Dodaj do ulubionych

Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ???

29.06.06, 10:58
Wielkorotnie dyskutowano tu o roznych warianatach wojny obronnej Polski...
(obrona linii glownych rzek itd..)

Chcialbym sie skupic na wariancie jeszcze nie przedyskutowanym...

Obrone linii glownych rzek uwazam za bledna, doprowadzilaby tylko do masakry
polkich wojsk, wobec niemieckiej przewagi technicznej, gdyz nie byloby sie
dokad cofac.

Wojne manewrowa od samych granic i odddawanie terenu w zamian za zyskanie
na czasie - uwazam za sluszna...


GDYBY - podkreslam gdyby - wywiad polski ustalil, ze bedziemy walczyc
w osamotnieniu i jestesmy i tak skazani na przegrana...

To moznaby...

1. Powolac do woska 200 tysiecy ludzi wiecej
(bylo jeszcze w zapasach kilkaset tysiecy karabinow...

2. 100 - 200 tys. karabinow (najstarszych typow) rozdac ludnosci
- na potrzeby przyszlej walki partyzanskiej.

2. Polowe amunicji z centralnych skladow pod Warszawa i w Deblinie
rozdysponowac wczesniej na poszczegolne Armie.

3. Pozostawic baterie obrony przeciwlotniczej w Warszawie.
(wycofano je 7-go wrzesnia, co mialo fatalny wplyw na obrone Warszawy)

Co to by dalo?
Wojna trwalaby 1 - 2 tygodnie dluzej
straty polskie byly by 2 razy wieksze
lecz niemieckie takze dwa razy wieksze...

Zdolalibysmy zniszczyc kilkaset czolgow i niemieckich pojazdow pancernych
wiecej.

Takze wiecej o 50 - 200 niemieckich samolotow.

Mogloby miec to pozytywne znaczenie dla Francuzow w ich wojnie z Niemcami
w r. 1940 (oczywiscie zakladam, ze i tak by ja przegrali, lecz zadajac
Niemcom wiecej strat)



Obserwuj wątek
    • radek-kirschbaum Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 11:14
      Temat był dyskutowany dziesiątki razy i wielokrotnie konkluzja była ta sama.
      jaka? Zgadnij.
      Co do samych założeń Twojego planu - wojna manewrowa masami ludnosci uzbrojnej w
      karabiny przeciwko czołgom?
      Powodzenia, jestes wielkim startegiem!
      • simmons Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 11:42
        W praktyce nic nie można by zrobić bo cokolwiek zrobimy to i tak Sowieci
        wchodzą od wschodu. Jedyne wyjście to zmasowany atak Francuzów i Brytoli
        ok. 10 września. Gdyby im się powiodło i weszliby na 100-200 km wgłąb Rzeszy
        i kontynuowali natarcie to kto wie ( moim zdaniem Stalin w takiej sytacji nie
        atakowałby Polski a i Hitler mógłby zostać obalony przez
        Canarisa/Himmlera/generałów ( niepotrzebne skreślić ).
        Pozdrawiam
        • wolf34 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 12:01
          W przypadku zmasowanej ofensywy na zachodzie ZSRR zachowałoby bierność-Stalin
          wbrew obietnicom ruszył dopiero wtedy gdy poznał francusko-brytyjskie ustalenia
          z Abbeville,zawarł rozejm z Japonią(z którą jeszcze 15 IX RKKA toczyła
          walkę),główne siły WP były już rozbite\odcięte przez Niemców którzy poczynili
          przygotowania do utworzenia na wypadek dalszej bierności ZSRR państewka
          ukraińskiego-10 IX wprowadzili do Polski entuzjastycznie witany przez Ukraińców
          Legion Ukraiński płk Romana Suszki mający być zalążkiem jego sił zbrojnych ,zaś
          szefem tego państewka miał być prowydnik OUN Andrej Melnyk(w Abwehrze miał
          pseudonim "pierwszy Konsul")Przygotowywane było powstanie ukraińskie z pomocą
          OUN,formacji Branderburg oraz kolonistów niemieckich z Wołynia które miało
          wybuchnąć w razie wkroczenia na Wołyń dywizji niemieckich.
          Sprowokowaniu ZSRR do ataku miała służyć m.in podana 8 IX wiadomość o upadku
          Warszawy.
          Faktycznie wbrew nadziejom Hitlera RKKA walczyła tylko z improwizowaną dywizją
          Kobryń która maszerowała na zachód(skapitulowała pózniej pod Kockiem) i wzieła
          do niewoli we Lwowie 35 rezerwową dywizje piechoty walczącą poprzednio z
          Niemcami.To tyle z zetknięć RKKA w 1939r z Dywizjami WP.
          • radek-kirschbaum Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 12:06
            zgadzam się calkowicie z przedmówcą, Stalin stosował strategie Hieny i póki
            granice wykreślone w Pakcie Ribbentrop-Mołotow były bezpieczne, póty sie nie
            ruszał. Innymi słowy - wpuszczenie Niemców w strefe wpływów(ale sztab generalny
            musiałby wiedziec że taka strefa w ogóle została wuyznaczona! a o tym nikt nie
            wiedział wówczas), rownalo sie aksamitnej agresji stalina.
          • j-k wolf liczylem na Twoja wypowiedz 29.06.06, 15:28
            na zapodany temat.
            swoje dywagacje mogles pozniej dopisac.

            Przeczytaj jeszcze raz moj post. Co mozna bylo LEPIEJ zrobic, wiedzac,
            ze Anglia i Francja sie nie rusza i wojna bedzie i tak przegrana.
        • radek-kirschbaum Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 12:04
          w welu dyskusjach i quasi grach sztabowych wyznaczylismy sobie z obecnymi tutaj
          datę wiosny 1938 jako graniczną aby polska zaczeła zmieniać swoją dokrynę i
          przygotowywać sie do nieuniknionej wojny (zakupy zagraniczne, organizowanie
          nowych jednostek, produkcja uzbrojenia, planowanie, dyplomacja). Jezeli tego sie
          w rachubach nie uwzględni to konkluzja takich rozważań jest jedna - NIC SIE NIE
          DAŁO ZROBIĆ.
          Mozna było najwyżej wzorowo przegrać. Ale wzory sa w matematyce, w życiu
          niekoniecznie.
          • j-k wroc do mojego wstepnego postu. 29.06.06, 15:33
            Przeczytaj, jeszcze raz uwaznie moj post. Dalej obstaje przy tym, ze wiedzac
            (w polowie sierpnia 1939, ze Aglia i Francja sie nie rusza - to oczywiscie
            hipoteza - gdyby wywiad polski to wiedzial)

            Chodzi mi o REALNE mozliwosci - te ktore przedstawilem w posacie wstepnym,
            czyli:
            1. wystawieniee o 200 tys liczniejszej armii
            2. Rozdysponowanie wiekszej ilosci amunicji na Armie,a nie trzymanie jej w
            centralnych skladach
            3. Rozdanie pozostalej broni Narodowi w celu jej ukrycia.
            • wredny_adam4 Re: wroc do mojego wstepnego postu. 30.06.06, 22:51
              Twoje założenia są interesujące, pamiętajmy, ze poeszechną mobiliazację
              ogłoszono dobiero 3 IX kiedy zostały przełamane linie frontu w okolicy
              Częstochowy.
              Uwżam, że Rząd RP powinien ogłosic powszechną mobilizację już w połowie
              sierpnia. Zbyt puźna mobilzacja została spowadowana czynnikami politycznymi-
              obawiano się dac Hitlerowi powodu do wojny. WP poprawidłowej mobilizacji
              powinno osiągnąc wielkośc 1.5-1.7 mln zolnierzy. gotowych do walki
              zorganizownych, dowodzanych. We wrześniu panował chaos który uniemożliwił
              mobilizacje rezerw. w tym czsie Wermacht posiadał ok 2.0 mln zołnieży.
      • j-k to co przedstawilem, nie bylo dyskutowane 29.06.06, 15:26
        Nikt nie mowi o wojnie manewrowej , tylko o tej kampanii 1939 jaka byla,
        chodzilo mi tylko o REALNE mozliwosci - by zadac Niemcom nieco wiecej strat.
    • roman_g_love Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 14:05
      Można było napić sie wódeczki (co czyniono), modlić się(co czyniono), uciekać(co
      czyniono)...
      Uwielbiam takie tematy!
      • j-k post bez merytorycznego znaczenia 29.06.06, 15:36
        Prosze o ustosunkowanie sie do REALNYCH mozliwosci, ktore przedstawilem w
        poscie wejsciowym - przy hipotezie, ze wywiad polski zdobylby informacje,
        ze Anglia i Francja sie nie rusza, co przeciez kraje te (poufnie ) zakladaly na
        kilka miesiecy przed wojna a w sierpniu, na kilka tygodni przed wojna (TAJNIE)
        miedzy soba to potwierdzily.
    • radek-kirschbaum twój wstepny post 29.06.06, 15:55
      > Obrone linii glownych rzek uwazam za bledna, doprowadzilaby tylko do masakry
      > polkich wojsk, wobec niemieckiej przewagi technicznej, gdyz nie byloby sie
      > dokad cofac.
      od linii wielkich rzek czyli Nawri, Wisły i sanu jest jeszcze kilkaset
      kilometrów terenu, więc jest gdzie się cofać. Niemcy nie mogliby bezkarnie
      wykorzystać swojej pzewagi manewrowej, przynjamniej na poczatku pod postacią sił
      pancernych i zmot. Ale rozumiem uważasz, że zólnierz słabiej osłonięty,
      najlepiej w otwratym polu w starciu z czołgime nie ponosi strat?

      > Wojne manewrowa od samych granic i odddawanie terenu w zamian za zyskanie
      > na czasie - uwazam za sluszna...
      Czym chciałbyś prowadizc te wojne manewrową? Dywizjami Piechoty przeciwko
      pancernym, lekkim i zmotoryzowanym? Przy ówczesnym stanie łączności i strukturze
      dwowodzenia?! Własnie tego próbował Sztab Generalny z wiadomym skutkiem. A tego
      sie ni zmienia w ciągu miesiąca ani dwóch.

      > 1. Powolac do woska 200 tysiecy ludzi wiecej
      > (bylo jeszcze w zapasach kilkaset tysiecy karabinow...
      Powołac czyli co z nimi zrobić? Podjechac furmankami pod dom i powiedzieć
      powołujemy was? Była mobilizacja i dała takie (w gruncie rzeczy znakomite)
      efekty jakie dała.
      I te 200 tysięcy jak zorganizowac w bataliony marszowe? Wydac karabiny i
      rozpuścic w pole? Jak ich użyć?
      Poza tym co by dało 200 tysięcy uzbrojonych w karabiny, chocby i masyznowe, bez
      sprawnego dowodzenia, - np. sztabu generalnego który panuje z grubsza nad sytuacją?

      > 2. 100 - 200 tys. karabinow (najstarszych typow) rozdac ludnosci
      > - na potrzeby przyszlej walki partyzanskiej.
      A gdyby wojna sie przeciagneła i trzeba byłoby wyrównac straty w jednostkach
      liniowych - rozłozyc rece i powiedziec, "sory, rozdalismy chłopom po
      wioskachżeby organizowlai partyznatkę"
      A gdyby ludnosc wzieła karabiny i nie chciała organizowac parytyzantki, albo
      gdyby kazdego pochwyconego z bronia cywila najeźddźcy jko dywresanta na miejscu
      rozstrzeliwali - to kto by był odpowiedizlany za masakre 200 tysiecy cywilów
      którym wręczono karabiny?

      > 2. Polowe amunicji z centralnych skladow pod Warszawa i w Deblinie
      > rozdysponowac wczesniej na poszczegolne Armie.
      a te w ramach wojny manewrowej miałyby te dodtakowa amounicje czym wozić?
      zapewne furmankami. Czyli kolumna marszowa poslkiej D.P. z 30 km wydłuzyłaby sie
      jeszcze bardziej bo trzeba byłoby ciagnac jeszcze więcej amunicji w pole. W sam
      raz żeby stukasy mogły sobie urzadzac pokazy sztucznych ogni.

      > Zdolalibysmy zniszczyc kilkaset czolgow i niemieckich pojazdow pancernych
      > wiecej
      A w jaki sposób skoro nie wspomniałes ani slowem o sposobach organizacji obrony
      p.panc?! Chyba że to te łacznie 400 tysiecy ludzi wiecej uzbrojonych w karabiny
      by miało byc ta tajna bronia p.panc. Volkssturm , co?




      • j-k ponownie czepiasz sie slow 29.06.06, 16:29
        1. Napisalem, juz , ze nie chodzi o zadna wojne manewrowa, tylko o ta, jaka
        REALNIE we wrzesniu 1939 byla, czyli oddawanie terenu w zamian za zyskanie na
        czasie
        (a ktorej przeciwienstwem bylaby mordercza wojna w okopach na linii wielkich
        rzek)

        2. Owszem zolnierz nieosloniety, ale korzystajacy z oslon terenu , lasy,
        zabudowania... w tamtych warunkach mial wiecej szans, niz siedzac w okopach
        na Linii Narwii i Wisly. LUFTWAFFE zrobilaby z tych okopow dosc szybko maslo!!!

        3. A dalej piszesz zupelnie bez zrozumienia. Rozdac 100 - 200 tysiecy karabinow
        w celu SCHOWANIA ich na czasy wojny partyzanckiej - napisalem to wyraznie.

        TAK uczniono w Jugoslawii w 1941 z dobrym skutkiem!!!

        4. Obrona warszawy - zaplanowana , a nie chaotyczna, moglaby Niemcom przyniesc
        znacznie wiecej strat w czolgach i samolotach, niz ta chaotyczna.
        I tylko o to w sumie mi chodzilo.



    • abstrakt2003 Z poskiego punktu widzenia wojna manewrowa nie 29.06.06, 16:26
      miała sensu ponieważ wojska niemieckie pod względem manewrowości przewyższały
      armię polską.
      Jedyn szansa na wmiarę długą obronę to wykorzystanie włąściwości terenu. W
      ówczesnej sytuacji w grę wchodziła linia wielkich rzek.
      ===
      Oczywiście przyjęcie zasadniczej obrony na linii Narwi, Wisły i Sanu nie
      wykluczało stworzenie na zachód od tej linii kilku GO kawalerii których
      zadaniem było by opuźnianie marszu Niemców na wschód.
      • j-k Nie chodzi o wojne manewrowa...!!! 29.06.06, 16:33
        Tylko o ta, jaka w 1939 realnie byla - powtarzam raz jeszcze - dla unikniecia
        niedomowien.!!!

        Oddawanie terenu w zamian za zyskanie na czasie i kasanie Niemcow z boku
        i w walkach nocnych.

        Przciwienstwem tego mogly byc TYLKO rozbudowany system okopow i umocnien na
        linii wielkich rzek...

        Lecz nie o tym chce tu i teraz mowic...

        A tylko o tym, co REALNIE mozna bylo w 1939 zrobic, gdyby wiedziano, ze
        AngliaiFrancja sie nie rusza - w celu zadania Niemcom jak najwiekszych strat.

        • abstrakt2003 Re: Nie chodzi o wojne manewrowa...!!! 29.06.06, 18:55
          j-k napisał:

          > Tylko o ta, jaka w 1939 realnie byla - powtarzam raz jeszcze - dla unikniecia
          > niedomowien.!!!
          >
          > Oddawanie terenu w zamian za zyskanie na czasie i kasanie Niemcow z boku
          > i w walkach nocnych.
          =========================================
          Nieczego nie można było oddawać bo Niemcy brali co chcieli i kiedy chcieli! Oni
          zwyczajnie byli:
          SZYBSI I SILNIEJSI!
          W tej sytuacji nie ma mowy o żadnych zyskach czasowych!
          =========================================
          Walki nocne.
          Ciekawa koncepcja ale wymagała stworzenia spacjalnych oddziałów dywersyjnych
          działajacych na tyłach wroga. Nie nadawały się do tego jednostki wielkości
          pułku kawalerii.
          =========================================
          >
          > Przciwienstwem tego mogly byc TYLKO rozbudowany system okopow i umocnien na
          > linii wielkich rzek...
          >=========================================
          Właśnie kupisłem sobie książeczkę w której opisana jest obrona przepwaw na
          Wiśle w rejonie Brzumina i Maciejowic.
          Polacy dysponujący naprawdę bardzo skomnymi środkami byli w tym rejone dla
          Niemców powazną przeszkodą!
          W rejonie Brzumina walki trwały dwa dni! Niemcom udało się tylko dlatego że
          polska obrona nie była ciągła!!!! Poprostu po nieudanych próbach przepraw na
          wprost polskich pozycji przeprawili się w rejonie gdzie była luka!
          W rejone Maciejowic obrona trwała do 16 września.
          =====================================================
          > Lecz nie o tym chce tu i teraz mowic...
          >
          > A tylko o tym, co REALNIE mozna bylo w 1939 zrobic, gdyby wiedziano, ze
          > AngliaiFrancja sie nie rusza - w celu zadania Niemcom jak najwiekszych strat.
          =====================================================
          Gdyby wiedziano że Anglia i Francja się nie ruszą to najprawdopodobniej doszło
          by do kompromisu z Niemcami - dostali by korytarz i Gdańsk. Polskich 40 DP
          poszło by na wschód i już nie wróciło.
          • j-k bzdury :) 30.06.06, 00:06
            bedac zwolennikiem przyjecia ultimatum Hitlera (taktycznie)
            nie wchodzilo w rachube - zadne wyslanie polskich dywizji na Wschod.

            nie bylo do tego przyzwolenia Narodu...
            i rzaden rzad polski wtedy by tego nie zrobil.
            A tylko PRZEPUSZCZENIE Niemcow na Moskwe.
            • radek-kirschbaum Re: bzdury :) 30.06.06, 08:59
              > nie bylo do tego przyzwolenia Narodu...
              > i rzaden rzad polski wtedy by tego nie zrobil.
              > A tylko PRZEPUSZCZENIE Niemcow na Moskwe.
              o popatrz, ale rozsądne mysklenie, na pewno przepuszczenie przez wielkopolske i
              sląsk;)
              • wolf34 Re: bzdury :) 30.06.06, 09:31
                Sojusz z III rzeszą wymagałby nieuchronnego wysłania kontyngentu wojskowego na
                wschód i wpuszczenia ( a nie tylko przepuszczenia)na terytorium Polski
                pododdziałów niemieckich.
                Z przyczyn psychologiczno-politycznych (nastroje spoleczeństwa i WP) był w
                1939r niemożliwy a rząd podejmujący takie ryzyko narażony był na pucz
                profrancuskiej armii przy cichym wsparciu z zachodu ,lincz dokonany przez
                społeczeństwo i radosny aplauz dla tego linczu ze strony partii antysanacyjnych
                wraz z najliczniejszą partią II RP 200tysięcznym Stronnictwem Narodowym...
                Gdy w III 1941r rząd Jugosławii wbrew armii i spoleczeństwu serbskiemu
                przystąpił do osi został prawie natychmiast obalony przez wojsko i zrewoltowany
                tłum....
                • j-k rzad Polski 1939 - to bylo wojsko :) 30.06.06, 15:51
                  Na Zamku Krolewskim w Warszawie w styczniu 1939 zupelnie powaznie rozpatrywano -
                  czy przyjac Ultimatum Hitlera, czy walczyc.

                  Gdyby wtedy bylo PEWNE, ze Francja i Anglia walczyc w 1939 nie beda - to nie
                  wiem, czy podjeto by te decyzje, jako ze Hitler byl wobec Polski dosc UGODOWY...

                  Robila to rada czterech:

                  Prezydent - Prof Moscicki
                  Premier - Gen. Slawoj Sladkowski
                  Wodz naCzelny - Marszalek Rydz -Smigly
                  szef MSZ - plk Beck.

                  Jak latwo zauwazyc - dwoch z tych ludzi to wosjkowi, a Beck z wojska rowniez
                  sie wywodzil. W Polsce Armia nigdy nie robila rebelii przeciw swoim generalom...

                  Nie zrobila by i wtedy.

                  POnawiam TEZE, ze przyjecie ultimatum Hitlera oznaczaloby tylko przepuszczenie
                  Niemcow na Rosje.
                  POlski rzad nigdy by sie na to nie zdecydowal by wojska polskie szly na Rosje,
                  a powiem Wiecej - i Niemcy by tego od Polakow sie nie domagali.
                  Chcieliby miec tylko polska pomoc logistyczna, i wywiadowcza.
                  • wolf34 Marszałek,generał i pułkownik to nie cała armia 30.06.06, 18:48
                    Każdy kraj który przystąpił do wojny z ZSRR musiał wysłać na wschód swój
                    kontyngent wojskowy i udostępnic Niemcom bazy na swoim terytorium.

                    A co do sytuacji politycznej-konstytucja kwietniowa 1935 pozbawiła opozycję
                    nadziei na legalne przejęcie władzy-roiło o przejęciu władzy do 1941 roku
                    nielegalne ONR,knuło ludowo-lewicowy przewrót Stronnictwo Ludowe sprzymierzone
                    z PPS jednak najbardziej poważne zamiary i konkretne przygotowania poczyniła
                    najsilniejsza partia II RP-Stronnictwo Narodowe gdzie władzę przejęli "młodzi"
                    zapatrzeni we włoski faszyzm
                    marzący o polskiej wersji "marszu na Rzym" i odebraniu władzy poważnie
                    osłabionej po śmierci Piłsudskiego sanacji .Członkowie SN kupowali tysiące
                    rewolwerów i pistoletów,organizowali kursy oficerskie i podoficerskie nawiązano
                    konspiracyjne kontakty z oficerami i generałami WP w służbie czynnej-wielu
                    oficerów WP skłaniało się poglądami do narodowej wizji państwa i ustroju....
                    Pisał o tych przygotowaniach historyk ND Jerzy Janusz Terej.
                    Jesienią 1938r te przygotowania zawieszono a po likwidacji Czechosłowacji z
                    nich zrezygnowano niemniej jasne było że w obliczu przyjęcia niemieckich
                    warunków antysanacyjna opozycja(SN,SL,PPS,SP)nie będzie stać bezczynnie i
                    znajdzie poparcie znacznej części społeczeństwa i korpusu oficerskiego....
                    • j-k czy ja pisze niejasno? :))) 01.07.06, 00:24
                      wolf34 napisał:

                      > Każdy kraj który przystąpił do wojny z ZSRR musiał wysłać na wschód swój
                      > kontyngent wojskowy i udostępnic Niemcom bazy na swoim terytorium.
                      >
                      > A co do sytuacji politycznej-konstytucja kwietniowa 1935 pozbawiła opozycję
                      > nadziei na legalne przejęcie władzy-roiło o przejęciu władzy do 1941 roku
                      > nielegalne ONR, knuło ludowo-lewicowy przewrót Stronnictwo Ludowe
                      sprzymierzone z PPS jednak najbardziej poważne zamiary i konkretne
                      przygotowania poczyniła
                      > najsilniejsza partia II RP-Stronnictwo Narodowe gdzie władzę
                      przejęli "młodzi"
                      > zapatrzeni we włoski faszyzm
                      > marzący o polskiej wersji "marszu na Rzym" i odebraniu władzy poważnie
                      > osłabionej po śmierci Piłsudskiego sanacji .Członkowie SN kupowali tysiące
                      > rewolwerów i pistoletów,organizowali kursy oficerskie i podoficerskie
                      nawiązano
                      >
                      > konspiracyjne kontakty z oficerami i generałami WP w służbie czynnej-wielu
                      > oficerów WP skłaniało się poglądami do narodowej wizji państwa i ustroju....
                      > Pisał o tych przygotowaniach historyk ND Jerzy Janusz Terej.
                      > Jesienią 1938r te przygotowania zawieszono a po likwidacji Czechosłowacji z
                      > nich zrezygnowano niemniej jasne było że w obliczu przyjęcia niemieckich
                      > warunków antysanacyjna opozycja(SN,SL,PPS,SP)nie będzie stać bezczynnie i
                      > znajdzie poparcie znacznej części społeczeństwa i korpusu oficerskiego....


                      I dlatego ne podjeto koncepcji przyjecia Niemieckiego Ultimatum :)
                      gdyz to wiedziano :)))
                      Ale rozpatrywano to...
                      Szczegolnie Tobie napisze wyraznie :)

                      Gdyby niemieckie ultimatum zamierzano przyjac
                      (powtarzam - gdyby - hipotetycznie - polski wywiad przechwycil,
                      ze Francja nie szykuje sie do wojny... )
                      To skonsultowano by to z opozycja...
                      Sanacja nie byla taka glupia, jak przedstawiala ja PRL :)))
          • wredny_adam4 Re: Nie chodzi o wojne manewrowa...!!! 30.06.06, 23:01
            A co innego mogliśmy zrobic musieliśmy walczyc i modlic zeby sie udało.
            Jeśli ''poszlibyśmy na wschód''( jest to mało realne) nikt nie mówił by po
            polsku. Panowałaby by rasa panów a my-Polacy nie wiem, ale z tego co wiem
            planowano zredukowac naród Polski do 15 mln. Co planowali naziści z 20 mln
            Polaków, pomyśl- Komory Ośmimciński w ciągu 2 miesięcy w 1944r zamordowały 400
            tys. Żydów węgierskich. Po Żydach w komorach umierali by Słowianie.
          • windows3.1 co to za książeczka? 14.07.06, 12:55
            napisałeś, że kupiłeś coś o obronie przepraw w rejonie Maciejowic. Możesz
            napisać dokładnie, co to jest?

            Interesuję się tym epizodem, a to z powodu zagłady Wileńskiej Brygady
            Kawalerii, która dokonała się właśnie w tamtym rejonie. Z tego co się
            orientuję, przeprawy przez Wisłę w tamtym rejonie były z polskiej strony
            pokazem nieudolności i głupoty, a nie jak piszesz, względnym sukcesem. Ale
            chętnie zmienię zdanie.
    • wolf34 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 17:22
      Na samodzielne wygranie kampanii WP nie miało ŻADNYCH szans.
      Można było np:
      Za wszelką cenę wejść w sojusz z Czechosłowacją lub co najmniej kupic
      tam\przejąć oraz we Francji,Szwecji,Rumunii,Węgrzech ,Wielkiej Brytanii broń
      nawet za cene rezygnacji z Zaolzia i likwidacji państwowej rezerwy złota oraz
      dewastacji stabilności budżetowej państwa.
      Przestawic przemysł zbrojeniowy na system trzyzmianowy(były takie możliwości
      uznano to za zbyt kosztowne) natychmiast zaprzestac eksportu broni bez względu
      na rachunek ekonomiczny-(wyeksportowano np 800 działek ppanc w Polsce pozostało
      ich 1200,eksportowano na Bałkany niezłe samolotymyśliwskie lepsze od tych
      które miało WP(!)).
      Wcześniej ogłosić mobilizację powszechną-za pierwszym razem odwołaną wskutek
      nacisków zachodu-dlatego nie zdążono skoncentrowac dywizji a 2 rezerwowe
      dywizje piechoty(krakowska i łodzka)jako wielkie jednostki w ogóle nie powstały-
      Niemcy zajęli ich magazyny i rejony mobilizacji....
      Wczesniej utworzyc szczebel pośredni-fronty pod dowództwem np generałów broni
      Sikorskiego i Sosnkowskiego.Zaznajomić ścisłe sztaby armii z siłami i zadaniami
      sasiadów-były one dla nich tajemnicą(!).Utworzyć więcej grup operacyjnych jako
      szczebel pośredni pomiędzy dywizją a armią.Zakupic nowoczesne środki łączności
      stanowisko Naczelnego Wodza bez względu na okoliczności w Warszawie.
      Wzmocnić obronę ppanc-szerzej rozpowszechnić w jednostkach kb ppanc których
      znaczna część nie została użyta bo nie przyszedł rozkaz otwarcia zawierających
      je skrzyń względnie zginął jedyny potrafiący je obsługiwać zaprzysiężony i
      przeszkolony żolnierz,zaopatrzyc oddzialy w butelki z benzyną z dobrym skutkiem
      używane w Hiszpanii.Odtworzyć co najmniej 4 bezmyślnie rozwiązane przed wojną
      brygady zaporowe.Opróżnić składnice uzbrojenia zwłaszcza tą w Stawach gdzie
      zniszczono sprzęt dla kilku dywizji.Przenieść do jednostek bojowych wszystkie
      Łosie i Karasie i używac ich od pierwszego dnia wojny.
      Wzmocnic brygady pancerno-motorowe batalionami czołgów 7 TP zamiast używać ich
      oddzielnie.Zmobilizowac większość cieżarówek i część motocykli i wystawić co
      najmniej jeszcze dwie brygady pancerno-motorowe.Za cenę likwidacji KOP i
      wycofania ze wschodu paru półbrygad ON oraz przy wykorzystaniu Ośrodków
      Zapasowych utworzyć dodatkowo kilka rezerwowych dywizji piechoty-
      zdekompletowany KOP na wschodzie osłabiony odesłaniem wielu batalionów i
      szwadronów na zachód i tak nie miał większego wpływu na bieg wydarzeń..
      Internowac w Berezie Kartuskiej działaczy OUN a z dniem mobilizacji powszechnej-
      bojówkarzy hitlerowskich.Za dywersję i sabotaż rozstrzeliwać na miejscu-to samo
      lecz po sądzie polowym dla kadry oficerskiej i generalicji samowlnie
      porzucającej jednostki.Poruczyć to zadanie znajdującej się w dywizjach
      wzmocnionej żandarmerii.
      • wolf34 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 17:36
        A politycznie można było próbować iść śladem Rumunii -na ZSRR a pózniej
        zmienić front lecz ze względu na nastawienie ludności i generalicji
        fanatycznie wierzącej we francusko-brytyjską pomoc i zachodnie gwarancje( które
        udzielono Polsce głównie po to by nie weszła w sojusz z Hitlerem) i powszechną
        wiarę w to że "nie oddamy ani guzika","silni zwarci gotowi","Armia Polska-
        milion wojska"(co do liczby było to prawdą itd było to chyba niemożliwe.
        W każdym razie uważam ze Rumunia,Bułgaria nie mówiąc już o Włoszech czy
        Finlandii wyszła z wojny w lepszym stanie niż Polska.
        • j-k O tym tez kiedys pisalem... 29.06.06, 17:45
          Trzeba bylo przyjac Ultimatum Hitlera i przepuscic Niemcow na Rosje...

          Ale w tym watku nie o to mi chodzi. To osobny temat.
          Tu mowie jedynie o lepszym zorganizowaniu obrony i walki, co do ktorej podjeto
          polityczna decyzje na Zamku Warszawskim w styczniu 1939...

          Za ta decyzja nie poszly wszystkie konieczne przygotowania.
          • abstrakt2003 Polska obrona została podporządkowana 29.06.06, 19:04
            polityce a nie sztuce wojennej.
            =====================================================
            Jeśli pytasz się czy można tyło we wrześniu walczyć lepiej to odpowiadam.
            MOŻNA BYŁO!
            =============
            1) 7DP mogła być lepiej dowodzona. Nie musiała ulec rozbiciu pod Częstochową.
            2) 27DP i 9DP mogły zostać wcofane wcześniej z Pomorza.
            3) Armia Poznań nie mysiała czekać 3 dni na rozkaz odwtoru.
            4) Armia Prusy powinna była skonsolidować obronę w rejonie Piotrkowa.
            5) SGO "Narew" powinna być silniejsza.Grupa ta nie powinna była dopuścić do
            przełamania obrony na Narwi.
            =============
            Gdyby spełniono te warunki to kto wie może walki potrwały by 2 tyg dłużej.
            PS
            Oczywiście pomijam działania Sowietów.
      • j-k niektore sluszne uwagi 29.06.06, 17:42
        wolf34 napisał:

        > Na samodzielne wygranie kampanii WP nie miało ŻADNYCH szans.

        - to wszyscy wiemy, nie powtarzaj oczywistosci.
        Chodzio REALNE mozliwsci dzialan na kilka miesiecy przed wojna,

        > nawet za cene rezygnacji z Zaolzia

        - Zaolzie przejeto po to, by zyskac wielka hute zelaza w Trzyncu
        (milion ton stali rocznie, to wtedy byla duza liczba)

        - likwidacji państwowej rezerwy złota oraz
        > dewastacji stabilności budżetowej państwa.

        - sluszna uwaga.

        > Przestawic przemysł zbrojeniowy na system trzyzmianowy
        (były takie możliwości uznano to za zbyt kosztowne)

        - przestawiono na dwuzmianowy, ale i tak za pozno.

        natychmiast zaprzestac eksportu broni bez względu
        > na rachunek ekonomiczny-(wyeksportowano np 800 działek ppanc w Polsce
        pozostało ich 1200, eksportowano na Bałkany niezłe samoloty myśliwskie lepsze
        od tych które miało WP(!)).

        - sluszna uwaga.

        > Wcześniej ogłosić mobilizację powszechną-za pierwszym razem odwołaną wskutek
        > nacisków zachodu-dlatego nie zdążono skoncentrowac dywizji a 2 rezerwowe
        > dywizje piechoty(krakowska i łodzka )jako wielkie jednostki w ogóle nie
        powstały Niemcy zajęli ich magazyny i rejony mobilizacji....

        - sluszna uwaga.

        > Wczesniej utworzyc szczebel pośredni-fronty pod dowództwem np generałów broni
        > Sikorskiego i Sosnkowskiego. Zaznajomić ścisłe sztaby armii z siłami i
        zadaniami sasiadów-były one dla nich tajemnicą(!)

        - bardzo sluszna uwaga.

        Utworzyć więcej grup operacyjnych jako szczebel pośredni pomiędzy dywizją a
        armią. Zakupic nowoczesne środki łączności
        > stanowisko Naczelnego Wodza bez względu na okoliczności w Warszawie.

        - tu uwazam, ze od poczatku powinno byc w Brzesciu...

        > Wzmocnić obronę ppanc-szerzej rozpowszechnić w jednostkach kb ppanc których
        > znaczna część nie została użyta bo nie przyszedł rozkaz otwarcia
        zawierających je skrzyń względnie zginął jedyny potrafiący je obsługiwać
        zaprzysiężony i przeszkolony żolnierz,

        - to znane historie, ale tez sluszne.

        Opróżnić składnice uzbrojenia zwłaszcza tą w Stawach gdzie
        > zniszczono sprzęt dla kilku dywizji.Przenieść do jednostek bojowych wszystkie
        > Łosie i Karasie i używac ich od pierwszego dnia wojny.

        - o to wlasnie MI CHODZILO !!!

        > Wzmocnic brygady pancerno-motorowe batalionami czołgów 7 TP zamiast używać
        ich oddzielnie.Zmobilizowac większość cieżarówek i część motocykli i wystawić
        co najmniej jeszcze dwie brygady pancerno-motorowe.

        - sluszna uwaga.

        Za cenę likwidacji KOP i
        > wycofania ze wschodu paru półbrygad ON oraz przy wykorzystaniu Ośrodków
        > Zapasowych utworzyć dodatkowo kilka rezerwowych dywizji piechoty-
        > zdekompletowany KOP na wschodzie osłabiony odesłaniem wielu batalionów i
        > szwadronów na zachód i tak nie miał większego wpływu na bieg wydarzeń..

        - tu bym sie nie zgodzil, ze wzgledu na ryzyko ruchawek ukrainskich

        KOP bylby potrzebny do ew. ich usmierzania.

        > Internowac w Berezie Kartuskiej działaczy OUN a z dniem mobilizacji
        powszechnej bojówkarzy hitlerowskich. Za dywersję i sabotaż rozstrzeliwać na
        miejscu-to samo lecz po sądzie polowym dla kadry oficerskiej i generalicji
        samowolnie porzucającej jednostki. Poruczyć to zadanie znajdującej się w
        dywizjach wzmocnionej żandarmerii.

        .- sluszna uwaga.

        Zgadzamy sie zatem z tym, ze w ramach realnych mozliwosci, ktore byly do
        zrobienia podniesiony by zdolnosc obronna wojska o 10 -20 %.

        Cudow by to nie dalo, lecz zadano by Niecom wielksze straty, ktore w 1940
        moglyby sie bardzo (pozytywnie) dac odczuc Francuzom...

        Jakie jest moja KONKLUZJA : POlska miala b. dobry wywiad w Niemczech.

        NIE MIALA go u sojusznika - we Francji. Gdyby miala, dowiedziala by sie, ze
        Francuzi do wojny sie nie szykuja, a Gwarancje Bezpeiczenstwa Anglii z kwietnia
        1939 nie sa oznakiem woli walki Anglikow, lecz sluza tylko podtrzymaniu woli
        oporu Polakow.
        • wolf34 Re: niektore sluszne uwagi 29.06.06, 17:48
          SJS tego nie wie...
      • wredny_adam4 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 30.06.06, 23:04
        Brawo
    • greg82 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 29.06.06, 17:53
      Realnie można było podpisać z Hitlerem sojusz 5 maja. Ale przekombinowaliśmy i wszystkim (poza Stalinem) to wyszło na źle.
    • jopekpl Bardzo wiele !!! 29.06.06, 19:27
      A przede wszystkim poprawić logistykę rozdysponować paliwo tak by sprzęt
      motorowy i lotniczy nie stawał z jego braku mimo ze zapasy były na 3
      miesiące.Wycofać P7 do eskadr obserwacyjnych a w ich miejsce wprowadzić P11c z
      rezerwy sprzętowej (ok 50 sztuk) To samo z Karasiami wzmocnionymi P43(ok
      45sztuk) które POWINNY być zarekwirowane ,a nie odsyłane do odbiorcy stworzyć z
      nich lekkie brygady bobowe do uderzeń taktycznych. Utworzenie 5 dyonów Łosi
      (90sztuk) ZAMIAST 2. przeznaczonych do ataków taktycznych -strategicznych Np na
      lotniska niemieckie,węzły drogowe składy paliwowe.
      W jednostkach piechoty odtajnić karabin Ppanc Ur wz35 i przeszkolić wojsko w
      taktyce użycia tego sprzętu (na 3500 posiadanych użyto tylko ok900) wyposażyć
      dodatkowe jednostki artylerii z dział posiadanych w rezerwie mobilizacyjnej (ok
      1/3 stanu) zatrzymać boforsy pelot sprzedane do Anglii w kraju ,obie brygady
      Panc. motor. wzmocnić batalionami czołgów lekkich i tankietek razem coś ze 100
      sztuk na brygadę 50 7TP+50TKS ,Rozbudować w większej ilości bataliony saperskie
      (minowe) pola minowe były sporadycznie stawiane we wrześniu 1939 a jak groźna
      to broń to chyba każdy wie.ALE przede wszystkim ogłosić mobilizację o dwa
      tygodnie wcześniej i wyprowadzić wojsko w pole w całości jeszcze przed atakiem
      a nie pod bombami.
      Można było wiele zrobić gdyby wtedy dysponowano naszą wiedzą lub gdyby znalazł
      się wtedy ktoś myślący przyszłościowo, ale nie mieliśmy tej wiedzy wtedy ani
      żadnego przywódczy wizjonera więc było jak było.
      Według mnie największą winę za klęskę wrześniową ponosi nasz bohater narodowy
      Józef Piłsudzki ,to on jako marszałek hamował przez długie lata nowoczesny
      rozwój i rozbudowę armii.Być może inaczej by to wyglądało gdyby realizowano
      plany rozbudowy SIKORSKIEGO z przed 1926 r między innymi plan samodzielnego,
      nowoczesnego i silnego lotnictwa.

      • billy.the.kid Re: Bardzo wiele !!! 29.06.06, 19:39
        a skąd na te wynalazki wziąć było pieniądze.
        można było uprzedzic hitlera i blatowac się z ruskimi. hitler by nawet nie
        piardnął.
        • abstrakt2003 Dogadać to się mozna było z... 29.06.06, 19:43
          Hitlerem
      • marek_boa Re: Bardzo wiele !!! 29.06.06, 19:42
        Do tego "spisu pobożnych życzeń" można jeszcze było nie rozwiązywać i nie
        spisywać ze stanu prawie w przededniu wojny około 120(sorki nie pamiętam
        dokładnie!)Potezów XXV z załogami przeszkolonymi do nocnych bombardowań! Wiele
        może i by nie zdziałały ale co by krwi napsuły Niemieckim żołnierzom to się o
        tym przekonali w wojnie z ZSRR gdy w nocy nad ich głowami latały Po-2!
        -Pozdrawiam!
        • abstrakt2003 Załogi nie były przeszkolone do nocnych akcji 29.06.06, 19:45
          takie pomysły były ale nie zrealizowano ich.
          • billy.the.kid Re: Załogi nie były przeszkolone do nocnych akcji 29.06.06, 20:49
            wszystkie te działania,może i fajna zabawa żołnierzyków, dałyby niezłą zabawe
            ludności cywilnej.takie dwa tygodnie więcej bomnardowań warszawy, uchodzców na
            drogach. a wszystko żeby france mogli potem tydzień dłużej poddawac sie
            hitlerowi.
            a blat z hitlerem kosztowałby paru zydów z polski wywiezionych do dachau. tak
            jak od franców. co się wam sni.
            • billy.the.kid Re: Załogi nie były przeszkolone do nocnych akcji 29.06.06, 21:31
              a może sie mylę -ale działania wodzów chyba powinny miec na uwadze skutki
              wszelkich wojenek dla ludnośći cywilnej.
              • mechanior Eksport uzbrojenia 30.06.06, 07:01
                Z tym zatrzymaniem eksportu uzbrojenia to byłaby mądra decyzja.W czasie obrony
                Helu dowódca W.Steyer wysłał barkę do Gdyni na nabrzeże portowe po zapasy ryżu
                aby uzupełnic jadłospis obrońców.W rezultacie tej akcji w wagonach żołnierze
                znależli zapakowane i przygotowane do wysłania działka przeciwlotnicze , które
                póżniej wzmocniły obronę Kępy Oksywskiej i Helu.
      • wielki_wuj Re: Bardzo wiele !!! 03.07.06, 19:30
        Utworzenie 5 dyonów Łosi
        > (90sztuk) ZAMIAST 2. przeznaczonych do ataków taktycznych -strategicznych
        Tu ciśnie się na usta pytanie: skąd wziąć tyle Łosi. To, że z fabryki wyszło
        coś koło 90 Łosi, to nie znaczy, że się do czegos nadawały,. bo były to gołe
        kadłuby z silnikami, a wyposażenie (km, wyrzutniki bomb) montowało wojsko w
        Małaszewiczach. To, że były tasm Łosie, to nie znaczy, że nadawały się do lotu.
        Ilu mieliśmy pilotów umiejących na nioch latać? Przecież właśnie dopiero trwało
        szkolenie trzeciego dywizjonub Łosi.
        • jopekpl Re: Bardzo wiele !!! 04.07.06, 23:53
          wielki_wuj napisał:

          > Utworzenie 5 dyonów Łosi
          > > (90sztuk) ZAMIAST 2. przeznaczonych do ataków taktycznych -strategicznych
          >
          > Tu ciśnie się na usta pytanie: skąd wziąć tyle Łosi. To, że z fabryki wyszło
          > coś koło 90 Łosi, to nie znaczy, że się do czegos nadawały,. bo były to gołe
          > kadłuby z silnikami, a wyposażenie (km, wyrzutniki bomb) montowało wojsko w
          > Małaszewiczach. To, że były tasm Łosie, to nie znaczy, że nadawały się do
          lotu.
          >
          > Ilu mieliśmy pilotów umiejących na nioch latać? Przecież właśnie dopiero
          trwało
          >
          > szkolenie trzeciego dywizjonub Łosi.

          Mała poprawka wyszło 126 Łosi z tego chyba 6 uległo wypadkom,problemem nie było
          wyposażenie które wprawdzie jak piszesz montowało wojsko ale można było to
          zrobić gdyby nie brak koncepcji użycia tych maszyn i nadmiernie rozbudowane
          rezerwy.WYGLĄDAŁO to tak ze tworzono jednostkę i wyposażano ją w maszyny+180%
          maszyn rezerwowych a potem tworzono następną.W linii mieliśmy 36 maszyn na 120
          posiadanych reszta to rezerwa z której można było utworzyć 3 dodatkowe dyony i
          starczyło by jeszcze na małą rezerwę.A pilotów było sporo po likwidacji eskadr
          Potezów w tamtych czasach przeszkolenie pilota na inny typ maszyny wcale nie
          było długotrwałe
          • 1410_tenrok Re: Bardzo wiele !!! 05.07.06, 01:39
            Przepraszam, czy znasz pozycje Samoloty bomobowe wrzesnia 1939? Chyba nie. Tam
            jest napisane ile samolotow było sprawnych i do czego nadawała sie cała reszta
            (mowie o Łosiach). Jezeli chodzi o koncepcje uzycia Losi oraz LWS Zubr. Polacy
            trzymali sie umowy z aliantami. A ta zakazywała stosowania bobmbowców poza
            polem walki - ot i tyle. Przeszkolenie na Losia była jednak troche
            skomplikowane.
            • jopekpl Re: Bardzo wiele !!! 05.07.06, 11:11
              1410_tenrok napisał:

              > Przepraszam, czy znasz pozycje Samoloty bomobowe wrzesnia 1939? Chyba nie.
              Tam
              > jest napisane ile samolotow było sprawnych i do czego nadawała sie cała
              reszta
              > (mowie o Łosiach). Jezeli chodzi o koncepcje uzycia Losi oraz LWS Zubr.
              Polacy
              > trzymali sie umowy z aliantami. A ta zakazywała stosowania bobmbowców poza
              > polem walki - ot i tyle. Przeszkolenie na Losia była jednak troche
              > skomplikowane.

              PRZYPOMINAM o tytule wątku i zagadnieniu tu omawianym, a więc co można było
              zrobić by było lepiej. Każdy wyprodukowany Łoś mógłby być doprowadzony do
              pełnego stanu bojowego gdyby tylko podjęto takie decyzje.TE JEDNAK NIE ZAPADŁY
              i dlatego stan samolotów rezerwowych był taki jaki był(maszyny sprawne ,ale bez
              osprzętu bojowego)fakt ze maszyny te były wyprodukowane(przy ogromnych
              kosztach) i przy odrobinie dobrej woli można było wystawić z nich w krótkim
              czasie 5 dywizjonów (po 18 maszyn)+niewielka rezerwa,potrzeba było tylko dobrej
              woli której niestety zabrakło decydentom.A w obliczu wojny takie decyzje
              podejmuje się natychmiast.Sytuację tą można by było zobrazować takim
              przykładem :kupiliśmy 48 F16 i z maszyn tych sformułowano tylko jedną eskadrę w
              ilości 16 samolotów reszta to rezerwa .

              • wielki_wuj Re: Bardzo wiele !!! 05.07.06, 21:45
                A przecież pisze....
                Trzeci raz piszę - to, że z fabryki wyszło 120, to nie znaczy, że te 120 się do
                czegos nadawały, bo to były puste kadłuby z silnikami. nie było wyposażenia ani
                uzbrojenia, ponieważ wyposażenie i uzbrojenie montowało wojsko włąśniwe w
                Małąszewiczach, kilkanaście Łosi było w Dywizjonie Szkolnym, który miał stać
                się (czy nawet stał) kolejnym dywizjonem bojowym. To co piszesz, że były to
                samoloty rezerwowe - to nie były samoloty rezerwowe, ale wypuszczone z fabryki
                do uzbrojenia w wojsku. To jakby co innego. PRoblemem było też wyszkolenie,
                choćby dlatego, że piloci nie bardzo potrafili latać na tak nowoczesnym (
                wporównaniu do poprzednuich) samolocie, a Łoś był jednak samolotem dośc
                wymagającym (w odróżnieniu od Żubra, na któym potrafili polecieć mechanicy jako
                piloci). Do tego miał jednak trochę wad - Francuzi nie wyrobili terminowo z
                radiostacjami i zapakowano karasiowskie, na których nie można było się
                porozumiewać z lotniskiem (krótki zasięg), wyrzutniki bomb fatalnie się
                zacinały (historia jak to Orliński zbombardował hangar, bo mu się bomby
                zdecydowały na wypadnięcie parę minut po "zrzucie"), przewody do hydrauliki
                były do niczego, nie było odpowiedniej infrastruktury (odpowiednie zaplecze
                techiczne,samochody itp).
                • jopekpl Re: Bardzo wiele !!! 06.07.06, 06:21
                  wielki_wuj napisał:

                  > A przecież pisze....
                  > Trzeci raz piszę - to, że z fabryki wyszło 120, to nie znaczy, że te 120 się
                  do
                  >
                  > czegos nadawały, bo to były puste kadłuby z silnikami. nie było wyposażenia
                  ani
                  >
                  > uzbrojenia, ponieważ wyposażenie i uzbrojenie montowało wojsko włąśniwe w
                  > Małąszewiczach, kilkanaście Łosi było w Dywizjonie Szkolnym, który miał stać
                  > się (czy nawet stał) kolejnym dywizjonem bojowym. To co piszesz, że były to
                  > samoloty rezerwowe - to nie były samoloty rezerwowe, ale wypuszczone z
                  fabryki
                  > do uzbrojenia w wojsku. To jakby co innego. PRoblemem było też wyszkolenie,
                  > choćby dlatego, że piloci nie bardzo potrafili latać na tak nowoczesnym (
                  > wporównaniu do poprzednuich) samolocie, a Łoś był jednak samolotem dośc
                  > wymagającym (w odróżnieniu od Żubra, na któym potrafili polecieć mechanicy
                  jako
                  >
                  > piloci). Do tego miał jednak trochę wad - Francuzi nie wyrobili terminowo z
                  > radiostacjami i zapakowano karasiowskie, na których nie można było się
                  > porozumiewać z lotniskiem (krótki zasięg), wyrzutniki bomb fatalnie się
                  > zacinały (historia jak to Orliński zbombardował hangar, bo mu się bomby
                  > zdecydowały na wypadnięcie parę minut po "zrzucie"), przewody do hydrauliki
                  > były do niczego, nie było odpowiedniej infrastruktury (odpowiednie zaplecze
                  > techiczne,samochody itp).

                  .A ja jeszcze raz przypominam o temacie wątku-co można było realnie zrobić w
                  1939!!!- czy to o czym piszesz można było poprawić ,wyposażyć i zamiast 2
                  organizować 5 na bazie likwidowanych jednostek Potezów dyony Łosi?? według mnie
                  można było tylko trzeba było chcieć.Niech kolega przeanalizuje co można było
                  zrobić ,a nie co było zrobione.
                  • wielki_wuj Re: Bardzo wiele !!! 12.07.06, 12:17
                    > .A ja jeszcze raz przypominam o temacie wątku-co można było realnie zrobić w
                    > 1939!!!- czy to o czym piszesz można było poprawić ,wyposażyć i zamiast 2
                    > organizować 5 na bazie likwidowanych jednostek Potezów dyony Łosi??
                    Raczej nie bardzo. Znaczy nie tak szybko. Samoloty weszły do linii coś tak na
                    początku 1939 i trzeba było zobaczyć jak się będą sprawować w słuzbie. To, że
                    chyba z 8 sie rozbiło podczas ekspolatacji też o czymś świadcczy. Można było
                    zakombinować z durnym sposobem wyposażania samolotów (wytwórnia wojsku, a
                    dopiero potem wyposażali), te wszystkie wady wyszły dopiero w trakcie służby, w
                    jeden dzień nie da się tego poprawić. Taka głupia sprawa jak smigła ze zmiennym
                    skokiem - w polsce mielismy tylko jednago fachowca od postepowania z takim
                    czymś, musiał jeden chłopina szkolić pilotów. Kwestia mozliwości pilotów - był
                    to jednak znacznie bardziej nowoczesny samolot od tych uzywanych wczesniaj,
                    trzeba było sie go uczyć od nowa, miał też większe wymagania co do zaplecza.
    • radek-kirschbaum Realizm 30.06.06, 09:23
      Drodzy koledzy,
      przypomne może tylko, że załozyciel tego wątku zaczął od pytania o REALNOŚĆ
      naszych przewidywań. Warunek realności zamyka w zasadzie wszelką dyskusję,
      dlatego że realnie stało sie to co się stało.

      Ale nawet zakładając że realnie mogloby sie stać coś innego. Pisali koledzy o
      lepszej pracy sztabów, że ta dywizja, tamta dywizja, tu korpus a tam aria
      miałyby walczyc i byc dowodzone lepiej. No więc prosze mi pokazać armię która
      jest dowodzona w sposób równo-genialny. Zawsze są dowódcy lepsi i gorsi i
      wyamganie by wszystkie jednostki były dowodzone równo-dobre jest własnie
      wymaganiem NIEREALNYM.

      W stanie umysłów, emocji i zbiorowej świadomości tzw. "soujsze" zarówno z ZSRR
      jak i z Niemcami nie wchodziły w grę i jest to założenie psychologicznie NIEREALNE.

      Co więcej powoływanie się na przykłady państewek peryferyjnych w srodkowej
      Europie jak Rumunia, Wegry, Finlandia jest niezrozumieniem, że Polska leży w
      centrum Europy i z tego powodu jest obszarem startegicznie kluczowym dla
      komunikacji i tutaj nigdy nie było nawet PLANÓW powołania jakiegoś Quislinga.
      Tutaj trzecia rzesza chciała i musiała miec kontrole i to pełną. Dlatego
      opowiadanie o przepuszczaniu wojsk w te czy wewte jest równiez NIEREALNYM
      matrixem. Już widzę jak szwabscy sztabowcy powierzają dobrej woli staelickiego
      rządu zaopatrzenie trzech milionów swoich chłopców w Rosji:) Ludzie zejdźcie na
      ziemię!

      Obrona linii wielkich rzek była NIEREALNA ze względów politycznych, co
      wielokrtotnie było na tym forum dyskutowane w pzeciagu ostatnich trzech lat.
      Przypomnę że dyskutowane były też warianty quasi-zaczepne 1939.

      Rozdysponowanie wszystkich zapasów ku armiom było NIEREALNE bo wydłuzało ich i
      tak kosmiczne kolumny taborowe (przypomne że w Polsce po prostu bylo malo
      samochodów, więc jakby co to nie za bardzo bylo co rekiwrować!)

      Zorganizowanie na bazie rezerw dodtakowych dywizji było NIEREALNE poniewaz nie
      istniały nawet ich struktury w ządnym planie, byłyby to zatem tylko ad hoc
      tworzone gromady uzbrojonych ludzi a nie jednostki.

      Poza tym nikt nie zajał sie pytaniem - a co gdyby sie okazało że np. rozpadały
      się deszcze i panzerwaffe troche ugrzezla i wojna potrwa dłużej, z czego by
      uzupełniono straty w juz istniejących dywizjach???????

      Nie znaczy to że nic sie nie dało zrobić. Zgadzam się ze wszystkim postami któe
      wspominają o:
      - przestawieniu gospodraki na tory wojenne, i to znacznie wczesniej niz lato 1939
      - wstryzmaniu eksportu broni, przynajmniej wiosną 1939

      Jednak nie mnozyłbym jednostek, którymi i tak nie bylo jak dowodzic, ale raczej
      zwiekszałbym dosprzetowienie na poziomie batalionów, kompanii, pułków, w
      ostateczności dywizji - chodzi o bron p.panc., p.lot, cięzka bron wpsracia
      piechoty. Mozna by było zapewne wystawic nieco bardziej "wypasione" jednostki
      kawalerii i panc.-zmot (te istniejące!) oraz lepiej zorganizowac lotnictwo.
      Skoro istniała brygada bombowa i mysliwska, obie w ilosic sztuk 1, to pewnie i
      reszte lotnictwa mozna bylo podbnie zorganizować, z korzyscia dla jego
      wykorzytsania w skali startegicznej.

      Alianci deczyję o wstrzymaniu się od działań zaczepnych podjęli 11 września
      1939. To wskazuje że pierwsze dni walki były kluczowe dla ich postawy.

      Hitler już 22 wrzesnia rozpoczał wycofywanie niektórych jednostek na westwaal,
      co pokazuje także że był nerwowy i nawet spokój na westwaalu nie uspakajał go
      bynajmniej.
      • wolf34 Re: Realizm 30.06.06, 09:53
        Co do dywizji rezerwowych chodziło mi o to że zapasy broni w składnicy w
        Stawach oraz zasoby ludzkie ośrodków zapasowych pozwalały wystawić z 7 dywizji
        rezerwowych i to znacznie lepiej uzbrojonych od np dywizji Kobryń której też 1
        IX nie było w planach mobilizacyjnych a strukturę można było skopiowaćz dywizji
        rezerwowych WP.
        Szczeble pośrednie dowodzenia-fronty i więcej GO można było utworzyć-Rydz-
        śmigły odrzucił przed wojną takie sugestie.
        Z przyczyn wyłącznie politycznych(naciski z zachodu)I mobilizację powszechną
        odwołano
        Co do nierealności sojuszu z Rzeszą z przyczyn polityczno-psychologicznych też
        o tym pisałem.
        Niemcy do wiosny 1939r liczyli na Polskę w pochodzie na wschód.Co do Quislinga
        do aż do wiosny 1940r(pokonanie Francji)poważnie zastanawiali się nad
        znalezieniem jakiegoś polskiego polityka(np namawiali Witosa,Rataja)do
        zarzadzania "państwem szczątkowym" po klęsce Francji te pomysły zarzucili.
        • radek-kirschbaum Re: Realizm 30.06.06, 10:15
          co do mobilizacji to także jest fakt niezaprzeczalny, te dwa dni więcej to było
          ogromnie dużo.
          • indis wcześniejsza mobilizacja 30.06.06, 12:52
            Czy nie wystarczyłoby przeprowadzenie ukrytej mobilizacji wszystkich jednostek
            zamiast podziału mobilizacji na ukrytą i jawną?
            Niejawna mobilizacja rozpoczęła się o ile sie nie mylę 20 sierpnia.
            • aso62 Re: wcześniejsza mobilizacja 30.06.06, 13:33
              indis napisał:

              > Czy nie wystarczyłoby przeprowadzenie ukrytej mobilizacji wszystkich jednostek
              > zamiast podziału mobilizacji na ukrytą i jawną?

              Nie jest możliwe skryte zmobilizowanie całej armii, za duża operacja żeby to
              się udało. Poza tym, mobilizacja to nie jest tylko ściągnięcie ludzi do koszar
              i wydanie im mundurów i broni. Oznacza też wyprowadzenie w pole tzw. jednostek
              osłonowych. Wyjście jednej czy dwóch dywizji/brygad można jescze zamaskować
              ćwiczeniami, ale wyprowadzenie całości sił osłony jest łatwo wykrywalne.

              > Niejawna mobilizacja rozpoczęła się o ile sie nie mylę 20 sierpnia.

              Wcześniej - wiosną 39 po całkowitym załatwieniu przez Adolfa Czech i wysunięciu
              żądań wobec Polski. W 20-leciu pokojowy stan WP kolebał się w granicach 280-330
              tys., przed ogłoszeniem mobilizacji jawnej doszedł, o ile dobrze pamiętam, do
              465 tys.
              • wist1994 Re: wcześniejsza mobilizacja 30.06.06, 19:08
                Mobilizacja niejawna zaczeła się rzeczywiście wiosną, ale obejmowała nieliczne
                jednostki. Właściwa mob. niejawna (kartkowa) to 20.08 i był to jak się okazało
                termin optymalny, bo rozwijające się w tej mob. jednstki na czas były tam gdzie
                potrzeba. Paradoksalnie własciwie wybrany był tez termin mob. powszechnej,
                własciwie - biorąc pod uwagę ówcześnie obowiązujące standardy szacowania ruchu
                wojsk nacierającego npl. Bo mobilizację należy zaczynać przed, a kończyć już w
                trakcie wojny. Tylko, że postęp frontu był dużo szybszy niż przewidywano i
                częściowo zakłócił mob.powszechną.
                A doktryna polskiego wojska była jak najbardziej manewrowa, obrona statyczna
                rodem z I wś wymagałaby nie 30, ale 300 dywizji.
    • wallenrode trza było z hitelrem pogadac by razem napaść naZSR 01.07.06, 09:28
      zsrr ...

      wiadomą sprawą było ze po aneksie Austri , części czech-sudetów a potem całych
      czech i występując o korytarz Hitler będzie chciał uderzyć nak czy inavczej na
      wschód....

      rumuni sie dogadali i słowacy wiec tez mogliśmy - zresztą bolszewiki były
      wrogiem europy i mozna było zrobić krucjatę wraz z niemcami ....teraz byśmy
      jeżdzili na ferir zimowe na narty na urał
      • marek_boa Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 01.07.06, 16:30
        Oczywiście że tak! Tylko ,że najprawdopodobnie mówili byśmy i pisali
        po...Rosyjsku!:)
        -Pozdrawiam!
        • abstrakt2003 Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 01.07.06, 17:52
          marek_boa napisał:

          > Oczywiście że tak! Tylko ,że najprawdopodobnie mówili byśmy i pisali
          > po...Rosyjsku!:)
          > -Pozdrawiam!
          =================================
          Czy Niemcy, Rumuni, Węgrzy, Finowie, Słowacy dzisiaj mówia po rosyjsku?
          • marek_boa Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 01.07.06, 21:25
            No mówić po Rosyjsku umieją i to dobrze(nie licząc Niemców i Finów
            oczywiście!:) A czy gdyby nie zmienili pod koniec wojny "sojusznika" to też tak
            by było? Tego nie wiem! Wiem tylko ,że w 1939 roku ZSRR do wojny był
            przygotowany i nie było w tym czasie żadnej reorganizacji w Armii Czerwonej jak
            w 1941! Nie sądzę też by Polscy żołnierze przechylili szalę zwycięstwa Hitlera
            nad ZSRR!
            -Pozdrawiam!
            • wallenrode zabawmy się w "gdyby" 01.07.06, 23:25
              więc , gdyby Hitler podpisał z Polską tajne przymierze - oczywiście polska jako
              sojusznik i pomagier niemiec wraz ze Słowacją ,Węgrami i Rumunnią to Rosja
              Bolszewicka padła by na kolana wciągu paru miesięcy.

              Francja i W.Brytannia nie dały by rady pomóc Czerwonym.... za daleko....

              Hitler popełnił własnie taki błąd.... najpierw na Ruskich z pomocą Polski i
              reszty.... a potem mógłby robić co chciał - miałby wszystko w garści - cały
              zacogany przemysł Sowietów ale z wielkimi złożami Ropy i Całej tablicy
              mendelejewa na uralu....

              o rosji by się mówiło - był taki lud ,jak inkowie czy indianie....
              • marek_boa Re: zabawmy się w "gdyby" 01.07.06, 23:55
                A w co tu się bawić?:) Uważasz,że Polska tak przechyliła by szalę na kożyść
                Hitlera ,że ten wygrał by wojnę w parę miesięcy choć realnie nie udało mu się w
                prawie 5 lat???!:) Polscy żołnierze posłużyli by tylko jako mięso armatnie i
                nic więcej! Nawet po zdobyciu Francji i jej przemysłu Hitlerowi się nie
                udało,choć liczba czołgów i samolotów zdobyta we Francji i wcielona do
                Niemieckiej armii była wielokrotnie wyższa niż Polska realnie posiadała w 1939
                roku! A gdyby Hitler zostawił w spokoju Francję i Anglię to obie armie uderzyły
                by w najmniej oczekiwanym momencie na Niemcy właśnie bojąc się tego,że Hitler
                może pokonać ZSRR a doskonale zdawali sobie sprawę,ze wtedy przyszła by kolej
                na nich! W przeciwieństwie do naszych polityków przedwojennych taki
                np.Churchill potrafił przewidywać i to całkiem dobrze!
                -Pozdrawiam!
                • wallenrode Re: zabawmy się w "gdyby" 02.07.06, 07:14
                  chodziło mi o to by Hitler przy wsparciu Europy środkowej-państw ,ruszył na
                  bastion KoMuny....mniej więcej jak Napoleon...

                  Anglia czy Francja nie były by wstanie uderzyć na zachodnie ter.Niemiec-linnia
                  zygfryda , nic by nie zrobili...

                  obawiam się nawet że po cichu wsparli by Hitlera... w zniszczeniu Komunizmu
                  zdRadzieckiego....

                  wielki błąd Hitlera - najpierw powinien napaść na Rusów-Komuchów !!!!!!

                  Rosja Bolszewicka nie była w stanie sie bronić...

                  Czystki Stalina w armmi - ciągły głód w Rosjii - TOTALNE ZACOFANIE MILITARNE-
                  TECHNOLOGICZNE.

                  ps.czołgiści radzieccy porozumieali sie na polu walki za pomocą
                  chorągiewek !!!!!!!!








                  • wallenrode Re: zabawmy się w "gdyby" 02.07.06, 07:25
                    zresztą Bolszewiki przez cały okres IIWŚ byli zacofani technologicznie....

                    wygrali ILOŚCIĄ a nie jakością...

                    Gdyby Hitler dysponował taką ilością Żołnieży , nie było by nas teraz....

                    jedynie Katiusze były pewną gwiazdą ale tez bym nie przeceniał ich walorów -
                    celność i zasięg dosyć wątpliwy.

                    T-34 też nie był fenomenem - kwestia ilości i pochylnych płyt i "opływowej"
                    odlewanej wiezyczki. - zresztą słyszałem że był to francuski projekt czołgu???

                    jednym słowem chłam ale w duzej ilości...

                    to tak jak teraz z ciuchami z Chin..

                    • abstrakt2003 jeśli wygrasz to nikt ciebie nie pyta w jakim 02.07.06, 10:24
                      stylu to osiągnąłeś.
                      ===============================================
                      Sowieci wygrali wojnę ale przegrali pokój.
                    • marek_boa Re: zabawmy się w "gdyby" 02.07.06, 14:56
                      Bredzisz Waćpan i to straszecznie!:)Jeśli chodzi o wyrzutnie niekierowanych
                      pocisków BM-13 to była to broń o działaniu POWIERZCHNIOWYM! Miała pokrywać w
                      szybkim czasie dany teren ogniem co też skutecznie czyniła! W tamtym czasie
                      żadne inne państwo na świecie nie miało takiej broni w swojej armii! Co do T-34
                      to właśnie był fenomenem!:)Właśnie dzięki ukrztałtowaniu pancerza i silnikowi
                      diesla częściowo wykonanemu jako odlew aluminiowy a także dość silnemu
                      uzbrojeniu(mówimy o początku wojny)był jednym z trudniejszych przweciwników na
                      polu walki! Wieża nie miała tu żadnego znaczenia bo przez całą wojnę T-34 był
                      produkowany z różnymi wieżami(raz były odlewane a raz spawane)! Francuzi o tym
                      czołgu dowiedzieli się z...Niemieckich gazet!:) I właśnie ten "chłam"
                      produkowany w dużych ilościach wygrał wojnę! Paradoksalnie Niemcy przez to ,że
                      ich czołgi były dokładniej ale i wolniej produkowane właśnie wojnę przegrały!
                      -Pozdrawiam!
                    • 1410_tenrok Re: zabawmy się w "gdyby" 05.07.06, 01:49
                      nie lubie Rosjan, ale nie lubie tez bzdur!!! Dobrze by było czytac wiecej na
                      ten temat. Jezeli połowa ludzi uznaje t-34 za najlepszy czołg II WS, a druga
                      połowa uznaje pantere (wzorowana na t-34; słynna była afery z F. Porsche, ktory
                      zaprojektował wersje pantery, jak t-34). To chyba cos to oznacza. Rosyjski
                      sprzet, wbrew Twojemu zdaniu był bardzo dobry. Rosjanom mozesz nie wierzyc, ale
                      poczytaj sobie lexikon der Wehrmacht.de. Tam wszystko jest opisane. Zresztą
                      sami Niemcy ten sprzet masowo uzywali i uwazali, ze artyleria np. ppanc jest
                      lepsza od ich wlasnej. Katiusze byly podrabiane przez Niemcow (np. SS
                      podrabialo je na zasadzie pirackiej). A wiec nie był to chłam. Niemcy bali sie
                      takiej broni panicznie jak: Stalinsorgel (Katiusza), Il-2, oraz "NmvD= służbowa
                      maszyna do szycia" czyli nocny bombowiec Po-2.
                      • marek_boa Re: zabawmy się w "gdyby" 05.07.06, 10:33
                        Troszkę przegiąłeś Kolego!:) Niemcy nie używali szynowych wyrzutni pocisków
                        rakietowych,tylko rurowe Nebelwerfwery! Nebelwerfer i BM-13 mają ze sobą nie
                        wiele wspólnego! A od 1944 roku Niemcy panicznie bali się....Rosjan!
                        -Pozdrawiam!
                  • marek_boa Re: zabawmy się w "gdyby" 02.07.06, 14:45
                    No mniej więcej to Napoleon...też przegrał!:) Anglia i Francja nie tylko były
                    by w stanie ale musiały by uderzyć na Niemcy! Była by to kwestia ich przeżycia!
                    Dla tego napisałem o Churchillu! Był największym antykomunistą na Zachodzie ale
                    był też jednym z najlepiej przewidujących polityków! Doskonale wiedział,że
                    gdyby Hitler pokonał ZSRR to Angli już by nic nie uratowało! Dla tego też
                    Anglia pomimo własnych trudności jako pierwsza zapoczątkowała pomoc sprzętową
                    dla ZSRR już w 1941 roku! Linia Zygfryda???No i co z tego???Francuzi mieli
                    swoją linię Maginota a też dostali w Du...ę!:)! O wsparciu Hitlera nie mogło by
                    być mowy nawet! Nie mogli by się Rosjanie bronić? A to czemu? Bzdury ,przesądy
                    i światło ćmiące Koleguńciu! Podaj choć jeden przykład dlaczego nie mogli by
                    się bronić? Co do totalnego zacofania w armii Radzieckiej to jakoś nie
                    dostrzegłem tego symptomów w czasie II WŚ?! Że posługiwali się sygnalizacją
                    semaforową? I co z tego?! A jak wyglądały pierwsze Niemieckie spotkania z
                    czołgami T-34 i KW-1 to Czytałeś? Proponuję zacząć od wspomnień Guderjana!:)
                    Piechota Niemiecka i artyleria pepanc były na początku wojny bezradne w takim
                    starciu! Dopiero użycie 88mm dział pelot i ZDOBYCZNYCH Radzieckich dział
                    polowych F-22(USW-39)kal.76,2mm pozwalało Niemcom RÓWNORZĘDNIE walczyć z tymi
                    czołgami!Więc z tym zacofaniem militarnoi-technologicznym coś nie tak!:)
                    -Pozdrawiam!
              • abstrakt2003 Hitler pokonał by Rosję i bez pomocy Polski 02.07.06, 10:19
                gdyby tylko umiał wykorzystać Ukraińców, Białorusinów oraz niechęć Rosjan do
                komunizmu.
                No ale on sam wierzył w wyższosć rasy niemieckiej. Dlatego przegrał.
                • marek_boa Re: Hitler pokonał by Rosję i bez pomocy Polski 02.07.06, 14:58
                  Rosjanie może i byli niechętni komunizmowi ale kochali matuszkę-Rosję!
                  -Pozdrawiam!
                  • iwona334 Ale Ukraincy juz nie. 02.07.06, 15:06
                    Gdyby Hitler chcial utworzyc niepodlegla Ukraine i uzbroilby Ukraincow,
                    walczyczyli by oni wszyscy przeciw Rosji i byc moze szale zwyciestwa Hitler
                    przechylilby na swoja strone.
                    • marek_boa Re: Ale Ukraincy juz nie. 02.07.06, 15:33
                      Mało prawdopodobne!Już prędzej doprowadziło by to do wojny domowej na Ukrainie
                      i Hitler musiał by wydzielić część sił aby pomóc zwalczyć stronę pro Radziecką!
                      Po za tym niech ktoś w końcu weźmie pod uwagę ,że ZSRR toczył praktycznie wojnę
                      tylko na terenach europejskiej części swego terytorium! Część Azjatycka czyli
                      cały przemysł "przeniesiony" tam w pierwszych latach wojny pracował nie
                      niepokojony przez wroga! Niemcy po prostu nie mieli środków aby zaatakować
                      centra przemysłowe ZSRR za Uralem!
                      -Pozdrawiam!
                      • iwona334 Re: Ale Ukraincy juz nie. 02.07.06, 15:41
                        marek_boa napisał:

                        > Mało prawdopodobne!Już prędzej doprowadziło by to do wojny domowej na
                        Ukrainie
                        > i Hitler musiał by wydzielić część sił aby pomóc zwalczyć stronę pro
                        Radziecką!
                        >
                        Nie znam sie na militariach, ale jestem po historii i dobrze wiem, ze w latach
                        1930-41 wiekszosc Ukraincow byla przeciw komunizmowi i Stalinowi.
                        Hitler nie musialby wydzielac zadnych specjalnych sil.
                        Na "tylach" ze swoimi komunistami Ukraincy rozprawiliby sie z powodzeniem sami.
                        • marek_boa Re: Ale Ukraincy juz nie. 02.07.06, 16:48
                          I Uważasz,że Stalin nie rozprawił by się z Ukraińcami w pierwszej kolejności???
                          Oddał by ciężki przemysł zlokalizowany na Ukrainie w ręce Niemców ???Po za tym
                          doskonale zdawał sobie sprawę z nastrojów Ukraińców i dla tego praktycznie nie
                          było w Armii Czerwonej jednolitych oddziałów wojskowych pod względem
                          narodowościowym! Kadra oficerska i podoficerska to byli w większości rdzenni
                          Rosjanie! A same oddziały żołnierzy były mieszanką narodowościową! Po za tym co
                          by nie pisać o NKWD to była jednak bardzo sprawna "organizacja"!Nastroje nie
                          miały by tu nic do rzeczy! "Buntownicy" zostali by szybko "spacyfikowani" i
                          tyle było by z Ukraińskiego wkładu w budowę "1000 letniej Rzeszy"!
                          -Pozdrawiam!
                          • iwona334 Re: Ale Ukraincy juz nie. 03.07.06, 14:08
                            Chyba tylko udajesz, ze nie zrozumiales, o czym pisalam.

                            Gdyby Hitler obiecal Ukraincom niepodlegla Ukraine, Ukraincy mogliby wystawic
                            w latach 1941-42 DWU-milionowa Armie, a to mogloby przewazyc szale zwyciestwa
                            na korzysc Niemiec.
                            • mechanior Re: Ale Ukraincy juz nie. 03.07.06, 15:50
                              iwona334 napisała:
                              > Gdyby Hitler obiecal Ukraincom niepodlegla Ukraine, Ukraincy mogliby wystawic
                              > w latach 1941-42 DWU-milionowa Armie


                              Tak z gołymi brzuchami na czołgi? ha ha .
                              • iwona334 Re: Ale Ukraincy juz nie. 03.07.06, 15:53
                                mechanior napisał:
                                > Tak z gołymi brzuchami na czołgi? ha ha .

                                Ukraina miala silnie rozwiniety (fakt - przez komunistow) przemysl metalowy i
                                hutniczy.
                                Tylko nie probuj mi wmawiac, ze rosjanie zdazyli wywiezc wszystko za Ural.
                                Uciekajac z Ukrainy czesto w pospiechu - NIE ZDAZYLI.
                                • mechanior Re: Ale Ukraincy juz nie. 03.07.06, 16:24
                                  iwona334 napisała:
                                  > Ukraina miala silnie rozwiniety przemysl metalowy i
                                  > hutniczy.
                                  No więc "wlewki i gąski" na czołgi , bo przemysł zbrojeniowy to był raczej za
                                  uralem.
                                • marek_boa Re: Ale Ukraincy juz nie. 03.07.06, 23:38
                                  Droga Koleżanko w tym temacie Mechanior ma rację!Nie licząc stoczni i w małym
                                  procencie zbudowanych jednostek,tego co nie udało się ewakuować zostało
                                  totalnie zniszczone!Ńiemcy nie zyskali nic zdobywając Ukrainę! Rozumiem co
                                  Miałaś na myśli ale widocznie Ty nie rozumiesz "sprawności" NKWD i jedynych
                                  wyroków jakie zapadały za choćby samo podejrzenie o zdradę ZSRR! Stalin
                                  doskonale oriętował się w nastrojach Ukraińców i dla tego jednostki bojowe
                                  tworzone z żołnierzy pochodzenia Ukraińskiego były rozrzucane po całym
                                  terytorium ZSRR!Po za tym sami Ukraińcy przekonali się szybko,że witanie
                                  Niemieckich wojsk kwiatami zaraz po wkroczeniu smutno się dla nich skończyły po
                                  przybyciu oddziałów gestapo a wręcz tragicznie po 1944 roku jak na tereny
                                  Ukrainy wróciła Armia Czerwona! Stalin doskonale pamiętał jak wyglądało witanie
                                  Niemców i w 1944 po prostu w swój sposób im za to "podziękował"!Żeby zadość
                                  uczynić temu "dziękowaniu" przez Stalina N.Chruszczow "podarował" Ukrainie Krym!
                                  -Pozdrawiam!
              • jopekpl Re: zabawmy się w "gdyby" 02.07.06, 17:33
                wallenrode napisał:

                > więc , gdyby Hitler podpisał z Polską tajne przymierze - oczywiście polska
                jako
                >
                > sojusznik i pomagier niemiec wraz ze Słowacją ,Węgrami i Rumunnią to Rosja
                > Bolszewicka padła by na kolana wciągu paru miesięcy.
                >
                > Francja i W.Brytannia nie dały by rady pomóc Czerwonym.... za daleko....
                >
                > Hitler popełnił własnie taki błąd.... najpierw na Ruskich z pomocą Polski i
                > reszty.... a potem mógłby robić co chciał - miałby wszystko w garści - cały
                > zacogany przemysł Sowietów ale z wielkimi złożami Ropy i Całej tablicy
                > mendelejewa na uralu....
                >
                > o rosji by się mówiło - był taki lud ,jak inkowie czy indianie....

                I WTEDY Hitler mógłby bez kłopotu wysłać wszystkich Polaków Rumunów i całą
                resztę w ślad za żydami, CZYLI DO GAZU I PIES Z KULAWĄ NOGĄ BY SIĘ ZA NAMI I
                INNYMI NIE UJOŁ.A samodzielnie zadne te państwo by się nie mogło oprzeć potędze
                Niemiec więc by tylko taka sytuacja odwlokła zagładę i to totalną naszego
                narodu.
                I o Polakach za 50 lat by się mówiło ze był taki lud jak inkowie czy indjanie
                czy rosjanie czy rumuni czy POLACY!!!
              • poglodzio Re: zabawmy się w "gdyby" 24.09.06, 15:34
                dodał bym do tego ochotników z zachodniej europy, bułgraów, jugosławian,róznych
                powstańców i jeńców ZSRR prócz ukraińców gdyż wtedy Hitler musiał by wybierać
                pomiędzy Ukraińcami a Polakami
            • abstrakt2003 Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 10:23
              marek_boa napisał:

              > No mówić po Rosyjsku umieją i to dobrze(nie licząc Niemców i Finów
              > oczywiście!:)
              ================================
              My też "umiemy" mimo że nie bylismy w sojuszu z Hitlerem ani przez chwilę.
              ================================

              A czy gdyby nie zmienili pod koniec wojny "sojusznika" to też tak
              >
              > by było? Tego nie wiem! Wiem tylko ,że w 1939 roku ZSRR do wojny był
              > przygotowany
              ======================================================================
              To prawda. Armia sowiecka była bardzo dobrze przygotowana do wojny w '39.
              Szczególnie dobrze wykazała swoje przygotowanie w Finlandii.
              ======================================================================

              i nie było w tym czasie żadnej reorganizacji w Armii Czerwonej jak
              >
              > w 1941! Nie sądzę też by Polscy żołnierze przechylili szalę zwycięstwa
              Hitlera
              > nad ZSRR!
              ======================================================================
              Hitler nie potrzebował Polaków by wygrać z Sowietami! On potrzebował
              przychylkości Rosjan!
              Nie zadbało o to, wręcz przeciwnie! Dlatego Niemcy przegrali!
              ======================================================================
              > -Pozdrawiam!
              • billy.the.kid Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 10:49
                tak za bardzo nigdzie nie można wyczytać SKĄD MIAŁ WZIĄĆ TĘ PRZYCHYLNOŚĆ.
                • abstrakt2003 Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 11:19
                  billy.the.kid napisał:

                  > tak za bardzo nigdzie nie można wyczytać SKĄD MIAŁ WZIĄĆ TĘ PRZYCHYLNOŚĆ.
                  ==============================================================================
                  Gdyby tylko traktował ich jak ludzi to Stalina nic by nie uratowało.
                  • billy.the.kid Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 11:30
                    jakoś chyba nie znasz ruskiego narodu.raczej nie pozwoliłby sobie żeby obcy
                    robił u nie porządki.nie widzę też możliwości załatwienia nawet przy
                    maksymalnie ludzkim traktowaniu sprawy zydów.
                    • abstrakt2003 Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 11:38
                      W tamtym czasie Rosjanie mieli naprawdę dość komunistów. Wystarczyłotylko to
                      umiejętnie wykorzystać. No ale cóż PANOWIE NIEMCY woleli pacyfikować rosyjskie
                      wsie.
                      To była dobra robota dla Gebelsa. On już by potrafił przekonać Rosjan że Niemcy
                      to ich wyzwoiciele spod bolszewickiego ucisku. No ale nie miał takiego
                      rozkazu....
              • marek_boa Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 15:13
                No ale ma kto mówić po Rosyjsku i po Polsku! A czy gdybyśmy poszli na wschód z
                Hitlerem dalej by tak było?! Nie porównuj Finlandii z jej klimatem do Polski!:)
                Po za tym Finowie pomimo bohaterskiej obrony i zadaniu olbrzymich strat Armii
                Czerwonej i tak Wojnę Zimową przegrali! Gdyby atak na ZSRR nastąpił w 1939 roku
                inaczej by to jednak wyglądało! Armia Radziecka była na pozycjach wyjściowych
                do ataku na Polskę!Ich wywiad też dość dobrze wtedy działał na naszych terenach
                i gdyby Polska przepuściła Hitlera do ataku na ZSRR to Stalin wiedział by o tym
                wcześniej! A cóż Polska mogla wtedy zaoferować Hitlerowi jako pomoc w agresji
                na ZSRR? Bo jak byś nieliczył to tylko samych żołnierzy! Jeśli chodzi o
                lotnictwo to ZSRR produkował więcej MIESIĘCZNIE samolotów ile my mieliśmy w
                jednostkach bojowych! A były to samoloty porównywalne pod względem jakości do
                naszych! O czołgach to wogóle nie wspominam bo i nie ma o czym! T-26 i 7Tp to
                wozy ,które wywodzą się z tego samego "pnia" czyli z angielskiego Vickersa !
                Tylko ,że naszych 7Tp było jak na lekarstwo a ZSRR do 1941 roku wyprodukował
                ich 11000!!!Przychylności Rosjan??? Gdyby tylko Niemcy wiedzieli jak to zrobić
                to na pewno by spróbowali!
                -Pozdrawiam!
                • abstrakt2003 Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 18:49
                  marek_boa napisał:

                  > No ale ma kto mówić po Rosyjsku i po Polsku! A czy gdybyśmy poszli na wschód
                  z
                  > Hitlerem dalej by tak było?!
                  ====================================
                  Nie wiadomo - może tak , może nie.
                  ----------------------------------

                  Nie porównuj Finlandii z jej klimatem do Polski!:)
                  ======================================================
                  To fakt, klinat w Polsce jest nieprzewidywalny w przeciwieństwie do Fińskiego.
                  Niestety rosyjscy dowódcy najwyraźnie nie wzięli tego pod uwagę (kto słyszał by
                  w Finladji zimą było zimno!?)
                  =-====================================================
                  > Po za tym Finowie pomimo bohaterskiej obrony i zadaniu olbrzymich strat Armii
                  > Czerwonej i tak Wojnę Zimową przegrali!
                  ======================================================
                  Wierz mi! Mówię to powiażnie! Chciałbym by Polska II wojnę światową "przegrała"
                  tak jak Finlandia!
                  =====================================================

                  Gdyby atak na ZSRR nastąpił w 1939 roku
                  >
                  > inaczej by to jednak wyglądało! Armia Radziecka była na pozycjach wyjściowych
                  > do ataku na Polskę!Ich wywiad też dość dobrze wtedy działał na naszych
                  terenach
                  >
                  > i gdyby Polska przepuściła Hitlera do ataku na ZSRR to Stalin wiedział by o
                  tym
                  >
                  > wcześniej! A cóż Polska mogla wtedy zaoferować Hitlerowi jako pomoc w agresji
                  > na ZSRR? Bo jak byś nieliczył to tylko samych żołnierzy! Jeśli chodzi o
                  > lotnictwo to ZSRR produkował więcej MIESIĘCZNIE samolotów ile my mieliśmy w
                  > jednostkach bojowych! A były to samoloty porównywalne pod względem jakości do
                  > naszych! O czołgach to wogóle nie wspominam bo i nie ma o czym! T-26 i 7Tp to
                  > wozy ,które wywodzą się z tego samego "pnia" czyli z angielskiego Vickersa !
                  > Tylko ,że naszych 7Tp było jak na lekarstwo a ZSRR do 1941 roku wyprodukował
                  > ich 11000!!!
                  =====================================================================
                  No i cóż z tego?
                  Przecież dobrze sobie zdajesz sprawę że góra sprzetu i tłum ludzi to jeszcze
                  nie armia. Poza tym jeśli już masz armię to żołnierze muszą mieć motywację.
                  Walki w Finalndi dowiodły że armia sowiecka w tym czasie była marnej jakości.
                  =====================================================================

                  Przychylności Rosjan??? Gdyby tylko Niemcy wiedzieli jak to zrobić
                  > to na pewno by spróbowali!
                  ===================================================
                  Otóż nie! Niemcy nie chcieli z Rosjanami mieć żadnych układów! TraKTOWALI ICH
                  JAK ZWIERZETA! I dlatego nie wykorzystali tej mozliwości.

                  > -Pozdrawiam!
                  • marek_boa Re: trza było z hitelrem pogadac by razem napaść 02.07.06, 20:26
                    Sadzę ,że gdyby Polska poszła jednak z Hitlerem na Wschód to po wojnie nawet
                    nie było by tego co po 45 roku ! I nie miało by znaczenia ,która armia wygrała
                    by wojnę! W jednym jak i w drugim wypadku POlska przestała by istnieć! Z nowu
                    porównanie nieporównywalne!:) W Finlandii stroną atakującą byli Rosjanie a w
                    tym hipotetycznym konflikcie my! Szarże ułańskie na tysiące czołgów??? Totalna
                    bzdura! Nie posiadaliśmy sami tyle czołgów co jedna Radziecka dywizja pancerna
                    a i nie lepiej było ze środkami pepanc! Żadna nawet opracowywana armata pepanc
                    w Polsce nie była by w stanie w jakim kolwiek stopniu zaszkodzić czołgom T-
                    34/KW-1! A wozy te do linii zaczęły w chodzić już w 1941 roku!Jeśli
                    twierdzisz ,że chciał byś by Polska tę wojnę przegrała tak jak Finlandia to
                    niestety nie Znasz historii... Finlandii!:) Może i Armia Czerwona była marnej
                    jakości ale w latach 30-stych wygrała łącznie cztery wojny!:) Dwa razy z
                    Japonią,z Finlandią i z Polską! Czyli chyba jednak tak źle z nimi nie było?:)
                    Niemcy wszystkie nacje nie zaliczane do swojej rasy "nordyckiej" traktowali tak
                    samo! Ale ,że nie próbowali przeciągać Rosjan na swoją stronę to tu się Mylisz!
                    Choćby ROA Własowa! A wracając do motywacji to czy Uważasz ,że obrona ojczyzny
                    nie jest motywacją???!
                    -Pozdrawiam!
                    • abstrakt2003 Posłuchaj 02.07.06, 20:42
                      Na wschód w '41 wraz z Hitlerem szły armie:
                      rumuńska, wegierska, słowacka i fińska.
                      Czy te armie były na dużo wyższym poziomie niż WP? Pewnie nie a jednak walczyły
                      z sowietami i dawały sobie radę.
                      Poza tym nie pisz bzdur o szarżach kawalerii na czołgi. Dobrze wiesz jaka była
                      taktyka użycia kawalerii w '39 w WP.
                      ==========================================
                      Jeśl ichodzi o "przekonanie" Rosjan zasadnicze znaczenie miało zachowanie
                      Niemców w stosunku do cywili w '41. Wtedy to Niemcy zaprzepaścili szansę
                      wykorzystania Rosjan przeciw komunistom.
                      ROA to już była musztarda po objedzie.
                      • marek_boa Re: Posłuchaj 02.07.06, 21:08
                        Masz rację wszystkie te armie ,które wymieniłeś poszły na wschód z Hitlerem!
                        Zastanowiłeś się tylko ilu żołnierzy,którzy tam poszli wróciło?! Poczytaj jak
                        Niemcy wykorzystywali te armie! Ze wszystkich tych krajów żołnierze byli dla
                        Niemców zwykłym mięsem armatnim! Nie licząc Fińskiej i Węgierskiej armii ,które
                        stały na wyższym poziomie niż nasza,tak Rumuńska jak i Słowacka armia były
                        gorzej i słabiej uzbrojone! Dawały sobie radę??? Sorry, Kpisz czy o drogę
                        Pytasz?Rumunii przez Rosjan zostali zdziesiątkowani,z Węgrów też nie wiele
                        zostało! Nie piszę bzdur tylko próbuję Ci uzmysłowić,że jedyną realną siłą jaką
                        mogli byśmy posłać do walki u boku Hitlera to była właśnie kawaleria i
                        piechota! Taktykę tę można było o kant du...y potłuc przy spotkaniu Radzieckiej
                        Brygady pancernej! A powtarzam jeszcze raz nie mieliśmy w tedy praktycznie nic
                        czym mogli byśmy tym czołgom zaszkodzić! Weź jeszcze pod uwagę ,że praktycznie
                        nie licząc Finów ,którym Niemcy dostarczyli samolotów każda z armii używała na
                        początku tylko sprzętu rodzimej produkcji(nie liczę tu oczywiście
                        Rumunów,którzy używali sprzętu zakupionego w Polsce przed wojną jak i
                        tego ,który Polska armia złożyła jako depozyt przy rozbrajaniu!)
                        -Pozdrawiam!
                    • wladca_pierscienii Re: Marek_Boa ZSRR wymazuje Polskę 04.07.06, 13:36
                      marek_boa napisał:
                      > Sadzę ,że gdyby Polska poszła jednak z Hitlerem na Wschód to po wojnie nawet
                      > nie było by tego co po 45 roku ! I nie miało by znaczenia ,która armia
                      wygrała
                      > by wojnę! W jednym jak i w drugim wypadku POlska przestała by istnieć!

                      Już na innym wątku pisałem, że sojusz Polski z Niemcami był nierealny z
                      przyczyn politycznych - za dużo do stracenia z ziem etnicznie polskich, przy
                      problematycznych zyskach na wschodzie.

                      Natomiast mam pytanie do Marka Węża w sprawie opcji:
                      Polska z Niemcami atakują ZSRR i przegrywają
                      JAK dokłądnie miałoby wyglądać to zaprzestanie istnienia Polski ?????
                      • marek_boa Re: Marek_Boa ZSRR wymazuje Polskę 04.07.06, 22:22
                        A bardzo prosto kolego! Wystarczy policzyć ilu Niemców wróciło z niewoli
                        Radzieckiej po przegranej wojnie! Kraj został by najprawdopodobnie podzielony
                        między ZSRR a NRD i pies z kulawą nogą by się nami nie przejął! Za to
                        pociągi "towarowe" na wschód kursowały by pewnie dzień i noc!
                        -Pozdrawiam!
                        • j-k bzdury. 04.07.06, 22:32
                          bedac zawsze zwolennikiem walki Polakow w 1939 ,zdaje sobie doskonale sprawe,
                          ze sojusz Polski z Niemcami specjalnie by nam nie zaszkodzil.

                          Wegry wyszly z przegranej wojny praktycznie w 1945 nie zniszczone...

                          Podsobnie byloby z Polska. Nie mielibysmy Szczecina i Wroclawia, Polska
                          liczylaby 250 tys km2 - lecz kraj z Warszawa pozostalby niezniszczony...

                          Rosjanie traktowaliby nas jak Wegrow w 1945... czyli tak samo :)))
                          • dean08 Re: bzdury. 05.07.06, 15:18
                            Tak samo jak Węgrów ? Mając w pamieci 1920 oraz położenie Polski na drodze do
                            reszty Europy ? Coś za bardzo ufni jesteście...
                        • wladca_pierscienii Re: Marek_Boa ZSRR wymazuje Polskę 12.07.06, 15:57
                          marek_boa napisał:

                          > A bardzo prosto kolego! Wystarczy policzyć ilu Niemców wróciło z niewoli
                          > Radzieckiej po przegranej wojnie!

                          A ilu oficerów polskich wyszło żywych z 2-letniej niewoli radzieckiej?


                          Mimo że Polska nie była sujusznikiem Niemiec!
                          (a jak by głębiej poszukać - to wtedy ZSRR był sojusznikiem Niemiec)
                          • marek_boa Re: Marek_Boa ZSRR wymazuje Polskę 12.07.06, 19:13
                            Polska nie była sojusznikiem Niemiec ale za to wrogiem ZSRR!Dalej uważam,że
                            gdyby Polska po napaści Niemiec na ZSRR nie stała się sojusznikiem ZSRR to
                            wyszli byśmy na tym gorzej niż wyszliśmy!
                            -Pozdrawiam!
                            • j-k Marku....niby masz racje ,ale... 12.07.06, 23:47
                              marek_boa napisał:
                              Dalej uważam,że
                              > gdyby Polska po napaści Niemiec na ZSRR nie stała się sojusznikiem ZSRR,
                              to wyszli byśmy na tym gorzej, niż wyszliśmy!


                              Gdyby Polska PRZED napascia Niemiec na ZSRR stala sie sojusznikiem Niemiec,
                              to Niemcy doszliby do Wolgi...

                              I Rosjanie nie mieliby sie JAK i CZYM na Polakach mscic...:)
                              a Niemcy dostaliby potem bombami atomowymi w d... od Amerykanow w 1946...

                              (taka powtorka 1. WS...) - pisalem o tym wiele razy...

                        • wladca_pierscienii Re: Marek_Boa ZSRR wymazuje Polskę 13.07.06, 14:21
                          marek_boa napisał:

                          > Kraj został by najprawdopodobnie podzielony między ZSRR a NRD
                          > Za to
                          > pociągi "towarowe" na wschód kursowały by pewnie dzień i noc!
                          > -Pozdrawiam!

                          jesteś lepszym rusofilem, niż historykiem

                          akurat przyłączenie Polski do ZSRR groziło Polsce... w sojuszu z ZSRR !

                          we wrześniu 1944 pod wpływem nieugiętej postawy powstańcó warszawskich Stalin:

                          a) zgodził się na międzylądowanie amerykańskich samolotów na lotniskach
                          radzieckich

                          b) odwołał z pseudopolskiego komunistycznego rządu: Wandę Wasilewską i kilku
                          innych
                          ZWOLENNIKÓW PRZEROBIENIA POLSKI NA REPUBLIKĘ RADZIECKĄ
                          • marek_boa Re: Marek_Boa ZSRR wymazuje Polskę 13.07.06, 23:51
                            Mylisz pojęcia Kolego!:) Operacja "Frantic" nie miała nic wspólnego z
                            powstaniem a po dokonaniu zrzutów Stalin ZABRONIŁ korzystania z kompleksu
                            lotnisk w Połtawie Amerykanom pod groźbą zestrzelenia samolotów! Odwołanie
                            Wasilewskiej to całkiem inna bajka!
                            -Pozdrawiam!
    • wladca_pierscienii Re: zniszczyć więcej czołgów 04.07.06, 08:31
      j-k napisał:

      > Wielkorotnie dyskutowano tu o roznych warianatach wojny obronnej Polski...
      > (obrona linii glownych rzek itd..)

      słusznie w ciągu ostatnich 2 lat co najmniej 2-3 razy - ktoś da linki ?


      > Zdolalibysmy zniszczyc kilkaset czolgow i niemieckich pojazdow pancernych
      > wiecej.

      najbardziej optymalnym sposobem na zniszczenie większej ilości czołgów
      niemieckich byłoby wydanie instrukcji, aby unieruchomione czołgi niemieckie:

      a) które da się łatwo naprawić - przemalować i wcieelić do polskich jednostek

      b) któe nie da się łatwo naprawić i nie spłonęły w czasie bitwy - podpalić, a w
      miarę możliwości wysadzić w powietrze
    • tymon99 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 04.07.06, 15:04
      j-k napisał:

      > 2. 100 - 200 tys. karabinow (najstarszych typow) rozdac ludnosci

      tjaa.. tylko że nie pomyślałeś o jednej sprawie: dla niemieckich okrucieństw z
      początków wojny oficjalnym uzasadnieniem był właśnie udział cywilów w walce
      (harcerze, pocztowcy, obrona Warszawy..) pozwalający nie przestrzegać wobec nich
      obowiązujących konwencji!!! dodatkowe 200 tysięcy karabinów w rękach cywilów -
      to dodatkowe 400 tysięcy zabitych Polaków..
      • panzerviii jeden niewątpliwy pozytywny wniosek z dyskusji 05.07.06, 13:15
        tu też nikt ale to absolutnie nikt nie proponował jako rozwiązania sojuszu z
        ZSRR.

        Swoją droga dla wielu z nas mentalnie łatwiejszy do zniesienia byłby sojusz z
        Hitlerem, niz ze Stalinem. Oczywiście mysl o obydwu sojuszach budzi odruch
        wymiotny, tyle, ze mysl o sojuszu ze stalinem wywołuje odruch silniejszy.
    • hogo1 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 12.07.06, 14:52
      A ja mam trochę inne pytanie, dlaczego nie skapitulowano około 20 września
      kiedy było już na 100% wiadomo że jest Game Over, wkroczyli sowieci, było
      wiadomo że alianci na pewno się nie ruszą, oszczędzono by przynajmniej 10 tys.
      naszych obywateli plus bombardowania Warszawy.
      • axx61 Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 13.07.06, 21:55
        Rzadu juz nie bylo. W ogole chyba nie bylo kapitulacji w pelnym tego slowa
        znaczeniu. Zerowe umiejetnosci dyplomatyczne. Nieprawda jest rowniez ze Anglia
        i Francja nie dotrzymaly umowy. Wojne wypowiedzialy ale podobnie jak Polska
        nie byly do niej przygotowane i potrzebowaly czasu i sojuszy co sie
        stalo.Trzeba bylo zapewnie negocjowac z Hitlerem i zgodzic sie na ustepstwa.
        Wojnie by nie zapobiegly ale by odroczyly ja i powstal by zapewnie nowy uklad z
        silnymi i do wojny przygotowanymi panstwami.
        Honor kosztowal polakow duzo.
        • windows3.1 czy Anglia i Francja dorzymały umowy 14.07.06, 12:32
          trudno mi zgodzić się z Twoją opinią, jakoby Anglia i Francja dotrzymaly umowy.

          Wypowiedzenie Niemcom wojny nie wyczerpywało angielsko-francuskich (a zwłaszcza
          francuskich) zobowiązań. Zgodnie z ustaleniami tzw. protokołu Kasprzycki -
          Gamelin z 19 maja 1939, Francja powinna:

          a) natychmiast rozpocząć działania lotnicze;
          b) 3. dnia po ogłoszeniu mobilizacji rozpocząć ograniczone działania zaczepne;
          c) 15. dnia po ogłoszeniu mobilizacji rozpocząć działania ofensywne głównymi
          siłami.

          Ze zobowiązań w punktach a) i b) Francja się wywiązała - choć raczej literalnie
          niż praktycznie (cóż to za działania lotnicze, sprowadzające się do zrzucania
          ulotek). Ze zobowiązania w punkcie c) - będącego kamieniem węgielnym polskiej
          strategii obronnej - się nie wywiązała.

          Dnia 12 wrześnie, na spotkaniu w Abbeville, francuskie i brytyjskie
          kierownictwo wojskowe (i potem polityczne) zdecydowało, że żadnej wielkiej
          ofensywy siłami głównymi nie będzie. Co więcej, zdecydowano również wstrzymać
          prowadzone, wątłe działania przesłonowe. W ten sposób W. Brytania i Francja
          świadomie postanowiły nie dotrzymać zobowiązań przyjętych wobec Polski - co w
          języku potocznym nazywa się zdradą, a uczonym - felonią.

          Co więcej, wiele wskazuje na to, że po podpisaniu protokołów z 19. maja 1939
          kierownictwo francuskie nigdy na serio nie zabrało się za planowanie żadnej
          ofensywy głównymi siłami. Zgadzam się z tezą, że 17 września 1939 Francja nie
          była gotowa do generalnej ofensywy przeciw Niemcom - a to dlatego, że nie
          zrobiła nic, by się do niej przygotować.

          Uważam więc, że Francja zdradziła Polskę nie 12 września w Abbeville, ale
          właściwie już w maju 1939. Być może cały protokół Gamelin - Kasprzycki Francuzi
          podpisywali ze złą wolą i nie zamierzając dotrzymać przyjętych w nim zobowiązań.

          Po co więc go w ogóle podpisali? To jest pytania za milion złotych.

          Na pewno nie na pokaz, żeby pokazać Niemcom że to nie przelewki - bo protokół
          był tajny. Raczej nie po to, żeby usztywnić polską wolę oporu - bo mimo
          odchodzenia od appeasementu, Francja wojny w Europie chciała uniknąć. Być może
          więc jednak Francja przyjęła to zobowiązania z dobrą wolą, licząc się realnie z
          wojną... Jeśli tak, to historia kolejnych miesiecy - od maja do września -
          dowodzi, że ta dobra wola już dawno gdzieś znikła i została zastąpiona przez
          świadomą politykę oszukiwania Polski.
          • zenek_sztacheta Re: czy Anglia i Francja dorzymały umowy 15.07.06, 19:09
            > Dnia 12 wrześnie, na spotkaniu w Abbeville, francuskie i brytyjskie
            > kierownictwo wojskowe (i potem polityczne) zdecydowało, że żadnej wielkiej
            > ofensywy siłami głównymi nie będzie. Co więcej, zdecydowano również wstrzymać
            > prowadzone, wątłe działania przesłonowe. W ten sposób W. Brytania i Francja
            > świadomie postanowiły nie dotrzymać zobowiązań przyjętych wobec Polski - co w
            > języku potocznym nazywa się zdradą, a uczonym - felonią

            Ciekawi mnie skąd ta wiedza - protokoły z Abbeville zostały utajnione, kolega
            ma dostep?

            > Ze zobowiązań w punktach a) i b) Francja się wywiązała - choć raczej
            literalnie
            >
            > niż praktycznie (cóż to za działania lotnicze, sprowadzające się do zrzucania
            > ulotek).
            Mogę prosić o czas i miejsce zrzucania tych ulotek? Ja słyszałem o ujednym
            przypadku, więc prosiłbym o szczegóły.
            PS. We wrześniu na zachodzie Luftwaffe straciła coś pod 40 samolotów, mozna
            wiedzieć w jaki sposób?
            • zenek_sztacheta Re: czy Anglia i Francja dorzymały umowy 15.07.06, 19:11
              poza tym sama umowa została ratyfikowana przez parlament francuski 4 września,
              czyli po wypowiedzeniu wojny. To proszę jeszcze zbluzgać wrednych Francuzów,
              którzy bez powodu napadli na biedne Niemcy.
              A tak przy okazji, to we wrzesniu zginęło coś pod 2 tys Francuzów i 1 tys.
              Niemców.
              • windows3.1 czy Anglia i Francja dorzymały umowy 21.07.06, 11:15
                Ad 1.

                Q: Skąd znam treść protokołów z Abbeville, skoro zostały utajnione?
                A: Nigdy nie pisałem że znam treść jakiegoś tajnego protokołu z Abbeville? Co
                to za jeden? Nie kojarzę. Możesz napisać coś więcej?

                Ad 2.

                Q: Gdzie i kiedy podczas „śmiesznej wojny” lotnictwo alianckie zrzucało ulotki?
                A: 3.9. zrzucono 6 mln ulotek z odezwą „Do narodu niemieckiego” (razem 12 ton
                papieru), 9.9. zrzucono 12 mln ulotek (tu tonażu niestety nie znam). Pas objęty
                bombardowaniem: strefa nadgraniczna w Saarze.

                Ad 3.

                Q: W jaki sposób Luftwaffe straciła we wrześniu 1939 na zachodzie 40 samolotów?
                A: Nie mam zielonego pojęcia. O ile mi wiadomo, Luftwaffe we wrześniu 1939 nie
                podejmowała za zachodzie żadnych działań bojowych, więc nie mogła stracić ani
                jednego samolotu. Niemniej z chęcią zmienię zdanie – proszę o źródła nt. tych
                straconych 40 maszyn.

                **

                A teraz uwagi do Twoich komentarzy.

                Ad 1.

                Ty: Francja napadła na Niemcy bez powodu [znaczy nielegalnie? – windows3.1],
                przed ratyfikację przez francuski parlament wypowiedzenia wojny.
                Ja: Po pierwsze, ultimatum francuskie zostało wręczone Ribbentroppowi 3
                września o godzinie 12:00. Zgodnie z jego treścią, jeśli do godziny 17:00 tego
                dnia Niemcy nie wstrzymają działań zbrojnych przeciw Polsce, Francja znajdzie
                się z Niemcami w stanie wojny. Skoro akt ten doręczył ambasador Francji, Niemcy
                nie musieli zastanawiać się, czy jest on ważny czy nie. O 20:30 premier Francji
                ogłosił przez radio, że kraj jest w stanie wojny w Niemcami. Po drugie, zgodnie
                z francuską konstytucją, wypowiedzenie wojny było wiążące niezależnie od
                ratyfikacji. Po trzecie, pierwsze francuskie patrole przekroczyły granicę 4
                września po południu, już po ratyfikacji przez parlament.

                Ad 2.

                Ty: A tak przy okazji, to we wrzesniu zginęło coś pod 2 tys Francuzów i 1 tys.
                Niemców.
                Ja: Wątpię żeby tylu ludzi zginęło w operacjach bojowych na froncie francusko-
                niemieckim we wrześniu 1939. Poproszę o źródło. O ile wiem, we wrześniu 1939
                zgineło kilkuset Brytyjczyków i Francuzów, jak również walczących przeciw nim
                Niemców, ale niemal w całości w wyniku operacji morskich.
                • zenek_sztacheta Re: czy Anglia i Francja dorzymały umowy 22.07.06, 11:36
                  > Q: Skąd znam treść protokołów z Abbeville, skoro zostały utajnione?
                  > A: Nigdy nie pisałem że znam treść jakiegoś tajnego protokołu z Abbeville? Co
                  > to za jeden? Nie kojarzę. Możesz napisać coś więcej?
                  Te protokoły, w których to podobno zrezygnowano z pomocy dla Polski. Z tego co
                  wiem to całość narady została utajniona.

                  > Q: W jaki sposób Luftwaffe straciła we wrześniu 1939 na zachodzie 40
                  samolotów?
                  > A: Nie mam zielonego pojęcia. O ile mi wiadomo, Luftwaffe we wrześniu 1939
                  nie
                  > podejmowała za zachodzie żadnych działań bojowych, więc nie mogła stracić ani
                  > jednego samolotu. Niemniej z chęcią zmienię zdanie – proszę o źródła nt.
                  > tych
                  > straconych 40 maszyn.

                  A choćby Emmerlinga (już wiem, faszysta kantował). W połowie września
                  rozpoczęto przerzucanie myśliwcó na front zachodni i pisze tez trochę o walkach
                  na zachodzie.

                  Po drugie, zgodnie
                  >
                  > z francuską konstytucją, wypowiedzenie wojny było wiążące niezależnie od
                  > ratyfikacji.

                  Tzn wypowiedzieli wojnę, bo chcieli, a nie dlatego, że coś tam ich do tego
                  zmuszało. Czyli potwierdziłeś moje zdanie.
                • aso62 Re: czy Anglia i Francja dorzymały umowy 22.07.06, 15:24
                  windows3.1 napisała:

                  > Ad 3.
                  > Q: W jaki sposób Luftwaffe straciła we wrześniu 1939 na zachodzie 40
                  > samolotów?
                  > A: Nie mam zielonego pojęcia. O ile mi wiadomo, Luftwaffe we wrześniu 1939
                  > nie podejmowała za zachodzie żadnych działań bojowych, więc nie mogła stracić
                  > ani jednego samolotu. Niemniej z chęcią zmienię zdanie – proszę o źródła nt.
                  > tych straconych 40 maszyn.

                  Luftwaffe nie podejmowała działań w tym sensie, że nie wysyłali bombowców na
                  cele np. we Francji ale to nie znaczy, że na zachodzie nie było żadnych walk
                  powietrznych. Działania podejmowali Alianci, Luftwaffe starała się im
                  przeciwdziałać i przy tej okazji dochodziło do walk i strat po obu stronach.

                  Jeżeli szukasz szczegółowych źródeł to najlepsze jakie znam to książka
                  Christopher'a Shores'a "Fledgling Eagles". To taka kronika opisująca
                  szczegółowo, dzień po dniu, działania lotnicze na Zachodzie w okresie
                  Sitzkriegu, z opisami poszczególnych walk i strat.
    • krupniewski Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 22.09.06, 05:25
      Od siebie dodam, że Brytyjczycy w Afryce pomimo liczebnej przewagi Niemców
      robili ich w bambuko np. przez ustawianie gumowych makiet czołgów. Śmieszne ale
      prawdziwe. Przecież Polak też potrafi...

      A i więcej "smoczych zębów" mozna było "posadzić" na drodze niemieckich czołgów.
      Nawet głupie rowy kopać, żeby czołgom nie było za lekko. PS. Modlić się o deszcz
      (jak Pisiory ostatnio)

      Można było lepiej zorganizować Marynarkę Wojenną. Chyba nie była aż taka zła. I
      od razu uciszyć tego głupiego Szlezwiga.

      Wyszkolić 100 agentów-sniperów do zlikwidowania Adolfka. Jednemu może by się udało.


      Nie ma to jak Matrix.
      • krupniewski Re: Co mozna bylo REAalnie zrobic w 1939 ??? 22.09.06, 05:33
        Można też było jednostki spadochronowe wyszkolić. Fakt, że wielkie to novum
        wtedy było, ale dla chcącego nic trudnego.

        Sponiewierajcie mnie ile wlezie.

        Szczerze chcę wierzyć że Kampania Wrześniowa była do wygrania tj. Hitler
        wycofuje wojsko z Polski,a Stalin nie wpada 17 września. Lecz jak tu wygrywać
        gdy Stukas niczym Wielki Brat kontroluje wszystko co się na ziemi dzieje...
    • ryssio Zgodzić się na warunki niemieckie 22.09.06, 08:12
      Stworzyć "korytarz", oddać Gdańsk.
      Albo odwrotnie. Za wszelką cenę szukać porozumienia z ZSRR, oddając polskie
      obszary Białorusi i Ukrainy.
      Czyli generalnie - zwlekać, paktować, nie bronić za wszelką cenę terytorialnego
      status quo.
      To oczywiśxcie zadania nie na sierpień 39 r., tylko tzreba było dzialac
      znacznie wcześniej.


      • j-k Otworz wlasny watek... 22.09.06, 10:23
        jezeli masz cos wiecej do powiedzenia...

        NIE.

        1. Rosjanie w 1939 walczyc nie chcieli i nie mogli (mieli po czystkach 1937/38
        za slaba armie...)

        2. Paktowanie z Niemcami...
        sam jestem tego zwolennikiem...

        Ale Nie chcial tego Narod Polski.
        bylo to w 1939 niewykonalne...

        Gdyby Pilsudski zyl - toby to zrobil...

        Nikt inny zrobic tego nie byl w stanie...



        • ryssio Z oboma argumentami trudno się zgodzić 22.09.06, 20:42
          1. Wariant paktowania z ZSRR za cenę ustępstw terytorialnych wcale nie zakłada
          wojny, więc co tu ma do rzeczy słabość RKKA? Poza tym nie jestem przekonany,
          czy Stalin zdawał sobie sprawę z negatywnego wpływu czystek na stan sił
          zbrojnych. Stawiając sprawę dośc prowokacyjnie - nie jestem pewien, czy czystki
          w ogóle wpłynęły na stan sił zbrojnych. Czy aby na pewno taki Tuchaczewski
          jako "główny wojskowy" był lepszy od Szaposznikowa? Wysoce wątpliwe.
          2. W Polsce sanacyjnej naród nic do powiedzenia nie miał.
          • j-k brak Ci wiedzy co do realiow 1939... 22.09.06, 21:27
            ryssio napisał:
            Wysoce wątpliwe.

            - wplynely i to bardzo. wyzsze i srednie dowodztwo wojskowe, bylo przerzedzone

            > 2. W Polsce sanacyjnej Naród nic do powiedzenia nie miał.

            - stek piramidalnych bzdur.

            Zajmuje sie od dawna II. Rzeczpospolita...
            na slawnej (tajnej) naradzie na Zamku (styczen 1939) postanowiono,
            ze Polska nawet samotnie bedzie walczyc z Niemcami...

            dalszego paktowania chcial Beck...
            sklanial sie ku temu Rydz-Smigly (znajac slabosci WP)
            ku walce opowiedzieli sie
            Prezydent Moscicki
            I premier gen. Slawoj-Skladkowski.

            Rozumiejac, ze POLSKA OPINIA PUBLICZNA (czyli sluchajac glosu Narodu Polskiego)
            ustepowac Niemcom nie chce.

            Powtarzam, gdyby Pilsudski zyl, przyjalby zapewne ultimatum Hitlera...
            oddalby Niemcom Gdansk...
            zgodzilby sie na autostrade przez korytarz..
            ale to (wbrew woli Narodu Polskiego) przeforsowac moglby tylko Pilsudski
            i skierowac atak Niemcow na Zachod...
            nikt inny nie byl w stanie tego uczynic...


            Dr. J.K.



            • ryssio Do pyskówek to chyba nie to forum? 22.09.06, 21:41
              Co do czystek stalinowskich - nie wpłymnęły one, o ile wiem, na obsadzenie
              wyższych stanowisk dowódczych RKKA nieprofesjonalistami. Jeżeli tak, to
              poproszę o przykłady.
              Zresztą jak napisałem - nie widzę zwiazku, skoro wariant paktopwania z ZSRR
              wcale nie zakladał wojny z Niemcami.
              Co do wpływu społeczeństwa na rządzenie w późnych latach 30-tych, to jaki on
              mógł być? Jak w każdej dyktaturze, rządzący mogli się bać np. masowej rebelii a
              la sierpień'80, ale coś takiego chyba nam nie groziło.
              • j-k nie masz pojecia o II. Rzeczpospolitej... 22.09.06, 22:28
                gdyz o pyskowki nikt Cie tu nie posadza...

                1. wariant paktowania z ZSRR zakladal wojne z Niemcami, lub tez jej
                oddalenie :))
                Inaczej nie mialby zadnego celu i sensu :)

                Nie chcieli tego - tak naprawde Rosjanie...
                stawiajac na wojne miedzy "kapitalistami" ...:)))
                Polacy - tez nie...

                2. W Polsce lat 30-tych nie bylo dyktatury...
                nie bredz, czlowieku...
                byly rzady Autorytarne, liczace sie jednak z opinia publiczna...
                prasa byla w duzym stopniu wolna...
                nie bylo cenzury prewencyjnej

                a tylko ex post...


                • ryssio Jasne, a Bereza Kartuska to pewnie sanatorium :-) 22.09.06, 22:54
                  Do Twojej wiedzy - rządy autorytarne i dyktatura to to samo. To, że władza
                  autorytarna musi się liczyć do pewnego stopnia z opinią publiczną, jest
                  oczywiste - ale dotyczy nie tylko władz sanacyjnych, ale i np. powojennej
                  dyktatury komunistycznej rownież. I każdej innej zresztą.
                  Tyle że możliwości podejmowania decyzji niezgodnych z poglądami większości
                  obywateli taka władza ma ciut więcej niż demokratyczna - nie uważasz?
                  Teraz co do meritum sprawy. Zapoczątkowałeś wątek pytaniem, co można było
                  zrobić więcej w 39 r., proponując zabawne pomysły w rodzaju rozdania broni
                  cywilom. No więc tu należą się wyrazy uznania kierownictwu państwa polskiego,
                  że nie miały podobnych pomysłów tylko normalnie podjęły walkę przy pomocy
                  formacji do tego przeznaczonych.
                  Tym niemniej - wcześniej dużo zrobiono, aby była to walka w osamotnieniu. Byż
                  może tak musiało się stać - ale to, że nie próbowano polityki ustępstw,
                  wystawia pzedwojennej polskiej polityce zagranicznej raczej kiepskie świadectwo.
                  P.S. A jak tam z Wielką Czystką? Gdzie ci amatorzy na wyższych stanowiskach
                  dowódczych w RKKA?
                  • ignapio Re: Jasne, a Bereza Kartuska to pewnie sanatorium 22.09.06, 23:40
                    W porównaniu do więzień niemieckich czy stalinowskich na pewno .
                    Denerwują mnie mędrkowie piszący jaka to Polska sanacyjna była zła , bo to żle
                    tamto źle i to niedobrze . Ja nie piszę , że Polska sanacyjna czyli w praktyce
                    II RP była ideałem i nie mam takiego zamiaru . Ale jak się już coś pisze to
                    trzeba rzecz przedstawic na tle epoki . No to jak wygląda Polska na tle
                    ówczesnych państw europejskich ? Niech któryś mędrek się wypowie .
                    Ja uważam , że nie ma się czego wstydzic . A zmieszac z błotem dajmy na to
                    dziewiętnastowieczny parowy pancernik porównując go do wspólczesnego atomowego
                    lotniskowca to wybaczcie ale ja też potrafię . I mogę miec gdzies , że w czasach
                    tegoż pancernika nie miał on godnego przeciwnika - przecież i tak jest gorszy
                    od współczesnego lotniskowca . Tak samo jest z opisem społeczeństw czy państw -
                    wszystko na właściwym tle .
                    Ad rem - jasne ,że należało paktowac z Niemcami . Po pierwsze pomieszałoby to w
                    jakimś stopniu szyki Stalinowi , bo trudniej byłoby wykorzystac mu Hitlera do
                    rozpętania wojny , którą i tak by zresztą rozpętał jak nie z pomocą naiwnego
                    (tak!) Hitlera , to znazłby sobie innego "słupa" - spokojna głowa .
                    Po drugie pozycja Polski niezależnie od stopnia wasalizacji względem Niemiec
                    byłaby dużo lepsza względem Anglii i Francji . Tą kartą dałoby się grac .
                    Sojusz polsko -niemiecki dawał równowagę sił w Europie . Zastanówmy się co
                    byśmy stracili oddając Gdańsk ? Na dobrą sprawę nic . To było wolne miasto ,
                    stałoby się niemieckie , ekonomia i sojusz zrobiłyby resztę i poza emocjami nic
                    by się nie zmieniło . Autostrada to też mógłby byc dobry interes
                    na zasadzie cos za cos . Prędzej czy później naziści zniknęliby by ze sceny
                    naturalną koleją rzeczy a my byśmy byli rozwinięci gospodarczo chocby dlatego
                    że dla Niemiec też byłoby to opłacalne - vide zaborowa Wielkopolska dziwnym
                    trafem najlepiej rozwinięty gospodarczo obszar zaborów .I byc może nie byłoby
                    holocaustu - bo nie byłoby potrzeby "ostatecznego rozwiązania".Po za tym lepiej
                    trafic w łapy bandziora , który umie liczyc niż w łapy bandziora prostaka.
                    Zgadzam się z opinią , że jedynie Piłsudski był w stanie podjąc taką grę
                    polityczną , bo tylko on rozumiał tak Stalina jak i Hitlera , bo myśleli tak
                    samo . I wszyscy umieli grac znaczonymi kartami . Swój swego zawsze pozna .
                    • ryssio Tylko jedna uwaga bo już późno :-) 22.09.06, 23:45
                      Nie uważam żeby Polska sanacyjna była jakoś szczególnie "zła". Nie należy
                      jednak chyba popadać w taką skrajność jak j-k, który przekonuje, że o
                      paktowaniu z Niemcami nie było mowy bo "naród by nie pozwolił". Naród nie miał
                      zbyt wiele do gadania w tamtych czasach, po prostu.
                    • j-k masz w zupelnosci racje... 23.09.06, 16:44
                      racje...
                      podobnie z grubsza przeciez pisze...

                      Rzad Polski i Beck... mysleli o ustepstwach...
                      Polska to byl jednak wolny (jak na tamte czasy) kraj...
                      Polska opinia publiczna - ustawiana przez niezalezna od rzadu prase - byla
                      przeciw Niemcom...

                      Rzad (bez Pilsudskiego slaby w istocie) poszedl za WOLA NARODU...

                      na dobre i zle...


                  • j-k stek antynaukowych bzdur. 23.09.06, 16:39
                    ryssio napisał:
                    > Do Twojej wiedzy - rządy autorytarne i dyktatura to to samo.


                    - absolutnie nie, nieuku.
                    rzady autorytarne (Polska miedzywojenna z dosc wolna prasa, wieloma partiami
                    politycznymi) - to zupelnie co innego, niz rzady TOTALITARNE (Rosja , Niemcy
                    wtedy...)

                    bez tych atrybutow.

                    Zapoczątkowałeś wątek pytaniem, co można było
                    > zrobić więcej w 39 r., proponując zabawne pomysły w rodzaju rozdania broni
                    > cywilom. No więc tu należą się wyrazy uznania kierownictwu państwa polskiego,
                    > że nie miały podobnych pomysłów tylko normalnie podjęły walkę przy pomocy
                    > formacji do tego przeznaczonych.

                    - niestety, to blad. Trzeba bylo sie nastawiac na walke partyzancka.
                    Zrobili to jugoslowianie w 1941, armia rozdala ludziom bron.


                    > Tym niemniej - wcześniej dużo zrobiono, aby była to walka w osamotnieniu. Byż
                    > może tak musiało się stać - ale to, że nie próbowano polityki ustępstw,
                    > wystawia pzedwojennej polskiej polityce zagranicznej raczej kiepskie
                    świadectwo

                    - to jest dyskusyjne...
                    Istotnie Polska niczego Niemcom nie ustapila.
                    Gdyby ustapila, Niemcy ruszyli by najpierw na Francje i Anglie...

                    Lecz glownymmi winnymi wojny sa (poza wola agresji Hitlera, rzecz jasna)
                    sa ustepstwa w Monachium Francji I Anglii...

                    > P.S. A jak tam z Wielką Czystką? Gdzie ci amatorzy na wyższych stanowiskach
                    > dowódczych w RKKA?

                    - bardzo duzo ich wybito. Stalin potem tego zalowal.

                    Dr. J.K.
                    • axx611 Re: stek antynaukowych bzdur. 24.09.06, 01:54
                      Tak zwany "lud" nie ma nic do powiedzenia. Nie mial do powiedzenia wtedy tak
                      jak i nie ma do powiedzenia i dzisiaj. Soldateska jest zawsze ponad prawem i
                      zawsze ma przerost swej misji. Z Awganistanu nie przyjada wszyscy z powrotem to
                      juz wiadomo dzisiaj i interes Polski w tej wyprawie jest zaden. Tylko strata
                      pieniedzy. Polska to naprawde maly i biedny kraj z duzym bezrobociem.
                      • j-k W Polsce 1939 istniala opinia publiczna 24.09.06, 16:41
                        Wiec nie masz pojecia o czym piszesz

                        I rzady sanacyjne sie z nia liczyly.
                        Rzadzacy chcieli paktowac z Niemcami, lecz Narod Polski chcial walczyc,
                        wiec Rzad poszedl za glosem narodu.

                        Niedowiarkow odsylam do pamietnikow szefa MSZ, Ministra Becka,
                        ktory wyraznie o tym pisze.
    • poglodzio Wlaczyć do konca jak to zrobiliśmy albo 24.09.06, 15:28
      przyłączyć się do Hitlera i lać komunistów i zdradliwych aliantów, w razie
      niepowodzenia moglibysmy postąpić podobnie jak słowacja,rumunia, węgry czy
      finlandia czyli przejśc do innego obozu
      • awprawo Re: Wlaczyć do konca jak to zrobiliśmy albo 25.09.06, 14:01
        poglodzio napisał:

        > przyłączyć się do Hitlera i lać komunistów i zdradliwych aliantów, w razie
        > niepowodzenia moglibysmy postąpić podobnie jak słowacja,rumunia, węgry czy
        > finlandia czyli przejśc do innego obozu

        Chyba masz rację... i jeszcze nakraść tak jak Niemcy ile się dało i
        dziś "przepraszać" i zapominać... To byłoby dla Polski lepsze..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka