Gość: hmm
IP: *.dip.t-dialin.net
02.08.09, 22:25
No cóż, to się zdarza. Kiedy byłem w podstawówce (a było to z dwadzieścia lat
temu), wypożyczałem książki SF ze szkolnej biblioteki. Raz trafiłem na zbiór
opowiadań, w którym jedno zawierało opisy kanibalizmu, inne z kolei dość
dosadnie przedstawiały sceny stosunków (nie tylko damsko-męskich). Nikt tego
nie czyta przed dzieciakami. Nie ma co panikować, jedna książka nie zrobi z
dziecka wariata.