stary_chinczyk
03.02.21, 10:18
Ciekawy przypadek w tej dziedzinie stanowią fregaty typu River. Okręty o wyporności ok 1400 ton, czyli jak na oceaniczne eskortowce stosunkowo niewielkie.
Wyprodukowano 151, głównym zadaniem była walka z okrętami podwodnymi. Utracono 10. Jedna wpadła ba minę, 9 zostało storpedowanych.
Tyle że tych dziesięciu, jedynie 4 zatonęły. Pozostałe 6 dotarły do portu, gdzie stwierdzono, że nie opłaca się ich naprawiać.
Ciekawe co by się stało z taką fregatą po trafieniu bezpośrednim przez pocisk ciężkiego kalibru z głowicą burzącą, albo podobnej wagi bombę. Nie sądzę żeby wyszła z tego w jednym kawałku.
Zaryzykuję stwierdzenie, że główną zaletą torped była możliwość przenoszenia i odpalania przez nawet bardzo małe lub wręcz miniaturowa jednostki. Samolotu czy ciężkiego działa byle okręcik nie był w stanie przenosić.
Piza tą, bardzo zresztą istotną zaletą, trudno znaleźć jakikolwiek aspekt, w którym torpedy górowałyby nad podobnymi wagowo pociskami czy bombami.