Dodaj do ulubionych

Polskie bledy w czasie II WS i bezposrednio przed

IP: *.sympatico.ca 09.06.03, 17:35
Jakie byly najwieksze bledy polskiej dyplomacji ,dowodztwa ,politykow w
czasie i bezposrednio przed II WS ,czy mozna bylo zrobic cos lepiej czy po
prostu nie mielismy wiekszego wplywu na rozwoj wydarzen,ciekaw jestem
Waszych opinii.
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Temat-rzeka 09.06.03, 18:34
      Zresztą płynie połową wątków.
      Wojna wcale nie musiała wybuchnąć ani w 1939 ani zacząć się od Polski.
      • hitler6 Re: Temat-rzeka 09.06.03, 18:41
        dreaded88 napisał:

        > Zresztą płynie połową wątków.
        > Wojna wcale nie musiała wybuchnąć ani w 1939 ani zacząć się od Polski.

        Zgadzm się gdyby nie Beck tylko ja bym kierował politykom zagraniczną RP to już
        w 1938 masi żołnierze poili by konie w Renie
    • myth2004 Błędy francuskie? 09.06.03, 22:35
      A co powiecie na plany Marszałka z chyba 1933 roku, by wspólnie z Francją, przy
      pomocy użycia siły, pozbawić Niemców przywództwa Adolfa?
      Ponoć Żabojady, mówiąc kolokwialnie, miały pietra... Nie pierwszy to i nie
      ostatni przypadek takiego podejścia naszych drogich Europejczyków.

      PS: z drugiej strony patrząc na różne poczynania Francuzów, odnoszę wrażenie,
      że Karol Wielki raczej przewraca się w grobie...
      • wielki_czarownik Re: Błędy francuskie? 10.06.03, 20:06
        Marszałek to był mądry człowiek. Gdyby żabojady go posłuchały nie doszłoby do
        II wojny. Ale cóż - polityczne tchórzostwo opłaca się na krótką metę.
    • Gość: barnaba Re: Polskie bledy w czasie II WS i bezposrednio p IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 10.06.03, 15:21
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Jakie byly najwieksze bledy polskiej dyplomacji ,dowodztwa ,politykow w
      > czasie i bezposrednio przed II WS ,czy mozna bylo zrobic cos lepiej czy po
      > prostu nie mielismy wiekszego wplywu na rozwoj wydarzen,ciekaw jestem
      > Waszych opinii.

      Właściwie jedynym błędem, który mógł mieć wpływ na przebieg kampanii
      wrześniowej jest brak współpracy (a nawet wrogość) między Polską a
      Czechosłowacją. Choć trudno powiedzieć, że wina leżała po naszej stronie.
      Drobniejszych błędów było kilka:
      - inwazja na Zaolzie
      - sprzeciw wobec propozycji przejęcia czechosłowackiego sprzętu wojskowego-
      mimo, że zakup miał być dokonany na b. korzystny kredyt
      - niesławny rozkaz Rydza z 17 IX
      - plan Rayskiego z priorytetem dla lotnictwa bombowego

      Zrobić wiele więcej niż zrobiliśmy nie mogliśmy. "Piłka" znajdowała się po
      stronie angielsko-francuskiej.

      Po wojnie, gdy w Polsce znajdowała się Armia Czerwona, nie mieliśmy zbyt wiele
      do powiedzenia. Być może błędem politycznym Sikorskiego było powierzenie
      zbadania sprawy katyńskiej Czerwonemu Krzyżowi. Dało to Stalinowi wygodny
      pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych, a nam wielkiego zysku nie
      przyniosło. Ustalenia poczynione pod niemiecką okupacją ZSRR mógł b. łatwo
      podważyć.
      Na pewno błędem było wyprowadzenie z ZSRR armii Andersa. W efekcie nie mieliśmy
      na wschodzie siły zbrojnej związanej z rządem londyńskim.
      I powstanie warszawskie- ogromne ofiary, korzyść żadna.

      pozdrawiam
      • Gość: NEMO Re: Polskie bledy w czasie II WS i bezposrednio p IP: *.mweb.co.za 10.06.03, 19:58
        Gość portalu: barnaba napisał(a):

        > Gość portalu: Marcin napisał(a):
        >
        > > Jakie byly najwieksze bledy polskiej dyplomacji ,dowodztwa ,politykow w
        > > czasie i bezposrednio przed II WS ,czy mozna bylo zrobic cos lepiej czy po
        >
        > > prostu nie mielismy wiekszego wplywu na rozwoj wydarzen,ciekaw jestem
        > > Waszych opinii.
        >
        > Właściwie jedynym błędem, który mógł mieć wpływ na przebieg kampanii
        > wrześniowej jest brak współpracy (a nawet wrogość) między Polską a
        > Czechosłowacją. Choć trudno powiedzieć, że wina leżała po naszej stronie.
        > Drobniejszych błędów było kilka:
        > - inwazja na Zaolzie
        > - sprzeciw wobec propozycji przejęcia czechosłowackiego sprzętu wojskowego-
        > mimo, że zakup miał być dokonany na b. korzystny kredyt
        > - niesławny rozkaz Rydza z 17 IX
        > - plan Rayskiego z priorytetem dla lotnictwa bombowego
        >
        > Zrobić wiele więcej niż zrobiliśmy nie mogliśmy. "Piłka" znajdowała się po
        > stronie angielsko-francuskiej.
        >
        > Po wojnie, gdy w Polsce znajdowała się Armia Czerwona, nie mieliśmy zbyt
        wiele
        > do powiedzenia. Być może błędem politycznym Sikorskiego było powierzenie
        > zbadania sprawy katyńskiej Czerwonemu Krzyżowi. Dało to Stalinowi wygodny
        > pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych, a nam wielkiego zysku nie
        > przyniosło. Ustalenia poczynione pod niemiecką okupacją ZSRR mógł b. łatwo
        > podważyć.
        > Na pewno błędem było wyprowadzenie z ZSRR armii Andersa. W efekcie nie
        mieliśmy
        >
        > na wschodzie siły zbrojnej związanej z rządem londyńskim.
        > I powstanie warszawskie- ogromne ofiary, korzyść żadna.
        >
        > pozdrawiam

        Docelowo, przynajmniej od pewnego momentu, nic sie nie dalo zrobic. W
        Czechoslowacji, ktora miala o wiele lepsze stosunki z Rosja, Benesz wrocil z
        Londynu i w krotkim czasie pozegnal sie ze stanowiskiem.
        Zwroce jednak uwage na ksiazke Leszka Moczulskiego o Wrzesniu 1939 roku. W
        pewnym miejscu wspomina, iz bledem min. Becka bylo nie wykorzystanie okazji
        jaka byla mozliwosc bezposrednich rozmow z Rosja. Robili to, niejako w naszym
        imieniu Anglicy i Francuzi. Bylo to zalosne widowisko a w efektcie podpisano
        pakt Niemicko - Rosyjski z nieslawnymi tajnymi klauzulami. Czy inna decyzja
        Becka by zmienila sytuacje? Czy lepsze stosunki z Czechami? A moze jednak
        nalezy przychylic sie do twierdzenia niektorych historykow, ze III Rzesza
        przestawiona na gospodarke wojenna potrebowala wojny by najzwyczajniej w
        swiecie przetrwac.

        Sluchajcie, ja szaleje na tym forum od dobrej pol godziny. Moj wiek robi swoje
        i ide spac.
    • windows3.1 nic? czy jednak cień gorącego lata... 11.06.03, 08:44
      co do polityków i dyplomacji to moja chata skraja, ja niczocho nie wieduju.

      Co do błędów militarnych: tak usiłowałem sobie przypomnieć cokolwiek, co
      zasługiwałoby na wzmiankę, ale mi się nie udało. A pokrótce puściłem sobie film
      o kampanii wrześniowej, o PSZ od Francji 1940 do Bredy i Bolonii, o I i II
      Armii "u boku". No owszem, jakby zacząć grzebać się w szczegółach to może, tu
      Rómmel pod Piotrkowem, tam nierówne dowodzenie na Wale Pomorskim, ówdzie znowu
      jakiś pułk, ale czy to warte wzmianki... Przecież trudno uznać rzeź pod Lenino
      za "polski błąd"... Ciekawe, że w wątku o najwybitniejszych polskich dowódcach
      WWII też nikogo nie potrafiłem wymienić, wychodzi na to że było perfekcyjne
      średniactwo, bez żadnych odchyleń w górę ani w dół.

      Ale ale, chwileczkę... coś mi się jednak przypomniało. Czy pewnego letniego
      dnia, w pewnym dużym, nieistniejącym już mieście, na podstawie fatalnych
      informacji wywiadowczych oraz beznadziejnego rozeznania przeciwnika nie podjęto
      pewnej bardzo kontrowersyjnej decyzji? Czy też jednak uznamy, że ten militarny
      absurd został wymuszony przez panów polityków? Ale o ile mi wiadomo, panowie
      politycy pochowali się wtedy w mysie dziury, zostawiając decyzję w ręku
      wojskowych...
      • Gość: barnaba Dąb-Biernacki IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 11.06.03, 17:44
        windows3.1 napisała:

        > tu
        > Rómmel pod Piotrkowem, [...]

        Dąb-Biernacki- d-ca armii Prusy.
        Rómmel dowodzący armią "Łódź" miał niewielki wpływ na klęskę pod Piotrkowem.

        pozdrawiam
        • windows3.1 i szafę ubraniową też 12.06.03, 14:21
          moja rómmlofobia zaczyna być niebezpieczna, widzę go w zbyt wielu miejscach.
          Będę musiał uważać otwierając lodówkę.
    • byt Enigma 12.06.03, 18:43
      Na pocieszenie powiem Wam, że w kwietniu 1939r. Polska przekazując Francji i
      Anglii Enigmę, załatwiła Niemcom przegraną.
      • wielki_czarownik I nie tylko Niemcom 12.06.03, 19:56
        Japoński purpurowy kod miał całkiem wiele wspólnego z Enigmą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka