucierpi znacznie bardziej niż pasażerowie
            samochodu.
            • j-50 Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 12:17
              Ale JP2 jeździł na rowrku i ty k.sie musisz teraz za to bulić!
              Niepedalny? Nie pedalisz jak należy - równo z przedziałkiem? A
              kwestia prZedziłku jest zupełnie inna. Może4sz nawet w mordę krowie!
              Byle to nie była teściowa posługująca do mszy z ostatniego rzędu.
              Koleś oleś! Ja byłem wielokroć oszwabiony i uznany za chwieja. Bo
              najświętszym jest kto? Proboszcz! Zapity w ryj proboszcz!
              • zigzaur Re: Na czym polega problem... 14.04.09, 12:23
                Nie rozumiem treści twojej wypowiedzi.
        • Gość: bajki Re: Na czym polega problem... IP: 47.237.0.* 14.04.09, 12:06
          dokladnie zgadzam sie z czechfil'em!

          A swoja droga straszne jest to oszolomstwo i chec ograniczania
          wszelkich swobod. Znakomita czesc spoleczenstwa idealnie nadaje sie
          jako poddani jakichs totalitarnych rzadow.

          A jeszcze mozna dodac kilka pomyslow dla "oswieconych":
          - kaski dla wszystkich wszedzie
          - zbroje dla wszystkich wszedzie
          - zakaz kapieli w jeziorach
          - obnizyc napiecie w gniazdkach do bezpiecznych 12V
          - sprwadzac w zimie czy nosza kalesony,
          - zabronic sprzedazy ostrych narzedzi
          - maxymalna predkocia na autostradach powinno byc 50km/h
          - w miastach 20
          - zakazac niezdrowego jedzenia
          - i picia
          itd itd, wtedy bedzie jak w raju...
      • vito14 kiedyś dostałem mandat za migające światła 14.04.09, 10:42
        Przepisy regulują jakie mają być światła w rowerze z przodu białe
        ciągłe, z tyłu czerwone ciągłe lub pulsacyjne. Nawet kiedyś dostałem
        mandat od policjanta za to, iz jadąc po zmroku miałem z przodu białe
        migające światełko, a powinno być ciagłe. A co do samego progu 0,2
        promila, to jest chore, że na wsi jadąc po jednym piwie od znajomych
        z grila można conajmniej stracić prawo jazdy lub iść do więzienia,
        osobiście jestem za dopuszczalnym 0,5 promila.
        • j-50 Re: kiedyś dostałem mandat za migające światła 14.04.09, 11:46
          Zupełnie się z tobą zgadzam. Pulsacyjne światło z przodu roweru jest
          bardzo dobre. Może być nawet coś takiego, jak dwa światła - jedno
          ciągłe (dla dobrego widzenia dla rowerzysty), a drugie pulsacyjne
          dla kierowcy auta. Te granice promili to są wzięte zupełnie z
          kapelusza. Zgadzam się, że dla rowerzystów należałoby rozważyć inne
          granice promili. Ale nie może być tak, żeby rowerzystę pijanego
          uznać za zupełnie bezpiecznego dla ruchu. Ja nawet uważam, że te
          granice promili dla kierowców aut są też wzięte z kapelusza. Uważam,
          że do przynajmniej 0,5 promila nikt nie jest z tego powodu zrobić
          wypadek drogowy. U Francuzów kiedyś granica była nawet znacznie
          wyższa i wypadków tam wcale nie było więcej niż w Polsce. Mamny
          nawiedzonych poosłów, którzy sami są świętymi krowami i jeżdżą
          bezkarnie nawet z kilkoma promilami. Wszyscy o tym wiemy.
          Ale rowerzysty pijanego nie chciałbym spotkać na drodze.
          • Gość: fhu pulsacyjne światło z przodu i z tyłu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 13:27
            Jako kierowca, rowerzysta i pieszy uważam że pulsacyjne światło z przodu (oraz z
            tyłu) jest bardzo dobre, kierowca od razu widzi z kim ma do czynienia. Takie
            małe światełko nie migające w ciemności może nie dawać kierowcy dostatecznej
            informacji co znajduje się przed samochodem jakieś np 100m dalej można pomylić
            je z czymś innym.
      • Gość: k1 Re: Walczmy też o światła w rowerach IP: *.chello.pl 14.04.09, 10:46
        rowerowy.szczecin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=344&Itemid=186
        Odnośnie świateł.
      • zigzaur Re: Walczmy też o światła w rowerach 14.04.09, 11:49
        Po prostu, należy kupować kurtki zimowe JASNE i z fabrycznie wszytymi
        odblaskami. Lepsza widoczność to całe 2 sekundy czasu dla kierowcy na właściwy
        manewr.
    • j-50 Kodeks drogowy - kto to jest uczestnik ruchu? 14.04.09, 09:49
      Już w części dotyczącej przepisów ogólnych w kodeksie drogowym
      stosuje się sformułowanie "uczestnik ruchu". Gdzie jest jednak
      definicja uczestnika ruchu? Czy jest nim pieszy na drodze
      publicznej? Czy jest nim cyklista na takiejż drodze? Kto jest
      uczestnikiem ruchu? Oto jest pytanie dla prawiczków!
      • Gość: je Re: Kodeks drogowy - kto to jest uczestnik ruchu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:09
        generalnie pieszy tez jest uczetnikiem ruchu, kiedyś mi kazali
        dmuchać w alkomat gdy przechodziłem w miejscu niedozwolonym, gdybym
        miał promile dostałbym pewnie większy mandat.
        • j-50 Re: Kodeks drogowy - kto to jest uczestnik ruchu? 14.04.09, 10:37
          Jakoś w kodeksie o tym nic nie widzę. Żadnej definicji uczestnika
          ruchu. Natomiast możesz być ukarany mandatem z wielu innych
          przyczyn. Jeśli bowiem zagrażasz ruchowi drogowemu, to masz okazję
          na mandat. Ale w tej akurat kwestii kluczową wydaje się definicja
          uczestnika ruchu. Zupełnie bowiem inne są bowiem skutki maszerowania
          pijaka po drodze, a zupełnie inne są skutki kierowania autem przez
          pijaka. W zasadzie żeden paragraf nie mówi o tym, jakie są
          dopuszczalne promile dla pieszego na drodze. Oczywiście w tym
          sensie, że jeszcze wypadku nie było. Bo jeśli wypadek był - to
          zupełnie inna sprawa. To jednak nie jest element prawa o ruchu
          drogowym.
    • Gość: gaga_z_Poslki Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:54
      Nasi decydenci to buraki i alkoholicy. Oni w przeciwienstwie do
      zwyklych ludzi jezdza taryfami, za ktore placi zwykly obywatel.
      Dlaczego Polska na tle innych europejskich krajow ma byc jak zwykle
      wyspa? Bo mamy zarzadzanych moherem politykow
    • Gość: TomKs Pijany rowerzysta to ogromne zagrożenie! IP: *.pai.net.pl 14.04.09, 09:56
      Oczywiście wtedy, kiedy jest na szosie. Ideałem byłaby ścieżka rowerowa koło każdej drogi, odpowiednio oddzielona (barierką lub rowem). I niech sobie napruci rowerzyści nią jeżdżą.
      Przypominam, że każdy, kto wypije "jedno piwko" może sobie spokojnie IŚĆ chodnikiem prowadząc rower - i żadna kara za to nie grozi.
      Rowerzyści na szosie, czy ulicy potrafią stanowić spore zagrożenie, zwłaszcza, że większość jeździ bez świateł (co powinno być bardzo surowo karane), nie tylko dla siebie. Jeśli w dodatku porusza się taki od skraju do skraju - wypadek niemal pewny. Podobnie jest, z resztą, z pieszymi.
      Obowiązek przestrzegania przepisów drogowych nie może zależeć od rodzaju pojazdu! Tymczasem pijany pieszy jest praktycznie bezkarny, nawet jeśli zatoczy się na jezdnię i spowoduje wypadek. A kierowca, który ma 0,21 promila jest przestępcą, nawet jeśli jedzie równo, pewnie, spokojnie i lepiej niż 3/4 niedzielnych kierowców (co nie znaczy, że usprawiedliwiam jazdę po kieliszku!).
    • Gość: monia Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:59
      To jakaś paranoja!!! Co to ma do rzeczy ile ma się promili alkoholu
      we krwi. Zasada jest prosta: pijesz nie jedź. I tyle.Nie ma co
      roztrząsać o cyfrach po przecinku. Chcesz wypić piwo z
      przuyjaciółmi? Wracaj na piechotę lub taksówką. Sama często jeżdżę
      na rowerze i do głowy mi nie przyszło, żeby po alkoholu traktować
      rower jako bezpieczniejszy niż samochód sposób przemieszczania
      się.....
    • Gość: Sarmata Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 10:01
      Czytając artykuł doszedłem do przewrotnego wniosku - znieść i to natychmiast
      wszelkie limity zawartości alkoholu w organizmie kierujących wszelkimi
      pojazdami, statkami morskimi i statkami powietrznymi. Niech ludziska poczują
      wolność!
    • presentation1 ...Powiem krotko........ 14.04.09, 10:02
      Skoro jezdzisz na dwoch kolkach na bani, jezdzisz na bani i na czterech.I tu i tam stwarzasz podobny problem.Problem bezpieczenstwa.Jadac rowerem moze nie zabijesz przechodnia ale mozesz byc przyczyna powaznego wypadku.Gdyby rowerami jezdzilo sie po chodnikach(ale szkoda pieszych), jezdzi sie po drogach stwarzajac niebezpieczenstwo w wiekszosci wlasnie dla czterech kolek.
    • Gość: jj powsin IP: *.range81-153.btcentralplus.com 14.04.09, 10:03
      a ja kiedys jezdzilem dopowsina na wypady rowerkiem po przejechaniu
      ok ilus tam nastu km mialem zawsze ochote na kaszaneczke z grilla i
      zimne piwko , nigdy nie jechalem drogapubliczna (tzn jezdnia) fakt
      faktem powinni podniesc limit
    • Gość: Moliński Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.legnica.vectranet.pl 14.04.09, 10:21
      Sędziowie TK,oderwali się od swoich korzeni.Dziś taki prowincjonalny
      sędzia/chyba/ze Wschowej-jestem z nim.Będzie mówił/wie/co jest
      dobre.Panowie rowerzysta nawet czeźwy jedzie jak"po alkoholu"bo
      poprostu ratuje się przed upadkiem.Mało korzystam z roweru,ale
      dopiero jadąc roweremZgadz zrozumiałem dlaczego są tacy
      nieprzewidywalni.APELUJĘ DO SĘDZIÓW TK,przypomnijcie sobie swoją
      młodość/wg.mnie jesteśmy w podobnym wieku/Znajdzcie sposob na
      rozwiązanie tego absurdalnego karania.rowerzystów.
    • j-50 Nie dajmy się zwariować! 14.04.09, 10:21
      Konsekwencją dopuszczenia pijanych rowerzystów do ruchu drogowego
      jest odpowiedzialność za sprawstwo wypadku. Kto i w jaki sposób
      udowodni, że najechał autem gościa tarzającego się po pijaku rowerem
      po drodze? No kto? Gdzie świadkowie?
      No i wyszłoby na to, że w zasadzie w każdym przypadku
      odpowiedzialnym za przejechanie pijanego rowerzysty byłby kierowca
      auta. A to oznacza odsiadkę!
      Problemem aktualnie nie są tylko rowerzyści. Są nim także kierujący
      jednośladami do 50 cm3. Bo to prawie jak rower. Mój koleś miał
      wypadek z przyczyny takiego jednośladu. Wyjechał mu z bocznej drogi,
      a koleś musiał ratować się fikołkiem z kilkumetrowej skarpy.
      Skasował auto swojego ojca, a pierdopęd oczywiście zniknął w oddali.
      Kto był zatem winien na policji? Ano - kierowca auta!
      Zastanówcie się zatem nad tym. Bo jak wam nawet pieszy wchodzi na
      czerwonym dla niego - to puśćcie tego szympansa. Bo potem w ŻADEN
      SPOSÓB nie udiowodnicie, że on wlazł na czerwonym. No i pójdziecie
      siedzieć!
    • Gość: Rowerzysta NIE DLA -Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.187.249.78.ip.airbites.pl 14.04.09, 10:24
      NIE DLA PIJANYCH ROWERZYSTÓW !!!
      Jestem rowerzystą wręcz od urodzenia. Pierwszy swój rower miałem w wieku 3 lat, można powiedzieć że od wtedy regularnie jeżdżę rowerem.
      Przechodząc do agrumentacji, dlaczego jazda pod wpływem jest zła:
      - osłabiona koncentracja
      - spowolniona reakcja
      - złe ocenianie sytuacji zagrożenia
      - zaburzenie pracy muzgu
      - zagrożenie dla pieszych
      - zagrożenie dla rowerzystów
      - zagrozenie dla samochodów i komunikacji miejskiej
      - zagrozenie dla wszystkiego co żyje, bo osoba prowadząca pod wpływem nie jest w pełni świadoma tego co się wokół dzieje i ma zaburzoną pracę muzgu.
      - szerzenie złej opini o rowerzystach, jako zapitych hamach, później taki kierowca auta nie będzie w stanie przewidzieć jak ten rowerzysta jadący przed nim pojedzie czy nagle nie rozłoży się na ulicy....


      Uważam, że powinna skończyć się tolerancja wobec stwarzania zagrożenia dla życia i zdrowia innych. Państwo powinno zapewniać bezpieczeństwo swoim obywatelom.

      Chcesz się napić alkocholu, proszę bardzo wszystko dla ludzi, tylko rób to tak by nie zaszkodzić innym. Miej świadomość tego jakie niebezpieczeństwo niesie z sobą prowadzenie pojazdu przy zaburzonej świadomości.

      "Dlaczego nikt nie sprawdza trzeźwości osób, poruszających się np. na rolkach?" <- bo nie stwarza ona tak dużego zagrożenia jak rowerzysta.

      "- Problem nietrzeźwych rowerzystów jest coraz większy." <- dlatego udajmy że go nie ma i podnieśmy ilość dowzowolonych promili alkocholu w ograniźmie.

      "Należy popularyzować wizerunek rowerzysty, jako kogoś przyjaznego, a nie postrzegać go jak intruza i do tego zawsze pijanego" <- zmieni się wizerunek rowerzysty polskego, to zmianie moze też ulec wizerunek Polaka.

      Prowadząc pojazd pod wpływem alkocholu popełniasz przestępstwo, jakikolwiek pojazd by to był.

    • Gość: hmm Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: 212.106.138.* 14.04.09, 10:25
      Pierwszą bzdurą jest fakt zabierania prawa jazdy.
      Zgodnie z prawem, na rower nie potrzebuję PRAWA JAZDY do cholery, więc z jakiej
      racji mają mi go zabierać?! Rower nie jest pojazdem mechanicznym.

      Drugą bzdurą jest tłumaczenie rowerzystów, że mogą prowadzić po spożyciu... A z
      jakiej racji, zgodnie z prawem obowiązują Was przepisy ruchu drogowego, więc
      poruszanie się nim "pod wpływem" jest niedozwolone. Prowadzić piechotą możecie,
      haha...

      Kolejną sprawą jest ilość promili u rowerzysty, a to często i gęsto ... pijaczki
      ze znacznie większą ilością alkoholu niż 0,5 czy 0,8.

      Stwarzanie zagrożenia przez takowego gościa jest bardzo duże. Osobiście nie chcę
      mieć wybór, pierdyknięcia w niego samochodem lub samochodem w drzewo! Mnie
      wystarczy, że mam problem, z omijaniem dziur, które de fakto, również powodują
      niebezpieczeństwo na drodze i za nie powinien odpowiadać zarządca dróg, również
      prawnie.

      cdn..

      • Gość: jack Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.09, 10:35
        Nie jestem za tym by było przyzwolenie prawne czy chociaż społeczne na jazdę
        rowerem po pijaku, nie powinno tak być. Jednak takie same traktowanie pijanego
        kierowcy i rowerzysty to absurd! Pijani kierowcy w ten świąteczny weekend zabili
        25 osób, pijani rowerzyści ani jednej.
        • zigzaur Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 12:06
          Czyżby już zapadły prawomocne wyroki jasno stwierdzające winę kierowców?
    • Gość: szymon4.4 Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: 156.17.79.* 14.04.09, 10:30
      A co to za bzdury?! Co za różnica jakim pojazdem kieruje człowiek
      pod wpływem alkoholu?! Żadnym nie może, nie powinien i ne będzie
      kierować pijany!
    • Gość: alias Nie dajmy się rowerowym terrorystom IP: *.chello.pl 14.04.09, 10:32
      Zostałam kiedyś potrącona przez trzeźwego rowerzystę, który nawet się nie
      obejrzał, o "przepraszam" nie było mowy. Panoszycie się po ulicach,
      chodnikach, przejściach dla pieszych, nagminnie łamiąc przepisy i ignorując
      zasady dobrego wychowania. Jazda pod wpływem zwiększa niebezpieczeństwo -
      głównie dla was, ale dla innych też.

      Jako uczestników ruchu drogowego obowiązuje was kodeks drogowy. Rower to nie
      jest przepustka do "wszystko dozwolone", choć tak zdaje się uważać rowerowe lobby.
      • Gość: Zenon Re: Nie dajmy się rowerowym terrorystom IP: *.aster.pl 14.04.09, 11:04
        To, ze jakis cham-rowerzysta potracil pania rowerem , nie znaczy, ze nalezy
        przypisywac takie cechy WSZYSTKIM rowerzystom. Rowerzysci jezdza po chodnikach z
        jednego podstawowego powodu: po ulicy rowerem strach jest jezdzic, poniewaz
        niemal kazdy kierowca chce pokazac innemu kierowcy jakim jest Kubica. Chamstwo
        kierowcow, fakt, ze za przyzwoleniem policji stanowia nieprzerwanie zagrozenie
        dla zycia i zdrowia niezmotoryzowanych jest zatem glownym powodem tego, ze
        rowerzysci przemykaja sie chylkiem po przejsciach dla pieszych i chodnikach
        (zgadzam sie, ze sa rowerzysci zdaje sie ignorowac pieszych, ale nie sadze, zeby
        bylo to norma). Jak zapewne pani wie sciezek rowerowych, mimo ogromnych potrzeb
        jest niewiele, a ich blokowanie - odwracajac paleczke - przez pieszych i
        samochody nie nalezy do rzadkosci.

        Jesli zatem mowa o terrorze, nalezaloby miec na mysli przede wszystkim
        samochody, ktorych uzytkownicy traktuja miasto jak (prywatna) autostrade.


        www.eczytelnia.pl/oblezenie
        • misiu-1 Re: Nie dajmy się rowerowym terrorystom 14.04.09, 11:26
          Gość portalu: Zenon napisał(a):

          > To, ze jakis cham-rowerzysta potracil pania rowerem , nie znaczy, ze nalezy
          > przypisywac takie cechy WSZYSTKIM rowerzystom. [...]
          > Chamstwo kierowcow

          To, że zdarzył się jakiś cham-kierowca, nie znaczy, że należy przypisywać takie
          cechy WSZYSTKIM kierowcom.
        • zigzaur Re: Nie dajmy się rowerowym terrorystom 14.04.09, 12:08
          A dlaczego rowerzyści oczekują, że samochody będą jechać wolniej od rowerów?

          Jazda na rowerze po przejściu dla pieszych jest zabroniona. Wyjątkiem jest
          specjalnie oznakowany przejazd dla rowerów.
          • Gość: Zenon Re: Nie dajmy się rowerowym terrorystom IP: *.aster.pl 14.04.09, 12:37
            Rowerzysci, a przede wszystkim piesi, oczekuja, ze kierowcy beda jezdzic zgodnie
            z przepisami. W miescie obowiazuje predkosc do 50 km/h, miejscami do 30 km/h; w
            Warszawie ktos, kto jedzie z taka predkoscia jest "dziwolagiem".
            Kierowca, ktory zbliza sie do przejscia dla pieszych powinien "zachowac
            szczegolna ostroznosc". Wczoraj przykladowo jeden pan kierowca zachowal ja
            trabiac na pieszego na pasach. To dosc specyficzne podejscie do kodeksu drogowego.
            Nagminne jest najazdzanie przez kierowcow na pieszych na pasach. Nagminne jest,
            ze ludzie - w tym nierzadko starsi - biegaja przez pasy bo panstwu kierowcom
            spieszy sie. Nagminna jest jazda po chodnikach, po sciezkach rowerowych,
            parkowanie na trawie i miejscach objetych zakazem. Nagminne jest wyrywanie
            slupkow, ktore maja uniemozliwic panstwu kierowcom wjazd na chodnik.
            Wiec nie mowcie mi, ze chamstwo kierowcow jest wyjatkiem, WYJATKIEM SA
            KULTURALNI KIEROWCY (na szczescie i tacy sie zdarzaja i - na pocieszenie moge
            dodac - wydaje mi sie, ze jest ich coraz wiecej, choc bydlo zdecydowanie przewaza).
            Dlatego kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien....
    • 3krotek Ten na zdjęciu jest pieszym! 14.04.09, 10:38
      To nie jest rowerzysta tylko pieszy i proszę nie robić ludziom wody z mózgów!

      Takie są przepisy i nic nie pomoże taka manipulacja.
      • zigzaur Re: Ten na zdjęciu jest pieszym! 14.04.09, 12:15
        W chwili robienia zdjęcia był pieszym. Ale skąd wiesz, czy przedtem i potem nie
        jechał?
        • Gość: roweroholik Re: Ten na zdjęciu jest pieszym! IP: *.gruppocredit.it 14.04.09, 13:45
          Skąd wiesz czy przedtem lub potem kogoś nie zamordował lub nie zgwałcił? Co to w
          ogóle ma do rzeczy? Mowa jest o zdjęciu, na którym jest pijany pieszy i jak
          wielu innym pieszym wolno mu być pijanym. Stwarza zagrożenie? Pewnie całkiem
          spore ale czy to znaczy ze każdego wychodzącego z pubu po wypiciu małego piwa
          należało by wsadzić na rok do więzienia?
    • Gość: wentyl77 Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.chello.pl 14.04.09, 10:56
      Prawo, które stawia znak równości między pijanym rowerzystą a
      kierowcą samochodu, jest kolejnym przykładem rygoryzmu, mającego
      tylko negatywne konsekwencje. To zaostrzanie prawa, które wcale nie
      poprawi bezpieczeństwa - podobnie jest z karaniem rozmawiających za
      kółkiem. "Produkujemy" więźniów, których utrzymanie jest bardzo
      drogie, zamiast budować ścieżki rowerowe. Karanie rowerzystów jest
      na rękę tylko policji, która dzięki temu może chwalić się
      statystykami.

      Z jednej strony prawo traktuje rowerzystę jak "normalnego"
      uczestnika ruchu, z drugiej - jak pieszego: od cyklisty nie jest
      wymagane żadne prawo jazdy - więc dlaczego odbiera mu się to
      samochodowe? To tylko kolejny przykład nieładu i chaosu prawnego,
      którym Polska stoi.

      Mi osobiście omawiany przepis zniszczył życie: byłem pracownikiem
      sądu, straciłem pracę i dobrą opinię. Jestem bezrobotny, mam problem
      ze znalezieniem pracy. Nigdy nie byłem karany, nie jestem
      kryminalistą, w chwili popełniania przestępstwa nie wiedziałem o
      tego rodzaju przepisie. Czuję się jak kozioł ofiarny polskiego,
      represyjnego aparatu sprawiedliwości.

      Rowerzysta z Bydgoszczy

      • zigzaur Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 12:12
        Sorry, Winnetoo, ale istnieje stara zasada domniemania znajomości prawa
        wyrażająca się powiedzeniem "Nieznajomość prawa szkodzi".
        I to każdego przepisu prawnego przez każdego człowieka.

        Naprawdę nie wiedziałeś, że nie wolno po alkoholu jeździć?
        Zakaz jazdy po alkoholu obejmuje nie tylko jazdę samochodem lub rowerem. Dotyczy
        także np. jazdy konnej, pojazdem zaprzęgowym i pędzenia zwierząt. A i w żegludze
        jest podobnie.

        Sądzę, że polskie przepisy niewiele różnią się od zagranicznych.

    • total_immersion Więcej promili dla miłośników dwóch kółek 14.04.09, 10:58
      Jedyne zagrozenie rowerowe to nastolatek na moutain biku jadacy pelnym pedem
      wsrod przechodniow np. w parkach .
      Nawalony rowerzysta w miescie stanowi zerowe zagrozenie , byc moze prawo 0,2
      prmila powinno dotyczyc tylko drog z dopuszczalna predkoscia
      powyzej 60 km/h .

    • Gość: antybik Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.icpnet.pl 14.04.09, 10:58
      moje KATEGORYCZNE i BEZWARUNKOWE ""NIE"" dla pijakow na rowerach. tak samo jak dla pijanch kierowcow i pijanych spacerowiczow. kazdy z tych debili jest zagrozeniem dla mojego zdrowia i bezpieczenstwa. nie zycze sobie by w swietle prawa juz niebezpiecznie rowerzysci mogli stanowic jeszcze wieksze zagrozenie na ulicy. chcesz pic - ok, ale bez podrozowania. chcesz podrozowac - tylko i wylacznie na trzezwo. koniec i kropka. tu nie moze byc zadnej dyskusji nawet. to tak jak z kawalkiem palca i reki - nie mozna od samego juz poczatku ustepowac, ani na kawalek. inaczej bydlo (podobnie jak pedalisci chcacy adopcji po uzyskaniu "slubow") beda zadac wiecej i wiecej. o nie, na to nie ma mojej zgody.
      • j-50 Re: Wóda w gały i na pedały? 14.04.09, 11:08
        Maqsz rację. Ale problem polega na czymś innym. On polega na tym, że
        np. we Francji jeździło się autem legal powyżej 1 promila. I nie
        tylko tam. W Niemczech gość stawiał sobie kiedyś piwo na kontuarze
        kierowcy - chłeptał i jechał. Wcale przez to nie było więcej
        wypadków drogowych.
        Wypadki drogowe to jest ZUPEŁNIE INNA SPRAWA. To jest sprawa BŁĘDÓW
        KRYTYCZNYCH, jakie popełniają kierowcy. To jest sprawa szacowania
        prędkości bezpiecznej, a nie dopuszczalnej. To jest sprawa
        DOŚWIADCZENIA! To dlatego najwięcej ginie młodych, czyli kierujących
        szczyli. Nasze państwo powinno tak funkcjonować, aby chronić tych
        szczyli za kółkiem - a nie tylko ich karać. Te szczyle bowiem bulą
        na nasze emerki pracując. No więc powinni być pod szczególną troską
        wszystkich. To wcale nie oznacza, że muszą być ciągle łojeni.
      • Gość: umiar Re: Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.nplay.net.pl 14.04.09, 11:39
        Ty chyba to jeszcze na ciężkim kacu piszesz :P Dyskusja jest o rowerzystach i
        dopuszczalnej dawce alko, a ty jak zwykle o pedałach :P To nie te pedały koleś
        :P Rozruszaj swój mozg, to może później coś sensownego wymyślisz :P a propos nie
        boj sie swojej orientacji :P
    • Gość: k1 gratualcje IP: *.chello.pl 14.04.09, 11:00
      Czytając te komentarze odnoszę wrażenie, że albo nasze społeczeństwo jest pełne
      frustratów, albo rozumienie tekstu pisanego stanowi problem.
      I jak zwykle wszyscy nienawidzą wszystkich i muszą dać temu ujść w internecie -
      i tylko i wyłącznie grupa z którą piszący najmocniej się utożsamia jest święta,
      cała reszta to zło wcielone. Dla kierowców - oni zawsze zachowują bezpieczną
      odległość, bezpieczną prędkość i nie wymuszają pierwszeństwa, dla rowerzystów-
      zawsze mają odpowiednio wyposażone rowery, jeżdżą zgodnie z przepisami, dla
      pieszych- nigdy nie urządzają sobie ze ścieżek rowerowych spacerniaków, nie
      przechodzą w niedozwolonym miejscu itd..
    • truten.zenobi karać ale kara adekwatna do winy!!! 14.04.09, 11:01
      pieszy może być zgodnie z prawem pijanym uczestnikiem ruchu
      drogowego i jest to ok wszak nie ma innej mozliwości poruszania sie

      co innego rowerzysta może przecież iść.
      ale też jeśli jedzie w miejscu gdzie nie zagraża innym to nie
      robiłbym problemu.

      dopiero jazda po jezdni oraz chodnikach i ścieżkach rowerowych
      powinna być karana.
      (zwłaszcza jeśli jedzie w sposób zagrażający innym)

      tyle czy obecnie stosowane kary są adkwatne do winy?
      oczywiście pewnie jest wiele sytuacji w których rozwerzysta powinien
      byc ukarany tak jak pijany keirowca... ale są to sytuacje skrajne...
      no bo jaką może stwarzać szczególnie niebezpieczną sytuację człowiek
      jadący 10 - 20km i mający 0,3 promila?
    • Gość: pawelbe Zabójcy na dwóch kółkach. IP: 87.204.12.* 14.04.09, 11:06
      Nie bagatelizujmy rozpędzonych pijanych potencjalnych zabójców na
      dwóch kółkach. Rozpędzony, zionący alkoholem rowerzysta to
      potencjalny zabójca.

      Wyobraźmy sobie sytuację, gdy taki rozpędzony do 35 km/h rowerzysta
      wpada w wiatę przystankową.. Powybijane szyby! Krew na ulicy!
      Płaczące dzieci! Makabra!

      Czy nader często spotykana sytuacja - pijany rowerzysta wracający z
      imprezy rodzinnej czy dyskoteki pod miastem z 4 pasażerami na ramie!
      Dramat gwarantowany.

      Statystyki nie kłamią. Rowerzyści są sprawcami dziesiątków wypadków
      pod wpływem alkoholu. Pod rozpędzonymi kołami rowerzystów zabójców
      rokrocznie ginią lub zostaje ciężko okaleczone setki osób! Karać!
      Karać! Karać! Czas ukrucić ten proceder!

      Do ustawy powinno się również dorzucić konieczność posiadania OC,
      dowodu rejestracyjnego pojazdu, oraz widocznych tablic
      rejestracyjnych! A nóż widelec taki pijany rowerzysta ucieknie z
      miejsca wypadku.
      • Gość: Zenon Re: Zabójcy na dwóch kółkach. IP: *.aster.pl 14.04.09, 11:14
        Tak, tak, nieszczesny, te 25 osob, ktore zginelo w czasie swiat, to rowerzysci
        pozabijali. A ci panowie i panie jezdzacy 100 na godzine przez centrum Warszawy,
        to szybcy rowerzysciA te dwie babcie zabite na przejsciu dla pieszych miesiac
        temu, to tez sprawca dwoch rowerzystow.
        O przypadku uderzenia przez pijanego rowerzyste w wiate przystankowa jeszcze nie
        slyszalem, ale jezeliby do czegos takiego doszlo to obilby sie raczej
        rowerzysta, nie kto inny. Slyszalem natomiast o tym, ze samochod zabil kilka
        osob na przystanku, to bylo kilka lat temu.
        Ale ty z pewnoscia jestes kierowca, ktory lubi przycisnac na gaz przed
        przejsciem dla pieszych. W przeciwnym razie trudno wyobrazic sobie skad taka
        frustracja...
        • Gość: K2 Re: Zabójcy na dwóch kółkach. IP: *.gprs.plus.pl 14.04.09, 14:49
          No co Ty, przecież on sobie jaja robił. Chyba...
          Rowerzysta pod wpływem na drodze publicznej - karać mandatem. Tak
          samo pieszego i na rolkach (jeżeli idzie/jedzie tą drogą). Do
          chodzenia/rolkowania/rowerownia nie potrzeba uprawnień, więc
          odbieranie PJ jest bez sensu (czyt. niekonstytucyjne), bo inaczej
          się traktuje kierowców i 'niekierowców' w tej samej sytuacji.
          Rowerzysta pod wpływem w parku, na chodniku (jeżeli prowadzi rower)
          czy na ścieżce (jak znalazł ścieżkę, to znaczy, że w miarę trzeźwy) -
          zostawić w spokoju pod warunkiem, że zachowaniem nie stwarza
          zagrożenia. Jeżeli spowoduje wypadek - do sądu. Niech sąd
          rozstrzygnie, czy spowodował wypadek z powodu alkoholu, czy z powodu
          nadmiernej prędkości, czy dlatego, że jest głupi i zastosuje
          odpowiednią karę.
          To proste, nie?
      • truten.zenobi hmmm... chyba trochę przesadziłeś... 17.04.09, 21:26
        > Nie bagatelizujmy rozpędzonych pijanych ... rozpędzony do 35 km/h
        rowerzysta

        tak już to widze.. kiedy ostanio się rozpędziłeś rowerem do 35?
        nie! nie! nie chodzi mi o to że nie masz kondycji... tylko gdzie
        znalazłeś taką prostą bez dzur, błota/piasku,... żeby się móc
        rowerem rozpędzić do takiej prędkości?
        a teraz wyobraź sobie że jesteś pijany, masz problem z jazda prosto
        utrzymaniem równowagi...

        pijani rowerzyści są niebezpieczni ale najczęściej dla tego bo są
        nieprzewidywalni, bo wyjeżdzają prosto pod koła, bojada środkiem
        drogi slalomem... ale jak coś się stanie to gó...e oni są
        poszkodowani.
    • Gość: x Więcej promili dla miłośników dwóch kółek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:07
      dwie kwestie:
      1. nierówne traktowanie uczestników ruchu drogowego: zmotoryzowany-
      rowerzysta-pieszy; w kwestii alkoholu na rowerzystów nałożono
      obowiązki zmotoryzowanych, w kwestii ubezpieczenia od
      odpowiedzialności cywilnej pozostali wolni jak piesi...; piesi
      właściwie nie mają żadnych obowiązków...
      2. zawartość alkoholu we krwi - uważam, że powinno się podnieść próg
      do 0,5 dla wszystkich uczestnikow ruchu - powyżej traktować jak
      przestępców (z odbiorem pojazdu włącznie)
    • Gość: auxa Zacznijmy od podstaw IP: *.olsztyn.vectranet.pl 14.04.09, 11:09
      Dlaczego kierowcy nie wolno pod wpływem? Głównie dlatego, ze ma osłabiony
      refleks. Rowerzysta jedzie kilka razy wolniej, więc ten nieco gorszy refleks
      daje kilka razy mniejsze skutki.
      Surowe karanie rowerzystów zostało wprowadzone przed naszym wejściem do uni, by
      poprawić statystyki wykrywalności przestępstw. I głównie dla tych statystyk
      policja będzie się upierała przy dzisiejszym prawie.
      Jakie skutki może mieć jazda po jednym piwie wiejską drogą, którą nawet nie
      każdego dnia przejeżdża samochód? Ale przyłapanie sprawcy na pewno poprawi
      statystyki policyjne.
    • Gość: BOB Gdzie tu rowerzysta na zdjeciu?!! IP: 94.75.105.* 14.04.09, 11:11
      Ten Pan to pieszy z rowerem!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka