bmc3i
08.11.20, 01:07
Joe Biden ma już ponoć skompletowany swój transition team, czyli zalążek przyszłego gabinetu. Nowym sekretarzem obrony ma ponoć zostać po raz pierwszy w historii USA kobieta.
Tymczasem, gdy silne są wątpliwości czy Trump wygłosi tradycyjny concession speech (nie nakazany nigdzie przez prawo, ale uświęconą tradycją mowę przegranego w której ten oficjalnie uznaje porażkę) i czy w ogóle zaakceptuje swoją przegraną, aktualny sekretarz obrony Mark Esper przygotowuje się ponoć do samodzielnej rezygnacji ze stanowiska, nie chcąc zostać wykorzystanym przez Trumpa w jego walce o utrzymanie na fotelu.
Esper to jeden z szeregu sekretarzy obrony i sekretarzy poszczególnych rodzajów sił zbrojnych zatrudnionych i zwolnionych przez Trumpa w ciagu zaledwie jednej kadencji, ten sam ktory przygotował draft zmian dla Kongresu, zmieniających nazwy baz wojskowych tak aby nie nosily nazw generałów konfederacji.