Dodaj do ulubionych

Skuteczność torped

03.02.21, 10:18
Ciekawy przypadek w tej dziedzinie stanowią fregaty typu River. Okręty o wyporności ok 1400 ton, czyli jak na oceaniczne eskortowce stosunkowo niewielkie.
Wyprodukowano 151, głównym zadaniem była walka z okrętami podwodnymi. Utracono 10. Jedna wpadła ba minę, 9 zostało storpedowanych.
Tyle że tych dziesięciu, jedynie 4 zatonęły. Pozostałe 6 dotarły do portu, gdzie stwierdzono, że nie opłaca się ich naprawiać.
Ciekawe co by się stało z taką fregatą po trafieniu bezpośrednim przez pocisk ciężkiego kalibru z głowicą burzącą, albo podobnej wagi bombę. Nie sądzę żeby wyszła z tego w jednym kawałku.
Zaryzykuję stwierdzenie, że główną zaletą torped była możliwość przenoszenia i odpalania przez nawet bardzo małe lub wręcz miniaturowa jednostki. Samolotu czy ciężkiego działa byle okręcik nie był w stanie przenosić.
Piza tą, bardzo zresztą istotną zaletą, trudno znaleźć jakikolwiek aspekt, w którym torpedy górowałyby nad podobnymi wagowo pociskami czy bombami.
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: Skuteczność torped 03.02.21, 11:55
      Hej

      stary_chinczyk napisał:

      > Ciekawe co by się stało z taką fregatą po trafieniu bezpośrednim przez pocisk c
      > iężkiego kalibru z głowicą burzącą, albo podobnej wagi bombę. Nie sądzę żeby wy
      > szła z tego w jednym kawałku.

      To zależy co masz na myśli - podobnej wagi, do czego?

      Generalnie mechanizm zniszczeń przy trafieniu bombami itp. (nad linią wodną) opera się głównie na wywołaniu pożaru. Nie powoduje zazwyczaj bezpośredniego zagrożenia dla pływalności jednostki. Więc w zależności od tego, jakby się ów pożar potoczył i walka z nim, mógłbyś otrzymać efekty tego samego spektrum: np. okręt wypalony tak, że nie opłacałoby się go remontować; albo pożar dotarłby do magazynów amunicji, których eksplozja rozerwałaby okręt.

      Torpeda powoduje wyrwę w podwodnej części kadłuba okrętu, przez którą do wnętrza napływa woda. Stwarza więc bezpośrednie zagrożenie dla pływalności. Oczywiście okręty wojenne projektuje się z myślą o przetrwaniu rozmaitych uszkodzeń, mają zwykle rozbudowany system grodzi i przedziałów wodoszczelnych, pompy do usuwania wody itp. Więc w zależności od skali zniszczeń, od tego, ile owych przedziałów zostało zalanych, od tego czy np. nie zostało przerwane zasilanie wspomnianych pomp, skutki mogły być różne.

      Warto też pamiętać, że torpedy w różnych krajach i w różnych czasach różniły się wielkością ładunku wyb., nawet znacznie. Nawet ograniczając się do II ws i pomijając różne dziwne wynalazki w rodzaju Fido, to np. francuska 400 mm torpeda M1924 zawierała ładunek 144 kg m.w. A w niektórych torpedach japońskich masa ładunku przekraczała 500 kg.
      • bmc3i Re: Skuteczność torped 03.02.21, 21:18
        Fido to wysoko wyspecjalizowana torpeda, ktora zostala skonstruowana z myslą i jednym i wylacznie jednym przeznaczeniu, do zwalczania okretów podwodnych. Stad w tym przypadku wystarczala mala 42 kg glowica, ktora lotniskowca by raczej nie zatopila.
      • stary_chinczyk Re: Skuteczność torped 05.02.21, 09:23
        Mam na myśli raczej większe bomby, powiedzmy pół tony w górę. Albo pociski z dział okrętów liniowych. Po trafieniu czymś takim okrętu klasy fregata / niszczyciel, problemem jest nie tylko pożar. Eksplozja czegoś takiego mocno podziurawi kadłub o ile go nie rozerwie.
        • speedy13 Re: Skuteczność torped 05.02.21, 10:06
          stary_chinczyk napisał:

          > Mam na myśli raczej większe bomby, powiedzmy pół tony w górę. Albo pociski z dz
          > iał okrętów liniowych. Po trafieniu czymś takim okrętu klasy fregata / niszczyc
          > iel, problemem jest nie tylko pożar. Eksplozja czegoś takiego mocno podziurawi
          > kadłub o ile go nie rozerwie.

          Pocisku art. raczej nie (za mały ładunek). Tyle że powstanie dużo szybkich odłamków. Bomba burząca 500 kg ma podobnej wielkości ładunek co torpedy (~250 kg). Tyle że wybucha wewnątrz kadłuba. Daje to znacznie większe szanse na wywołanie zniszczeń instalacji wewnętrznych. Natomiast oddziaływanie na struktury siłowe kadłuba jest uzależnione od tego, jak głęboko bomba dotarła. A to może być szerokie spektrum, od wybuchu na pokładzie po przebicie kadłuba na wylot i wybuch pd dnem.

          Na uszkodzenia strukturalne kadłuba znacznie większe szanse ma torpeda, która może spowodować jego przełamanie (to też nierzadkie przypadki).
          • bmc3i Re: Skuteczność torped 05.02.21, 22:06
            speedy13 napisał:

            > stary_chinczyk napisał:
            >
            > > Mam na myśli raczej większe bomby, powiedzmy pół tony w górę. Albo pocisk
            > i z dz
            > > iał okrętów liniowych. Po trafieniu czymś takim okrętu klasy fregata / ni
            > szczyc
            > > iel, problemem jest nie tylko pożar. Eksplozja czegoś takiego mocno podzi
            > urawi
            > > kadłub o ile go nie rozerwie.
            >
            > Pocisku art. raczej nie (za mały ładunek). Tyle że powstanie dużo szybkich odła
            > mków. Bomba burząca 500 kg ma podobnej wielkości ładunek co torpedy (~250 kg).
            > Tyle że wybucha wewnątrz kadłuba. Daje to znacznie większe szanse na wywołanie
            > zniszczeń instalacji wewnętrznych. Natomiast oddziaływanie na struktury siłowe
            > kadłuba jest uzależnione od tego, jak głęboko bomba dotarła. A to może być szer
            > okie spektrum, od wybuchu na pokładzie po przebicie kadłuba na wylot i wybuch p
            > d dnem.
            >
            > Na uszkodzenia strukturalne kadłuba znacznie większe szanse ma torpeda, która m
            > oże spowodować jego przełamanie (to też nierzadkie przypadki).


            To nie jest takie proste. Generalnie bomb lotnicza aby przebiła dobrze opancerzony pokład, musi byc z rzucona z dużej wysokości - inaczej nie zdąży nabrać wystarczająco dużej prędkości, aby miec energię kinetyczną wystarczająco dużą aby przebić pancerz. Ale zrzucenie bomby z duzej wysokości, daje niewielkie szanse na punktowe trafienie okretu w ruchu. Co innego cele ruchome stojące, jak w Pearl.

            W US Navy i w US Army w bombach przeciwpancernych używano ładunku bojowego w postaci pikrynianu amonu. W innych bombach używano TNT czasami w kombinacji z Amatolem, w bombach zas zapalajacych mieszanki sproszkowanego magnezu z asfaltem. Jakikolwiek jednak rodzaj ładunku wybuchowego zostanie użyty, aby jakkolwiek zadziałał musi najpierw przebić pokład, czyli musi dysponowac wystarczajaca energią kinetyczną. Dlatego 500-funtowe AN-M64 zrzucane z SBD wystarczały na nieopancerzone pokłady japońskich lotniskowców, ale już w przypadku Mikumy nie były w stanie sie przebić. Zaś ciężkie M34 o wadze 2050 funtów (930 kg) zrzucane z B17 nie były w stanie sie trafić w pokład.

            Stąd m.in. uzycie torped które nie muszą przebijać się samodzielnie do wnętrza okrętów.
            • speedy13 Re: Skuteczność torped 05.02.21, 23:15
              Hej

              bmc3i napisał:

              >
              > To nie jest takie proste. Generalnie bomb lotnicza aby przebiła dobrze opancerzony pokład, musi byc zrzucona z dużej wysokości

              Zgadza się. Ale kolega, który zaczął ten wątek, pisał o jakichś fregatach, eskortowcach o wyporności 1400 t. Takie okręty nie mają opancerzonych pokładów.

              > W US Navy i w US Army w bombach przeciwpancernych używano ładunku bojowego w po
              > staci pikrynianu amonu. W innych bombach używano TNT czasami w kombinacji z Ama
              > tolem, w bombach zas zapalajacych mieszanki sproszkowanego magnezu z asfaltem.

              Akurat o mieszaninie magnezu z asfaltem to nie słyszałem - może opuściłeś jeszcze jakiś składnik? Na oko to się wcale nie wydaje wygodne. A może kojarzysz, w jakiej konkretnie bombie miałaby być ta mikstura?


              > Jakikolwiek jednak rodzaj ładunku wybuchowego zostanie użyty, aby jakkolwiek za
              > działał musi najpierw przebić pokład, czyli musi dysponowac wystarczajaca energ
              > ią kinetyczną. Dlatego 500-funtowe AN-M64 zrzucane z SBD wystarczały na nieopan
              > cerzone pokłady japońskich lotniskowców, ale już w przypadku Mikumy nie były w
              > stanie sie przebić. Zaś ciężkie M34 o wadze 2050 funtów (930 kg) zrzucane z B17
              > nie były w stanie sie trafić w pokład.

              He, zgoda, ale czemu tak niekonsekwentnie :) ? jak 500 lb AN-M64 to 2000 lb powinna być AN-M66 z tej samej rodziny; jak 2000 lb M34 to 500-funtowa powinna być M43, jestem zwolennikiem łączenia rodzin, a nie ich mieszania :)

              Oczywiście żartuję sobie tu trochę. Tak naprawdę bomby z tych rodzin różniły się bardzo mało, wygląd i wymiary miały prawie identyczne i nawet na zdjęciach zazwyczaj nie da się ich odróżnić. Różnica w przypadku burzących bomb z indeksem AN (Army, Navy czyli standaryzowanych przez oba te rodzaje sił zbrojnych) polega na odmiennej konstrukcji tylnej części kadłuba i tylnego (dennego) gniazda zapalnikowego. Dzięki temu taką np. AN-M64 można było uzbroić w denny zapalnik hydrostatyczny i wykorzystać w roli bomby głębinowej. Z armijną M43 było to niemożliwe. Drugą jeszcze zewnętrzną różnicą jest dodatkowe pojedyncze "ucho" do podwieszania. Większość amerykańskich bomb podwieszana była dwupunktowo i miała 2 takie uszka o rozstawie 14" (356 mm) lub 30" (762 mm) w przypadku bomb dużych wagomiarów. Ale w tych AN produkcji wojennej dodano jeszcze pojedyncze ucho, umieszczone na wysokości środka masy bomby, po przeciwnej stronie kadłuba niż tamte dwa. Zrobiono to z myślą o Brytyjczykach, których samoloty miały wyrzutniki bombowe o innej konstrukcji.

              (uzbrojenie lotnicze to moje hobby, dlatego się tak tych bomb czepiłem... :) )
              • bmc3i Re: Skuteczność torped 06.02.21, 14:12
                speedy13 napisał:

                > Hej
                >
                > bmc3i napisał:
                >

                >
                > > W US Navy i w US Army w bombach przeciwpancernych używano ładunku bojoweg
                > o w po
                > > staci pikrynianu amonu. W innych bombach używano TNT czasami w kombinacji
                > z Ama
                > > tolem, w bombach zas zapalajacych mieszanki sproszkowanego magnezu z asfa
                > ltem.
                >
                > Akurat o mieszaninie magnezu z asfaltem to nie słyszałem - może opuściłeś jeszc
                > ze jakiś składnik? Na oko to się wcale nie wydaje wygodne. A może kojarzysz, w
                > jakiej konkretnie bombie miałaby być ta mikstura?


                M76


                > żliwe. Drugą jeszcze zewnętrzną różnicą jest dodatkowe pojedyncze "ucho" do pod
                > wieszania. Większość amerykańskich bomb podwieszana była dwupunktowo i miała 2
                > takie uszka o rozstawie 14" (356 mm) lub 30" (762 mm) w przypadku bomb dużych w
                > agomiarów. Ale w tych AN produkcji wojennej dodano jeszcze pojedyncze ucho, umi
                > eszczone na wysokości środka masy bomby, po przeciwnej stronie kadłuba niż tamt
                > e dwa.
                >
                > (uzbrojenie lotnicze to moje hobby, dlatego się tak tych bomb czepiłem... :) )
                >

                To może kojarzysz, na jakiej zasadzie działało jarzmo które w SBD wynosiło bombę poza promień śmigła przy zrzucie podczas nurkowania? Zakładam że grawitacyjnie, ale na różnych filmach widać że po uwolnieniu ładunku, ono wraca do swojej spoczynkowej pozycji wzdłuż kadłuba samolotu, co przy trwającym jeszcze wciąż przez chwilę po zrzucie nurkowaniu, przeczy grawitacji.
                • speedy13 Re: Skuteczność torped 06.02.21, 16:26
                  Hej

                  bmc3i napisał:

                  > >
                  > > Akurat o mieszaninie magnezu z asfaltem to nie słyszałem - może opuściłeś
                  > jeszc
                  > > ze jakiś składnik? Na oko to się wcale nie wydaje wygodne. A może kojarzy
                  > sz, w
                  > > jakiej konkretnie bombie miałaby być ta mikstura?
                  >
                  >
                  > M76

                  AN-M76 elaborowana była mieszanką PT1 - to jest taki napalm zagęszczony aż do postaci stałej, nie żelu jak normalnie. Składał się z benzyny zagęszczonej metakrylanem izobutylu (IM), pasty złożonej z ciężkich produktów naftowych (a więc zapewne twojego asfaltu) oraz proszku i wiórów magnezowych (odpad z produkcji magnezowych korpusów małych bomb zapalających) no i utleniacza (azotan sodu). I chyba jeszcze czegoś, porządnego składu nie znalazłem tak na szybko mówiąc szczerze.


                  >
                  > To może kojarzysz, na jakiej zasadzie działało jarzmo które w SBD wynosiło bomb
                  > ę poza promień śmigła przy zrzucie podczas nurkowania? Zakładam że grawitacyjni
                  > e, ale na różnych filmach widać że po uwolnieniu ładunku, ono wraca do swojej s
                  > poczynkowej pozycji wzdłuż kadłuba samolotu, co przy trwającym jeszcze wciąż pr
                  > zez chwilę po zrzucie nurkowaniu, przeczy grawitacji.

                  O ile wiem, to masz rację, tak jak napisałeś, ta dźwignia wypychająca bombę poza obrys śmigła działała na zasadzie grawitacji. Tzn. w momencie zrzutu bomby dźwignia odchylała się pod jej ciężarem; po zwolnieniu bomby dźwignia powracała do normalnej pozycji pod działaniem jakiegoś mechanizmu sprężynowego.
                  • bmc3i Re: Skuteczność torped 06.02.21, 16:47
                    speedy13 napisał:

                    > Hej
                    >
                    > bmc3i napisał:
                    >

                    > >
                    > > M76
                    >
                    > AN-M76 elaborowana była mieszanką PT1 - to jest taki napalm zagęszczony aż do p
                    > ostaci stałej, nie żelu jak normalnie. Składał się z benzyny zagęszczonej metak
                    > rylanem izobutylu (IM), pasty złożonej z ciężkich produktów naftowych (a więc z
                    > apewne twojego asfaltu) oraz proszku i wiórów magnezowych (odpad z produkcji ma
                    > gnezowych korpusów małych bomb zapalających) no i utleniacza (azotan sodu). I c
                    > hyba jeszcze czegoś, porządnego składu nie znalazłem tak na szybko mówiąc szcze
                    > rze.

                    Mam gdzies w domu plik z lista wszystkich bomb. Tam stoi ze to byla M76, nie an-m76, i wyraźnie mowa o sproszkowanym magnezie i asfalcie. Poze wrzuce go tu wieczorem na forum.



                    > > To może kojarzysz, na jakiej zasadzie działało jarzmo które w SBD wynosił
                    > o bomb
                    > > ę poza promień śmigła przy zrzucie podczas nurkowania? Zakładam że grawit
                    > acyjni
                    > > e, ale na różnych filmach widać że po uwolnieniu ładunku, ono wraca do sw
                    > ojej s
                    > > poczynkowej pozycji wzdłuż kadłuba samolotu, co przy trwającym jeszcze wc
                    > iąż pr
                    > > zez chwilę po zrzucie nurkowaniu, przeczy grawitacji.
                    >
                    > O ile wiem, to masz rację, tak jak napisałeś, ta dźwignia wypychająca bombę poz
                    > a obrys śmigła działała na zasadzie grawitacji. Tzn. w momencie zrzutu bomby dź
                    > wignia odchylała się pod jej ciężarem; po zwolnieniu bomby dźwignia powracała d
                    > o normalnej pozycji pod działaniem jakiegoś mechanizmu sprężynowego.
                    >

                    O tym nie pomyslalem, choc wydaje sie takie banalne. Choc z drugiej strony, gdy bomba zostala uwolniona, owo jarzmo musialo doswiadczać niezlego szarpniecia. Ciekawe czy byl tam tez jakis mechanizm amortyzujący, bo inaczej po kilku zrzutach zawiasy tego jarzma byly prawdopodobnoe do wymiany.

                    Mam w okolicy kilka muzeów lotnictwa, ale niestety w żadnym nie ma Dauntlesssa, abym mogl zapytac przewodnika o szczegóły.
                    • bmc3i Re: Skuteczność torped 08.02.21, 14:45
                      bmc3i napisał:


                      > Mam gdzies w domu plik z lista wszystkich bomb. Tam stoi ze to byla M76, nie an
                      > -m76, i wyraźnie mowa o sproszkowanym magnezie i asfalcie. Poze wrzuce go tu wi
                      > eczorem na forum.


                      www.pwencycl.kgbudge.com/B/o/Bombs.htm
                      • speedy13 Re: Skuteczność torped 08.02.21, 17:31
                        bmc3i napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        >
                        > > Mam gdzies w domu plik z lista wszystkich bomb. Tam stoi ze to byla M76,
                        > nie an
                        > > -m76, i wyraźnie mowa o sproszkowanym magnezie i asfalcie. Poze wrzuce go
                        > tu wi
                        > > eczorem na forum.
                        >
                        >
                        > www.pwencycl.kgbudge.com/B/o/Bombs.htm

                        Dzięki

                        Strona Bulletpicker, bazująca na różnych instrukcjach i "manualach" podaje że chodzi o mieszankę PM1

                        bulletpicker.com/bomb_-500-lb-incendiary_-an-m7.html
                        Magnez i asfalt to tylko dwa ze składników tej mieszaniny.
                        • bmc3i Re: Skuteczność torped 10.02.21, 01:09
                          speedy13 napisał:

                          > >
                          > > www.pwencycl.kgbudge.com/B/o/Bombs.htm
                          >
                          > Dzięki
                          >
                          > Strona Bulletpicker, bazująca na różnych instrukcjach i "manualach" podaje że c
                          > hodzi o mieszankę PM1
                          >
                          > bulletpicker.com/bomb_-500-lb-incendiary_-an-m7.html
                          > Magnez i asfalt to tylko dwa ze składników tej mieszaniny.
                          >


                          Ja równiez dziekuje. Bardzo ciekawa strona
    • profes79 Re: Skuteczność torped 03.02.21, 14:17
      Zauważ, że prawie każda z jednostek doprowadzonych do portu została storpedowana w jego bezpośredniej bliskości.
      Chebogue - 1400km od brzegu; trafienie torpedą akustyczną (a więc w rufę)
      Cuckmere - niecałe 200km do Algieru; jw.
      Lagan - trafienie torpedą akutyczną jw.
      Magog - Zatoka Świętego Wawrzyńca
      Teme - wybrzeże Anglii


      Itchen - zatonął w wyniku eksplozji wraz z prawie całą załogą więc trafienie musiało nastąpić w jakiś krytyczny punkt - kotłownię albo magazyn amunicji/bomb głębinowych
      Mourne - eksplozja magazynu amunicyjnego
      Tweed - torpeda akustyczna; stracił 2/3 załogi; brak innych danych
      Valleyfield - trafienie w kotłownię; okręt się złamał

      Jasno widać, że tam, gdzie następowało typowe dla torped akustycznych trafienie w rufę, jednostki docierały do portu. Dlaczego? Ze względu na stosunkowo małe powierzchniowo uszkodzenia łatwe do załatania. Wyrwa w burcie kończy się dużo gorzej.

      Ark Royal czy Taiho do zatonięcia potrzebowały jednej torpedy.

      Na drugim marginesie - ilość trafień pociskami artylerii dużego kalibru, jakie znosiły małe jednostki potrafiła być zadziwiająca. Przykłady tego są pod Samarem, gdzie niszczyciele amerykańskie znajdowały się pod ogniem ciężkich jednostek.
      • stary_chinczyk Re: Skuteczność torped 05.02.21, 09:35
        Trzeba jeszcze zadać pytanie, czy gdyby te torpedy nie były akustyczne, w ogóle zdołałaby trafić te fregaty.
        Rivery walczyły na pierwszej linii wojny podwodnej. A mimo to poniosły stosunkowo niewielkie straty. Owszem, trafienie w śródokręcie zapewne jest dla małego okrętu znacznie groźniejsze. Ale to samo dotyczy trafienia bombą czy pociskiem. Pocisk z działa 380mm ważył coś około 900 kg. Coś takiego gdy trafiło i eksplodowało, było nie mniej zabójcze niż torpeda.
        Co do Ark Royal i Taiho, tu bezpośrednią przyczyną zatonięcia była nieudolna akcja ratunkowa. Taiho po trafieniu nadal prowadził operacje lotnicze, prędkość spadła nieznacznie.
        Na Ark Royal torpeda wywołała większe uszkodzenia, ale okręt był do uratowania. Zresztą dowódcę postawiono za tę akcję pod sąd .
        • speedy13 Re: Skuteczność torped 05.02.21, 10:14
          stary_chinczyk napisał:

          > Pocisk z działa 380mm ważył coś około 900 kg. Coś takiego gdy trafiło i eksplod
          > owało, było nie mniej zabójcze niż torpeda.

          Powiedziałbym, że zabójcze inaczej. Taki pocisk zawierał z 50-100 kg materiału wybuchowego, torpeda daleko więcej. Tyle że miał wielką energię kinetyczną i z łatwością docierał daleko w głąb konstrukcji okrętu. Takiego "malucha" o jakich tu dyskutujesz pewnie przebiłby na wylot.
          • stary_chinczyk Re: Skuteczność torped 06.02.21, 20:53
            To zależy od zapalnika. Myślę że zapalniki pocisków HC mogły być nastawione bez zwłoki, lub z bardzo małym opóżnieniem.
            A coś takiego potrafiło w dżungli lądowisko dla śmigłowca wyrąbać. AP pewnie jak mówisz, przebiłby nieopancerzonymi okręt na wylot. Tyle że jak pokazuje starcie Bismarcka z PoW, nawet takie przebicia bez wybuchu potrafią wlać do okrętu setki ton wody.
            • speedy13 Re: Skuteczność torped 06.02.21, 21:17
              stary_chinczyk napisał:

              > To zależy od zapalnika. Myślę że zapalniki pocisków HC mogły być nastawione bez
              > zwłoki, lub z bardzo małym opóżnieniem.
              > A coś takiego potrafiło w dżungli lądowisko dla śmigłowca wyrąbać.

              Tak, znaczy mógł być czołowy zapalnik natychmiastowy; być może na potrzeby okrętowe by wystarczył. Bo jednak na potrzeby tego wycinania lądowisk w lesie, o którym wspomniałeś, nie był dość dobry, zwykle jednak pocisk robił dziurę w ziemi. Do tego stosowano zapalnik czasowy (czy może zbliżeniowy?), powodujący wybuch na określonej wysokości nad ziemią.
        • profes79 Re: Skuteczność torped 05.02.21, 13:18
          Torpedy jako takie z założenia nie służyły do zwalczania małych jednostek; torpedy akustyczne Niemcy wprowadzili właśnie po to, żeby dać okrętom podwodnym jakiekolwiek szanse zajęcia eskorty.

          Wiki podaje, że w Bitwie o Atlantyk Alianci stracili w sumie 175 okrętów wojennych - dodając, że z jednej strony to głównie drobnica eskortowa; z drugiej podaje duże jednostki, wliczając w nie np. Hooda.

          Pociskiem 380mm to najpierw trzeba niszczyciel trafić. Tak samo jak torpedy, tak samo ciężka artyleria okrętowa nie służyła do zwalczania drobnych jednostek. To samo dotyczy bomb lotniczych - nie bez powodu samoloty zwykle prowadziły bombardowania stosunkowo niewielkimi bombami 250kg. Trafienie czegokolwiek większą bombą to była kwestia przypadku (zwłaszcza w przypadku małych okrętów).
        • bmc3i Re: Skuteczność torped 05.02.21, 18:54
          stary_chinczyk napisał:

          > Trzeba jeszcze zadać pytanie, czy gdyby te torpedy nie były akustyczne, w ogóle
          > zdołałaby trafić te fregaty.
          > Rivery walczyły na pierwszej linii wojny podwodnej. A mimo to poniosły stosunko
          > wo niewielkie straty. Owszem, trafienie w śródokręcie zapewne jest dla małego o
          > krętu znacznie groźniejsze. Ale to samo dotyczy trafienia bombą czy pociskiem.
          > Pocisk z działa 380mm ważył coś około 900 kg. Coś takiego gdy trafiło i eksplod
          > owało, było nie mniej zabójcze niż torpeda.
          > Co do Ark Royal i Taiho, tu bezpośrednią przyczyną zatonięcia była nieudolna ak
          > cja ratunkowa. Taiho po trafieniu nadal prowadził operacje lotnicze, prędkość s
          > padła nieznacznie.
          > Na Ark Royal torpeda wywołała większe uszkodzenia, ale okręt był do uratowania.
          > Zresztą dowódcę postawiono za tę akcję pod sąd .


          Powiedziałbym raczej ze te pierwsze torpedy akustyczne były dośc głupie, naprowadzały sie na najsilniejsze żródło dzwieku, czyli na śrubę. Pomyślane oryginalnie przez Niemców jako środek zwalczania okretow eskorty, miały za zadanie nie tyle zatopić niszczyciel czy korwetę, lecz wyłaczyc ją z walki - w tym przypadku trafienie w śrube oznaczało unieruchomienie okretu, nie zas jego zatopienie. Zdarzały sie przypadki trafienia w burtę, jak w przypadku Orkana, ale zasadniczym celem nie było zniszczenie jako takie.
    • kaczkodan Re: Skuteczność torped 15.02.21, 19:21
      Torpedy są skuteczniejsze od pocisków artyleryjskich. Zwłaszcza te z zapalnikiem zbliżeniowym atakujące okręt od spodu - wybuchając pod kilem łamią okręty na pół.
      Dlatego do pewnego momentu była tendencja, aby na okrętach liniowych montować wyrzutnie torped pomimo faktu, że zwiększało to ich podatność na ciosy, a szanse na trafienie artylerią z odległości z której strzelano torpedami - prawie pewne. Potem poszli po rozum do głowy i wycofano się z takich praktyk, ale rozpatrywano stworzenie klasy pancerników torpedowych, które miały bez strzelania podpływać do przeciwnika na odległość strzału torpedowego - analizy pokazały, że jednak zostaną wcześniej zatopione.
      Wadą torped był mały zasięg w stosunku do artylerii głównej.
      Warto wspomnieć, że Japończycy stosowali pociski nurkujące, które po upadku w wodę prostowały swój tor lotu i płynęły kilkanaście-kilkadziesiąt metrów atakując okręty poniżej pasa burtowego, w pewnym sensie działając w sposób przypominający torpedę. Jednakże przebijały burtę kinetycznie i niszczyły wnętrze okrętu za pomocą eksplozji, jednocześnie zalewając wnętrze, będąc w stanie ominąć zarówno zabezpieczenia antytorpedowe jak i opancerzenie. Funkcjonalność nurkująca odbywała się bez żadnej szkody dla normalnego działania przy bezpośrednich trafieniach, zwiększając skuteczność takich pocisków na okoliczność gdy te wpadały do wody przed celem.
      W przypadku najcięższych okrętów liniowych torpedy zawsze zadawały obrażenia, kumulując je aż do zatopienia. Tymczasem pancerz mógł powstrzymać pociski jeśli parametry i okoliczności na to pozwalały.
      Pociski najcięższej artylerii miały siłę eksplozji zbliżoną do torpedy, zatem niewiele małych okrętów byłoby w stanie wytrzymać trafienie, do tego okręt wystrzeliwał około 8 pocisków co pół minuty. Pomimo pewniejszego działania torped zdarzały się spektakularne przypadki zatapiania przeciwnika dzięki jednemu szczęśliwemu trafieniu jak w przypadku Bismarka topiącego Hooda.
      • stary_chinczyk Re: Skuteczność torped 17.02.21, 09:25
        Z tym łamaniem okrętu na pół to zależy od okrętu. Pod pancernikami wybuchały podłożone ładunki, pod Tirpitzem nawet około 4 ton, i ich nie łamało.
        Z torpedą jest jeszcze jeden problem - prędkość.
        Zanim torpedy przepłyną kilkanaście km, o ile w ogóle przepłyną, ciężkie działa mogą rozstrzygnąć już bitwę. Być może tak zresztą było w przypadku Hooda i Bismarcka. Operatorzy szumonamiernika na Bismarcku raportowali nadchodzące torpedy. O ile się nie pomylili, pochodzić mogły tylko od Hooda. W tym momencie Hooda nie było już na powierzchni a PoW brał nogi za pas.
        Zresztą huba jedyny przypadek użycia torped przez pancernik przeciw innemu pancernikowi, to storpedowanie Bismarcka przez HMS Rodney. Miało to miejsce gdy po ostrzale z dział. Niemiec był już kopcącym się wrakiem.
        Tak więc, myślę że działa są jednak skuteczniejsze. Problem leży w tym, że ciężkie działo może przenosić tylko duża jednostka. Torpedę można odpalić z byle kajaka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka