Dodaj do ulubionych

A400M dla SAAF

11.12.04, 12:08
www.defense-aerospace.com/cgi-bin/client/modele.pl?prod=50226&session=dae.6635805.1102763067.QbrUO8Oa9dUAAGkMW8c&modele=release
"Government is pleased to announce that it has accepted an invitation from
Airbus Military for South Africa to participate in the A400M multi-role
mission transport aircraft design and manufacture programme.

In return, the Government has committed to procure and take delivery of
between 8 and 14 aircraft as the programme matures between 2010 and 2014. The
cost of 8 aircraft would be Euros 837 million.(...)
Obserwuj wątek
    • Gość: Mamlas Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 16:09
      Heh,może dokupią też Gripenów,bo 28 sztuk to trochę mało jeśli chce sie być
      regionalnym mocarstwem,a do tego bezwzględna dominacja w powietrzu jest
      niezbędna... Już taka Angola ma kilkanaście SU-27 oraz masę MiGów-23 i
      zmodernizowanych MiGów-21,także Zimbabwe wkrótce otrzyma 12 FC-1,więc 28
      Gripenów może nie pozwolić na panowanie nad afrykańskimi przestworzami w razie
      jakiegoś dużego kryzysu.Do obrony własnego terytorium chyba wystarczy,ale z
      tego co wiem to RPA ma dużo większe ambicje...
      • Gość: JBZ Re: A400M dla SAAF IP: *.homeip.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 17:14
        FC-1 dla Mr.Mugabe to jak na razie plotka.Po 2010r.możliwe będzie dokupienie JAS-39.Nie zapominajmy że dobrze wyszkoleni i dowodzeni piloci SAAF latający nawet na Chetachach będą lepsi od najemników lub angolańczyków w Su-27.
        • Gość: Mamlas Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:04
          Gość portalu: JBZ napisał(a):

          > FC-1 dla Mr.Mugabe to jak na razie plotka.Po 2010r.możliwe będzie dokupienie
          JA
          > S-39.Nie zapominajmy że dobrze wyszkoleni i dowodzeni piloci SAAF latający
          nawe
          > t na Chetachach będą lepsi od najemników lub angolańczyków w Su-27.

          no nie wiem... ukraińscy albo rosyjscy najemnicy w SU-27 to śmiertelnie groźna
          broń,to znakomici piloci,jedni z najlepszych w świecie(a szczególnie ci
          wyszkoleni w czasach ZSRR - czyli właśnie najemnicy,do tego są doświadczeni i
          zaprawieni w bojach)),śmiem twierdzić że pojedynek manewrowy SU-27 z Ukraińcem
          na pokładzie kontra Gripen z Południowym Afrykańczykiem spokojnie wygrałby
          Ukrainiec. Co innego walka na srednim dystansie,ale i tam nie mozna mówić o
          jakiejś wielkiej przewadze Gripena,pamietajmy że SU-27 tworzono jako powazny
          mysliwec przewagi powietrznej,skupiając sie na misjach powietrze-powietrze.Wiec
          musi on co nieco potrafić...
      • michalgajzler Re: A400M dla SAAF 11.12.04, 17:32
        Gość portalu: Mamlas napisał(a):

        >także Zimbabwe wkrótce otrzyma 12 FC-1,

        Nie otrzyma (przynajmniej narazie). Było już oficjalne dementi.
        Co do RPA - narazie jest mowa tylko o 28 sztukach Gripenów.
        Z ciekawostek:
        www.bday.co.za/bday/content/direct/1,3523,1770039-6078-0,00.html
        • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:32
          Mamlas, ty chyba jesteś jednym z tych najemników bo JAS-39 z AMRAM da radę z
          dwoma SU-27 zaraz. To są maszyny z innej epoki, i stwożone do zupełnie innych
          zadań niż teraz. Południowcy wytłukli by co do jednego w góra 6h.
          • Gość: Mamlas Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:38
            dokładnie,są stworzone do zupełnie innych zadań! Podczas gdy SU-27 to typowy
            mysliwiec przewagi powietrznej,Gripen jest samolotem wielozadaniowym.Właśnie ta
            wielozadaniowość odebrała mu część cech własciwych wyłącznie misjom powietrze-
            powietrze.Wszystko to sprawia,że przewaga Gripena o jedną generację w stosunku
            do SU-27,własnie w zakresie walki powietrznej niweluje się. Nie zapominaj
            także , że piloci SU-27 są szkoleni także wyłącznie do walk
            powietrznych,podczas gdy pilot Gripena część(o ile nie wiekszość)czasu
            przeznacza na ćwiczenie misji powietrze-ziemia. Dodam jeszcze,że wyszkolenie
            Rosjanina lub Ukaińca z czasów ZSRR jest niewspółmiernie lepsze niż pilota
            RPA... wiec gdyby podobna liczba SU-27 z najemnikami starła sie z Gripenami RPA
            wynik mogłby być zaskakujący.
            • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:59
              Ale mamlas, pilo gripena nie musi być wyszkolony na asa żeby pokonać dwa su-27
              jednocześnie, suchuj musi mieć wsparcie radiolokacyjne z ziemi, bo bez to
              cieniutko, a pierwsze co zrobią gripeny to zbombardyją te stacje i su dla su to
              koniec. Gripen pierwszy wykryje takiego suchoja(samego jas-39 o wiele tródniej
              wykryć, naprwadę tódno, szczególnie starą stacją rodem s su-27), wejdzie na
              wyższy pułap żeby su był na straconej pozycji, kóry z resztą i tak leci na pół
              w ciemno i amram, i kaplica dla su czy nawet dwóch. W walce manewrowej do kórej
              i tak by nigdy nie doszło su i tak mósi przegrać bo jego środki obrony
              nieosłonią przed nowszym sidewinder, a systemy jas-39 owszem, z resztą jas -39
              jest zwrotniejszy. Właśnie do ZWALCZANIA tych samolotów powstał między innymi
              JAS-39, wiesz jakie było założenie pierwszy widzi, pierwszy strzela.
              • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 00:00
                Pytanko natury osobistej, czy jesteś zafascynowanych sowiecką myslą techniczną,
                czy nie?
                • Gość: Mamlas Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 01:03
                  Heheh,to chyba oczywiste że nie,o czym świadczą moje liczne kłótnie z Berkutem
                  vel Tomsonem(najwiekszym fascynatem bajek o ruskiej potędze jakiego znam).
                  Ale we wszystkim jest ziarenko prawdy i choć Berkut oczywiście przesadza,znowu
                  nie mówmy,że ruska broń to taka kupa złomu.
                  Całość moich wypowiedzi w tym wątku biegnie ku temu,że 28 Gripenów nie
                  wystarczy RPA do odrywania roli regionalnego mocarstwa,o której marzy.Poprostu
                  podobna liczba angolańskich SU-27 z Rosjanami i Ukraińcami za sterami(+ masa
                  samolotów starszych generacji) na to nie pozwoli.Przynajmniej dopóki RPA
                  liczby JASów-39 conajmniej nie podwoi.
              • Gość: Mamlas Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 00:55
                nie mów o radarze SU-27 jak o jakimś zabytku - to radar w pełni porównywalny
                chociażby z F-15A,a nie powiesz mi,że Gripen rozwaliłby F-15A.
                Po drugie wymiana radaru to kwestia jednej modernizacji,i co wtedy...?
                Gripen poleci tak samo w ciemno jak SU-27 - RPA nie ma AWACSÓW.Wiec znajdując
                sie nad terytorium chociażby Angoli,to angolańskie Flankery bedą miały wieksze
                szanse na znalezienie Gripenów(bo mają,co oczywiste,wsparcie ze strony własnego
                systemu radarów naziemnych) niż odwrotnie. do obrony przed AIM-9L/M/P środków
                Flankerowi wystarczy,bo do walki z nimi był projektowany. A póki co , JAS-39
                lepszych pocisków nie przenosi. Poza tym że to Flanker jest zwrotniejszy
                świadką chociażby pokazy lotnicze - Gripen nigdy nawet NIE ZBLIŻYŁ sie do
                ewolucji,jakie potrafi wykonać SU-27.
                • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 09:57
                  Jas-39 też skosi dwa F-15A naraz, poprstu to samolot nowszy o 2 generacje i
                  kosi. I te ich wszystkie samolty wybiją wszystkie samoloty przeciwników,
                  zbombardują tlotniska iprzewagę w powietrzu ma rpa, tylko gożej ze wsparciem
                  lądu.
              • Gość: Bartek Re: A400M dla SAAF IP: 81.21.197.* 12.12.04, 16:56
                Należy wziać pod uwage możliwości systemu oplot w których Jas39 i Su-27 to
                tylko jeden z elementów.
                • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 21:53
                  Tak, o tym też pisałem. SU-27(oczywiście mówimy o pierwotnej wersji) ma tylko
                  malutkie flary, jest bezbronny jak dziecko ;).
            • dreaded88 Re: A400M dla SAAF 12.12.04, 00:02
              Gość portalu: Mamlas napisał(a):

              Dodam jeszcze,że wyszkolenie
              > Rosjanina lub Ukaińca z czasów ZSRR jest niewspółmiernie lepsze niż pilota
              > RPA...

              Dowody na poparcie tej tezy?
              • Gość: Mamlas Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 01:11
                dowody?! No to chyba oczywiste! Na SU-27 latała elita radzieckich
                pilotów,szkolonych do walki z najlepszymi samolotami Zachodu,w tym F-15C i
                F-14,na ich wyszkolenie środków nie szczędzono nigdy,a system szkoleniowy był
                tak doskonały,że po zjednoczeniu Niemiec Luftwaffe przejęła go niemal w całości
                po NRD. I stosuje do dzisiaj,dając na Red Flagach raz po raz popalić Amerykanom.
                Radzieccy piloci zawsze byli w ścisłej czołówce najlepiej wyszkolonych pilotów
                świata,a w kwestii odporności na przeciążenia nokautowali wszytskich,i to bez
                wymyślnych strojów antyprzeciążeniowych jakie noszą chociażby lotnicy USAF.
                A RPA?! Po co RPA miałaby tak sie męczyć z wyszkoleniem pilotów?! Czy jej
                kiedykolwiek ktoś tak naprawde zagrażał?! Czy była na pierwszej linii frontu?!
                Czy była potęgą militarną by rozwijać wymyślny system szkoleniowy?! Mała
                wojenka z Angolą to nie to samo co niesutanne ryzyko wzięcia udziału w
                olbrzymim konflikcie światowym i starcia się z Amerykanami.
                Właśnie dlatego pilot wyszkolony w ZSRR na głowę bije dzisiejszego pilota
                lotnictwa RPA. To tak,jakbyś sie spytał czemu niby lotnicy izraelscy mieliby
                być lepsi od etiopskich... ;-)))
                • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:29
                  Tu pilot nie jest już najważniejszy, te czasy już mineły.
                  • Gość: bugim Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:29
                    zrozum
                • michalgajzler Re: A400M dla SAAF 12.12.04, 23:12
                  Gość portalu: Mamlas napisał(a):

                  > A RPA?! Po co RPA miałaby tak sie męczyć z wyszkoleniem pilotów?!

                  Wtrącę się;-). Po pierwsze spokojnie, trochę mniej wykrzykników;-). Po drugie -
                  jak widać chcą się męczyć ze szkoleniem pilotów, co widać po ostatnich zakupach
                  (PC-7 Mk. II, i Hawki). Dlaczego? Skoro mają ambicje odgrywania znaczącej roli w
                  regionie to choćby ze względów prestiżowych. Poza tym SAAF ma długie tradycje...
                  Po trzecie - na pytanie "Po co?" można odpowiedzieć i tak: Ponieważ mogś spotkać
                  się z najemnikami:-)))

                  >Czy jej
                  > kiedykolwiek ktoś tak naprawde zagrażał?!

                  Swego czasu uznali że owszem - patrz Angola i wizyta m.in. Kubańczyków;-). Wojna
                  na wielką skalę im nie zagraża ale po sąsiednich krajach stabilności nie ma się
                  co spodziewać (przynajmniej narazie). Jakiś czas temu jeden z
                  południowoafrykańskich wojskowych powiedział (trochę upraszczając), że
                  nieposiadanie jakiegoś rodzaju broni w tym regionie może czasem drogo kosztować
                  (tu chodziło akurat o rozwój MBT) - takie jest chyba ich poddejście do problemu.

                  >Czy była na pierwszej linii frontu?!
                  Tu można też zadać inne pytanie - w ilu konfliktach w regionie nie uczestniczyli?;-)

                  > Czy była potęgą militarną by rozwijać wymyślny system szkoleniowy?! Mała
                  > wojenka z Angolą to nie to samo co niesutanne ryzyko wzięcia udziału w
                  > olbrzymim konflikcie światowym i starcia się z Amerykanami.
                  Ta wojenka stała się wystarczającym powodem do rozwoju co najmniej kilku
                  rodzajów broni, udowodniła przydatnośc innych, więc nie umniejszałbym tak bardzo
                  jej roli dla RPA.

                  > Właśnie dlatego pilot wyszkolony w ZSRR na głowę bije dzisiejszego pilota
                  > lotnictwa RPA.
                  Mamlas, to nie jest sposób na udowodnienie kto jest lepszy od kogo. Dużo lepszym
                  sposobem na poznanie formy pilotów SAAF byłoby poznanie np. wyników ćwiczeń z
                  Hindusami (uprzezdzam - nie znam ich więc wyroku nie wydam).
                  Pozdr.
                • dreaded88 Re: A400M dla SAAF 12.12.04, 23:31
                  To są głębokie przekonania, dowodów brak.

                  Argumenty na rzecz RPA:

                  1. Rozbudowany system szkoleniowy - wystarczy spojrzeć na ilość samolotów
                  szkolnych (T-6, PC-7, MB-326).

                  2. Ciężko uwierzyć, żeby w kraju mającym dobrze rozwiniętą bazę naukowo-
                  techniczno-przemysłową (Atlas, Denel), starającym się utrzymać max. wysoki
                  poziom sprzętu, czynniki decyzyjne zadowalały się jakimiś łachami za sterami
                  samolotów.

                  3. Czy RPA była na I linii? A jak myślisz, co by się stało w razie konfrontacji
                  Wschód-Zachód? Na RPA runęłyby armie czerwonych krajów afrykańskich, żeby zająć
                  porty i utrudnić komunikację blokowi zachodniemu. Udział w konflikcie światowym
                  jak w banku.

                  4. Rozwinięte kontakty z Izraelem - założę się, że bacznie analizowano wyniki
                  starć bliskowschodnich i wykorzystywano doświadczenia.

                  5. Cechy swoiste kalwinistów - vide Max Weber "Etyka protestancka a duch
                  kapitalizmu".

                  6. Dziedzictwo brytyjskiego systemu wyszkolenia.

                  To odnosi się głównie do okresu apartheidu, ale nie sądzę, żeby zgromadzony
                  kapitał doświadczenia roztrwoniono, a jak nawet, to piloci postsowieccy nie
                  mają też wielkich nalotów i ich klasa się obniżyła.
                  • michalgajzler Re: A400M dla SAAF 12.12.04, 23:49
                    dreaded88 napisał:

                    > 4. Rozwinięte kontakty z Izraelem - założę się, że bacznie analizowano wyniki
                    > starć bliskowschodnich i wykorzystywano doświadczenia.
                    Izrael chyba był wdzięczny za dostawy części do Mirage'y III w 1973 roku...,a
                    współpraca była silnie rozwinięta więc można to chyba uznać za pewnik.
                • Gość: Aso Re: A400M dla SAAF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 23:58
                  Sorry ale napisałeś tyle bzdur, że aż strach.

                  > Na SU-27 latała elita radzieckich pilotów,szkolonych do walki z najlepszymi
                  > samolotami Zachodu,w tym F-15C i F-14,na ich wyszkolenie środków nie
                  > szczędzono nigdy,

                  Akurat o tym czy jednostki SU-27 były uprzywilejowane czy nie nic nie wiem, ale
                  biorąc pod uwagę, że SU zaczęły wchodzić na uzbrojenie dopiero tak od 1988 a w
                  parę lat później średni nalot pilota sowieckiego spadł do 10-15 godzin rocznie
                  to o jakimś świetnym wyszkoleniu możesz zapomnieć. Nawet jeśli było to już
                  dawno minęło.

                  > a system szkoleniowy był tak doskonały,że po zjednoczeniu Niemiec Luftwaffe
                  > przejęła go niemal w całości po NRD. I stosuje do dzisiaj,dając na Red
                  > Flagach raz po raz popalić Amerykanom.

                  Kompletna bzdura. Niemcy bardzo szybko pozbyli się lotników z NRD właśnie ze
                  względu na ich niskie wyszkolenie, zupełnie nie pasujące do taktyki działań
                  NATO. Zatrzymali ich tylko do czasu aż lotnicy z zachodu nie opanowali
                  wystarczająco MIG-29 i to oni dali "popalić" Amerykanom (choć opinie w tej
                  kwestii są różne).

                  > Radzieccy piloci zawsze byli w ścisłej czołówce najlepiej wyszkolonych
                  > pilotów świata,a w kwestii odporności na przeciążenia nokautowali
                  > wszytskich,i to bez wymyślnych strojów antyprzeciążeniowych jakie noszą
                  > chociażby lotnicy USAF.

                  Następna bzdura. Radzieccy piloci zawsze byli w czołówce NAJGORZEJ wyszkolonych
                  pilotów. Nie dlatego, że brakowało im talentu tylko dlatego, że brakowało
                  pieniędzy i dobrze przemyślanej taktyki działania. Przed II wś norma rocznego
                  nalotu na radzieckiego pilota myśliwskiego wynosiła 30 godzin podczas gdy w
                  innych krajach było to 100 - 150 a w japońskim lotnictwie 200 (to w lądowym) do
                  300 (w morskim). Pilotów nie uczono nawet tak podstawowych rzeczy jak np. atak
                  od strony słońca. W rezultacie jak tylko pojawiała się jakaś poważna opozycja
                  radzieckie lotnictwo myśliwskie dostawało baty:

                  w Hiszpanii - od Niemców
                  w Chinach i Mongolii - od Japończyków
                  w wojnie zimowej - od Finów
                  w II wś - od wszystkich którzy się napatoczyli (do czasu aż nie zalali ich masą)
                  no i na koniec w Korei - od Amerykanów

                  Po II wś nie było lepiej. W lotnictwie PVO (a to była większość lotnictwa
                  myśliwskiego) norma nalotu wynosiła 50 godzin. W porównaniu z NATO-wską normą
                  minimum (150) to żałośnie mało. Zresztą większość krajów NATO miało jeszcze
                  własne normy, wyższe (180 - 240). Jedyną przyzwoicie wyszkoloną formacją o
                  której słyszałem to jednostki myśliwskie 16 AL - tam co najmniej od lat 60-ych
                  latano po ok 150 godzin rocznie. Ale tam nigdy SU-27 nie było.

                  A co do odporności na przeciążenia to radzę ci poczytać wspomnienia pilotów
                  radzieckich walczących w Korei i inne opracowania na temat udziału VVS w tej
                  wojnie, zwłaszcza fragmenty traktujące o tym ilu lotników trzeba było odsyłać
                  przedwcześnie na leczenie szpitalne i ilu zostało inwalidami właśnie na skutek
                  latania bez kombinezonów.

                  Pozdrawiam
    • dreaded88 Re: A400M dla SAAF 11.12.04, 23:34
      Nic dziwnego - dotychczas używali Transalli, politycznie też wyraźnie obecnym
      władzom bliżej do Europy niż USA, co zresztą znajduje potwierdzenie w zakupach
      uzbrojenia (Gripeny, Hawki, "korwety" MEKO 200).
      • michalgajzler Re: A400M dla SAAF 12.12.04, 23:29
        dreaded88 napisał:

        > Nic dziwnego - dotychczas używali Transalli,

        A używają wciąż C-130;-). A tak serio, chodziło chyba głównie o większe
        możliwości Transportowe od Herculesa. Poza tym Airbus oferował współpracę
        przemysłową...

        >politycznie też wyraźnie obecnym
        > władzom bliżej do Europy niż USA,

        Kiedy uznają za stosowne to współpraca istnieje - jakiś czas temu pojawiła się
        informacja o pracach Denela i GD nad haubicą 105mm.

        >co zresztą znajduje potwierdzenie w zakupach
        > uzbrojenia (Gripeny, Hawki, "korwety" MEKO 200).
        Patrząc z innej strony - ani samolotów szkolnych, ani korwet w USA póki co by
        nie kupili. Zostają Gripeny - tu można wytłumaczyć wybór np. dostępem do
        oprogramowania - RPA produkuje/opracowuje sporą gamę broni (co ciekawsze to
        choćby TORGOS, Raptor-II, czy Mupsow - choć ten ostatni program podobno
        anulowano) a Amerykanie nie są zbyt skłonni do udostępniania oprogramowania... Z
        innej beczki - USA Szwedom życia przy tej transakcji chyba raczej nie urudniało.
        Pozdr.
        • dreaded88 Re: A400M dla SAAF 12.12.04, 23:47
          michalgajzler napisał:

          > dreaded88 napisał:
          >
          > > Nic dziwnego - dotychczas używali Transalli,
          >
          > A używają wciąż C-130;-).

          Ale strasznych rzęchów.

          > Kiedy uznają za stosowne to współpraca istnieje - jakiś czas temu pojawiła się
          > informacja o pracach Denela i GD nad haubicą 105mm.

          Mówi się i o stawianiu tych 105-ek na Strykerze. Co w mojej opinii
          lewoskrętności obecnych władz nie zmniejsza.

          > Patrząc z innej strony - ani samolotów szkolnych, ani korwet w USA póki co by
          > nie kupili.

          Nie da się ukryć, jednak Amerykanie mogliby kusić np. OHP za półdarmo. Zresztą -
          zestaw uzbrojenia na tych "korwetach" jest europejski/rodzimy.

          > Zostają Gripeny - tu można wytłumaczyć wybór np. dostępem do
          > oprogramowania - RPA produkuje/opracowuje sporą gamę broni (co ciekawsze to
          > choćby TORGOS, Raptor-II, czy Mupsow - choć ten ostatni program podobno
          > anulowano) a Amerykanie nie są zbyt skłonni do udostępniania
          oprogramowania...

          Ja wiem? Izrael jakoś integruje swoje systemy uzbrojenia, pewnie gdyby doszło
          do poważniejszych rozmów, Amerykanie byliby wystarczająco elastyczni.

          > Z
          > innej beczki - USA Szwedom życia przy tej transakcji chyba raczej nie
          urudniało
          > .

          Widać z jakichś względów nie byli zainteresowani tym rynkiem, choć podobno RPA
          sondowała około 1998 możliwość zakupu używanych F-16.

          Pozdrowienia.
          • michalgajzler Re: A400M dla SAAF 13.12.04, 00:05
            dreaded88 napisał:

            > Ale strasznych rzęchów.
            To fakt. Ostatnio były powodem awatury, kiedy pojawiła się informacja (co prawda
            zdementowana przez oficjeli...) o tym że sprawne są 2 czy 3.

            >Co w mojej opinii
            > lewoskrętności obecnych władz nie zmniejsza.
            Temu zaprzeczyć się chyba nie da...

            > Nie da się ukryć, jednak Amerykanie mogliby kusić np. OHP za półdarmo.

            A pamięta kolega problemy związane z samym słowem "fregata"?;-) A tak serio -
            kusić owszem, tyle że pewnie w stanie podobnym pewnie do naszych...

            >Zresztą
            > -
            > zestaw uzbrojenia na tych "korwetach" jest europejski/rodzimy.

            Rodzimy - to akurat doskonale zrozumiałe, armata standardowa, można dyskutowac o
            Exocetach, ewentualnie Lynxach (ale te tłumaczyłbym raczej związkami z Wielką
            Brytanią).

            > Ja wiem? Izrael jakoś integruje swoje systemy uzbrojenia, pewnie gdyby doszło
            > do poważniejszych rozmów, Amerykanie byliby wystarczająco elastyczni.

            Chile miało problemy z uzyskaniem dostępu do kodów. Izrael jednak ma dość
            specyficzną pozycję, choć gdyby Amerykanom bardzo zależało to może faktycznie.
    • michalgajzler A400M dla SAAF - kontrakt podpisany 29.04.05, 17:48
      www.reuters.co.za/locales/c_newsArticle.jsp?type=businessNews&localeKey=en_ZA&storyID=8334477
      Kontrakt na 8 A400M podpisano. Wartość 830mln euro. A w tekście od Reutersa,
      poza informacją o samym podpisaniu kontraktu trochę narzekań opozycji na te zakupy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka