Gość: ERYK
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
20.08.03, 21:09
To ze USA jest nr 1 na świecie już od dziesiątek lat
to sprawa oczywista. Ma to wiecej dobrych stron
niz złych. Lepszy taki dyktator światowy niż
np. Hitler czy Japonia. Oni by wszystkich wycieli w pień.
Jednak moim zdaniem USA staje sie zbyt silna.
To moze doprowadzic do niebezpiecznej sytuacj
nawet jezeli by miala nastąpić za wiele lat.
W kraju ktory coraz bardziej zdaje sobie sprawe
ze swej przewagi i dominacji za jakis czas pewnie
pojawia sie coraz silniejsze skrajene ruchy społeczne.
To naturalna kolej rzeczy ze w kraju ktory jest
niepokonany musi sie w koncu coś popsuć.
Europa, Rosja, Chiny nie są w stanie się równać z USA.
Nawet gdyby wspólnie wystąpiły przeciw niej to
musiało by minąć wiele dziesiątek lat aby byli
razem w stanie rzucić USA na kolana.
Ponadto w sojuszach jest zbyt wielu chętnych do dowodzenia.
Każde imperium w historii świata kiedyś upada.
Możliwe ze bedzie i tak z USA. Oby jak najpóźniej.
Moim zdaniem USA jest w stanie osłabić tylko
i wyłącznie konflikt wewnętrzny. Tak jak potężną carską
Rosję rozwalił od środka komunizm.
Ameryka jest zbyt niejednolita narodowo i kulturowo.
Mniejszosci murzyńskie są coraz bardziej zaborcze.
To samo jest z zalewającą mniejszością latynoską.
Biali mają pieniądze i władze ale musza sie coraz
częściej tym dzielić.
Myśle ze to co zwali USA na kolana to nie czynnik
zewnętrzny ale wewnętrzne wstrząsy rasowe.
pozdr