wychu
07.08.06, 11:33
W niedziele wracaliśmy z Taby centralwingsem. Problemem było to, że przy
próbie odpalenia silników wszystko w samolocie
gasło! jak przy braku energi. sytuacja taka powtórzyła sie chyba z 5-6 razy.
Sprowadzono z lotniska jakąś maszynę przy pomocy której silniki wystartowały.
Obsługa tłumaczyła to znaczna wysokościa lotniska. argument ten raczej do
mnie nie trafia. Są lotniska w górach, choćby w Andach i dopiero tam
musiałyby być kłopoty. czy ta sytuacja była normalna?
Lot przebiegał bardzo spokojnie, natomiast przy lądowanu w duzym deszczu spod
skrzydła było widać iskry i ostry zapach palonej gumy. Ogólnie moim zdaniem
samolot prezentował się "tak sobie". do Egiptu lecieliśmy Memphis Air i
porównanie z polskim przewoźnikiem wypada zdecydowanie na korzyść ..........
lini egipskich. pozdrawiam