bmc3i
02.06.19, 04:56
Trump odwiedza Tokio. Wiadomo ważne sprawy, bilans handlowy, itd. Tyle tylko że pod Tokio - w Yokosuce - stacjonuje VII Flota Stanów Zjednoczonych, a wraz z nią niszczyciel rakietowy typu Arleigh Burke USS John S. McCain (DDG-56).
Najpierw krótkie wprowadzenie
Niszczyciel nosi oficjalnie nazwę na cześć trzech osób na raz - admirałów i amerykańskich bohaterów wojennych adm. Johna McCainia Juniora (bohater 1wś), jego syna adm. Johna McCainia Seniora (bohater 2wś), oraz potomka ich obu w linii prostej - senatora Johna McCaina (bohater z Wietnamu). Ten ostatni jest nazywany największą postacią Partii Republikańskiej od czasów Ronalda Reagana, nestor republikanów, nieformalny lider, o ogromnym szacunku tak wśród republikanów jak i wśród demokratów. Zanim było się mu zmarło w sierpniu 2018, zdążył jednak publicznie i w prime timie nazwać prezydenta Donalda Trumpa "rosyjskim zdrajcą" - po poniżającym Amerykę wystąpieniu w Trumpa Helsinkach, podczas konferencji prasowej po spotkaniu z Putinem.
www.gannett-cdn.com/presto/2019/03/20/USAT/a4e65e8c-308d-47d7-bc0d-44fc3452ecb3-AFP_AFP_18K93M.JPG?width=540&height=&fit=bounds&auto=webp
Trump powiedział wówczas do Putina i zgromadzonych dziennikarzy, "skoro Mr. Putin, mówi mi że Rosja nie mędłiła w amerykańskich wyborach, to ja wierzę że nie mędliła". Mimo tego, że wszystkie amerykańskie służby specjalne raportowały Trumpowi ze Rosjanie mieszali. A wszystko z pokorną miną i postawą lichą.
foreignpolicymag.files.wordpress.com/2018/07/gettyimages-1000209212.jpg?w=1500&h=1000&crop=0,0,0,0
Ameryka wówczas wybuchła, kilku członków kongresu wystąpiło z partii republikańskiej, iluś zakończyło swoja kariere polityczną w wieku 40-50 lat, twierdząc że to nie jest już partia Reagana w której ideach wyrośli, lecz partia Trumpa, z którą nie chcą mieć nic do czynienia. McCain zaś - szef partii Trumpa, nazwał tego ostatniego zdrajcą. Sam zaś Trump, zabrał tłumaczowi z Departamentu Stanu jego osobiste notatki wykorzystywane podczas spotkania z Putinem. Z ich braku, Kongres oficjalnie wezwał tłumacza Departamentu Stanu podczas spotkania z Putinem, na oficjalne przesłuchanie przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, na okoliczność przebiegu rozmowy (to też a'propos oburzenia na wezwanie tłumacza Tuska ze spotkania z Putinem, i rzekomej "tajemnicy tłumacza"). Trump zaś zabronił swojemu tłumaczowi stawić się przed kongresem.
I tak przechodzimy do dnia dzisiejszego. Trump w Tokio, USS John S. McCain (DDG-56), a dowodztwo VII Floty w Yokosuce otrzymuje z góry rozkaz schowania niszczyciela na czas wizyty Trumpa w Tokio “USS John McCain needs to be out of sight.”. Sprawę ujawnia The Wall Street Journal, a pytany o potwierdzenie Pentagon, ustami rzecznika US Navy potwierdza informacje WSJ:
“A request was made to the U.S. Navy to minimize the visibility of USS John S. McCain, however, all ships remained in their normal configuration during the President’s visit,"
Wynika z niego, że takie polecenie zostało wydane, ale dowodztwo VII Floty zignorowało je.
Ale to nie wsyzstko, wszystkie media w Stanach pytają teraz kto wydał taki rozkaz schowania okrętu noszącego nazwę na czesc człowieka ktory nazwał Trumpa zdrajcą, i .... nikt nie tylko sie nie przyznaje, ale i nie wie skąd taki rozaz wyszedł. Nie wie nic Biały Dom, choć Trump pisze na Twiterze że "nigdy by czegoś takiego nie zrobił, ale ktos kto wydał takie polecenie dobrze myślał", Nie wie nic Sekretarz Departamentu Obrony, nie wie nic dowodztwo USN “First I heard of it as well.”, choć oficerowie USN mówią że to poniżenie i dyshonor dla US Navy i bandery.