Dodaj do ulubionych

czemu wyginęły czołgi wielowieżowe?

15.04.08, 11:58
jak wiadomo, w latach 30-tych (a nawet 40-tych) kilka krajów
rozwijało koncepcje czołgów dwu albo i więcej wieżowych (rekord to
chyba pięciowieżowy radziecki T35), niektóre modele wdrożono do
produkcji seryjnej i przyjęto na uzbrojenie, kilka brało udział w
WW2.

Natomiast jest dla mnie niejasne, dlaczego koncepcja ta okazała się
ślepą uliczką. Wielowieżowe i uzbrojone w kilka armat czołgi nie
były przecież cięższe i mniej mobilne niż jednowieżowe czołgi
ostatniej generacji WW2. Dlaczego więc zarzucono tą koncepcję? Były
zbyt skomplikowane w produkcji? Wymagały zbyt dużej załogi? Mogły
brać zbyt mało amunicji? Były zbyt zawodne mechanicznie? Można na
nich było montować zbyt małe armaty? Praktyka pola walki pokazała,
że prowadzenie ognia z kilku armat jest niepotrzebne?

??
Obserwuj wątek
    • grogreg Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 15.04.08, 13:16
      Dobor naturalny :)
      Akurat porownanie do czolgow konca wojny nie jest szczegolnie szczesliwe.
      Rozumiem, ze chodzi o monstra typu Tygrys Krolewski..one tez okazaly sie slepa
      uliczka.

      Ale porownajmy mniej wiecej wspolczesne sobie konstrukcje
      T-35 - czolg ciezki, wielowiezowy
      Masa do 55 ton, pancerz do 50mm, predkosc do 30km/h.
      Wysokosc 3,4m, szerokosc 3,2m, uzbrojenie 1x76,2mm 2x45mm
      KV-1 czolg ciezki - masa 42,5t, pancerz do 82mm, predkosc do 45km/h
      Wysokosc 2,64m, szerokosc 2,64m. uzbrojenie 1x76,2mm.

      Jak widzisz w ukladzie jednowiezowym udalo sie zaproketowac woz o lepszych
      parametrach (mniejsza masa a lepsze opancerzenie) w kazdej dziedzinie. Utraty
      tych dwu 45 nie byla wieksza strata. Do tego mniejsze pole czolowe wieksza
      manewrowosc.

      Uklad wielowierzowy to tez wiecej ludzi, co nie tylko definiowalo wieksze
      rozmiary ale i wieksze obciazenia dowodcy. Dowodca musial rozpoznac sytuacje
      taktyczna i rozdzielac zadania na trzech dzialonowych. Wtedy nie bylo system
      Hunter-Killer. Nie dawal sobie rady.
      Po przeciwnej stronie stoi chocby Michael Wittmann, ktorego tajemnica sukcewo
      bylo miedzy innymi niesamowite zgranie z dzialonowym. Z terzema by tak sie nie
      dalo .
      • wiarusik A dlaczego powstały czołgi wielowieżowe? n/t 15.04.08, 13:49

        • grogreg Re: A dlaczego powstały czołgi wielowieżowe? n/t 15.04.08, 14:16
          Zdaje sie pierwszym wielowiezowcem byl brytyjski A1E1 "Independent".
          Nazwa chyba wiele mowi co do wizji jego projektantow :)
      • patmate Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 15.04.08, 19:17
        Wielowieżowce wpisują się w koncepcję uzbrojenia rozdzielonego na 2
        funkcje - zwalczania pojazdów opancerzonych i zwalczania piechoty i
        umocnień. Ten pierwszy realizowany był w międzywojniu przez działa p-
        panc kalibru 20-40mm, drugi - działami 75mm o krótkiej lufie i
        niewielkiej prędkości poczatkowej pocisku. W momencie gdy np KW-1
        połączył te funkcje w jednym dziale 75mm, wielowieżowce utraciły
        swoją przydatność. Do wad wielowieżowców należy dodać wzajemne
        przeszkadzanie sobie dział w procesie celowania i strzelania
        (wstrząsy, podmuch wywołane odpaleniem przenoszone na pojazd i np.
        przyrządy celownicze sąsiednich dział).
        Pzdr
    • ignorant11 Przyczynek na przykładzie t35 15.04.08, 15:40
      Sława!

      Obsługa dział 45mmm zajmowała zapewne dwa razy tyle czasu i personelu co armaty
      76mm, przy znacznie mniejszej sile ognia, co jak przypuszczam istotnie osłabiało
      siłe ognia.

      Gdy do tego dodamy ograniczone magazyny amunicji...

      A przeciez działonowi mogli obługiwac działą 76mm w innych czołgach.

      Chyba jednak 3 czołgi z armata 76mmm maja wieksza siłe ognia i sa trudniejsze do
      zniszczenia niz jeden 76mmm plus 2 razy 45mm

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • herr7 T35? 16.04.08, 23:23
      Czołg T35 miał wady konstrukcyjne co powodowało że bardzo łatwo się psuł. W czerwcu 1941 r T35 były na wyposażeniu 8. korpusu zmechanizowanego który stacjonował na Ukrainie. Z bodajże 50 czołgów T35 jakimi ten korpus dysponował na dzień 22 czerwca 1941 r. jedynie kilka utracono w walce. Reszta została porzucona wskutek uszkodzeń. T35 było bardzo łatwo zniszczyć - z powodu rozmiarów był łatwym celem, z jego pancerzem radziły sobie pociski działka ppanc 37 mm. A niemieckiej dywizji piechoty takich działek (razem z 50 mm) było ponad 70. Czołg ten odznaczał się też bardzo małą manewrowością.

      Łatwość zniszczenia przez artylerię ppanc kalibru 37 mm spowodowała zagładę tzw. czołgów szybkich, np. radzieckich z serii BT.
      • patmate Re: T35? 17.04.08, 00:47
        W 1941 T-35 już był reliktem poprzedniej epoki.

        > Łatwość zniszczenia przez artylerię ppanc kalibru 37 mm
        spowodowała zagładę tzw
        > . czołgów szybkich, np. radzieckich z serii BT..."

        Podobnie jak T-26, Pz I, Pz II...

        ..."Sława!
        Obsługa dział 45mmm zajmowała zapewne dwa razy tyle czasu i
        personelu co armaty 76mm, ..."

        Skąd takie twierdzenie?

        ..."przy znacznie mniejszej sile ognia, co jak przypuszczam
        istotnie osłabiało siłe ognia. Gdy do tego dodamy ograniczone
        magazyny amunicji..."

        T-35, waga pocisków: 76mm- 6,5 kg, 45mm- 1,4 kg; (pocisk lżejszy a
        więc obsługa łatwiejsza)
        zapas pocisków: 76mm-100szt, 45mm - 2 x 113szt.
        szybkostrzelność: 76mm- 5 strz/min, 45mm- 7 do 12 strz/min
        prędkość wylotowa pocisku: 76mm - 381m/s , 45mm 760m/s.
        I jeszce jedno: pocisk p-panc do działa KT-28 76,2 mm został
        wprowadzony dopiero w roku 1939, wcześniej w skład jednoski ognia
        wchodziło: 48 szt burzących i tyleż odłamkowych.
        Więc jeszcze raz: koncepcja polegała na specjalizacji dział: 76mm
        był działem do niszczenia siły żywaj i umocnień, a 45mm były do
        zwalczania pojazdów pancernych.
        Pzdr
        • windows3.1 czemu uczepiliście się tego T35? 17.04.08, 11:00
          Panowie,

          czemu uczepiliście się tego nieszczęsnego T35? Moim skromnym zdaniem
          był to SKRAJNY przykład koncepcji czołgu wielowieżowego. O wiele
          bardziej typowe, a więc lepsze do rozważań o wyższości jednej
          koncepcji nad inną, wydają mi się np. radziecki T28 czy amerykański
          M3.

          Jeśli porównać je z jednowieżowymi czołgami średnimi (Pz III,
          Cromwell, wczesny Sherman, wczesny T34) nie ustepowały im pod
          względem mobilności, trochę ustępowały pod względem opancerzenia i
          trochę przewyższały pod względem siły ognia – wychodzi więc z
          grubsza na to samo.

          Poza tym, jeszcze w latach 1943-1944 różne armie europejskie
          eksploatowały bojowo rozmaite czołgi lekkie mimo ich symbolicznego
          opancerzenia i uzbrojenia, a wielowieżowce, które poradziłyby sobie
          z takimi Pz 38(t), Walentyną czy Stuartem (chyba?) bez specjalnych
          kłopotów, wycofano z linii.
          • patmate Re: czemu uczepiliście się tego T35? 17.04.08, 11:48
            windows3.1 napisała:

            > Panowie,
            >
            > czemu uczepiliście się tego nieszczęsnego T35? Moim skromnym
            zdaniem
            > był to SKRAJNY przykład koncepcji czołgu wielowieżowego."
            ===========

            Bo był to praktycznie jedyny wielowieżowiec wprowadzony do linii w
            większej ilości.
            =======

            O wiele
            > bardziej typowe, a więc lepsze do rozważań o wyższości jednej
            > koncepcji nad inną, wydają mi się np. radziecki T28 czy
            amerykański
            > M3.
            =========
            Jeżeli tak definiować czołgi wielowieżowe należy dodać jeszcze:
            czołgi szybkie Mk I (A9), Crusader MkI.
            M3 był pojazdem powielającym układ francuskiego Char B1, gdzie
            działo było umieszczone w kazamacie czyli nie był "wielowieżowcem"
            =========

            >
            >
            > Poza tym, jeszcze w latach 1943-1944 różne armie europejskie
            > eksploatowały bojowo rozmaite czołgi lekkie mimo ich symbolicznego
            > opancerzenia i uzbrojenia, a wielowieżowce, które poradziłyby
            sobie
            > z takimi Pz 38(t), Walentyną czy Stuartem (chyba?) bez specjalnych
            > kłopotów, wycofano z linii.
            =========

            Valentyny raczej nie nazwałbym czołgiem lekkim (mimo słabego
            działa), wagowo odpowiadał pierwszym wersjom Pz IV.
            Pz 38(t) w 1943 były przebudowywane do standardu dział samobieżnych
            Marder III.
            Poza tym czołgi lekkie w tych latach kierowane były raczej do zadań
            rozpoznawczych (Stuart, potem też Luchs). W 1943 Sowieci zaprzestali
            produkcji czołgów lekkich, koncentrując się na cięższych pojazdach.
            Pzdr
            • grogreg Re: czemu uczepiliście się tego T35? 17.04.08, 12:39
              > Valentyny raczej nie nazwałbym czołgiem lekkim (mimo słabego
              > działa), wagowo odpowiadał pierwszym wersjom Pz IV.
              > Pz 38(t) w 1943 były przebudowywane do standardu dział samobieżnych
              > Marder III.

              Valentaine byl czolgiem piechoty... czyli od biedy mozna by bylo zaklasyfikowac
              jako ciezki (tylko po co). Nie byl tez wozem wielowierzowym z zadnej z wersji.


              > Poza tym czołgi lekkie w tych latach kierowane były raczej do zadań
              > rozpoznawczych (Stuart, potem też Luchs). W 1943 Sowieci zaprzestali
              > produkcji czołgów lekkich, koncentrując się na cięższych pojazdach.
              > Pzdr

              Trudno sie dziwic, skora najpowszechniejsza metoda rozpoznania w drugiej fazie
              IIWS armii czerwonej bylo rozpoznania bojem. T-34 lepiej sie z tym sprawdzal.
              Aczkolwiek, zdaje sie T-80 (czolg lekki) dzieki dopracowanemy ksztaltowi
              pancerza byl lepiej osloniety niz T-34.
              • patmate Re: czemu uczepiliście się tego T35? 17.04.08, 13:41
                > Aczkolwiek, zdaje sie T-80 (czolg lekki) dzieki dopracowanemy
                ksztaltowi
                > pancerza byl lepiej osloniety niz T-34. .."

                Ideą powstania T-80 było dodanie drugiego członka załogi do wieży
                (celowniczego). Ale i tak nie wszedł do produkcji seryjnej...
                pzdr
                • grogreg Re: czemu uczepiliście się tego T35? 17.04.08, 14:00
                  Zgadza sie...ale przy mnieszej masie lepszy pancerz.
                  To tylko takie spostrzezenie.
                • marek_boa Re: czemu uczepiliście się tego T35? 18.04.08, 08:36
                  Patmate czołg T-80 wz.1943 był produkowany seryjnie! Wyprodukowano około 118 sztuk!
                  -Pozdrawiam!
                  • patmate Re: czemu uczepiliście się tego T35? 21.04.08, 23:36
                    No fakt nie sprawdziłem i napisałem, ale zastanowiło mnie te 118
                    szt. Kołomyjec podaje tylko 77 szt + 2 prototypy (zaopatruje to
                    znakiem ?, praca wydana w 2006, w Polsce 2007) przypisując je tylko
                    zakładowi nr 40.
                    pzdr
                    • marek_boa Re: czemu uczepiliście się tego T35? 22.04.08, 09:01
                      Patmate tak na dobrą sprawę to nie ma o co kruszyć kopii!:) Co źródło to inne
                      dane!:) Magnuski oceniał produkcję na 75 sztuk w Mytiszczach (właśnie zakład
                      Nr.40) + 2 prototypy wyprodukowane w zakładach GAZ w Gorkim! Spotkałem się też w
                      jednym ze źródeł Rosyjskich z liczbami 81 sztuk lub 120 sztuk i tłumaczeniem ,że
                      po prostu dokończono gotowe kadłuby już po decyzji o zakończeniu produkcji
                      czołgów lekkich w ZSRR!
                      -Pozdrawiam!
              • marek_boa Re: czemu uczepiliście się tego T35? 18.04.08, 08:32
                Nic z tych rzeczy Grogreg! Układ pancerza T-80 wz.1943 był tym samym układem
                zastosowanym w T-34 wz.1940! Po za tym nawet od pierwszej wersji T-34 czyli
                właśnie z 1940 roku pancerz T-80 był słabszy! W pierwszych T-34 opancerzenie
                przodu korpusu to 45 mm i przodu wieży też 45 mm! W T-80 opancerzenie przodu
                korpusu to 45mm a przodu wieży 35mm!
                -Pozdrawiam!
            • windows3.1 fakt, z Walentyną przegiąłem 17.04.08, 13:34
              żeby było "sprawiedliwie" obok przykładów czołgów radzieckiego,
              amerykańskiego i niemieckiego chciałem dać brytyjski, ale niezbyt
              trafnie. Należałoby raczej wymienić Tetracha czy Locusta (na służbie
              Króla), ale w sumie niemal ich nie wystawiono przeciw pancerom.
              • grogreg Re: fakt, z Walentyną przegiąłem 17.04.08, 14:01
                Tak sie nie kajaj, bo Sowieci uzywali Valentain'ow w
                jednostkach....rozpoznawczych. Tak wiec troche racji masz :)
          • panzerviii Re: czemu uczepiliście się tego T35? 17.04.08, 13:46
            Na Finladię T-35 był jak znalazł. Głowną bronią Finów były róznego
            rodzaju koktajle Mołotowa produkowane przez tamtejsze zakłady
            monopolowe - jakby nie patrzec wypuszczajace wyroby niesamowitej
            jakosci))) Piliscie zurawinowa "FINLADIE"?))))

            Aby trafić w T-35 Fin musiał podejśc blisko. A ta liczba wierzyczek
            i kmów chyba w liczbie 9 sztuk!!!! utrudniała podejście
            niepostrzezenie.

            co do podatności na trafienie z działka 37 mm, to Finowie, którzy
            posługiwali sie Boforsami 37 mm, takimi jak my też kupionymi w
            Szwecji lub na jakiejs licencji wyprodukowanymi (taj
            licencji "finskiej" nie jestem pewien, opisywali, że T- 35 to trzeba
            w bebechy trafić, znaczy się w podłge jak wyjeżdza zza wzgórza.
            Inaczej pocisk sie odbija.

            • azyata Czy ja wiem? 17.04.08, 14:05
              Czy tak świetnie pasował do karelskich lasów i błot?

              pzdr
              • grogreg Re: Czy ja wiem? 17.04.08, 14:11
                Mozna by przyjac, ze zaden z czolgow nie pasowal do karelskiego terenu.
                A jednak Finowie uzywali kilku T-28 i T-35.
                • patmate Re: Czy ja wiem? 17.04.08, 14:17
                  wychodzi na to ze pasowały KX1 i 2
                  Pzdr
                  • patmate Re: Czy ja wiem? 17.04.08, 14:18
                    KW 1 i KW 2 ;)))
                    Pzdr
                • browiec1 Re: Czy ja wiem? 17.04.08, 15:11
                  Ten T-28 na pewno wielowiezowy nie jest:))
                  pl.wikipedia.org/wiki/T-28_%28czo%C5%82g_ameryka%C5%84ski%29
                • marek_boa Re: Czy ja wiem? 18.04.08, 08:58
                  Grogreg jeśli chodzi o T-35 to jedynym jego użytkownikiem był ZSRR! Finowie nie
                  zdobyli i nie użytkowali tego typu czołgu!
                  - Jeśli chodzi o T-28 to Finowie od 1940 do 1945 roku zdobyli łącznie 12
                  sztuk(2 sztuki T-28 wz.38 i 10 sztuk T-28E wz.39) i z tego bojowo używali 7! 5 z
                  nich było eksploatowanych do 1951 roku! Po za tym jako ciekawostka - ostatnie 3
                  sztuki T-28E służyły jeszcze w 1944 roku w ZSRR! Konkretnie to był
                  90.Samodzielny Pułk czołgów ,który działał na Froncie Karelskim w składzie : 3
                  T-28E,8 T-26,14 T-30,1 T-60,3 T-38!
                  -Pozdrawiam!
                  P.S. Po za Finami jeszcze Niemcy używali około 10-12 czołgów T-28! Występował
                  pod nazwą Pz.Kpfw. 746(r)!
                  • azyata A jak się ma 18.04.08, 09:23
                    Do koncepcji czołgu wielowieżowego ustrojstwo pod nazwą BMPT? Z tego
                    co pamiętam sa tam niezależne stanowiska strzelców kaemów, ale chyba
                    nie w formie oddzielnych wieżyczek?

                    Wikipedia podaje, że T-28 używany był także przez Węgry i Turcję
                    (podobno dwa sprzedano tam w 1935).

                    pzdr
                    • marek_boa Re: A jak się ma 18.04.08, 10:12
                      Przykro mi Azyato ale obie informacje nie są prawdziwe,znaczy się jeśli chodzi
                      o T-28! Węgrzy nie mieli możliwości zdobyć czołgu T-28 z tej prostej przyczyny
                      ,że ostatnie użycie bojowe czołgów T-28 przez Rosjan(nie licząc Frontu
                      Karelskiego) miało miejsce 27 sierpnia 1942 roku pod Leningradem w składzie
                      220.Brygady Czołgów 55.Armii(skład brygady: 8 T-28E,18 KW-1,20 T-34,17 T-26,4
                      T-50)! W boju tego dnia bezpowrotnie stracono 5 czołgów T-28 od ognia
                      Niemieckiej artylerii,a pozostałe 3 przesunięto do oddziałów tyłowych gdzie
                      "dosłużyły" do końca 1944 roku!
                      - Jeśli chodzi o Turcję to kontrakt na sprzedaż 2 sztuk był negocjowany ale
                      nigdy nie doszedł do skutku!
                      - "Frontowaja Illiustracja - Mnogobasziennyje Tanki RKKA T-28/T-29" 4/2000 -
                      Maksim Kołomiec,Ilja Moszczanskij!
                      -Pozdrawiam!
                      • azyata Ja tylko powołałem się 18.04.08, 10:41
                        Na artykuł:

                        en.wikipedia.org/wiki/T-28
                        Tamże dyskusja.

                        pzdr
                        • marek_boa Re: Ja tylko powołałem się 18.04.08, 14:54
                          No problems Azyato!:) To niestety jest przewaga pisanych materiałów źródłowych
                          nad Wiki! W monografii ,którą posiadam jest nawet takie "cudo" jak pełny spis
                          czołgów T-28E z listopada 1940 roku łącznie z numerami seryjnymi + na przykład
                          nazwiska dowódców czołgów 3.Dywizji Pancernej wyciągnięte z Centralnego Archiwum
                          ACz a konkretnie - "Akty na biezwozwratnyje potieri bojewych maszin" z listopada
                          1941 roku!
                          -Pozdrawiam!
    • stefan.siudalski Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 17.04.08, 08:36
      Wzrosły wymagania co do skuteczności i zasięgu dział czołgowych co
      wymuszało stosowanie coraz dłuższych luf a to wyklucza stosowanie
      wiecej niz jednej wiezy.
    • odyn06 Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 17.04.08, 09:24
      Taktyka lat 30-tych zakładała, że czołgi, wyposażone w działka
      małego kalibru i km-y, przeznaczone były głównie do zwalczania
      piechoty. Ich efektywność i wielosektorowość działania starano się
      zwiększyć przez umieszczenie broni w dodatkowych wieżyczkach. 2WS
      spowodowała, że czołg zaczął być traktowany jak środek walki
      przeciwko czołgom podobnie jak artyleria zaczęła słuzyć do
      zwalczania artylerii przeciwnika.
      Sprawa zwiększenia kalibru działa i konieczność umieszczenia go w
      jednej, stabilnej i masywnej wieży juz opisano.
      • windows3.1 taktyka lat 30-tych, jak było naprawdę? 17.04.08, 10:56
        Otóż w tej sprawie są dwa zdania.

        Jedni podobnie jak Ty twierdzą, że gdy zaczynała się WW2 czołg
        uważany był za broń wsparcia piechoty i przeznaczony był głównie do
        zwalczania siły żywej enpla. Według tej teorii raczej tylko
        fantastom i wizjonerom (i OKH) mogło przyjść do głowy, aby czołg
        miał zwalczać inne czołgi.

        Drudzy twierdzą, że przedwojenne czołgi dzieliły się na „piechoty”
        i „krążownicze”, albo „obronne” i „zaczepne”, albo „żeńskie”
        i „męskie” – jednym słowem te wolne, ciężko uzbrojone, do wspierania
        własnej piechoty i działania w rozproszeniu, oraz te szybsze i
        lżejsze do rajdów i działań w zwartych formacjach.

        Nie znam na tyle historii teorii wojskowości by wypowiadać się kto
        ma rację.
        • patmate Re: taktyka lat 30-tych, jak było naprawdę? 17.04.08, 11:20
          windows3.1 napisała:

          > Otóż w tej sprawie są dwa zdania.
          >
          > Jedni podobnie jak Ty twierdzą, że gdy zaczynała się WW2 czołg
          > uważany był za broń wsparcia piechoty i przeznaczony był głównie
          do
          > zwalczania siły żywej enpla. Według tej teorii raczej tylko
          > fantastom i wizjonerom (i OKH) mogło przyjść do głowy, aby czołg
          > miał zwalczać inne czołgi.

          ??? a 2-funtówka brytyjska? będąca na wyposażeniu czołgów
          brytyjskich strzelała tylko pociskami p-panc...
          Pzdr
        • odyn06 Re: taktyka lat 30-tych, jak było naprawdę? 17.04.08, 11:45
          Ja myslę, że obie tendencjom nie można odmówić racji. Okres 1933-39
          to okres ostatecznego odejścia od taktyki uformowanej w czasie IWS.
          Czołgi początku 2WS, to bardziej "Tankietki" niż "Tanki". Zmiany w
          regulaminach walki po 1939r. wymogły sytuacje bojowe. Stąd też
          nastąpiły znaczące zmiany w konstrukcji czołgu, a tankietki z czasem
          zanikły, ustępując miejsca carriersom i wozom rozpoznawczym.
          • panzerviii To - 7 TP był rewolucyjny 17.04.08, 13:47
            bo miał działo idealnie przystosowane do zwalczania innych czołgów.
            • grogreg Re: To - 7 TP był rewolucyjny 17.04.08, 14:03
              Bez przesady...wspolczesne mu czolgi czeskie wz.35 i wz.38 tez mialy dobre
              armaty 37mm.
              Sowiecka 45 tez niezgorsza byla.
              • wladca_pierscienii Re: To - 7 TP był rewolucyjny 17.04.08, 15:55
                grogreg napisał:

                > Bez przesady...wspolczesne mu czolgi czeskie wz.35 i wz.38 tez
                mialy dobre
                > armaty 37mm.
                > Sowiecka 45 tez niezgorsza byla.

                sowiecka 45 mm była lepsza

                Finowie kupili pewną ilość czołgów Vickers E

                przezbroili je w działko Bofors 37 mm

                potem przezbroili je w zdobyczne działka radzieckie 45 mm


                a co do dwuwieżowości to:
                Vickers E
                licencyjne 7-TP
                licencyjne T-26
                miały wersje i dwuwieżowe i jednowieżowe

                chociaż jeśli chodzi o 7-TP, to przypuszczam że chodziło o
                wykorzystanie części od Vickersów, które przyszły do Polski do
                samodzielnego montażu, i zostały użyte do budowy 7-TP
            • windows3.1 a w sumie to ile pancerów zaliczyły 7TP? 17.04.08, 14:22
              był o tym wątek kilka lat temu i nawet pamiętam, że chodziło o jakąś
              potyczkę na pd-wsch skraju Puszczy Kampinoskiej, ale nie chce mi się
              szukać, a tu może ktoś obstukany poda jakiś szacunek z pamięci.

              • grogreg Re: a w sumie to ile pancerów zaliczyły 7TP? 17.04.08, 16:22
                3-4 wrzesnia pod ptrokowem 2 bat.czolgow - 15 pojazdow pancernych (nie wiem ile
                czolgow)
                8 wrzesnia 1 bat.czolgow - 1 Pz IV
        • aso62 Re: taktyka lat 30-tych, jak było naprawdę? 17.04.08, 20:25
          windows3.1 napisała:

          > Jedni podobnie jak Ty twierdzą, że gdy zaczynała się WW2 czołg
          > uważany był za broń wsparcia piechoty i przeznaczony był głównie
          > do zwalczania siły żywej enpla. Według tej teorii

          To nie jest teoria, na to jest multum dokumentów definiujących
          doktrynę użycia czołgów w różnych krajach.

          > raczej tylko fantastom i wizjonerom (i OKH) mogło przyjść do
          > głowy, aby czołg miał zwalczać inne czołgi.

          Po pierwsze, możliwość walki między czołgami przewidywano, ale nie
          uważano tego za ich podstawowe zadanie. Wręcz zalecano załogom
          czołgów unikania wchodzenia w walkę z innymi czołgami.

          Po drugie, OKH w tej kwestii miało takie samo zdanie jak wojskowi w
          innych krajach.

          > Drudzy twierdzą, że przedwojenne czołgi dzieliły się na „piechoty”
          > i „krążownicze”,

          To też nie twierdzenie, to angielska klasyfikacja czołgów.

          > albo „obronne” i „zaczepne”

          O czymś takim pierwsze słyszę.

          albo „żeńskie” i „męskie”

          To znowu klasyfikacja angielska, tym razem z I wś, dotycząca
          uzbrojenia nie zadań czołgu.

          > Nie znam na tyle historii teorii wojskowości by wypowiadać się kto
          > ma rację.

          Obie strony. :)
          • windows3.1 no to w końcu jak? 18.04.08, 09:18
            albo czołg był generalnie uważany za broń wsparcia piechoty, albo
            generalnie przewidywano dwojakie jego użycie.

            Albo nie było żadnego "generalnego" poglądu w teorii wojskowości lat
            30-tych.
            • aso62 Re: no to w końcu jak? 18.04.08, 21:59
              windows3.1 napisała:

              > albo czołg był generalnie uważany za broń wsparcia piechoty, albo
              > generalnie przewidywano dwojakie jego użycie.

              Po pierwsze, co to znaczy "generalnie"? Takie słowo raczej nie
              występuje w regulaminach wojskowych. Na ogół używa się
              zwrotu "podstawowe zadanie(-ia)". Zwalczanie czołgów przeciwnika,
              nawet jeżeli występowało wśród podstawowych zadań, to nie jako
              najważniejsze. Głównym i najważniejszym zadaniem było zwalczanie
              siły żywej i broni zespołowej.

              Po drugie, należy rozróżniać zadania broni pancernej (jednostek
              pancernych) od zadań czołgów na polu bitwy. To są różne poziomy
              rozważań.

              Podstawowymi zadaniami broni pancernej były:

              a. bezpośrednie wsparcie piechoty przy przełamywaniu pozycji npla

              b. działania operacyjne na tyłach wroga (czyli to co się powszechnie
              rozumie jako "blitzkrieg")

              Do realizacji a. organizowano pododdziały (bataliony) lub mniejsze
              związki taktyczne (np. brygady) o jednolitym składzie, czyli w
              zasadzie same czołgi bez piechoty, artylerii, itd. Nawet jeżeli to
              były związki taktyczne to w praktyce działały one w rozproszeniu. Do
              realizacji b. organizowano większe związki taktyczne (dywizje
              pancerne), z czasem grupowane w związki operacyjne (korpusy). Na
              ogół to zróżnicowanie przekładało się też na zróżnicowanie samych
              czołgów, stąd te czołgi piechoty i krążowniki.

              Natomiast zadaniami czołgów na polu bitwy (niezależnie czy podczas
              wspierania piechoty czy podczas rajdu na głębokich tyłach) były:

              1. zwalczanie siły żywej i broni zespołowej

              2. zwalczanie czołgów (lepiej unikać ale może być konieczne)

              3. jak 1. ale solidnie okopanych bądź w umocnieniach polowych

              4. niewymieniane na ogół wprost, ale oczywiste - zwalczanie broni
              ppanc w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa i swobody działania

              Do realizacji 1. wystarczały km-y. Do realizacji 2. potrzebne były
              czołgowe armaty ppanc i większość czołgów była w nie uzbrojona. Do
              realizacji 3. i 4. najlepsze były armaty 75-76, stąd u Anglików były
              czołgi CS, u Rosjan "artyleryjskie" wersje BT i T-26, a u Niemców
              PzIV. Do realizacji 3. i 4. były też ciężkie czołgi, typu T-28, T-35
              i B1.
              • windows3.1 albo-albo 22.04.08, 12:37
                17.04 napisałeś: „możliwość walki między czołgami przewidywano, ale nie uważano tego za ich podstawowe zadanie”. W tym akapicie pisałeś, że w doktrynie lat 30-tych raczej nie przewidywano użycia czołgów przeciw czołgom.

                18.04 napisałeś: „Podstawowymi zadaniami broni pancernej były: a. bezpośrednie wsparcie piechoty przy przełamywaniu pozycji npla; b. działania operacyjne na tyłach wroga”. W tym akapicie pisałeś, że wg doktryny lat 30-tych zadania czołgów były dwudzielne.

                Teraz już widzisz, czemu pytałem „no to w końcu jak?”.
                • aso62 Re: albo-albo 22.04.08, 23:40
                  windows3.1 napisała:

                  > 17.04 napisałeś: „możliwość walki między czołgami przewidywano,
                  > ale nie uważano tego za ich podstawowe zadanie”. W tym akapicie
                  > pisałeś, że w doktrynie lat 30-tych raczej nie przewidywano użycia
                  > czołgów przeciw czołgom.
                  >
                  > 18.04 napisałeś: „Podstawowymi zadaniami broni pancernej były: a.
                  > bezpośrednie wsparcie piechoty przy przełamywaniu pozycji npla; b.
                  > działania operacyjne na tyłach wroga”. W tym akapicie pisałeś, że
                  > wg doktryny lat 30-tych zadania czołgów były dwudzielne.
                  >
                  > Teraz już widzisz, czemu pytałem „no to w końcu jak?”.

                  Nie bardzo. Gdzie ty widzisz dwudzielność zadań czołgów?
                  • patmate Re: albo-albo 23.04.08, 04:56
                    Czegoś nie rozumiem - jeżeli instaluje się działa p-panc w czołgach
                    i to w większości, to czy miały one służyć niszczeniu umocnień
                    ziemnych lub zwalczaniu siły żywej? Np brytyjska 2-funtówka?
                    Pzdr
                    • aso62 Re: albo-albo 23.04.08, 19:44
                      patmate napisał:

                      > Czegoś nie rozumiem - jeżeli instaluje się działa p-panc w
                      > czołgach i to w większości, to czy miały one służyć niszczeniu
                      > umocnień ziemnych lub zwalczaniu siły żywej? Np brytyjska 2-
                      > funtówka?

                      Akurat 2-funtówka mogła niszczyć tylko czołgi bo nie było do niej
                      pocisku HE.

                      W innych armiach do działek 37 - 47 mm były pociski HE więc mogły
                      zwalczać stanowiska broni zespołowej i ppanc.

                      Do niszczenia umocnień potrzebne były 75 mm.
                      • patmate Re: albo-albo 23.04.08, 23:00
                        aso62 napisał:

                        > patmate napisał:
                        >
                        > > Czegoś nie rozumiem - jeżeli instaluje się działa p-panc w
                        > > czołgach i to w większości, to czy miały one służyć niszczeniu
                        > > umocnień ziemnych lub zwalczaniu siły żywej? Np brytyjska 2-
                        > > funtówka?
                        >
                        > Akurat 2-funtówka mogła niszczyć tylko czołgi bo nie było do niej
                        > pocisku HE.

                        No właśnie o tym piszę - dlaczego NIE przewidziano takich pocisków
                        dla 2-funtówki - wniosek chyba prosty. Brytole zakładali raczej że
                        czołgi szybkie po przerwaniu i wyjściu w przestrzeń operacyjną
                        napotkaja przede wszystkim czołgi przeciwnika. Na piechcotę mieli
                        kaemy.
                        Przykład polski: zakupiono najpierw Vickersy E z działem
                        krótkolufowym (typ B po przebudowie) QF Mk E kal. 47 mm, jednak
                        docelowa konfiguracja 7TP to p-panc Bofors.
                        Przykład sowiecki: zakup Vickersa E i uzbrojenie go we własną 20KM
                        45mm (klona 37-mm p-panc Kruppa-fakt że zwiększenie kalibru pozwalał
                        na zwiększenie ciężaru pocisków burzących)
                        >
                        > ..."W innych armiach do działek 37 - 47 mm były pociski HE więc
                        mogły
                        > zwalczać stanowiska broni zespołowej i ppanc.
                        >
                        > Do niszczenia umocnień potrzebne były 75 mm.

                        We Francji najpopularniejszym sposobem wsparcia piechoty były
                        Renaulty R35 z krótkolufowymi 37mm Puteaux - które do zwalczania
                        czołgów się nie nadawały, ale już w R40 zastosowano 37mm SA 1938
                        długolufową.
                        Pzdr
                        • aso62 Re: albo-albo 24.04.08, 00:07
                          patmate napisał:

                          > No właśnie o tym piszę - dlaczego NIE przewidziano takich
                          > pocisków dla 2-funtówki - wniosek chyba prosty. Brytole zakładali
                          > raczej że czołgi szybkie po przerwaniu i wyjściu w przestrzeń
                          > operacyjną napotkaja przede wszystkim czołgi przeciwnika.

                          Nie zakładali, że napotkają czołgi tylko, że MOGĄ napotkać czołgi.
                          Nie należy zakładać, że skoro czołg był uzbrojony w armatę ppanc to
                          znaczy, że był przeznaczony do walki z innymi czołgami. Był
                          uzbrojony w armatę ppanc bo zakładano, że MOŻE spotkać czołgi a
                          wtedy same km-y mu nie pomogą. Ale walka z czołgami nie była
                          podstawawym zadaniem czołgów, świadczą o tym proporcje zabieranej
                          amunicji - 25-30% AP i 70-75% HE/WP.
                          • patmate Re: albo-albo 24.04.08, 01:22
                            aso62 napisał:

                            > patmate napisał:
                            >
                            > > No właśnie o tym piszę - dlaczego NIE przewidziano takich
                            > > pocisków dla 2-funtówki - wniosek chyba prosty. Brytole
                            zakładali
                            > > raczej że czołgi szybkie po przerwaniu i wyjściu w przestrzeń
                            > > operacyjną napotkaja przede wszystkim czołgi przeciwnika.
                            >
                            > Nie zakładali, że napotkają czołgi tylko, że MOGĄ napotkać czołgi.
                            > Nie należy zakładać, że skoro czołg był uzbrojony w armatę ppanc
                            to
                            > znaczy, że był przeznaczony do walki z innymi czołgami. Był
                            > uzbrojony w armatę ppanc bo zakładano, że MOŻE spotkać czołgi a
                            > wtedy same km-y mu nie pomogą. Ale walka z czołgami nie była
                            > podstawawym zadaniem czołgów, świadczą o tym proporcje zabieranej
                            > amunicji - 25-30% AP i 70-75% HE/WP.

                            Jeżeli rozmawiamy o przedwojennych czołgach brytyjskich to należy
                            pamietać, ze pociski HE-IT zaczęto elaborowac w 1942 i podobno nie
                            zostały użyte bojowo.

                            Pzdr
                  • windows3.1 a to przepraszam 23.04.08, 10:10
                    coś mi się pomyliło.
        • wladca_pierscienii klasyfikacja czołgów w Polsce przedwoj. 23.04.08, 08:33
          windows3.1 :

          > Drudzy twierdzą, że przedwojenne czołgi dzieliły się na „piechoty”
          > i „krążownicze”, albo „obronne” i „zaczepne”
          > ;, albo „żeńskie”
          > i „męskie” – jednym słowem te wolne, ciężko uzbrojone, do wsp
          > ierania
          > własnej piechoty i działania w rozproszeniu, oraz te szybsze i
          > lżejsze do rajdów i działań w zwartych formacjach.


          w Polsce:
          "czołg rozpoznawczy" - tankietka
          jako następca był opracowywany 4-TP - czołg pływający

          "czołg wsparcia piechoty" - 7-TP
          • wiarusik O nie... 23.04.08, 13:46

            > w Polsce:
            > "czołg rozpoznawczy" - tankietka
            > jako następca był opracowywany 4-TP - czołg pływający
            >
            > "czołg wsparcia piechoty" - 7-TP


            O nie,na takie bzdury nie pozwolę.
            Czołgiem pływającym był PZInż.130
            4TP był tradycyjnym czołgiem rozpoznawczym,a jego zakładowa nazwa to
            PZInż.140
            Na innym forum zastanawiano się co oznaczają inicjały TK i TP.
            I wbrew pozorom ich rozszyfrowanie nie jest takie proste jak się nam
            wydaje.
            Przyzwyczailiśmy się,że TK to skrót od "Transporter Karabinu",a
            TP "x Tonowy Polski".
            Dowiedziałem się,że TK mógł oznaczać po prostu "Tank Kawaleryjski",a
            TP "Tank Piechoty".
            • wladca_pierscienii Re: O nie... 25.04.08, 09:02
              wiarusik :

              > Dowiedziałem się,że TK mógł oznaczać po prostu "Tank Kawaleryjski",

              tankietki były na wyposażeniu brygad kawalerii i...
              dywizji piechoty
              więc "Tank Kawaleryjski" odpada

              dla mnie "TK" to skrót od "TanKietka"


              > a TP "Tank Piechoty".

              7-TP były zgrupowane w samodzielnych batalionach czołgów
              NIE przypisanych do żadnej większej jednostki piechoty/kawalerii

              a poza tym "tank" to RUSYCYZM !!!

              Romanowski we wspomnieniach "Torpeda w celu"
              wspomina, że przed wojną w marynarce był rozkaz usuwania naleciałości
              z języków obcych - ostała się jeno komenda "szas generalny" ( z j.
              francuskiego) bo jakiś b. ważny oficer na wizytacji usłyszał polskie
              tłumaczenie "ogólny wycisk" (kolega z kolonii (wczasów) czytał i
              zapamiętał tłumaczenie "ogólny wytrysk") to poczerwieniał i rozkazał
              pozostawić francuską wersję rozkazu)
              • wiarusik Re: O nie... 25.04.08, 12:52
                Tu nie chodziło o klasyfikację związaną z takim czy innym
                przypisaniem do jednostki,tylko właściwościami technicznymi pojazdu
                i taktyką działania.
                W piechocie tankietki miały służyć do rozpoznania,a nie do
                przełamania.Były szybkie i zwrotne,jak koń.
                Czołgiem wsparcia piechoty był wtedy wolnobieżny Renault FT-17.
                Stary,TANK pochodzi od angielskiego słowa,no zgadnij jakiego,TANK.A
                oznacza ono zbiornik.
                I teraz pomyśl-skoro jakiś przedwojenny Macierewicz walczył z
                naleciałościami,to znaczy że może faktycznie były powszechne?
                Na przełomie lat 20tych i 30tych używanie słowa tank było na
                porządku dziennym.Tym bardziej kilka lat po 1 wojnie,kiedy to
                dopiero powstał czołg.
                • patmate Re: O nie... 25.04.08, 13:27
                  wiarusik napisała:


                  > W piechocie tankietki miały służyć do rozpoznania,a nie do
                  > przełamania."

                  Wg regulaminu czołgów rozpoznawczych NIE należało używać do ataku
                  na pozycję umocnioną. Inne formy walki dopuszczano (współdziałnia w
                  natarciu w boju spotkaniowym, pościgu, przeciwnatarć w yjątkowo
                  dogodnych warunkach terenowych, opóźnianiu no i rozpoznaniu).
                  pzdr
            • wladca_pierscienii Re: "TP" - domyślanie się 01.07.08, 08:44
              wiarusik :

              > Na innym forum zastanawiano się co oznaczają inicjały TK i TP.
              > I wbrew pozorom ich rozszyfrowanie nie jest takie proste jak się
              nam
              > wydaje.
              > Przyzwyczailiśmy się,że TK to skrót od "Transporter Karabinu",a
              > TP "x Tonowy Polski".
              > Dowiedziałem się,że TK mógł oznaczać po prostu "Tank
              Kawaleryjski",a
              > TP "Tank Piechoty".

              na tej zasadzie można się domyślać,
              że skrót "TP" oznaczał
              (dla pogodzenia tych, co kiedyś służyli w armii rosyjskiej
              z tymi co służyli w armii niemieckiej i austryjackiej)
              oznaczał... skrót od "Tank-Panzer" ;-)

              --
              Wątki niesłusznie usunięte na tym forum,
              są mile widziane na Forum Militaria i Historia
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
              • marek_boa Re: "TP" - domyślanie się 01.07.08, 09:50
                Od 1930 roku nazwy Polskich czołgów zostały ujednolicone i w nazwie liczba
                oznaczała przybliżoną nazwę a litery przeznaczenie:
                - 7TP to 7-tonowy czołg piechoty
                - TK-3 to 3-tonowy czołg kawalerii
                -Pozdrawiam!
                • wiarusik Re: "TP" - domyślanie się 01.07.08, 14:05
                  A TKS?
                  • marek_boa Re: "TP" - domyślanie się 02.07.08, 07:44
                    Wedle nomenklatury wojskowej oficjalna nazwa tych tankietek to "lekki
                    szybkobieżny czołg"! Od momentu zakończenia produkcji TK-3,zrezygnowano z
                    podawania w nowych wersjach przybliżonej masy zastępując literą oznaczającą
                    różnice w szczegółach technicznych:
                    - TKF - czołg kawalerii z silnikiem Fiata
                    - TKW - czołg kawalerii wieżowy
                    - TKS - czołg kawalerii specjalny
                    - TKD - czołg kawalerii z działkiem
                    - TKS-D - czołg kawalerii specjalny z działkiem
                    - TKS-B - czołg kawalerii specjalny ze sprzęgłami bocznymi
                    -Pozdrawiam!
                    • wiarusik Re: "TP" - domyślanie się 02.07.08, 14:40
                      Czy poprzednicy(prototypy) TK-3,czyli TK-1 i TK-2 miały odpowiednio
                      masę 1 i 2 tony?
                      TKS był "Specjalny" w jakim sensie?
                      • marek_boa Re: "TP" - domyślanie się 03.07.08, 07:59
                        Prototypy były nazwane PRZED ujednoliceniem nazw czyli przed 1933 rokiem! Cyfry
                        "1"/"2" oznaczały kolejny prototyp!
                        - "Specjalny" był w takim sensie ,że w stosunku do swoich
                        poprzedników(TK-3/TKF) miały zwiększone opancerzenie - odporne na ogień
                        strzelecki ,prowadzony z każdej odległości,przedział bojowy był inaczej
                        rozplanowany i zmieniono jarzmo karabinu maszynowego!
                        -Pozdrawiam!
                • wladca_pierscienii Re: TK-3 prawdopodobny domysł a prawdziwy fakt 02.07.08, 08:04
                  marek_boa napisał:

                  > Od 1930 roku nazwy Polskich czołgów zostały ujednolicone i w
                  nazwie liczba
                  > oznaczała przybliżoną nazwę a litery przeznaczenie:
                  > - 7TP to 7-tonowy czołg piechoty
                  > - TK-3 to 3-tonowy czołg kawalerii
                  > -Pozdrawiam!

                  W 1930 roku zbudowano 2 prototypy o nazwach
                  TK-1 (ciężar 1,75 tony) i TK-2 (1,75 tony)
                  różniące się usytuowaniem zespołu napędowego,
                  wlotów powietrza do układu chłodzenia silnika,
                  szczegółami mechanizmu gąsienicowego itp.
                  Wyniki prób miały zadecydować, które rozwiązanie przyjąć.

                  Obie wersje (tak jak brytyjski pierwowzór)
                  nie miały stałego opancerzenia górnego
                  (przewidziano pokrywy zakładane w razie potrzeby)
                  - to było przedmiotem koronnego zarzutu stawianego przez zespół
                  ekspertów.

                  W zwiazku z tym w 1931 zbudowano całkowicie opancerzony
                  prototyp TK-3 (2,43 tony), przetestowano go i w tymże roku 1931
                  zatwierdzono do produkcji seryjnej.

                  moje źródło:
                  zeszyt z serii "Typy Broni i Uzbrojenia" nr 36
                  pt.: Janusz Magnuski - "Czołg rozpoznawczy TK(TKS)".
                  • marek_boa Re: TK-3 prawdopodobny domysł a prawdziwy fakt 02.07.08, 09:06
                    W_P domysłów to było wiele i sam Magnuski podawał swego czasu inne wersje:
                    - TK mogło oznaczać inicjały konstruktorów - inż.Trzeciaka i rtm.Karakoza
                    - mogły też być to inicjały pomysłodawcy - płk.Tadeusza Kossakowskiego
                    - Wedle Polskiej nomenklatury wojskowej przed 1930 rokiem wszelkie lekkie wozy
                    bojowe nazywano "tankami kawaleryjskimi" i stąd skrót "TK"! Od 1930 roku we
                    wszelkich dokumentach pojawia się nazwa "lekki szybkobieżny czołg"! TK-3 to
                    "lekki szybkobieżny czołg wz.1933"! Początkowo oznaczenia TK-1/TK-2/TK-3 mówiły
                    ,że jest to "Tank Kawaleryjski model 3"! Po wprowadzeniu do produkcji seryjnej w
                    1933 roku TK-3 nazwy ujednolicono wprowadzając oznaczenia "wagowo-przeznaczeniowe"!
                    -Pozdrawiam!
                    • wladca_pierscienii Re: TK-3 prawdopodobny domysł a prawdziwy fakt 03.07.08, 08:55
                      marek_boa napisał:

                      > W_P domysłów to było wiele i sam Magnuski podawał swego czasu
                      inne wersje:
                      > - TK mogło oznaczać inicjały konstruktorów - inż.Trzeciaka i
                      rtm.Karakoza
                      > - mogły też być to inicjały pomysłodawcy - płk.Tadeusza
                      Kossakowskiego

                      w TBiU nr 36 z 1975 r. Magnuski podaje hipitezy:
                      1) inicjały T. Kossakowskiego
                      2) skrót od Trzeciaka i Karkoza
                      3) skrót od TanKietka

                      że Magnuski podawał później "tank kawaleryjski"
                      w to nie wierzę
                      w TBiU podaje, że Carden Loyd miały być odpowiedzią na lansowanym
                      wtedy w W. Brytanii całkowitym zmotoryzowaniem i opancerzeniem wojsk
                      lądowych
                      (Carden Loyd Mk I, II, III były JEDNOOSOBOWE !)

                      w Polsce już w 1929 r. sprawdzano te tankietki pod względem
                      przydatności jako czołg rozpoznawczy wielkich jednostek piechoty i
                      kawalerii

                      -------------------------
                      marek_boa napisał:
                      > - Wedle Polskiej nomenklatury wojskowej przed 1930 rokiem wszelkie
                      lekkie wozy
                      > bojowe nazywano "tankami kawaleryjskimi" i stąd skrót "TK"!

                      "tank" po angielsku i rosyjsku oznacza "czołg"

                      przed 1930 rokiem w Polsce była tylko niewielka ilość Carden Loyd
                      (prawdopodobnie 10 sztuk) zakupionych w 1929 roku
                      przeznaczenie podałem wyżej

                      i czołgi Renault FT 1917 o prędkości maksymalnej po drodze
                      8 km/h !

                      i innych czołgów wtedy nie było !!!

                      > Od 1930 roku we
                      > wszelkich dokumentach pojawia się nazwa "lekki szybkobieżny
                      czołg"!

                      bo w 1929 r. zakupiono licencję na tankietki !!!

                      > TK-3 to
                      > "lekki szybkobieżny czołg wz.1933"!

                      TKS miał chwilowo taką nazwę

                      > Początkowo oznaczenia TK-1/TK-2/TK-3 mówiły
                      > ,że jest to "Tank Kawaleryjski model 3"!

                      BZDURA

                      > Po wprowadzeniu do produkcji seryjnej
                      > w
                      > 1933 roku TK-3 nazwy ujednolicono wprowadzając oznaczenia
                      > "wagowo-przeznaczeniowe"

                      do prod. seryjnej w 1933 roku wprowadzono TKS ! (pierwsze 20 sztuk
                      do przetestowania)

                      a TKS nie ma podanej wagi

                      co do przeznaczenia:
                      1)
                      w planach mobilizacyjnych (zrealizowano je) z tankietek miano
                      wystawić:
                      - 2 plutony
                      - około 10 plutonów dla pociągów pancernych
                      - 17 kompanii dla dywizji piechoty
                      - 13 szwadronów dla brygad kawalerii

                      2)
                      kawaleria zasadniczo miała walczyć jak piechota
                      koni używać jako środka transportu
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=44446250&v=2&s=0
                      z braku ciężarówek i motocykli i odpowiedniej infrastruktury
                      • marek_boa Re: TK-3 prawdopodobny domysł a prawdziwy fakt 03.07.08, 09:30
                        Drogi W_P tak konkretnie to w 1929 roku zakupiono 10 sztuk pojazdów Vickers
                        Caeden-Lloyd Mk VI. w celach zapoznawczych! Żadnej licencji na te pojazdy nie
                        zakupiono ponieważ miały posłużyć tylko jako WZÓR dla własnych konstrukcji!
                        - Licencję zakupiono w 1931 roku ale na czołgi Vickers Mk E (po za tym
                        zakupiono też 38 sztuk tych czołgów!)
                        - W_P to ,że czegoś w Polsce nie było to znaczy ,że nie mogło mieć nazwy w
                        języku Polskim????
                        - TKS seryjnie był budowany od 1934 roku!!! W 1933 roku wyprodukowano 18 sztuk
                        TKF ("Tank/Czołg Kawalerii z Silnikiem Fiata")
                        - Nie Czytasz Uważnie! Wypisałem Ci wcześniej o zmianie systemu nazewnictwa -
                        dokładny cytat brzmi :" Późniejsze modele lekkiego szybkobieżnego czołgu wz.33
                        miały oznaczenia alfanumeryczne,pochodzące od szczegółów technicznych
                        konstrukcji albo od przeznaczenia taktycznego"!
                        - TKS nie mógł mieć "chwilowo" zmienionej nazwy na "szybkobieżny" w stosunku do
                        TK-3 bo...miał mniejszą prędkość maksymalną!
                        -Pozdrawiam!
                        • wladca_pierscienii Re: "szybkobieżny" = W Porównaniu Z Czym ?!?!?!?! 03.07.08, 11:45
                          marek_boa napisał:
                          > - TKS nie mógł mieć "chwilowo" zmienionej nazwy na "szybkobieżny"
                          w stosunku d
                          > o
                          > TK-3 bo...miał mniejszą prędkość maksymalną!
                          > -Pozdrawiam!

                          drogi M_B
                          dlaczego porównujesz sybkość TKS od szybkości TK-3 ???

                          dzień wcześniej marek_boa napisał:
                          > Od 1930 roku we
                          > wszelkich dokumentach pojawia się nazwa "lekki szybkobieżny
                          czołg"!

                          w roku 1918 roku w Wojsku Polskim NIE było czołgów

                          w latach 1919-1928 JEDYNYMI czołgami
                          w Wojsku Polskim były Renault FT 1917
                          przybyłe z Armią Hallera
                          o prędkości maksymalnej
                          po drodze 8 km/h (6 km/h w terenie ???)
                          powstałe na potrzeby wojny pozycyjnej


                          W PORÓWNANIU Z... Renault 1917
                          każdy nowszy czołg był "szybkobieżny"
                          • wladca_pierscienii Re: "szybkobieżny" = W Porównaniu Z Czym ?!?!?!?! 03.07.08, 11:48
                            > dzień wcześniej marek_boa napisał:
                            > > Od 1930 roku we
                            > > wszelkich dokumentach pojawia się nazwa "lekki szybkobieżny
                            > czołg"!
                            >

                            nie przypadkiem
                            bo w 1929 roku zakupiono tankietki Carden Loyd Mk VI

                            wcześniej były w Polsce tylko wolnobieżne Renault FT 1917
                          • marek_boa Re: "szybkobieżny" = W Porównaniu Z Czym ?!?!?!?! 04.07.08, 07:29
                            Chodzi mnie o to W_P,że nazwa "lekki szybkobieżny czołg" nie dotyczy TYLKO
                            "TKS-a" ale WSZYSTKICH tankietek czyli "TK-3"/"TKF"/"TKS-B"/"TKD" także!
                            -Pozdrawiam!
                            P.S. Drogi W_P ale przed powstaniem "TKS" na uzbrojeniu były już czołgi Vickers
                            Mk E o prędkości maksymalnej 35 km/h czyli tylko 10 km/h mniej niż "TKS"!
                            P.S.2 - Co do porównania prędkości TK-3/TKS z Reault FT-17 to oczywiście Masz
                            rację! Stąd nazwa tankietek "Lekki czołg szybkobieżny"! Renault w nomenklaturze
                            przedwojennej nosił nazwę "Czołg wolnobieżny"~!
                            • wladca_pierscienii Re: "szybkobieżny" = W Porównaniu Z Czym ?!?!?!?! 04.07.08, 08:09
                              marek_boa napisał:

                              > Chodzi mnie o to W_P,że nazwa "lekki szybkobieżny czołg" nie
                              dotyczy TYLKO
                              > "TKS-a" ale WSZYSTKICH tankietek czyli "TK-3"/"TKF"/"TKS-B"/"TKD"
                              także!

                              ALE "lekki szybkobieżny czołg wz.1933"!
                              dotyczy tylko TKS
                              • marek_boa Re: "szybkobieżny" = W Porównaniu Z Czym ?!?!?!?! 04.07.08, 08:48
                                To się zgadza!:)
                                -Pozdrawiam!
                        • wladca_pierscienii TKS = TK-5 ??? 03.07.08, 12:24
                          w 1933 roku opracowano 2 prototypy TKS

                          pierwszy został odrzucony bo chociaż były udoskonalenia,
                          ale była za mała zgodność części z TK-3

                          później kolejny prototyp (z mniejszymi zmianami) przyjęto

                          GDYBY zachować konsekwencję w nazewnictwie (TK-1, TK-2, TK-3)
                          to ten pierwszy prototyp powinien mieć nazwę TK-4
                          a ten przyjęty TK-5
                          a "5" jest wizualnie podobne do "S"

                          zaznaczam, że jest to MOJA prywatna hipoteza wymuszona zaciętością
                          dyskusji i NIE poparta żadną literaturą
    • speedy13 Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 17.04.08, 10:58
      Jako ciekawostkę dodam jeszcze że w wielowieżowym układzie zbudowano
      po II wojnie jeszcze kilka wozów bojowych. Prototypy niemieckiego
      BWP Marder i chyba nawet część seryjnych Marderów miała dwie wieże:
      te główną z działkiem 20 mm i małą zdalnie sterowaną wieżyczkę z km
      7,62 mm w tylnej części kadłuba. Bardzo ciekawy szwajcarski BWP
      Mowag Tornado, którego nikt sobie w końcu nie kupił, miał w jednej z
      wersji nawet 3 wieżyczki - główną i dwie takie zdalnie sterowane z
      km, z tyłu.
      www66.tok2.com/home2/tankguy/munster/marderproto.html
      www66.tok2.com/home2/tankguy/full/tornado79/tornado-03.jpg
      • browiec1 Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 17.04.08, 15:18
        Ten BWP Tornado wyglada bardzo nowoczesnie(w sumie to nawet do Pumy
        troche podobny). Czyzby znowu konstrukcja ktora wyprzedzala swoje
        czasy?
    • azyata Przykład 7 TP 17.04.08, 11:24
      Dwuwieżowy, uzbrojony w 2 km 7.92 mm i jednowieżowy, z armatą 37 mm
      i 1 km 7,92 mm.

      Na tym samym kadłubie postawienie większej wieży z silniejszym
      uzbrojeniem.

      U sowietów: wprowadzenie w miarę uniwersalnej armaty 76,2 mm (T-34 i
      KW-1) z którą sprzężony był km 7,62 mm.

      Czołg wielowieżowy z załozenia musi być wyższy niż jednowieżowy
      (jeśli wieża z "głównym" uzbrojeniem ma mieć okrężne pole ostrzału)
      a więc stanowi większy cel i jest mniej stabilny. Wieże niższe (z
      kaemami lub mniejszymi armatami muszą z kolei mieć ograniczone pole
      widfdzenia i ruchu, co w sytuacji bojowej może powodować ich
      nieefektywne wykorzystanie - ten problem odpada przy wozach
      jednowieżowych.

      pzdr
      • wiarusik Re: Przykład 7 TP 17.04.08, 15:05
        Problem z efektywnością ognia był wałkowany też na przełomie wieku
        XIX i XX,czego wynikiem był Drednought.Tak więc "pancerniki lądowe"
        były opóźnione w stosunku do ich wodnych odpowiedników.
      • marek_boa Re: Przykład 7 TP 18.04.08, 09:24
        Z tą "wysokością" Azyato to bym tak do końca nie bardzo się zgodził!:) O ile
        chodzi o T-35 to oczywiście Masz rację (w końcu to "tylko"...5430mm!) ale już
        projektowany w 1941 roku KW-4(Obiekt 224) na sześć wariantów - 4 były dwu
        wieżowe i jego wysokość to 3250mm czyli nie wiele więcej niż M4A2 Shermann -
        około 2900 mm! Toż samo z Pz.Kpfw.VIB Konigstiger - 3090mm!
        -Pozdrawiam!
        • azyata Pozostaję 18.04.08, 11:03
          Przy swoim poglądzie.

          Wysokość Shermana i KT wynikała z innych przyczyn, a gdyby na ich
          podwoziach spróbować zbudować czołgi wielowieżowe - to musiałyby być
          jeszcze wyższe;-)

          Porównywać można np. T-28 do KW-1: ten sam kaliber głównego
          uzbrojenia, to samo państwo-producent.

          A tutaj eksperymentalne KW:

          www.battlefield.ru/index.php?option=com_content&task=view&id=51&Itemid=48

          pzdr
          • marek_boa Re: Pozostaję 18.04.08, 15:12
            Sorki Azyato ale w tym wypadku Porównujesz czołg średni jakim był T-28 z
            czołgiem ciężkim??? No to lu:
            - T-28 - 2620mm
            - KW-1 - 2710mm
            - I co wyszło?!:)
            Jak dla mnie porównać jednak trzeba by było z innym czołgiem średnim i to
            najlepiej z podobnego okresu - czyli najbliżej był by T-34 wz.1940!:
            - T-28 - 2620mm
            - T-34 wz.40 - 2400mm
            Pójdźmy dalej tym tropem i Porównajmy do następnych wzorów T-34!:
            - T-34 wz.1941 - 2450mm
            - T-34 wz.1942 - 2450mm
            - T-34 wz.1943 - 2600mm
            - T-34/85 wz.1944 - 2743mm (z armatą 85mm D-5-T85)
            - T-34/85 wz.1944 - 2720mm (z armatą 85mm ZIS-S-53)
            - T-34/85 wz.1960 - 2700mm
            - T-34/100 wz.1945 - 2500mm( z armatą 100mm D-10T)
            -Pozdrawiam!
            P.S. Jeśli już "musowo" zostać przy czołgu KW to proponuję dwa prototypy czołgów
            średnich KW-13 z 1942 roku
            - KW-13 z armatą 76,2mm ZIS-5 - 2500mm
            - KW-13 z armatą 76,2mm F-34 - 2795mm!
            • browiec1 Re: Pozostaję 18.04.08, 15:15
              Wy tu Panowie gadugadu a nam sie znowu licznik przekrecil:)
            • azyata Trochę zaskoczyly 21.04.08, 09:16
              Mnie te liczby. Widac z nich, że T-28 był - jak na wielowieżowca -
              niski. Fakt, że mniejsze wieże miały tylko kaemy i nie musiały być
              tak wysokie, jak "artyleryjskie" wieże z 45 mm w T-35.

              pzdr
              • marek_boa Re: Trochę zaskoczyly 21.04.08, 09:49
                Zgadza się Azyato! Tylko Weź pod uwagę ,że były to takie same wieże "kaemowe"
                jak w T-35 i lekkich czołgach pływających T-38!
                -Pozdrawiam!
                • azyata Wałkując temat T-28 21.04.08, 21:13
                  Czy zmiana armaty 76,2 mm z KT-28 na L-10 nie spowodowała zmiany
                  wysokości czołgu?

                  Pytam się, bo nie mogę znaleźć porównania obu wersji. Natomiast z
                  rysunków wynika, że L-10 (armata późniejsza, z dłuższą lufą) była
                  trochę inaczej mocowana, czyli mogła mieć miejsce przebudowa wieży.

                  pzdr
                  • patmate Re: Wałkując temat T-28 22.04.08, 00:33
                    > Czy zmiana armaty 76,2 mm z KT-28 na L-10 nie spowodowała zmiany
                    > wysokości czołgu?
                    Raczej nie, T-28 z r 1936 z KT-28 2625mm, T-28 1940 z Ł-10 2635mm
                    (z tym że w r 1940 to była wieża stożkowa). Nie znalazłem niczego o
                    przeróbkach wież. Z rysunków i zdjęć też nie wynika żeby wysokość
                    wieży T-38 z Ł-10 wzrosła.
                    Poza tym część różnic w poźniejszych konstrukcjach (np tet)
                    wynikało z dodania np wieżyczki obserwacyjnej dowódcy , czy zmiany
                    przyrządów obserwacyjnych czy celowniczych.

                    Pzdr
                    • marek_boa Re: Wałkując temat T-28 22.04.08, 10:17
                      Panowie dyskusja jest czysto akademicka ze względu na to ,że wedle
                      Radzieckiej/Rosyjskiej terminologii wysokość czołgu podaje się "do stropu
                      wieży"!:) Po za tym jeśli już "wałkujemy" czołg średni T-28 to może na początku
                      weźmy pod uwagę ,że produkowano go w czterech wzorach :
                      -T-28 wz.33-35
                      -T-28 wz.36-38
                      -T-28 wz.39 czyli T-28E
                      -T-28 wz.40
                      - Wedle moich własnych "pomiarów" wysokość tego ostatniego jest mniejsza od
                      poprzedników!
                      - Trzeba też wspomnieć o kilku wersjach eksperymentalnych:
                      - T-28 z 1937 - przystosowany do przekraczania przeszkód wodnych po dnie do
                      głębokości 4,5 metra
                      - T-28 z 1939 - próby zmienionego podwozia prowadzone dla konstrukcji czołgu SMK
                      - T-28 z 1939 - wyposażony w koleinowy trał przeciwminowy
                      - T-28 z 1940 - wyposażony w przeciwminowy trał elektromagnetyczny
                      - TR-28 z 1940 - wyposażony w bijakowy trał przeciwminowy konstrukcji Kołojewa i
                      Biełogurcewa
                      - IT-28 z 1940 - czołg mostowy nośności do 50 ton
                      -Pozdrawiam!
                      • windows3.1 a propos wysokości: KW 2 23.04.08, 10:17
                        jak już mowa o wysokości, czy ktoś może autorytatywnie podać mi
                        wysokość KW2?

                        W internecie znalazłem chyba z 5 różnych wersji, od 3.18 do 4.20.
                        Jeśli było kilka wersji KW2, chodziłoby mi o tą najpopularniejszą.
                        • marek_boa Re: a propos wysokości: KW 2 23.04.08, 10:49
                          Windows wersji czołgu KW-2 było raptem...dwie!:)
                          > KW z bolszoj baszniej - czyli czołgi pierwszej serii produkcyjnej(później też
                          nazywane KW-2 wz.1940)
                          > KW-2 wz.1941
                          - Wyskość do stropu wieży wynosiła:
                          -KW-2 wz.1940 - 3250mm
                          -KW-2 wz.1941 - 3240mm\
                          - Po za tymi seryjnymi czołgami na bazie tego pojazdu było przygotowane kilka
                          wersji eksperymentalnych:
                          - KW-2 z 1940 - z działem 85mm F-39
                          - KW-2 z 1940 - z działem 107mm F-42
                          - KW-2(Obiekt 218) z 1940 - z działem 45mm i trałem elektromagnetycznym
                          - KW-2 z 1941 - z działem 107mm ZIS-6
                          - Wszystkie te czołgi zachowały swoje gabaryty nie licząc Obiektu 218,którego
                          wysokość wynosiła 2710mm!
                          -Pozdrawiam!
                          • windows3.1 marek - dzięki! czyli najwyższy?! 12.05.08, 16:38
                            3.25 m - czyli to chyba rekord? Nie istniał chyba seryjnie
                            produkowany i zastosowany bojowo wyższy czołg WW2 niż wspomniany
                            przez Ciebie KW2 wz 1940.
                            • marek_boa Re: marek - dzięki! czyli najwyższy?! 13.05.08, 08:00
                              No nie licząc T-35 !:) Toż wysokość tego "monstra" wynosiła absolutny rekord
                              wszech czasów - 5,43 m!:)
                              -Pozdrawiam!
                              • azyata wysokość T-35 13.05.08, 08:44
                                Tutaj aurat zadziałała konieczność podwyżśzenia wieży z działem
                                największego kalibru. Kadłub T-35 miał skomplikowaną konstrukcję,
                                wieża z siedemdziesiątkąszóstką znajdowała się na "postumencie",
                                jakby "kominie" z płyt pancernych, aby jej pola ostrzału nie
                                przełaniały wieze armat 45 mm i kaemów.

                                pzdr
                                • marek_boa Re: wysokość T-35 13.05.08, 09:53
                                  Cholercia! Sorki za błąd!:) Nie 5,43 m tylko 3,43 lub 3,74 m(zależnie od
                                  wersji!)! Choć to i tak rekord świata!
                                  -Pozdrawiam!
    • wladca_pierscienii a Ferdynand z wieżyczką ??? 17.04.08, 15:57

      a jakby Niemcy zrobili Ferdynanda z wieżyczką na karabin maszynowy
      jak w Renault 17 czy Renault 35 ????
      • patmate Re: a Ferdynand z wieżyczką ??? 17.04.08, 17:11
        Ferdek zaliczał się do dział pancernych, czyli pojazdów wsparcia,
        które z założenia NIE miały działać jak czołg.
        Pzdr
    • wielki_czarownik Taka uwaga 23.04.08, 12:44
      Więcej wież = więcej powierzchni do opancerzenia + więcej mechanizmów obrotowych wież + większa załoga + więcej miejsca dla niej. Z tego wynika, że przy zachowaniu rozsądnej masy pancerz musi być cieńszy niż u jednowieżowego odpowiednika.
      Tak naprawdę koniec czołgów wielowieżowych nastąpił wtedy, kiedy opracowano armaty dużego kalibru o wysokiej prędkości początkowej pocisku. Wówczas uzbrojenie w postaci dużej armaty przeciwpiechotno-burzącej i małej armaty ppanc. straciło rację bytu.
      • marek_boa Re: Taka uwaga 23.04.08, 13:14
        Jeśli chodzi o podstawy tego co Napisałeś W_c to nie widzę powodu by się z tym
        nie zgodzić - oczywiście z małymi wyjątkami!:)
        - Co do grubości pancerza to tak nie do końca! Nie porównując gabarytów
        ogólnych(boć to i sensu żadnego by nie miało!)to jednak pancerz "rówieśników"
        (pod względem czasu skonstruowania!) czyli Pz.Kpfw.I i T-28 lub T-35 wyraźnie
        wskazuje na coś wręcz przeciwnego! Większe gabaryty pozwoliły na zainstalowanie
        silnika większej mocy i tym samym lepszego opancerzenia!
        - W_c jeśli chodzi o armaty to też trudno tak jednoznacznie to określić!
        Niemiecka 88-mka była armatą o wysokiej prędkości początkowej pocisku ale kudy
        jej się równać z Radziecką 122-ką(D-25T) pod względem niszczenia umocnień?! Tak
        na dobrą sprawę to dopiero po wojnie przejście na działa czołgowe powyżej 100mm
        zrównoważyły ten bilans!
        -Pozdrawiam!
        • patmate Re: Taka uwaga 23.04.08, 14:16
          > - Co do grubości pancerza to tak nie do końca! Nie porównując
          gabarytów
          > ogólnych(boć to i sensu żadnego by nie miało!)to jednak
          pancerz "rówieśników"
          > (pod względem czasu skonstruowania!) czyli Pz.Kpfw.I i T-28 lub T-
          35 wyraźnie
          > wskazuje na coś wręcz przeciwnego!

          czy naprawdę można porównywać prowizorkę do szkolenia w postaci Pz
          I z T-35? Chyba raczej z Char B1.

          ..."Niemiecka 88-mka była armatą o wysokiej prędkości początkowej
          pocisku ale kudy
          > jej się równać z Radziecką 122-ką(D-25T) pod względem niszczenia
          umocnień?! Tak
          > na dobrą sprawę to dopiero po wojnie przejście na działa czołgowe
          powyżej 100mm
          > zrównoważyły ten bilans!...

          Wystarczy porównać z 12,8cm Pak 44 (K81) i wersjami czołgowymi ;)).
          Jeżeli IS-2 był raczej odpowiedzią na Pz VI to podkreślanie zalet D-
          25T (w kontexcie czołgowym) vs 8,8cm wydaje się troche nie na
          miejscu (rozdzielność ładowania=szybkostrzelność). Do niszczenia
          umocnień i siły żywej do końca wojny starczyłyby działa
          samobieżne/pancerne poczynając od SU-122, na ISU-152 kończąc.

          >>"...Tak naprawdę koniec czołgów wielowieżowych nastąpił wtedy,
          kiedy opracowano armaty dużego kalibru o wysokiej prędkości
          początkowej pocisku. Wówczas uzbrojenie w postaci dużej armaty
          przeciwpiechotno-burzącej i małej armaty ppanc. straciło rację
          bytu.>>>"

          Armaty o wysokiej prędkości początkowej pocisku były dostępne od
          początku lat 30-tych w postaci pelotek, a wtedy nikomu do głowy nie
          przychodziło stawiania ich na gąsiennicach, juz choćby ze względów
          ekonomicznych. Koszt produkcji np 10,5cm leFh18 standardowej haubicy
          Wehrmachtu - 16 400RM a armaty 7,5cm leFK 18 - 20 400RM. Różnica
          znacząca zwłaszcza gdy porównamy ciężar pocisku.
          • marek_boa Re: Taka uwaga 24.04.08, 08:34
            Toć Patmate specjalnie przesadziłem porównując "malucha" z "TIRem"!:)
            - Porównałem ino zdolność niszczenia umocnień i siły żywej ciężkich czołgów
            głównych przeciwników Patmate! 128-mka w większej ilości raczej nie występowała
            w uzbrojeniu czołgów Niemieckich!:)
            -Pozdrawiam!
        • wielki_czarownik Re: Taka uwaga 23.04.08, 22:28
          marek_boa napisał:

          > Jeśli chodzi o podstawy tego co Napisałeś W_c to nie widzę powodu by się z tym
          > nie zgodzić - oczywiście z małymi wyjątkami!:)
          > - Co do grubości pancerza to tak nie do końca! Nie porównując gabarytów
          > ogólnych(boć to i sensu żadnego by nie miało!)to jednak pancerz "rówieśników"
          > (pod względem czasu skonstruowania!) czyli Pz.Kpfw.I i T-28 lub T-35 wyraźnie
          > wskazuje na coś wręcz przeciwnego! Większe gabaryty pozwoliły na zainstalowanie
          > silnika większej mocy i tym samym lepszego opancerzenia!

          No ale porównaj wielkość i masę np. Pz. I i T-35. Weź pod uwagę, że T-35 ważył ponad 50 ton, a miał opancerzenie słabsze od późnego T-28E ważącego 30ton. T-35 miał pancerz 11-50 mm a T-28E 15-80 mm (najniższa wartość to pancerz stropu wieży). No a o mobilności T-35 to już lepiej nie wspominać.

          > - W_c jeśli chodzi o armaty to też trudno tak jednoznacznie to określić!
          > Niemiecka 88-mka była armatą o wysokiej prędkości początkowej pocisku ale kudy
          > jej się równać z Radziecką 122-ką(D-25T) pod względem niszczenia umocnień?!

          No równajmy podobne. Radziecką 122 porównaj z niemiecką 128. Armatę 88 można porównać z sowiecką 85.

          Tak
          > na dobrą sprawę to dopiero po wojnie przejście na działa czołgowe powyżej 100mm
          > zrównoważyły ten bilans!
          > -Pozdrawiam!

          Pozdr.
          • patmate Re: Taka uwaga 23.04.08, 23:06
            wielki_czarownik napisał:

            > No równajmy podobne. Radziecką 122 porównaj z niemiecką 128.
            Armatę 88 można po
            > równać z sowiecką 85.
            >

            Tylko, ze sami Sowieci porównywali swoją 85 z amerykanską 76mm
            (przy okazji testów Tiger II w Kubince) i wychodziło, że amerykańska
            przebija analogiczny pancerz SdKfz 182 z 1,5 do 2 razy większej
            odległości. Wot tiochnika....

            Pzdr
            • wielki_czarownik Re: Taka uwaga 23.04.08, 23:33
              To prawda, że przez całą drugą wojnę Rosjanie mieli problem z budową dobrych dział p-panc i zamiast w "finezję" szli w kaliber. Wyjątkiem był tylko ZiS-2 57 mm. Dopiero chyba w T-54/T-55 udało im się dogonić zachód.
              To, że 85 porównywali z 76 wynikało z tego, że były to armaty montowane w czołgach tej samej klasy.
              • marek_boa Re: Taka uwaga 24.04.08, 09:41
                Znaczy się z deczka podejrzewam W_c ,że chodzi Ci o przeciwpancerne działo
                czołgowe 57mm ZIS-4/ZIS-4M!:) Łącznie wyprodukowano 321 sztuk tych dział w
                latach 1941/43/44! Działo ZIS-2 kal.57 mm było działem przeciwpancernym
                piechoty(wyprodukowano ogółem 10011 sztuk) i jedynym jego zastosowaniem
                "samojezdnym" było "przeciwpancerne działo samobieżne" ZIS-30 wytworzone w
                "oszałamiającej" ilości 101 sztuk!:)
                -Pozdrawiam!
                • wielki_czarownik Re: Taka uwaga 24.04.08, 17:29
                  AFAIK ZiS-4 to była w czołgowa wersja ZiS-2, a więc różnic większych tu nie było.
            • marek_boa Re: Taka uwaga 24.04.08, 09:28
              Patmate wszystko się zgadza nie licząc drobnego szczegółu!:) Porównywano zwykły
              przeciwpancerny pocisk 85mm(BR-365TG) wystrzeliwany z armaty ZIS-S-53 ,z czołgu
              T-34-85 z pociskiem podkalibrowym (M93) wystrzeliwanym z armaty 76,2mm M1A1
              niszczyciela czołgów M-18 Hellcat (T-70 "Wiedma")! Gdzie pocisk BR-365TG miał
              prędkość początkową 792 m/s a M93 1035 m/s! Wprowadzony na uzbrojenie w
              październiku 1944 roku pocisk podkalibrowy 85mm BR-365P miał zbliżone
              charakterystyki przebijalności! Sęk w tym ,że pocisków tych było wyprodukowane
              bardzo mało i wydawane były załogą czołgów tylko w wyjątkowych okolicznościach!
              - Typowa jednostka ognia czołgu T-34-85 składająca się z 56 nabojów dzieliła
              sie na:
              - 33 pociski odłamkowo-burzące
              - 8 pocisków szrapnelowych
              - 15 pocisków przeciwpancernych
              - W czołgu ciężkim IS-2 na 28 pocisków było:
              - 20 pocisków odłamkowo-burzących
              - 8 pocisków przeciwpancernych
              - Po za tym Rosjanie bardzo szybko zdali sobie sprawę,że jednak 85mm armata to
              nie jest "przyszłościowe" działo jeśli chodzi o czołgi i pomimo kilkunastu
              bardzo ciekawych prototypów już w 1944 roku zaprzestali dalszego rozwijania tego
              kalibru! Wyjątkiem są tylko dwie konstrukcje powojenne czyli armata 85mm D-70 z
              desantowego działa samobieżnego ASU-85 i 85mm 2A62 kołowego działa samobieżnego
              2S14 "Żało-S !
              - Jeśli chodzi o prototypy dział 85mm testowanych w latach 1943-44 to kilka
              przykładów:
              - S-31BM (1943 r) - pręd.począt.pocisku - 900 m/s
              - S-50 (1944 r) - 920 m/s
              - ZIS-7PM(LB-ZIS) (1943 r) - 950 m/s
              - D-5-T-85BM (1944 r) - 950 m/s
              - ZIS-85PM (ZIS-1) (1944 r) - 980 m/s
              - W-9 (1944 r) - 950 m/s
              - W-9K (1945 r) - 1150 m/s
              - Ło i tyli!:)
              -Pozdrawiam!
              • azyata 85 mm 24.04.08, 12:26
                Armaty ppanc (wz. 44) były chyba w WP do całkiem niedawna, a na
                pewno do lat osiemdziesiątych.

                pzdr
                • marek_boa Re: 85 mm 24.04.08, 13:02
                  Zgadza się Azyato! Konkretnie chodzi o armatę dywizyjną piechoty 85mm D-44!
                  Później rozwiniętą w armatę dywizyjną piechoty 85mm D-48! Ale to nadal były
                  działa ciągnione Azyato!:)Jeśli chodzi o samobieżne to po wojnie z D-44 po
                  przekonstruowaniu powstała D-70 zamontowana w powietrznodesantowym dziale
                  ASU-85! Ostatnim tego typu działem ale już rasowym pepancem było 85mm 2A62
                  "Żało-B" w wersji ciagnionej i 2S14 "Żało-S" w wersji samobieżnej na podwoziu
                  BTR-70(powstał prototyp w latach 1975-80)!
                  - Tak na prawdę to jedynym typowym działem pepanc piechoty wprowadzonym po
                  wojnie w ZSRR na długie lata było działo 100mm MT-12! Później w ograniczonej
                  ilości pojawiło się działo ciągnione 125mm 2A75 "Sprut-B" i jego wersja
                  samobieżna czyli 125mm samobieżna armata przeciwpancerna 2S25 "Sprut-SD"
                  -Pozdrawiam!
              • patmate Re: Taka uwaga 24.04.08, 13:35
                ..."Wprowadzony na uzbrojenie w
                > październiku 1944 roku pocisk podkalibrowy 85mm BR-365P miał
                zbliżone
                > charakterystyki przebijalności!..."

                Co jednak potwierdza niską jakość zestawu uzbrojenia ZIS-S-53,
                przypomnę że porównujemy działo 85 vs 76 mm - 10% większy kaliber.
                Podobna sytuacja była z F-34 i KWK 37 (Pz IV).
                Niemniej dzienks za info o tym podkalibrowym - bo sam byłem
                zaskoczony czytając raport o testach przebijalności i podejrzewałem
                że to była przyczyna.
                Pzdr
              • aso62 Re: Taka uwaga 24.04.08, 21:09
                marek_boa napisał:

                > Patmate wszystko się zgadza nie licząc drobnego szczegółu!:)
                > Porównywano zwykły przeciwpancerny pocisk 85mm(BR-365TG)
                > wystrzeliwany z armaty ZIS-S-53 ,z czołgu T-34-85 z pociskiem
                > podkalibrowym (M93) wystrzeliwanym z armaty 76,2mm M1A1
                > niszczyciela czołgów M-18 Hellcat (T-70 "Wiedma")!

                To nieprawda. Próby strzelań do Tygrysa odbyły się w 1944 kiedy
                pocisków HVAP do armaty 76 jeszcze nie było, a zwłaszcza w ZSRR.
                • patmate Re: Taka uwaga 24.04.08, 23:31
                  Znalazłem stronkę z danymi dot. przebijalności:
                  www.tarrif.net/cgi/production/all_penetration_adv.php

                  76mm M1 L / 55
                  AP M79 Shot ( Armor Piercing )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000
                  m
                  6.8 kg 792 m/s 124 / 105 mm 104 / 88 mm 83 / 70 mm 67 / 56 mm 54 /
                  45 mm

                  APCBC M62 Projectile ( Armor Piercing Capped Ballistic Cap )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000 m
                  7 kg 792 m/s 101 / 113 mm 93 / 106 mm 84 / 98 mm 76 / 91 mm 69 / 85
                  mm

                  APC M61 Projectile ( Armor Piercing Capped )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000 m
                  7 kg 793 m/s 101 / 100 mm 85 / 82 mm 69 / 65 mm 55 / 51 mm 44 / 40
                  mm

                  HVAP M93 Shot ( Armor Piercing Composite Rigid )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000 m
                  4.26 kg 1036 m/s 192 / 192 mm 165 / 165 mm 137 / 137 mm 113 / 113 mm
                  94 / 94 mm

                  85mm ZIS-53 L / 52
                  BR-365 ( Armor Piercing )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000 m
                  9.2 kg 792 m/s 97 / 94 mm 84 / 83 mm 71 / 71 mm 59 / 60 mm 49 / 51
                  mm

                  BR-365 K ( Armor Piercing Cappped )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000 m
                  9.2 kg 792 m/s 112 / 101 mm 100 / 92 mm 86 / 81 mm 75 / 72 mm 65 /
                  64 mm

                  BR-365 P ( Armor Piercing Composite Rigid )
                  Weight Velocity 100 m 500 m 1000 m 1500 m 2000 m
                  4.99 kg 1050 m/s 140 / 140 mm 107 / 107 mm 76 / 76 mm 54 / 54 mm
                  39 / 39 mm

                  tabelkę wkleiłem pro forma, ale widać że ZIS-53 nie wytrzymuje
                  porównania z M1A1 w każdym przypadku.
                  Z innego źródła: (Michulec, Mityczna Broń) penetracja płyty panc
                  30stopni, na dystansie 1km ZIS i D-5: 85mm, M1: 135mm, 17-pdr (UK)
                  192mm, KWK 42/L70 75mm: 149mm, KWK 40/L48 75mm: 89mm.
                  Wychodzi na to, że równorzędne było działo T-34/85 i Pz IV.

                  marku, prosze o źródło:
                  ..." marek_boa napisał:
                  >
                  > > Patmate wszystko się zgadza nie licząc drobnego szczegółu!:)
                  > > Porównywano zwykły przeciwpancerny pocisk 85mm(BR-365TG)
                  > > wystrzeliwany z armaty ZIS-S-53 ,z czołgu T-34-85 z pociskiem
                  > > podkalibrowym (M93) wystrzeliwanym z armaty 76,2mm M1A1
                  > > niszczyciela czołgów M-18 Hellcat (T-70 "Wiedma")!"

                  Bo mię trochi skołowałeś...
                  PZdr
                  • marek_boa Re: Taka uwaga 25.04.08, 09:11
                    Jeśli chodzi o dane pocisku M93 to : - "M4/M4A1 Shermann z silnikiem
                    "Continental" - Militaria i Fakty nr.3/2007(40)"
                    - Jeśli chodzi o dane pocisków radzieckich: "Artilierijskoje Woorużenije
                    Sowietskich Tankow 1940-1945" - Armada nr.4 wydana w Moskwie w 1999 roku a
                    napisane przez Michaiła Swirina!
                    -Pozdrawiam!
                    • patmate Re: Taka uwaga 25.04.08, 21:17
                      marek_boa napisał:

                      > Jeśli chodzi o dane pocisku M93 to : - "M4/M4A1 Shermann z
                      silnikiem
                      > "Continental" - Militaria i Fakty nr.3/2007(40)"
                      > - Jeśli chodzi o dane pocisków radzieckich: "Artilierijskoje
                      Woorużenije
                      > Sowietskich Tankow 1940-1945" - Armada nr.4 wydana w Moskwie w
                      1999 roku a
                      > napisane przez Michaiła Swirina!
                      > -Pozdrawiam!

                      Chodziło tylko o fakt użycia w testach Tygrysa II pocisków M93.

                      Dzienks
                      Pozdrowienia

                      PS: W Wikipedii też porównanie:
                      en.wikipedia.org/wiki/76_mm_gun_M1
                      • patmate Re: Taka uwaga 25.04.08, 21:29
                        no cóż wychodzi że M93 były osiągalne w sierpniu 1944, czyli
                        teoretycznie we wrześniu mogły być osiągalne w Kubince:
                        www.combatmission.com/articles/usmedtanks/m4a1.asp

                        .."The development of the M93 APCR-T ammo gave the 76mm gun even
                        more penetration power and the ability to destroy German tanks at
                        even greater ranges. This ammo became available to the Tank
                        Destroyer units in August 1944. US tankers in M4s were not supposed
                        to be able to get the new ammo but many tank crews bargained and
                        bartered with TD crews and ordinance supply personnel to get a few
                        of these precious rounds...."
                        Pzdr
                • marek_boa Re: Taka uwaga 25.04.08, 09:00
                  I tu się waćpan Aso Mylisz! Do testów użyto Amerykańskich pocisków o prędkości
                  początkowej 1036 m/s więc niby jakich innych?!
                  - Porównując "zwykły" pocisk przeciwpancerny M62 o prędkości początkowej 792,5
                  m/s z Radzieckim "zwykłym" pociskiem BR-365TG o prędkości początkowej 792 m/s za
                  Chińskiego boga nie mogliby dojść do wniosku o lepszej przebijalności
                  Amerykańskiego bo ta była po prostu gorsza!
                  - Przebijalność pocisków M62 i BR-365TG:
                  > M62 :
                  - 455 (500 jardów) metrów - 93 mm
                  - 910 (1000 jardów) metrów - 88 mm
                  - 1365 (1500 jardów) metrów - 82 mm
                  > BR-365TG :
                  - 500 metrów - 105 mm
                  - 1000 metrów - 100 mm
                  - 1500 metrów - 92 mm
                  Wedle źródeł jakie posiadam Aso to "wszystkie" pięć Hellcatów wysłanych do ZSRR
                  w celu przetestowania miały właśnie pociski M93!
                  -Pozdrawiam!
                  • aso62 Re: Taka uwaga 25.04.08, 21:36
                    marek_boa napisał:

                    > I tu się waćpan Aso Mylisz! Do testów użyto Amerykańskich
                    > pocisków o prędkości początkowej 1036 m/s więc niby jakich innych?!

                    Boa, może wróćmy do początku dyskusji.

                    Patmate napisał, że Sowieci stwierdzili, że amerykańska armata 76
                    przebija boczny pancerz KT z odległości 1.5 - 2 razy większej niż
                    ZiS-S-53. Rzeczywiście, w raporcie z prób balistycznych ze zdobytym
                    KT jest punkt:
                    "10. Американские 76-мм бронебойные снаряды пробивают бортовые листы
                    танка "Тигр-Б" с дистанции в 1,5-2 раза больших, чем отечественные
                    85-мм бронебойные снаряды".

                    I teraz skup się, będzie kilka faktów:

                    1. Próby, których dotyczył raport, odbyły się w Kubince JESIENIĄ
                    1944, z wykorzystaniem pierwszych KT zdobytych przez Sowietów w
                    sierpniu.

                    2. Pierwsze dostawy amunicji HVAP do Europy miały miejsce w sierpniu
                    1944. NIE BYŁY TO POCISKI M93. Dostarczono pierwszą wersję, noszącą
                    jeszcze eksperymentalne oznaczenie T4. Wojskom zaczęto je wydawać we
                    wrześniu.

                    3. Pocisk M93 to inaczej T4E20, dość istotna modyfikacja
                    T4, "standaryzowany" w LUTYM 1945.

                    Reasumując, w tych próbach nie było żadnych M93. Raz, że te pociski
                    jeszcze nie istniały, dwa, że z opisu w raporcie wynika, że chodziło
                    o zwykłe AP.

                    > - Porównując "zwykły" pocisk przeciwpancerny M62 o prędkości
                    > początkowej 792,5 m/s z Radzieckim "zwykłym" pociskiem BR-365TG o
                    > prędkości początkowej 792 m/s za Chińskiego boga nie mogliby dojść
                    > do wniosku o lepszej przebijalności Amerykańskiego bo ta była po
                    > prostu gorsza!
                    > - Przebijalność pocisków M62 i BR-365TG:
                    > > M62 :
                    > - 455 (500 jardów) metrów - 93 mm
                    > - 910 (1000 jardów) metrów - 88 mm
                    > - 1365 (1500 jardów) metrów - 82 mm
                    > > BR-365TG :
                    > - 500 metrów - 105 mm
                    > - 1000 metrów - 100 mm
                    > - 1500 metrów - 92 mm

                    Porównujesz jabłka z gruszkami - wyniki dla M62 są przy kącie 30
                    stopni a dla BR-365 przy 0 stopniach.

                    Druga rzecz o której należy pamiętać to, że wyniki ze strzelania do
                    płyty testowej a wyniki ze strzelania do konkretnego celu to dwie
                    różne sprawy. Nie chodzi mi o jakieś kombinacje przy testach, tylko
                    o różnice w charakterystykach pocisków i pancerzy. Dwie armaty mogą
                    uzyskiwać identyczne wyniki na testach a jednocześnie diametralnie
                    odmienne przy strzelaniu do realnego czołgu.
                    • marek_boa Re: Taka uwaga 26.04.08, 11:03
                      Toć Ciebie Aso pisałem ,że jeśli chodzi o próby ze zdobycznym "Konigstigerem" w
                      źródłach ,które posiadam zaznaczono ,że pocisk Amerykański posiadał prędkość
                      początkową 1036 m/s to ,że najprawdopodobnie był to M93 (lub T4) to już moje
                      "domyślenie"!
                      - Teraz moje fakty:
                      - We wszystkich źródłach odnoszących się do kwestii dostarczenia niszczycieli
                      czołgów M18 "Hellcat" w liczbie 5 sztuk,które to nastąpiło najprawdopodobnie na
                      przełomie sierpnia i września 1944 roku w opisie konstrukcji widnieje jak byk,że
                      pojazdy te miały na stanie po 43 naboje dwóch rodzajów:
                      > Odłamkowo-burzące o prędkości początkowej 686 m/s (M42A1)
                      > przeciwpancerne o prędkości początkowej 1036 m/s (M93 vel T-4)
                      - We wszystkich tablicach strzelań pociskami podkalibrowymi BR-365P jest
                      adnotacja dotycząca zakazu strzelania tymi pociskami na dystansie powyżej 1000
                      metrów! Co ciekawe takiego zakazu nie było jeśli chodzi o pociski
                      BR-365/BR-365TG/BR-365OG! Może w stwierdzeniu,że Amerykański pocisk 76,2mm jest
                      lepszy chodzi właśnie o te najwyższe wartości czyli strzelanie z dystansu
                      1500-2000 metrów?! Ale znowu na tym dystansie(1500 metrów) pocisk M62 ma gorsze
                      właściwości od starszego BR-365TG o prawie 10 mm a nie wiele lepsze od pocisku
                      76,2mm BR-350B bo też około 10mm! Po za tym wszystkie te wartości i tak bije na
                      głowę przeciwpancerny 57mm BR-271 na dystansie 1500 metrów pokonywał pancerz 90mm!
                      -Pozdrawiam!
          • marek_boa Re: Taka uwaga 24.04.08, 08:43
            Hola,hola! Porównujemy typowe uzbrojenie czołgów ciężkich a nie armaty,które w
            śladowych ilościach były na uzbrojeniu! W ten sposób dojdziemy do tego ,że
            największym kalibrem Niemieckiego działa czołgowego będzie 128-ka a Radzieckiego
            haubica D-15(lub S-41) kalibru 152,4mm i z nowy w tym momencie większą możliwość
            zwalczania umocnień i siły żywej będzie miało Radzieckie działo!
    • wujcio44 Re: czemu wyginęły czołgi wielowieżowe? 13.05.08, 15:20
      Bez żadnych wątpliwości padły ofiara zmian klimatycznych.
    • swantevit Z tych samych powodow 03.07.08, 12:35
      co artyleria obuburtowa na okretach, a pozniej kolejne zmniejszenie
      do jedej, dwoch armat szybkostrzelnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka