Dodaj do ulubionych

Kompetencje badających katastrofę smoleńską

20.09.13, 06:41
wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Dziennik-Polski-spor-o-kompetencje-badajacych-katastrofe-smolenska,wid,16002749,wiadomosc.html


"Porównywanie kompetencji Macieja Laska z ekspertami Macierewicza nie wypada tak korzystnie dla przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych" - czytamy w "Naszym Dzienniku". Po analizie doświadczeń gazeta puentuje: są dobre argumenty do powołania międzynarodowej komisji do zbadania wydarzeń z 10 kwietnia.



- Do dzisiaj pan Maciej Lasek nie przedstawił żadnego dowodu, że brzoza została złamana przez skrzydło samolotu, który uderzył w to drzewo. Dopóki tego nie zrobi, dyskusja z nim będzie niemożliwa. On państwa okłamuje, okłamuje opinię...


"Okazuje się jednak, że ewentualne zeznania Laska w prokuraturze wojskowej byłyby bardzo podobne do jakże ośmieszanych fragmentów zeznań prof. Jana Obrębskiego" - czytamy w gazecie.



Choć sam Lasek ma przygotowanie teoretyczne i doświadczenie w sprawach lotniczych to ani on, ani członkowie komisji Millera nie uczestniczyli w badaniu wypadku dużego, wielosilnikowego odrzutowca.

Dziennik zwraca uwagę, że Maciej Lasek ma więc doświadczenie, ale głównie w badaniu wypadków "małych samolotów, szybowców, balonów itp. W innych badanych przez Laska przypadkach - jak czytamy "dużych samolotów" - "nie było ofiar śmiertelnych, uczestniczące w nich maszyny nie uległy nawet poważnym uszkodzeniom". W przeciwieństwie do katastrofy smoleńskiej.

Inaczej wygląda również badanie przyczyn takich wypadków - zwraca uwagę dziennik. Badanie "poważnych incydentów" - jak tragedia z 10 kwietnia - wyklucza możliwość zbadania całego samolotu ze wszystkimi przyrządami i rejestratorami w dobrym stanie, przesłuchania załogi, kontrolerów czy wielu niezależnych świadków wypadku.

"Zarówno Maciej Lasek, jak i żaden członek komisji Millera nie uczestniczyli w badaniu wypadku dużego, wielosilnikowego odrzutowca. Ani Lasek, ani jego koledzy z zespołu przy premierze - Wiesław Jedynak, Piotr Lipiec i Edward Łojek - nie byli nigdy w Smoleńsku na miejscu katastrofy" - czytamy.

Zeznania profesorów - z zespołu kierowanego przez Macierewicza - w prokuraturze dot. ich wąskich specjalności związanymi z lotnictwem i katastrofą. Żaden z nich nie dokonywał tam całościowej oceny przyczyn tragedii z 10 kwietnia.

"Dla odmiany członkowie komisji Millera w ogóle nie chcą zeznawać w prokuraturze, powołując się na zapisy prawa lotniczego, nieprzypadkowo wprowadzone w 2011 r., tuż przed opublikowaniem raportu Millera".
Obserwuj wątek
    • maxikasek Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 08:52
      Oj zabolało ;-). Światek naukowy jest dośc mściwy- dowcipy o wybuchających stodołach i wpatrywaniu się w kawałek blachy długo będa krążyć wśród profesorów ;-)

      > Choć sam Lasek ma przygotowanie teoretyczne i doświadczenie w sprawach lotniczy
      > ch to ani on, ani członkowie komisji Millera nie uczestniczyli w badaniu wypadk
      > u dużego, wielosilnikowego odrzutowca.
      Kiedy taki rozbił się w POlsce? Ostatni w 1993. Gdyby jednak jakiśrozbił się później i Lasek brał udział w jego badaniu napisano by pewnie że "nie uczestniczyli w badaniu wypadku dużego, wielosilnikowego odrzutowca, wyprodukowanego w ZSRR w 1990 i ostatnio remontowanego w ROsji" ;-).
      > - Do dzisiaj pan Maciej Lasek nie przedstawił żadnego dowodu, że brzoza została
      > złamana przez skrzydło samolotu, który uderzył w to drzewo. Dopóki tego nie zr
      > obi, dyskusja z nim będzie niemożliwa. On państwa okłamuje, okłamuje opinię...
      No tak, najlepiej byłoby to podpisane przez brzozę oświadczenie, tylko że wtedy by okazało się, że jest agentką KGB ;-)
      W innych badanych prze
      > z Laska przypadkach - jak czytamy "dużych samolotów" - "nie było ofiar śmiertel
      > nych, uczestniczące w nich maszyny nie uległy nawet poważnym uszkodzeniom". W p
      > rzeciwieństwie do katastrofy smoleńskiej.
      Był biegłym przy CAS-ie.

      > Zeznania profesorów - z zespołu kierowanego przez Macierewicza - w prokuraturze
      > dot. ich wąskich specjalności związanymi z lotnictwem i katastrofą. Żaden z ni
      > ch nie dokonywał tam całościowej oceny przyczyn tragedii z 10 kwietnia.
      Bo nie miał nic do powiedzenia. Czytałeś, te zeznania pewnie. Merytoryka skończyła się po przedstawieniu swojej drogi naukowej. Króŧko mówiąc-ośmieszyli się. Dlatego to tak boli Macierewicza.
      > "Dla odmiany członkowie komisji Millera w ogóle nie chcą zeznawać w prokuraturz
      > e, powołując się na zapisy prawa lotniczego, nieprzypadkowo wprowadzone w 2011
      > r., tuż przed opublikowaniem raportu Millera".

      Zacytuję:
      "Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa poinformował, że śledczy mają już zeznania siedmiu osób związanych ze sprawą głosu gen. Błasika i podaniem informacji o nim w raporcie komisji Millera. Przesłuchiwani przez prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie świadkowie to członkowie komisji Jerzego Millera i osoby skierowane do pomocy polskiemu akredytowanemu na terenie Federacji Rosyjskiej"
      wzzw.wordpress.com/2012/11/22/magluja-komisarzy-millera/
      I tyle w teamcie wiarygodności ND ;-)
      A swoją drogą długo wytrzymaliście. Myślałem, że już na drugi dzień zaczniecie trolować.
      • tugen-axalla Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 09:06
        Towarzysz Niegracz i reszta zachofili wyniosła się na forum "Kraj", dlatego tutaj był spokój :)
        • maxikasek Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 09:32
          Dlatego pisze o trolowaniu. Jest osobne forum "KS", po co śmiecić w Militariach?
      • jeepwdyzlu maxikasek Twoje posty powodują straty! 20.09.13, 10:56
        Gdyby jednak jakiśrozbił się później i Lasek brał udział w jego badaniu napisano by pewnie że "nie uczestniczyli w badaniu wypadku dużego, wielosilnikowego odrzutowca, wyprodukowanego w ZSRR w 1990 i ostatnio remontowanego w ROsji
        -----------
        oblałem przez Ciebie monitor kawą
        :-))
        jeep
      • a4095211 Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 11:20
        maxikasek napisał:

        > Oj zabolało ;-). Światek naukowy jest dośc mściwy- dowcipy o wybuchających stod
        > ołach i wpatrywaniu się w kawałek blachy długo będa krążyć wśród profesorów ;-)
        >

        Powiem szczerze, że nie interesuję się tym tematem. Poddaje się tylko temu, co zechcą przekazać mi media. Nie wiem, którzy panowie należą do komisji oficjalnej czyt. "wiarygodnej", a którzy do komisji Maciarewiczowej czyt. "niewiarygodnej".

        Mam pytanie czy panowie "wiarygodni" zechcieli ustosunkować się w sposób naukowy do tez stawianych przez "niewiarygodnych"?

        Jeżeli to "modelarze od stodół" to niechże "fachowcy", w sposób naukowy, wklepią w grunt ich bajania "ignorantów" - będzie po sprawie.

        Aż strach pomyśleć, ale takie zagrywki bardziej mi wyglądają na próbę zdyskredytowania tych "modelarzy", w celu uniknięcia odnoszenia się do zagadnień związanych z problemem. Taka ucieczka do przodu... „Urodziłeś się łysy, cierpisz na wrodzony całkowity brak owłosienia, nigdy się nie czesałeś, więc dupa z Ciebie nie fryzjer”.

        No i tzw. "tuskizm" niczym się nie różni od "kaczyzmu". Te kontrolowane przecieki z prokuratury to jakiś ogólnopolski sport.

        Pozdrawiam
        www.ssbn.pl
        • maxikasek Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 11:43
          Problem w tym, że ci "ośmieszeni" nie chcą udowodnić swoich tez- stosując wykrety: a to nie ja jestem właściciele wyników badań, zrobię to ale dopiero podczas konferencji z udziałem mediów. A jak doszło do przesłuchania- to żaden również nie przekazał merytorycznych dowodów.
          Wspominał dużo wcześniej tym także prof. Kleiber (pisowski kandydat na premiera technicznego i prezes PAN), choć sam sporo zarzuca komisji Millera, w stosunku do symulacji Biniendy:
          "Jak się dokonuje modelowania matematycznego, a potem symulacji komputerowych, to trzeba pamiętać cały czas, że działa się w przestrzeni wirtualnej, że nie analizujemy rzeczywistości, tylko analizujemy pewne modele. To powoduje, że weryfikacja prawdziwości tych modeli to jest bardzo skomplikowane zadanie - zaznacza. - Nie wystarczy przeprowadzić jednej, drugiej czy piątej analizy. Trzeba spróbować zastanowić się, jaka jest m.in. wrażliwość poszczególnych parametrów na ostateczny wynik, czy aby drobny błąd w danych wyjściowych nie powoduje całkowitej zmiany ostatecznego wyniku - wyjaśnia złożoność badań. - To jest analiza, która jest dosyć złożona, wymaga dużo więcej czasu i pewnie też środków. Trudno wymagać, żeby pojedyncza osoba ją przeprowadziła ....Kleiber przyznaje, że nie da się dać kompetentnej odpowiedzi na temat zderzenia skrzydła z brzozą na podstawie modelu matematycznego. - My nie mówimy o ostatecznych rezultatach. Tego się nie da zrobić. Mówimy tylko o prawdopodobieństwie, ale można, przypuszczam, mówić mocno o prawdopodobieństwie - wyjaśnia".

          Druga strona boi się medialnej konferencji bo nie ma doświadczenia z publicznych wystąpień. To nie są to raczej naukowcy (bo szczerze nigdy dokąłdnie nie analizowałem jest składu,a na pierwszy plna przebijają się raczej praktycy niż teoretycy) którzy jeżdżą na dziesiątki konferencji, gdzie tocza spory publiczne czy nauczają studentów. I tu się nie dziwię, bowiem jakie to trudne. Sam pamiętam swoje pierwsze publiczne wystąpienia, jak się jąkałem, gubiłem wątek etc. Teraz (po 3 latach wystąpień po kilkadzisiąt rocznie) jak zgubię wątek to tylko dlatego , że w trakcie przemówienia myślę o czymś innym, albo obserwuję ptaka lub kota za oknem ;-)

          Póki co jedna strona zadała celny cios (oj bardzo celny)- że król jest nagi. Druga się zagotowała i wściekła próbuje zmniejszyć porażkę. NA to liczyła ta pierwsza i teraz spokojnie będzie czekać na kolejne faux pas, które popełni ta druga w ferworze. Nie jest to spór na akademickim poziomie, ale na takim poziomie nie atakuje się interlokutora personalnie jak to czyni zespół M., więc drugi dostosował się do reguł gry.
          • a4095211 Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 12:48
            maxikasek napisał:

            > Problem w tym, że ci "ośmieszeni" nie chcą udowodnić swoich tez- stosując wykre
            > ty: a to nie ja jestem właściciele wyników badań, zrobię to ale dopiero podczas
            > konferencji z udziałem mediów. A jak doszło do przesłuchania- to żaden również
            > nie przekazał merytorycznych dowodów.
            >

            - jeżeli taki jest stan faktyczny to niewidzę tu problemu i potrzeby odwoływania się do "stodół". Zakładam że rzeczone "stodoły" zostały wypuszczone na potrzeby osób takich jak ja - które tematem interesują się zupełnie bezwiednie.

            >
            > "Jak się dokonuje modelowania matematycznego, a potem symulacji komputerowych,
            > to trzeba pamiętać cały czas, że działa się w przestrzeni wirtualnej, że nie an
            > alizujemy rzeczywistości, tylko analizujemy pewne modele. To powoduje, że weryf
            > ikacja prawdziwości tych modeli to jest bardzo skomplikowane zadanie
            >

            To dotyczy każdego modelowania - "słusznego" i "niesłusznego"... Chyba że się mylę?

            >
            > Póki co jedna strona zadała celny cios (oj bardzo celny)- że król jest nagi. Dr
            > uga się zagotowała i wściekła próbuje zmniejszyć porażkę. NA to liczyła ta pier
            > wsza i teraz spokojnie będzie czekać na kolejne faux pas, które popełni ta drug
            > a w ferworze. Nie jest to spór na akademickim poziomie, ale na takim poziomie n
            > ie atakuje się interlokutora personalnie jak to czyni zespół M., więc drugi dos
            > tosował się do reguł gry.

            - dokładnie, obie strony konfliktu, bo jest to już konflikt na zupełnie innej płaszczyźnie niż naukowy, zmierzający do ustalenia stanu faktycznego, stosują identyczne metody. Moim zdaniem obie robią to od dawna. Ucierpiał na tym bardzo producent (a może to był importer?) urządzeń do "wykrywania pasty do butów" - szkoda faceta, ale prokuratura oświadczyła że te detektory wskazują dokładnie wszystko jako pozostałości materiałów wybuchowych. Biedny później starał się udowodnić że jest inaczej... odłamki poleciały też w czupurną redakcję Rzeczpospolitej itd.

            Pozdrawiam
            www.ssbn.pl

            • maxikasek Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 13:10
              > - jeżeli taki jest stan faktyczny to niewidzę tu problemu
              Najlepiej jak sam przeczytasz te zeznania na stronie NPW i sam się ustosunkujesz.
              Moim zdaniem to była porażka z ich strony, było nie było osób z naukowym dorobkiem.

              > To dotyczy każdego modelowania - "słusznego" i "niesłusznego"... Chyba że się m
              > ylę?
              Nie ma modelowania "słusznego" czy nie ;-) Prowokatorze ;-) Jest przeprowadzone poprawnie lub nie. Żeby udowodnić tezę trzeba setek różnych doświadczeń czy symulacji pod róznymi parametrami. Aby obalić wystarczy jedna.
              I to jest w nauce piekne- dlatego jeden się poci, a setka szuka tylko tego jednego wyjątku ;-)

              "- dokładnie, obie strony konfliktu, bo jest to już konflikt na zupełnie innej płaszczyźnie niż naukowy, zmierzający do ustalenia stanu faktycznego, stosują identyczne metody."
              I tu się z Tobą zgodzę całkowicie. Choć nie będę oceniał kto bardziej zaczął i kto bardziej upolityczniał. Po 3 latach zwisa mi to. Ważne że obydwóm stronom (politycznym, bo profesjonaliści już obecnie niewiele mają do powiedzenia) chodzi by gonić króliczka.... Obie strony wzmacniają tym swój stały elektrorat, obie liczą też na potknięcia przeciwnika aby im "słupki" skoczyły. W końcu cała ta dyskusja bardzo dobrze do pewnego czasu spychała na drugi plan istotne problemy kraju (gospodarka, prawo itd). A idąc dalej tropem "spiskowym"- była na rękę tym krajom, które wolały podzieloną scenę polityczną w Polsce.
              Dlatego dziwię się że jedna ze stron, tak uwypuklająca w swym programie niezależność RP od innych mocarstw, tak bezwiednie wypełnia swoją rolę jako ich sojusznik. To świadczy, że nie mamy wciąż w Polsce wykształconej klasy politycznej i nie stanowimy dla obcych państw żadneog przeciwnika intelektualnego w tym względzie.

              Ucierpiał na tym bardzo p
              > roducent (a może to był importer?) urządzeń do "wykrywania pasty do butów" - sz
              > koda faceta, ale prokuratura oświadczyła że te detektory wskazują dokładnie wsz
              > ystko jako pozostałości materiałów wybuchowych.
              Akurat tutaj może być część prawdy. Mój szef od kilkudziesięciu lat pracuje w tej branży naukowo i wcale nie jest to takie proste aby wyeliminować falsy z odczytu. A on ma urządzenie za 4 mln zł, które jest wielkości porządnej bimbrowni, a nie "kieszonkowe" maleństwo.
          • niegracz akcja slużb fiaskiem 20.09.13, 16:45
            Kublik - znajoma Kiszczaka

            może sam Sb-ek podpowiadął jak przeprowadzic taką akcję

            Bieninda słusznie w odpowiedzi okręslił
            że nie bedzi dyskutował
            na temat swej pacy badawczej z Artymowixczem\ ktorego zanjomosc termatu porównał do zanjomosci tejże przez - osobą sprzatająca jego biuro
        • skandy5 Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 11:47

          >
          > Powiem szczerze, że nie interesuję się tym tematem. Poddaje się tylko temu, co
          > zechcą przekazać mi media. Nie wiem, którzy panowie należą do komisji oficjalne
          > j czyt. "wiarygodnej", a którzy do komisji Maciarewiczowej czyt. "niewiarygodne
          > j".

          Skoro się poddajesz mediom, temu co chcą przekazać media to po co tu d... zawracasz?


          > Mam pytanie czy panowie "wiarygodni" zechcieli ustosunkować się w sposób naukow
          > y do tez stawianych przez "niewiarygodnych"? Jeżeli to "modelarze od stodół" to niechże "fachowcy", w sposób naukowy, wklepią w grunt ich bajania "ignorantów" - będzie po sprawie.


          Ignoranci sami się wklepali w grunt ale "przemysł Smoleńsk" i tak wie swoje. I żadne twierdzenia, że białe jest białe a czarne jest czarne" ich nie przekona.


          > Aż strach pomyśleć, ale takie zagrywki bardziej mi wyglądają na próbę zdyskredy
          > towania tych "modelarzy", w celu uniknięcia odnoszenia się do zagadnień związan
          > ych z problemem. Taka ucieczka do przodu... „Urodziłeś się łysy, cierpisz
          > na wrodzony całkowity brak owłosienia, nigdy się nie czesałeś, więc dupa z Cie
          > bie nie fryzjer”.

          Oczywiście, ze tak!! "modelarze" wyszli na durniów i to zaprezentowano publiczności. I bardzo dobrze!



          > No i tzw. "tuskizm" niczym się nie różni od "kaczyzmu". Te kontrolowane przecie
          > ki z prokuratury to jakiś ogólnopolski sport.


          Nie ma tu jakiejkolwiek symetrii.

          • a4095211 Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 12:58
            skandy5 napisał:

            >
            >
            > Skoro się poddajesz mediom, temu co chcą przekazać media to po co tu d... zaw
            > racasz?
            >

            Przepraszam.

            >
            > > Mam pytanie czy panowie "wiarygodni" zechcieli ustosunkować się w sposób
            > naukow
            > > y do tez stawianych przez "niewiarygodnych"? Jeżeli to "modelarze od sto
            > dół" to niechże "fachowcy", w sposób naukowy, wklepią w grunt ich bajania "igno
            > rantów" - będzie po sprawie.
            >
            >
            > Ignoranci sami się wklepali w grunt ale "przemysł Smoleńsk" i tak wie swoje.
            > I żadne twierdzenia, że białe jest białe a czarne jest czarne" ich nie przekon
            > a.
            >

            - dla mnie termin "przemysł smoleński" obejmuje obie strony. Obie się mocno afektują.

            >

            > > No i tzw. "tuskizm" niczym się nie różni od "kaczyzmu". Te kontrolowane p
            > rzecie
            > > ki z prokuratury to jakiś ogólnopolski sport.
            >
            >
            > Nie ma tu jakiejkolwiek symetrii.
            >

            - to bez znaczenia. Zawsze takie działanie jest wulgarnym złamaniem zasad praworządności. Zasłanianie się argumentami w rodzaju: „my zbiliśmy szybę, ale mniej niż oni” jest niepoważne.

            Pozdrawiam
            www.ssbn.pl
        • jeepwdyzlu eksperci od modeli czynni na forach, może i tu? 20.09.13, 12:13
          Te kontrolowane przecieki z prokuratury to jakiś ogólnopolski sport.
          ----------
          Giertych nie ukrywał, że relacje GW pochodziły od pełnomocników rodzin, a te są stroną procesową..
          Przy okazji zdradził, że jeden z ekspertów jest czynnym na wielu forach antysemitą i interesuje się nim prokuratura z powodu zawiadomienia reprezentowanych przez jego kancelarię srodowisk żydowskich...
          Dodatkowy smaczek :-))
          jeep
      • o333 Re: Kompetencje badających katastrofę smoleńską 20.09.13, 11:36
        Zlustrować brzozę. I poświecić na wszelki wypadek później.PS. Brać na poważnie to co piszą polskie media to już niezbyt mądre ale podbierać się ND to już szczyt głupoty.
    • sowietolog1 Kublik(małżeństwo), Lasek, o. Mądel, Macierwicz 20.09.13, 14:55
      Po pierwsze, niezależnie od poziomu bzdur jakie rzekomo plotli NIEKTÓRZY współpracownicy Zespołu Parlamentarnego ds. Katastrofy Smoleńskiej, prowadzonego przez Antoniego Macierewicza, FAKTEM jest, iż przez pierwsze bite DWA LATA, polskie służby nie przeprowadziły ŻADNYCH rzetelnych badań. Doszło do nich (ale i tak na odwal; masa fuszerek i dziwnych "zaginięć" dowodów) DOPIERO po naciskach "komisji" Macierewicza i blogosfery, vide bywalcy tegoż forum, z których tak pokpiwa sobie pokpiwają lemingi. Z grubsza - oszustwo odnośnie opisu lotu (niby cywilny, a nie wojskowy; na marginesie - były wojskowy, który w tvn24 miał odwagę głośno mówić o locie wojskowym, zginął w "wypadku", hehe), a w konsekwencji wybranie złej konwencji, ODMOWA pomocy NATO, brak zdjęć satelitarnych uzyskanych od NATO (niby były, niby zaginęły, a z prokuratury usunięto jedynego prokuratora - Pasionka, który wręcz walczył o pomoc Stanów i NATO), brak mierzenia ferelnej brzozy, a gdy już podjęto to mierzenie, to wyszło, iż Polska "dysponuje" trzema czy czterema sprzecznymi pomiarami, fałszerstwa materiału z czarnych skrzynek, nieustanne "dogrywanie" materiału i usuwanie z dokumentacji drażliwych fragmentów, wskazujących np. na wybuchy, utajnienie pierwotnego raportu Klicha, wskazującego na winę strony rosyjskiej, być może nawet z premedytacją, etc., etc. Tego są dziesiątki przypadków/przykładów. I nawet, jakby dla Macierewicza pracowały - sorry za dosadność - "downy", to to nie miałoby znaczenia. Ważne są procedury i PRZEPROWADZONE R&D, a nie "kublikowe" bleblanie.
      Po drugie, jak się okazuje, Kublik (jedna z ważniejszych cyngielek Wybiórczej, żona dziennikarza pracującego dla tej gazety; nomen omen, małżeństwo resortowe, hehe), od początku kluczowa manipulantka Wybiórczej na "odcinek smoleński", zmanipulowała stenogramy z prokuratury, wyciągając z konteksty niby żenujące fragmenty. Jak od wczoraj udowadnia GP, RZECZYWISTE, CAŁOŚCIOWE zeznania wyglądają jednak inaczej, merytoryczniej.
      Po trzecie, od kilku/kilkunastu dni krążyła informacja, podawana np. przez o. Mądla, iż Lasek w porozumieniu z prokuraturą (niby niezależną w państwie polskim Tuska, hehe) i redakcją G. Wybiórczej (też niby niezależnej od rządu, hehe), a zwłaszcza już Kublikową, szykują uderzenie w Zespół Macierewicza, wykorzystując NIEJAWNE zeznania w prokuraturze. I tu pojawia się pytanie; skoro tezy i argumenty wskazujące na zamach, są aż tak słabe, a prace Zespołu Macierewicza tak miałkie, to dlaczego cały około-rządowy UKŁAD (Lasek, Miller, rząd, "niezależna" prokuratura, redakcja GW) poświęcają tyle energii na atakowanie Macierewicza i jego współpracowników?
      Konkludując, wypadałoby Wam to zrozumieć, iż czym intensywniejszy atak mainstreamu na Macierewicza, tym większe nasze upewnienie, iż sprawa jest poważna i bardzo śmierdzi...
      Linki:
      niezalezna.pl/46070-odpowiedza-wreszcie-za-ukrywanie-prawdy-zespol-posla-macierewicza-powiadomil-prokurature
      niezalezna.pl/46091-macierewicz-odpowiada-wyborczej-brutalny-polityczny-atak-na-ekspertow-zespolu
      niezalezna.pl/46101-prokuratura-realizuje-swoje-polityczne-plany-uzywajac-do-tego-dziennikarzy
      niezalezna.pl/46097-klamstwa-wyborczej-o-smolensku-zaczely-sie-w-kwietniu-2010-roku-trwaja-do-dzis
      niezalezna.pl/46125-tylko-u-nas-mecenas-hambura-apeluje-do-seremeta-ujawnijcie-wszystkie-smolenskie-akta
      niezalezna.pl/46128-ujawniamy-ojciec-madel-juz-1-wrzesnia-zapowiadal-duzy-tekst-grupy-laska
      niezalezna.pl/46152-kublikacja-publikacja-z-elementami-manipulacji-zobacz-co-naprawde-mowili-eksperci
      naszeblogi.pl/41009-manipulacja-kubik-kontra-oryginaly-zeznan-porownanie
      • sowietolog1 Lasek przyznaje, że nikt z nich nie był w Smoleńsk 20.09.13, 15:01
        u. Tych pierwszych wysłanych oficerów wywiadu i prokuratury Rosjanie na całą noc zamknęli w hangaru, pod bronią, hehe. Kolejni przyjeżdżali w 2-3 osobowych grupkach, prosząc się o wszystko. RZETELNE badania zaczęto przeprowadzać dopiero po ponad dwóch latach, PO NACISKACH ZESPOŁU MACIEREWICZA i takich internautów, jak ja. Od samego początku odrzucono pomoc NATO (i Izraela), a "rodzynki" walczące o tę pomoc, z prokuratorem Pasionkiem na czele, szybko usunięto z prokuratury.
        niezalezna.pl/46205-zespol-laska-nikt-z-nas-nie-byl-w-smolensku
        W najnowszych sondażach hipotetyczna koalicja PO-SLD ma mniej, niż sam PiS. Stąd popłoch i ta akcja:
        niezalezna.pl/46199-wyborcza-nie-pomogla-w-najnowszym-sondazu-pis-nie-daje-po-zadnych-szans
        • sowietolog1 poza tym, prof. Kleiber, szef PAN, kilka/kilkanaśc 20.09.13, 15:06
          ie dni temu zaproponował wspólną konf. pras. i debatę. Obu komisji/zespołów. Lasek twardo odmawia. Ostatnio Kleiber zaczął nawet proponować, aby komisja Laska JEDNAK przeprowadziła jakieś (jakiekolwiek, hehe) symulacje lotu i zderzenia z brzozą, a następnie beczki i dachowania, co - poza zamachem/wybuchem - jest jedynym wytłumaczeniem skali zniszczeń i rozdrobnienia wraku.
          • sowietolog1 Re: poza tym, prof. Kleiber, szef PAN, kilka/kilk 20.09.13, 15:07
            www.naszdziennik.pl/polska-kraj/54329,lasek-katastrof-nie-badalem.html
            www.naszdziennik.pl/polska-kraj/54287,ktokolwiek-wie-cos-o-ekspertach-laska.html
      • jeepwdyzlu @sowietolog w jednym na pewno się mylisz 20.09.13, 15:54
        a z prokuratury usunięto jedynego prokuratora - Pasionka, który wręcz walczył o pomoc Stanów i NATO
        ------------
        powinni go dla przykładu powiesić za jaja na Placu Defilad
        Nie będzie prokurator prowadził POLITYKI zagranicznej i ustaleń z FBI i NATO.
        No żesz kur wa mać nie wierzę, że tego nie rozumiesz.
        A dobre intencje sobie w dupę może wsadzić...
        Co z tego, że ma rację?
        Są organa, ministrowie, generałowie itd
        Że co? Że zależni od PO i się boją?
        Więc na boku ustalonka są akceptowalne? Może i są jeśli SIĘ NIE DASZ ZŁAPAĆ!!!
        NIkt mu nie kazał być prokuratorem. To nie jest obowiązkowe. Mógł rzucić robotę i iść do radcó czy papug.. Prokurator to organ PAŃSTWA. A PAŃSTWO stosuje procedury. Jak tego nie kumał, to dostał w łeb. I dobrze mu tak. To ja - państwowiec piszę.
        jeep
        PS. Co do jakości śledztwa, ekspertów Millera - masz rację.
        Krew mnie zalewa, że dajemy się rucha ć Rosjanom i zastanawiam się, czemu Tusk na to pozwala. Nie da się tego inaczej wyjaśnić, niż teczką w Moskwie..
        j

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka