Dodaj do ulubionych

26-02-2008 O armii zawodowej – inny punkt widzenia

22.09.08, 22:45
jeszcze raz. Po raz nieliczny zgadzam sie z Altairem:

www.altair.com.pl/start-849
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: 26-02-2008 O armii zawodowej – inny pun 23.09.08, 10:09
      Ja zaś się nie zgadzam, a wymieniony artykuł uważam za mało
      rzetelny, a nawet z lekka demagogiczny.

      "Z badań OBOP [...] wynika, że nie ma powodu utrzymywać
      komunistycznego trupa – armii z poboru". Otóż moim zdaniem nie
      wynika to z OBOPu tylko ze zmian zachodzących we współczesnym
      świecie. Doświadczenia ostatnich wojen wskazują, że armie z poboru
      zwykle dostają w skórę w starciach z zawodowymi, nawet przy sporej
      przewadze liczebnej. Podważa to prezentowany dalej pogląd autora że
      tylko armia z poboru zapewni Polsce bezpieczeństwo a zawodowa - nie.

      "Chyba czas pójść jeszcze dalej: zlikwidujmy armię w ogóle!" - to
      już jest czystej wody demagogia, stwierdzenie mające wywołać u
      czytelnika wrażenie że likwidacja powszechnego poboru = likwidacja
      armii = utrata zdolności obronnych. A g...o. To ja też tak mogę
      napisać: "chyba czas pójść jeszcze dalej: wprowadźmy powszechny
      pobór do pracy w kopalniach, szpitalach, w policji, w budownictwie,
      przy utylizacji niebezpiecznych odpadów itd.itd. wszędzie, gdzie
      brak rąk do pracy - to pozwoli nam na dynamiczny rozwój gospodarczy
      i zapewnienie wszystkim zdrowa szczęścia i pomyślności powszechnej".
      Może być?

      "prawie połowa osób, które wyraziły zainteresowanie armią, to młode
      kobiety, do noszenia skrzynek z amunicją, czy 40 kg oporządzenia na
      mrozie lub w deszczu, niezbyt przydatne." Grubo ponad połowa armii
      to wszelkiego rodzaju Służby pomocnicze. Ludzie, którzy muszą
      zapewnić walczącym żołnierzom zaopatrzenie w żywność amunicję,
      odzież, środki medyczne i tysiące innych rzeczy; obsługa magazynów z
      tym wszystkim; i kierowcy pojazdów, którzy to będą wozić. Na jednego
      kolesia z 40-kilowym oporządzeniem na mrozie przypada co najmniej z
      5-10 osób tej „obsługi”. Skoro dziewczyny mogą prowadzić autobusy (w
      Warszawie jest ich sporo) to w zasadzie mogą i ciężarówki; jak
      równouprawnienie to równouprawnienie . A propos w ZTM brakuje
      kierowców; może trzeba wprowadzić powszechny pobór?

      „Daje to łącznie na czas wojny 150 tys. żołnierzy, czyli siłę, która
      będzie w stanie obsadzić front o szerokości do 200 km” – no super.
      Długość granic Polski wynosi około 3500 km, czyli w pełni bezpieczni
      będziemy dopiero, utrzymując armią liczącą 2,6 mln żołnierzy?
      Gratuluję pomysłu. A prawda jest taka że agresora nie odstraszają
      miliony żołnierzy, tylko rachunek zysków i strat – czy agresja
      będzie opłacalna, czy też okupiona takimi stratami, militarnymi,
      politycznymi i gospodarczymi, że nie za bardzo. Do zadawania
      przeciwnikowi wysokich strat znacznie lepiej nadaje się armia
      zawodowa.

      „Zawodowiec jest niezastąpiony, gdy trzeba wyjechać na misje
      zagraniczne, gdy trzeba obsługiwać drogi, skomplikowany sprzęt.” –
      tego w ogóle nie rozumiem. Czy do obrony kraju się skomplikowanego
      sprzętu nie używa?

      „Tymczasem możliwości mobilizacyjne Iranu to o wiele więcej niż
      milion żołnierzy (nie licząc kilku milionów członków częściowo
      uzbrojonej milicji terytorialnej). I głownie te liczby powodują, że
      ewentualny atak lądowy USA na to państwo jest niemożliwy”. Z tym też
      się nie zgodzę. Podstawowym czynnikiem powstrzymującym Amerykanów
      jest niechęć opinii publicznej do kolejnej wojny, po zaangażowaniu
      się w Iraku i Afganistanie. A także doświadczenia wyciągnięte
      właśnie z Iraku, gdzie pokonanie armii (a propos liczniejszej od
      własnej, Irak miał przewagę liczebną nad koalicją w okolicach 25%) i
      obalenie reżimu Saddama Husseina przebiegło błyskawicznie oraz
      łatwo, szybko i przyjemnie. Ale błędy popełnione podczas okupacji
      doprowadziły wkrótce do rozkwitu terroryzmu, bandytyzmu i walk
      między frakcjami religijnymi, wskutek czego Irak wygląda tak jak
      wygląda. Można się spodziewać, że okupacja Iranu wyglądałaby mniej
      więcej tak samo tylko jeszcze gorzej (szyici).

      Reasumując, nie podzielam lansowanego przez autora poglądu, że armia
      zawodowa = bezbronność. Moim zdaniem właśnie armia z poboru =
      bezbronność, tylko chytrze maskowana patriotycznym zadęciem.
      • mac_card Re: 26-02-2008 O armii zawodowej – inny pun 23.09.08, 10:37
        Rzadko piszę takie posty, ale tym razem jestem pod takim wrażeniem, że...

        Świetne spostrzeżenia Speedy! Pozdrawiam.
      • hitlerowiec_molotow Co do tych swietnych spostrzezen, speedy 23.09.08, 11:30
        speedy13 napisał:



        > Reasumując, nie podzielam lansowanego przez autora poglądu, że armia
        > zawodowa = bezbronność. Moim zdaniem właśnie armia z poboru =
        > bezbronność, tylko chytrze maskowana patriotycznym zadęciem.
        >
        >


        Powiedz, czy teza o patriotycznym zadeciu poprawia Ci samopoczucie? To taka
        przyprawa do sosu ktory napisales, czy tez moze ostateczny argument?



        > Ja zaś się nie zgadzam, a wymieniony artykuł uważam za mało
        > rzetelny, a nawet z lekka demagogiczny.
        >
        > "Z badań OBOP [...] wynika, że nie ma powodu utrzymywać
        > komunistycznego trupa – armii z poboru". Otóż moim zdaniem nie
        > wynika to z OBOPu tylko ze zmian zachodzących we współczesnym
        > świecie.

        Co to ma byc? To merytoryczny argument, czy jakis gniot? To powszechnie uzywany
        zwrot, takze przez ciebie samego, i dobrze wiesz o co chodzi, wiec dlaczego sie
        czepiasz?



        Doświadczenia ostatnich wojen wskazują, że armie z poboru
        > zwykle dostają w skórę w starciach z zawodowymi, nawet przy sporej
        > przewadze liczebnej. Podważa to prezentowany dalej pogląd autora że
        > tylko armia z poboru zapewni Polsce bezpieczeństwo a zawodowa - nie.
        >


        Doswiadczenia ostatnich lat wskazuja, ze zolnierze zawodowi sa jedynie
        zolnierzami pierwszego rzutu. W operacajach amerykanskich, gdy sprawe zalatwiaja
        Marines lub pierwszolinowe jednostki US Army, ich jednostki sa w duzej mierze
        wycofywane, a miejsce wycofanych jednostek zajmuja jednostrki drugiego rzutu -
        jednostki Gwardii Narodowej, czyli rezerwisci.



        > "Chyba czas pójść jeszcze dalej: zlikwidujmy armię w ogóle!" - to
        > już jest czystej wody demagogia, stwierdzenie mające wywołać u
        > czytelnika wrażenie że likwidacja powszechnego poboru = likwidacja
        > armii = utrata zdolności obronnych.


        Tak niestety jest, w przypadku zadan scisle zwiazanych z obrona kraju. Na ile
        wystarczy zawodowcow w razie powaznej wojny? Na tydzien walk? Dobrze jesli na 7
        dni. Czym bedziesz uzupelnial straty? Świezakjami z uklicy, ktorzy nawet nie
        wiedza ze bron trzeba odbezpieczyc, zeby moc strzelic z karabinu? nie mowiac juz
        o umiejetnosci odbezpieczenia...



        A g...o. To ja też tak mogę
        > napisać: "chyba czas pójść jeszcze dalej: wprowadźmy powszechny
        > pobór do pracy w kopalniach, szpitalach, w policji, w budownictwie,
        > przy utylizacji niebezpiecznych odpadów itd.itd. wszędzie, gdzie
        > brak rąk do pracy - to pozwoli nam na dynamiczny rozwój gospodarczy
        > i zapewnienie wszystkim zdrowa szczęścia i pomyślności powszechnej".
        > Może być?


        Nie, bo zwykle piszesz z sensem, glownie na tematy techniczne i fizyczne jestes
        najlepszym fachowcem na tym forum, ale tym razem bredzisz, i dobrze zdajesz
        sobie z tego sprawe.


        >
        > "prawie połowa osób, które wyraziły zainteresowanie armią, to młode
        > kobiety, do noszenia skrzynek z amunicją, czy 40 kg oporządzenia na
        > mrozie lub w deszczu, niezbyt przydatne." Grubo ponad połowa armii
        > to wszelkiego rodzaju Służby pomocnicze. Ludzie, którzy muszą
        > zapewnić walczącym żołnierzom zaopatrzenie w żywność amunicję,
        > odzież, środki medyczne i tysiące innych rzeczy; obsługa magazynów z
        > tym wszystkim; i kierowcy pojazdów, którzy to będą wozić. Na jednego
        > kolesia z 40-kilowym oporządzeniem na mrozie przypada co najmniej z
        > 5-10 osób tej „obsługi”. Skoro dziewczyny mogą prowadzić autobusy (
        > w
        > Warszawie jest ich sporo) to w zasadzie mogą i ciężarówki; jak
        > równouprawnienie to równouprawnienie . A propos w ZTM brakuje
        > kierowców; może trzeba wprowadzić powszechny pobór?



        No wlasnie - i w 140-tysiecznej armii zawodowej, "prawdziwych zolnierzy" bedzie
        70 tysiecy. Reszta to kierowcy, lekarze i ciury obozowe.


        >
        > „Daje to łącznie na czas wojny 150 tys. żołnierzy, czyli siłę, która
        > będzie w stanie obsadzić front o szerokości do 200 km” – no super.
        > Długość granic Polski wynosi około 3500 km, czyli w pełni bezpieczni
        > będziemy dopiero, utrzymując armią liczącą 2,6 mln żołnierzy?
        > Gratuluję pomysłu. A prawda jest taka że agresora nie odstraszają
        > miliony żołnierzy, tylko rachunek zysków i strat – czy agresja
        > będzie opłacalna, czy też okupiona takimi stratami, militarnymi,



        Zgadza sie, ale do odstraszenia armia 140-tysieczna, ta armia musialaby
        dysponowac bronia jadrowa, a nie dysponuje i nie zanosi sie na to, aby
        kiedykolwiek dysponowala. 150 tysieczna armia zawodowa, liczac lacznie z
        lekarzami i ciurami obozowymi, moglaby odstraszyc od ataku na polske, panstwa o
        populacji wielkosci Czech, czy Litwy, ale nikogo wiecej.

        • wielki_czarownik Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 13:21
          A ja mam pytanie. Ile jest warty rezerwista, który został 10 lat temu przeszkolony w obsłudze AK i od tej pory nie miał broni w rękach? Czy on sobie poradzi z obsługą nowego sprzętu? Czy on będzie potrafił współpracować z kolegami na polu walki? Wreszcie czy on pamięta jak się tego Kałasza odbezpiecza?
          Rezerwiści typu polskiego to mit. To ludzie, którym wiele lat temu dano na jakiś czas pukawkę do ręki i powiedziano "ty żołnierz!".
          Utrzymywanie rezerwistów ma sens w sytuacji w której albo są oni nieustannie szkoleni (Szwajcaria) albo też żyją w kraju z bogatą kulturą obronną (szeroki dostęp do broni jak np. w USA, Finlandii, Francji czy Czechach). Oczywiście sam dostęp do broni nie czyni z człowieka komandosa, ale przynajmniej część powołanych do armii będzie wiedziała jak bezpiecznie obsługiwać pukawkę i będzie w stanie w miarę celnie z niej strzelać.
          Polski rezerwista padnie na polu walki w ciągu pierwszej minuty od chwili jak znajdzie się w zasięgu ognia przeciwnika, bo najzwyczajniej w świecie nic nie umie.
          Fakt, że mając człowiek 18 lat 100 razy wystrzelił z AK, rzucił granat i wykopał okop niczego nie zmienia. On już to wszystko zapomniał.
          Nie mówiąc o tym, że dzisiaj w wojsku używa się innego sprzętu niż za czasów, kiedy ten Kowalski odbębniał swoje jako żołnierz służby zasadniczej.
          Tak więc jaki sens ma utrzymywanie dzisiaj poboru? Żadnego. No chyba, że będziemy walczyć w chińskim stylu - 100 milionów na lewą flankę, 100 na prawą a pół miliarda środkiem! Tylko, że nas trochę mało na te zabawy.
          • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 13:47

            Jest szansa że: odbezpieczy kałaacha załaduje magazynek i wystrzeli.
            Jest też nadzieja że go rozłoży do czyszczenia.
            Mniejsza nadzieja że zrobi to tak aby zapamietać jak go potem zlożyć do kupy.
            Rezerwista taki pokieruje nawethonkerem lub starem.
            Wystrzeli może z RPG.... może nie do końca do celu ale strzeli.
            spike bym mu raczej nie dawał.
            i tyle.....
            Można też przed posłaniem na front zrobić np. 3 godzinny kurs przypominający...ale co to da???
            • wielki_czarownik Słyszałem ciekawą opinię 23.09.08, 20:11
              Opinia zawodowego żołnierza. Brzmiała ona mniej więcej tak:
              "W przypadku wojny najlepszym zastosowaniem dla naszych rezerwistów będzie wykorzystywanie ich jako cele pozorne."
              • mako75 Re: Słyszałem ciekawą opinię 23.09.08, 20:36
                wielki_czarownik napisał:

                > Opinia zawodowego żołnierza. Brzmiała ona mniej więcej tak:
                > "W przypadku wojny najlepszym zastosowaniem dla naszych rezerwistów będzie wyko
                > rzystywanie ich jako cele pozorne."

                pozornie mają szanse przeżyć....
            • matrek Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 20:29
              mako75 napisał:

              >
              > Jest szansa że: odbezpieczy kałaacha załaduje magazynek i wystrzeli.
              > Jest też nadzieja że go rozłoży do czyszczenia.
              > Mniejsza nadzieja że zrobi to tak aby zapamietać jak go potem zlożyć do kupy.
              > Rezerwista taki pokieruje nawethonkerem lub starem.
              > Wystrzeli może z RPG.... może nie do końca do celu ale strzeli.
              > spike bym mu raczej nie dawał.
              > i tyle.....
              > Można też przed posłaniem na front zrobić np. 3 godzinny kurs przypominający...
              > ale co to da???
              >
              >


              Bzdury.
              • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 20:35
                matrek napisał:


                >
                > Bzdury.
                >
                >
                Tak?
                • matrek Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 20:46
                  mako75 napisał:

                  > matrek napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Bzdury.
                  > >
                  > >
                  > Tak?
                  >


                  Tak, bo zaden z Was nawet nie probuje zadac sobie pytania, na jak dlugo w razie
                  powaznego konfliktu wystarczy tych 150 tys zawodowców, i czym zastepowac tych
                  ktorzy raptowanie odeszli do krainy wiecznych łowów. A to jest podstawowy
                  problem kazdej armii swiata.
                  • wielki_czarownik Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:24
                    A kim ich chcesz zastąpić? Ludźmi, którzy ostatni kontakt z wojskiem mieli 15 lat wcześniej? Ludzi, którzy na oczy nie widzieli większości sprzętu używanego dzisiaj przez wojsko? Ludzi, którzy przy odrobinie szczęścia trafią z AK w stodołę oddaloną o 200 metrów?
                    Dzisiejsi rezerwiści to żadne wojsko. Nadają się do robienia przejść w polach minowych.
                    • zarat.hustra Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:33
                      wielki_czarownik napisał:

                      > A kim ich chcesz zastąpić? Ludźmi, którzy ostatni kontakt z wojskiem mieli 15 l
                      > at wcześniej? Ludzi, którzy na oczy nie widzieli większości sprzętu używanego d
                      > zisiaj przez wojsko? Ludzi, którzy przy odrobinie szczęścia trafią z AK w stodo
                      > łę oddaloną o 200 metrów?
                      > Dzisiejsi rezerwiści to żadne wojsko. Nadają się do robienia przejść w polach m
                      > inowych.


                      Nie wdajeac sie w polemike na temat wyszkolenia rezewistów, lepiej w ogole nie
                      miec kim zastapic?
                      • wielki_czarownik Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:43
                        Lepiej stworzyć coś na wzór Gwardii Narodowej. Ochotniczą rezerwę np. 150-200 tysięcy ludzi, których będzie się regularnie szkolić i zaznajamiać z nowym sprzętem. W zamian za to oni i ich pracodawcy dostaną ulgi podatkowe i inne bonusy. Tacy ludzie rzeczywiście będą coś warci jako żołnierze.
                        • zarat.hustra Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:47
                          wielki_czarownik napisał:

                          > Lepiej stworzyć coś na wzór Gwardii Narodowej. Ochotniczą rezerwę np. 150-200 t
                          > ysięcy ludzi, których będzie się regularnie szkolić i zaznajamiać z nowym sprzę
                          > tem. W zamian za to oni i ich pracodawcy dostaną ulgi podatkowe i inne bonusy.
                          > Tacy ludzie rzeczywiście będą coś warci jako żołnierze.


                          No to utworzyc, ale to cos diametralnie innego, niz wychwalana przez was armia
                          zawodowa. Gwardia Narodowa jest rownoprawna czescia sil zbrojnych, jak kazda
                          inna, nie mozna wiec mowic ze "tworzymy armie zawodowowa."
                        • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:50
                          wielki_czarownik napisał:

                          > Lepiej stworzyć coś na wzór Gwardii Narodowej. Ochotniczą rezerwę np. 150-200 t
                          > ysięcy ludzi, których będzie się regularnie szkolić i zaznajamiać z nowym sprzę
                          > tem. W zamian za to oni i ich pracodawcy dostaną ulgi podatkowe i inne bonusy.
                          > Tacy ludzie rzeczywiście będą coś warci jako żołnierze.

                          I to właśnie jest podstawą 150tyś zawodowców i uzupełnienie w postaci czegoś na wzór GN. To jedyne rozwiązanie.

                          Obecnie szkolimy żołnierzy którzy i tak zapominaja po wyjściu do cywila o wszystkim. Bo po co im to???
                          I szkolenie zaczyna sie na nowo i ci nowi za 9 miesiecy zapominaja. bo po co im to itd.
                          Stworzenie armii zawodowej to zaprzestanie wydawania pieniedzy w błoto.
                      • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:46
                        zarat.hustra napisał:


                        > Nie wdajeac sie w polemike na temat wyszkolenia rezewistów, lepiej w ogole nie
                        > miec kim zastapic?
                        >
                        Tak oczywiście i postawić kogoś kto od 20 lat nie strzelał naprzeciwko zawodowca....
                        Bedzie dobrze jak zwieje.
                        • matrek Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:49
                          mako75 napisał:

                          > zarat.hustra napisał:
                          >
                          >
                          > > Nie wdajeac sie w polemike na temat wyszkolenia rezewistów, lepiej w ogol
                          > e nie
                          > > miec kim zastapic?
                          > >
                          > Tak oczywiście i postawić kogoś kto od 20 lat nie strzelał naprzeciwko zawodowc
                          > a....
                          > Bedzie dobrze jak zwieje.
                          >
                          >
                          >


                          Najlepiej dopuscic do tego, aby taki obcy zawodoweiec stanął naprzeciw Twojej
                          matki. Nie bronionej, bo nie ma juz komu bronic.
                          • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:53
                            matrek napisał:


                            > Najlepiej dopuscic do tego, aby taki obcy zawodoweiec stanął naprzeciw Twojej
                            > matki. Nie bronionej, bo nie ma juz komu bronic.

                            A ja myślałem ze gadamy powaznie?? Po co zaraz osobiste wycieczki??


                            Wracając do tematu.
                            Jak do obronymojej matki stanie 15 Zenków czy Janków co ostatni raz widzieli kałacha gdzieś na filmie a w realu 15 lat wcześniej, to i tak zgnie 15 Zenków, Janków i moja matka.
                            • matrek Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 22:17
                              mako75 napisał:

                              > matrek napisał:
                              >
                              >
                              > > Najlepiej dopuscic do tego, aby taki obcy zawodoweiec stanął naprzeciw Tw
                              > ojej
                              > > matki. Nie bronionej, bo nie ma juz komu bronic.
                              >
                              > A ja myślałem ze gadamy powaznie?? Po co zaraz osobiste wycieczki??
                              >
                              >
                              > Wracając do tematu.
                              > Jak do obronymojej matki stanie 15 Zenków czy Janków co ostatni raz widzieli ka
                              > łacha gdzieś na filmie a w realu 15 lat wcześniej, to i tak zgnie 15 Zenków, Ja
                              > nków i moja matka.
                              >
                              >

                              To oczywiscie byl taki efekciarski argument, nie bylo to personalne - chodzilo o
                              ukazanie problemu. Mimo wszystko, kazdy - sadze ze rowniez Ty tak naprawde -
                              wolalby aby miedzy jego matka, a takim obcym zawodowcem stanal chociazby
                              rezerwista ledwo umiejacy strzelac, niz zupelnie nikt.
                              • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 24.09.08, 07:15
                                matrek napisał:

                                >
                                >
                                > To oczywiscie byl taki efekciarski argument, nie bylo to personalne - chodzilo
                                > o
                                > ukazanie problemu. Mimo wszystko, kazdy - sadze ze rowniez Ty tak naprawde -
                                > wolalby aby miedzy jego matka, a takim obcym zawodowcem stanal chociazby
                                > rezerwista ledwo umiejacy strzelac, niz zupelnie nikt.
                                >
                                Przecież tu nie chodzi o to żeby pozabijali jak najwiecej ludzi zanim dotrą do naszych matek. Tu chodzi o to aby skutecznie te matki obronić. A tego Zenkowie i jankowie lat 40 którzy od lat 20 nie widzieli broni nie zrobią.
                  • mako75 Re: Ile jest warty rezerwista? 23.09.08, 21:39
                    matrek napisał:

                    > mako75 napisał:

                    >
                    > Tak, bo zaden z Was nawet nie probuje zadac sobie pytania, na jak dlugo w razie
                    > powaznego konfliktu wystarczy tych 150 tys zawodowców, i czym zastepowac tych
                    > ktorzy raptowanie odeszli do krainy wiecznych łowów. A to jest podstawowy
                    > problem kazdej armii swiata.
                    >
                    Zadje sobie pytanie. Ale w obecnej sytuacji nikt ich nie zastąpi.
                    Nie da się zastąpić 150tyś zawodowych kierowców albo pilotów amatorami którzy zrobili prawko/licencje 10-15 lat temu i od tamtej pory nie jeździli/latali. Poprostu się nie da.

                    W armii poborowej bedziemy mieli właśnie takich amatorów.



          • wladca_pierscienii Re: szkolenie rezerwistów 24.09.08, 08:47
            wielki_czarownik napisał:

            > A ja mam pytanie. Ile jest warty rezerwista, który został 10 lat
            temu przeszkol
            > ony w obsłudze AK i od tej pory nie miał broni w rękach? Czy on
            sobie poradzi z
            > obsługą nowego sprzętu? Czy on będzie potrafił współpracować z
            kolegami na pol
            > u walki? Wreszcie czy on pamięta jak się tego Kałasza odbezpiecza?

            można mu to szybko przypomnieć
            bezpiecznik ma tylko trzy ustawienia:
            zabezpieczony, ogień pojedyńczy i ogień ciągły

            > Rezerwiści typu polskiego to mit. To ludzie, którym wiele lat temu
            dano na jaki
            > ś czas pukawkę do ręki i powiedziano "ty żołnierz!".
            > Utrzymywanie rezerwistów ma sens w sytuacji w której albo są oni
            nieustannie sz
            > koleni (Szwajcaria) albo też żyją w kraju z bogatą kulturą obronną
            (szeroki dos
            > tęp do broni jak np. w USA, Finlandii, Francji czy Czechach).

            w USA zawodoi rezerwiści (tzw. Gwardia NArodowa)
            też są szkoleni

            w pierwszym filmie "Rambo"
            ktoś tam wspomniał o "weekendowych szkoleniach"
            czy "weekendowych żołnierzach"


            > Utrzymywanie rezerwistów ma sens w sytuacji w której albo są oni
            > nieustannie szkoleni (Szwajcaria)

            skąd u ciebie przekonanie
            że w Polsce zawodowi rezerwiści będą "nieustannie szkoleni" ????
            • wielki_czarownik Przekonanie 24.09.08, 11:48
              Mi chodzi o to, że tylko nieustanne szkolenie rezerwistów spowoduje, że oni będą mieć jakąś wartość bojową i dlatego trzeba stale podnosić ich kwalifikacje i zaznajamiać z obsługą nowego sprzętu.
              Dzisiejsze szkolenia rezerwy w Polsce to pic na wodę. Raz na 10 lat człowiek 2 czy 3 dni jest w wojsku. Kpina!
              • wladca_pierscienii Re: Przekonanie 24.09.08, 12:19
                wielki_czarownik napisał:

                > Mi chodzi o to, że tylko nieustanne szkolenie rezerwistów
                spowoduje, że oni będ
                > ą mieć jakąś wartość bojową i dlatego trzeba stale podnosić ich
                kwalifikacje i
                > zaznajamiać z obsługą nowego sprzętu.
                > Dzisiejsze szkolenia rezerwy w Polsce to pic na wodę. Raz na 10
                lat człowiek 2
                > czy 3 dni jest w wojsku. Kpina!

                a ja mam PRZEKONANIE,
                że szkolenia zawodowej rezerwy
                będą wyglądały tak samo
                (albo jeszcze gorzej, bo pieniędzy może być jeszcze mniej)
            • wladca_pierscienii Re: bezpiecznik 'Kałacha" 24.09.08, 15:37
              wladca_pierscienii napisał:

              > wielki_czarownik napisał:
              >
              > > A ja mam pytanie. Ile jest warty rezerwista, który został 10 lat
              > temu przeszkol
              > > ony w obsłudze AK i od tej pory nie miał broni w rękach? Czy on
              > sobie poradzi z
              > > obsługą nowego sprzętu? Czy on będzie potrafił współpracować z
              > kolegami na pol
              > > u walki? Wreszcie czy on pamięta jak się tego Kałasza
              odbezpiecza?
              >
              > można mu to szybko przypomnieć
              > bezpiecznik ma tylko trzy ustawienia:
              > zabezpieczony, ogień pojedyńczy i ogień ciągły
              >

              powiem więcej - można sobie to szybko samemu przypomnieć (mając przy
              sobie "Kałacha")

              "zabezpieczony" - jest w jednym z dwóch skrajnych pozycji

              która to jest można sprawdzić na niezaładowanym karabinie

              zabezpieczony nie powinien dać się przeładować
              a jeśli się da - to nie powinien się zwolnić spust

              ot i wszystko

              > > A ja mam pytanie. Ile jest warty rezerwista, który został 10 lat
              > temu przeszkolony

              w razie potrzeby można brać młodszych rezerwistów...
              • wielki_czarownik Re: bezpiecznik 'Kałacha" 29.09.08, 14:35
                wladca_pierscienii napisał:


                >
                > powiem więcej - można sobie to szybko samemu przypomnieć (mając przy
                > sobie "Kałacha")
                >
                > "zabezpieczony" - jest w jednym z dwóch skrajnych pozycji
                >
                > która to jest można sprawdzić na niezaładowanym karabinie
                >
                > zabezpieczony nie powinien dać się przeładować
                > a jeśli się da - to nie powinien się zwolnić spust
                >
                > ot i wszystko

                Oj to taka przenośnia była z tym bezpiecznikiem.


                > w razie potrzeby można brać młodszych rezerwistów...

                Skąd? Większość z nich siedzi za granicą i ani myśli wracać. Ilu ich uzbierasz? Ja akurat jestem w wieku "młodszego rezerwisty" - po studiach. Wiesz ilu ludzi z mojej klasy z podstawówki zostało w Polsce? Na 32 osoby w kraju zostało 12. Z tego 7 facetów. 4 robiło studia, więc do wojska nie poszli (przez ostatnie lata studentów prawie nie brali). Zostaje 3, a teoretycznie powinno być około 15.
          • jopekpl Daj mi Kałacha a i godzine czasu a...... 30.09.08, 13:29
            będę go rozkładał i składał z zawiązanymi oczami w czasie 5 minut. i to mimo
            tego ze ostatni raz trzymałem go 20 lat temu.N a strzelnicy tez z 200 m trafie
            w tarcze tak jak za pierwszym razem gdy strzelałem z tej broni ,a
            wcześniej(przed wojskiem
            ) nigdy jej w rękach nie miałem.Co do wartości żołnierzy rezerwistów wszystko
            zależy od tego jak tych rezerwistów się później "doszkala" z tym był u nas
            zawsze kłopot nie było żadnych regularnych ćwiczeń rezerwy podtrzymujących
            nawyki i umiejętności nabyte w czasie służby zasadniczej.Przez co wartość
            rezerwisty rzeczywiście jest niska , ale i tez bez przesady.
            Tak jak ktoś już napisał ok 60% napisał żołnierzy każdej armii praktycznie nie
            ma bezpośredniego kontaktu w czasie wojny z przeciwnikiem a mimo to są oni
            niezbędni do funkcjonowania armii i tu upatruje miejsce dla rezerwy
            (odpowiednio doszkolonej pod kontem wykorzystania)dobrze to ilustruje przykład
            Amerykańskiej Gwardii Narodowej która świetnie uzupełnia przecież armię zawodową.
      • wladca_pierscienii Re: "Doświadczenia ostatnich wojen " ?? 29.09.08, 14:03
        speedy13 napisał:

        > Ja zaś się nie zgadzam, a wymieniony artykuł uważam za mało
        > rzetelny, a nawet z lekka demagogiczny.
        >
        > "Z badań OBOP [...] wynika, że nie ma powodu utrzymywać
        > komunistycznego trupa – armii z poboru". Otóż moim zdaniem nie
        > wynika to z OBOPu tylko ze zmian zachodzących we współczesnym
        > świecie. Doświadczenia ostatnich wojen wskazują, że armie z poboru
        > zwykle dostają w skórę w starciach z zawodowymi, nawet przy sporej
        > przewadze liczebnej.

        ciekaw jestem JAKIE doświadczenia
        z JAKICH wojen to wskazują ???
        • bmc3i Re: "Doświadczenia ostatnich wojen " ?? 29.09.08, 17:57
          wladca_pierscienii napisał:

          > speedy13 napisał:
          >
          > > Ja zaś się nie zgadzam, a wymieniony artykuł uważam za mało
          > > rzetelny, a nawet z lekka demagogiczny.
          > >
          > > "Z badań OBOP [...] wynika, że nie ma powodu utrzymywać
          > > komunistycznego trupa – armii z poboru". Otóż moim zdaniem nie
          > > wynika to z OBOPu tylko ze zmian zachodzących we współczesnym
          > > świecie. Doświadczenia ostatnich wojen wskazują, że armie z poboru
          > > zwykle dostają w skórę w starciach z zawodowymi, nawet przy sporej
          > > przewadze liczebnej.
          >
          > ciekaw jestem JAKIE doświadczenia
          > z JAKICH wojen to wskazują ???

          Popieram pytanie
          • jarsoon Re: "Doświadczenia ostatnich wojen " ?? 30.09.08, 11:35
            np. USA VS IRAQ
            USA VS TALIBOWIE
            świat vs serbia (naloty)
            hehe niezle porownanie słoń i mrówka
            bmc3i napisał:

            > wladca_pierscienii napisał:
            >
            > > speedy13 napisał:
            > >
            > > > Ja zaś się nie zgadzam, a wymieniony artykuł uważam za mało
            > > > rzetelny, a nawet z lekka demagogiczny.
            > > >
            > > > "Z badań OBOP [...] wynika, że nie ma powodu utrzymywać
            > > > komunistycznego trupa – armii z poboru". Otóż moim zdaniem ni
            > e
            > > > wynika to z OBOPu tylko ze zmian zachodzących we współczesnym
            > > > świecie. Doświadczenia ostatnich wojen wskazują, że armie z
            poboru
            > > > zwykle dostają w skórę w starciach z zawodowymi, nawet przy
            sporej
            > > > przewadze liczebnej.
            > >
            > > ciekaw jestem JAKIE doświadczenia
            > > z JAKICH wojen to wskazują ???
            >
            > Popieram pytanie
            • bmc3i Re: "Doświadczenia ostatnich wojen " ?? 30.09.08, 12:20
              jarsoon napisał:

              > np. USA VS IRAQ
              > USA VS TALIBOWIE
              > świat vs serbia (naloty)
              > hehe niezle porownanie słoń i mrówka



              Tyle tylko, ze to nie jest zaden przyklad na miazdzenie poborowych przez
              zawodowców, lecz miazdzenie przewaga pod kazdym wzgledem, w pierwszym rzedzie
              technologiczna i informacyjna.

            • wladca_pierscienii cz. 1 - Irak 2003 03.11.08, 09:18
              jarsoon napisał:

              > np. USA VS IRAQ
              > USA VS TALIBOWIE
              > świat vs serbia (naloty)
              > hehe niezle porownanie słoń i mrówka
              >

              dużo tego, więc będę pisał w odcinkach

              Irak 2003 rok

              po pierwsze Irak NIE odbudował swojego potencjału militarnego
              utraconego w "Pustynnej Burzy" 1991
              1) działało embargo na dostawy broni do Iraku
              2) Irak miał tylko niewielki limit sprzedaży ropy
              za granicę

              jest taki film "Jarhead, żołnierz piechoty morskiej"
              (będzie jutro we wtorek w "Cinemax" o godz. 20.00 ?)

              filmu nie oglądałem, ani książki nie czytałem
              ale recenzje są zgodne:
              akcja filmu polega na tym, że tytułowy
              wyszkolony zawodowiec NIE ma okazji
              postrzelać sobie do Irakijczyków w 2003 r.
              bo wszystko załatwia przewaga techniczna
              • pan_zajebista_psychika Re: cz. 1 - Irak 2003 09.11.08, 04:09
                wladca_pierscienii napisał:
                > jest taki film "Jarhead, żołnierz piechoty morskiej"
                > (będzie jutro we wtorek w "Cinemax" o godz. 20.00 ?)
                >
                > filmu nie oglądałem, ani książki nie czytałem
                > ale recenzje są zgodne:
                > akcja filmu polega na tym, że tytułowy
                > wyszkolony zawodowiec NIE ma okazji
                > postrzelać sobie do Irakijczyków w 2003 r.
                > bo wszystko załatwia przewaga techniczna
                >
                Tak gwoli ścisłości - akcja Jarheada toczy się w czasie I inwazji na Irak, a nie w 2003 roku. Co nie zmienia faktu,że główny bohater za dużo sobie nie postrzelał;)

                Pozdrawiam!
            • wladca_pierscienii cz. 2 - Somalia 1993 r. - "Helikopter w ogniu" 07.11.08, 12:58
              w sobotę w TV4 godz. 20.00
              będzie film "Helikopter w ogniu" ("Black Hawk Down")
              (jeśli go nie widziałeś)

              w stolicy Somalii amerykańscy komandosi z "Delta Force"
              w walce na bliski dystans "dostali wpie...
              od żołnierzy którzy nie mieli hełmów, kamizelek kuloodpornych
              ani mundurów

              mieli tylko kałachy, RPG, telefony komórkowe i chęć do walki
              • habeas_corpus Re: cz. 2 - Somalia 1993 r. - "Helikopter w ogniu 14.11.08, 08:35
                wladca_pierscienii napisał:

                > w stolicy Somalii amerykańscy komandosi z "Delta Force"
                > w walce na bliski dystans "dostali wpie...
                > od żołnierzy którzy nie mieli hełmów, kamizelek kuloodpornych
                > ani mundurów
                >
                > mieli tylko kałachy, RPG, telefony komórkowe i chęć do walki

                I występowali w takiej masie, że nawet MG-42 nie nadążałby ich eliminować.
    • gangut Matrku, a jakie są proporcje w USA pomiędzy stanem 23.09.08, 17:07
      armii czynnej i rezerwistami? I czy zdolni do służby, którzy nie są
      rezerwistami, przechodzą jakieś podstawowe przeszkolenie wojskowe (np. w trakcie
      nauki)?
      • matrek Re: Matrku, a jakie są proporcje w USA pomiędzy s 23.09.08, 18:22
        gangut napisał:

        > armii czynnej i rezerwistami? I czy zdolni do służby, którzy nie są
        > rezerwistami, przechodzą jakieś podstawowe przeszkolenie wojskowe (np. w trakci
        > e
        > nauki)?


        jakie sa proporcje, nie wiem. Natomiast nie, szkolenie wojskowe w USA jest
        dobrowolne, podobnie jak czlonkostwo w Gwardii narodowej. Z pewnymi wyjatkami,
        na bylych pilotow wojskowych, ktorzy gdy rezygnuja z kariery w USAF na rzecz
        cywilnej na przyklad, staja sie pilotami lotnictwa Gwardii Narodowej. Kiedys
        rozmwaialem z jakims pilotem Gwardii z bazy w Homstead, twierdzil ze latanie raz
        na jakis czas samolotem bojowym, to orgazmistyczna przyjemnosc, po nudzie
        latania samolotami komunikacyjnymi.
    • mac_card Psychomaszyno! 23.09.08, 18:25
      A dlaczego usunąłeś post Speedy'ego?
      • psychomaszyna Re: Psychomaszyno! 23.09.08, 19:46
        Przywrócone, sorry.
    • wladca_pierscienii O armii zawodowej – inny wątek 24.09.08, 08:40


      "Kończymy pobór aby wojsko było silniejsze"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=82943354&v=2&s=0
      • billy.the.kid Re: O armii zawodowej – inny wątek 24.09.08, 12:20
        chłopaki-rozmawiacie o kraiku w którym przejazd 100 km autostrady ma kosztowac
        23$, gdzie te "autostrady" buduje sie w tempie 40km rocznie.
        jeśli wytłumaczycie dlaczego w temacie ARMIA ZAWODOWA ma byc inaczej-może
        dyskusja rozjaśni się-a tak pozostaje na poziomie JAK DOBRZE BY BYłO.
        • matrek Re: O armii zawodowej – inny wątek 24.09.08, 12:58
          billy.the.kid napisał:

          > chłopaki-rozmawiacie o kraiku w którym przejazd 100 km autostrady ma kosztowac
          > 23$,


          Tyle to kosztuje? Tzn, ze pieniadze powinny byc na wszystko.

          W stanach tyle samo kosztuje przejechanie z Miami do Orlando po eleganckiej
          Florida Turnpike (250 mil - 400 km)
          • psychomaszyna Re: O armii zawodowej – inny wątek 24.09.08, 13:15
            Panowie, a może zaczniecie się wymieniać przepisami kucharskimi?
            • billy.the.kid Re: O armii zawodowej – inny wątek 24.09.08, 17:27
              widzisza psychuś-teraz jest w temacie warunkóW w kraiku w którym ma by ta ARMIA
              ZAWODOWA.i dokładnie dotyczy to TEMATU.
              • maxikasek Re: O armii zawodowej – inny wątek 29.09.08, 17:16
                "Francja, Holandia czy Belgia mają tyle ludności kolorowej, że utrzymanie armii z poboru grozi utratą kontroli przez białą elitę nad siłami zbrojnymi."

                Coraz "ciekawsi" ludzie piszą w Altair ;-)
                Ad rem.
                Problem w tym, że WP musi wymienić cały sprzęt, zbudować jakąś sensowną bazę szkoleniową, czy bazę mieszkalną. NA to potrzeba kasy. Więc obecnie i 120 tys. to za dużo. Niedługo trzeba będzie wymienić zapasy mobilizacyjne: milion AK, kilkadziesiąt tysięcy PK itd. Jest problem z utylizacją amunicji.... czyli kasa, kasa, kasa.
                A przede wszystkim "skasować" całe dowództwo i MON, oderwać beton od stołków. Inaczej dalej informatyka będzie się wysyłało na stanowisko dowódcy plutonu.
                Jak zbudujemy podstawy to będzie możńa pomyśleć o rozbudowie rezerwy.
                Chyba, że odnajdziemy w POlsce wielkie źródła ropy i będzie nas stać na topienie kasy.
                A przede wszystkim nauczyć społeczeństwo "życia z bronią". Inaczej będzie jak do tej pory: co roku kilkunastu żołnierzy ginie w armii (w wypadkach z bronią, samobójstwa, wypadki komunikacyjne itd.)
                • maxikasek Re: O armii zawodowej – inny wątek 29.09.08, 17:18
                  Co do rezerwistów:
                  Na początku lat 90-tych kasowaliśmy PPSz, DP-28 czy T-34/85 przeznaczone dla tychże rezerwistów ;-). Czy na pewno różnią się od tych zgarniętych z ulicy. Na pewno potrafią lepiej sprzątać.
    • jarsoon Re: 26-02-2008 O armii zawodowej – inny pun 30.09.08, 11:31
      hmm, tak po zastanowieniu to stwierdzam że chyba jestem betonem?

      rezygnacja z mobilizacji w przypadku zagrożenia wojną to moim
      zdaniem średni pomysł. nikt nie mówi, że rezerwiści to "rambo"
      albo "gromowcy" ale wierze w to, że kompania uzbrojnych rezerwistów,
      biegających po lasach w ramach OT, może potencjalnemu przeciwnikowi
      sprawić kilka psikusów! np. wysadzić jakiś most, zaatakować konwój,
      może jakaś wyrzutnie rakiet!? czesto na forum mowi sie o czeczeni!
      no i co z tego mówienia wynika? nic? przeciez nie raz rosjanie
      dostali tyłek od biegających z kałachami górali!!!

      ponadto siły operacyjne to nie zawsze bolączka na całe zło! gdyby ww
      czeczeni utworzyli brugady walczace w polu a nie biegajace w ramach
      partyzantki, wojna potrwałaby tyle co w gruzji. dywizje, brygady
      łatwo namierzyc i rozbic, w przypadku ataku ze wschodu przez
      przewazające siły rosjan.

      pozdrawiam
      jarek
      • maxikasek Re: 26-02-2008 O armii zawodowej – inny pun 01.10.08, 11:17
        Problem w tym, że rezerwa jest potrzebna. Ale w tym kształcie to wyrzucanie kasy
        w błoto. Najpierw trzeba zreformowac rdzeń SZ. Co do Czeczenów, ich nie
        porównuj. Tam dzieci pierwszą zabawkę jaką dostają to AK ;-).
        Czy jednostki łatwo rozbić? Jeśli się ma osłonę plot to nie. Przykład z jednych
        ćwiczeń.
        Trzy dywzije "nasze", broniły się przed agreśją "wroga", kŧóry miał 2 dywizje
        zmech w natarciu, dwie pancerne w rozwinięciu i dwie zmech. w odwodzie. Nasze
        urzutowanie to dywizja duńska na wysokości Częstochowy-Wrocławia((powyżej tej
        linii bliżej Poznania), (wróg atakował z Czech), polska i niemiecka- na linii
        Warty ( w odwodzie). Problem wynikł , że wróg nie natarł przez Karkonosze (jak
        każdy się spodziewał- jest tam Brama, przez którą od wieków wlewały się wojska),
        tylko zrobił obejście i sforsował granicę w okolicach Krakowa. W wyniku czego
        Dunole musieli się wycofać szybko i ponieśli straty 75%. Polacy powstrzymywali
        natarcie na Warcie, starty 40 %. A następnie Niemcy i Dunole po uzupełnieniu
        strat przeszli do kontrnatarcia rozbijając siły wroga (straty po 25-30%). Polska
        dywzija była doposażona na wzór NAtowski- miała pułk śmogłowców, jako broń
        ppanc. I nie było to ćwiczenie z serii" gratuluję na 5, ale panie generale
        jeszcze nie zaczęliśmy" ;-).

        ^Tak więc rezerwy są potrzebne. Ale dobrze wyszkolone iu wyposażone. Kompania OT
        w lesie może conajwyżej bohatersko zginąć“
    • wladca_pierscienii 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 14.11.08, 08:28
      do sejmu trafiła nowelizacja ustawy
      o służbie zawodowej

      od 1010 roku czynna służba stała ma być
      wyłącznie zawodowa lub kontraktowa

      kontrakt ma trwać od 18 miesięcy do 6 lat
      z tym, że pierwszy kontrakt ma być na 18 miesięcy

      kontraktowi mają mieć takie same prawa,
      pieniądze i obowiązki jak zawodowi
      z tym, że kontraktowi mają służyć maksymalnie 12 lat
      więc NIE nabędą prawa do emerytury wojskowej (minimum 15 lat)


      ma być obniżenie wymagań względem żołnierzy zawodowych
      - oficer - wystarczy tytuł licencjata lub inżyniera
      - podoficer - wystarczy ukończenie szkoły średniej (bez matury)
      - zawodowy szeregowy - wystarczy ukończenie gimnazjum
      • bmc3i Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 14.11.08, 14:03
        wladca_pierscienii napisał:


        > z tym, że kontraktowi mają służyć maksymalnie 12 lat
        > więc NIE nabędą prawa do emerytury wojskowej (minimum 15 lat)

        Przepraszam,kto bedzie chcial pracowac dla instytucji w ktorej nie moze
        dopracowac sie emerytury?

        >
        >
        > ma być obniżenie wymagań względem żołnierzy zawodowych
        > - oficer - wystarczy tytuł licencjata lub inżyniera


        Ale to chyba nie bez wzgledu na stopien. Nie wyobrazam sobeie dzis np.
        pulkownika bez stopnia mgr. O ile jeszcze moze ujdzie od biedy inzynier, ale
        licencjat?



        > - podoficer - wystarczy ukończenie szkoły średniej (bez matury)
        > - zawodowy szeregowy - wystarczy ukończenie gimnazjum
        >
        • c355 Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 15.11.08, 22:40
          bmc3i napisał:

          > wladca_pierscienii napisał:
          >
          >
          > > z tym, że kontraktowi mają służyć maksymalnie 12 lat
          > > więc NIE nabędą prawa do emerytury wojskowej (minimum 15 lat)
          >
          > Przepraszam,kto bedzie chcial pracowac dla instytucji w ktorej nie moze
          > dopracowac sie emerytury?

          Może to być emerytura na ogólnych zasadach czyli staż przeliczony na kapitał
          początkowy w ZUS.
          • bmc3i Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 15.11.08, 23:07
            c355 napisał:


            >
            > Może to być emerytura na ogólnych zasadach czyli staż przeliczony na kapitał
            > początkowy w ZUS.

            A gdzie taki czlowiek po dwunastu latach biegania po poligonie, niczego innego
            nie potrafiacy, znajdzie prace? W firmie ochrniarskiej?
            • habeas_corpus Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 16.11.08, 07:32
              bmc3i napisał:

              > A gdzie taki czlowiek po dwunastu latach biegania po poligonie, niczego innego
              > nie potrafiacy, znajdzie prace? W firmie ochrniarskiej?

              Zakłada się pewnie, że do takiej służby nie będą trafiali zbyt kompetentni ludzie.
              • bmc3i Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 16.11.08, 10:55
                habeas_corpus napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > A gdzie taki czlowiek po dwunastu latach biegania po poligonie, niczego i
                > nnego
                > > nie potrafiacy, znajdzie prace? W firmie ochrniarskiej?
                >
                > Zakłada się pewnie, że do takiej służby nie będą trafiali zbyt kompetentni ludz
                > ie.


                Ru nie chodzi o kompetencje. Nie zdecyduje sie na taki blad, zaden normlny,
                myslacy o swojej przyszlosci czlowiek.
                • habeas_corpus Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 16.11.08, 18:30
                  bmc3i napisał:

                  > Ru nie chodzi o kompetencje. Nie zdecyduje sie na taki blad, zaden normlny,
                  > myslacy o swojej przyszlosci czlowiek.

                  Chodzi o kompetencje, bo pisałeś, że po 12 latach taki człowiek umie tylko
                  biegać po poligonie. Otóż ja zakładam, że do takiej służby będą się starali
                  ludzie, którzy i tak nic innego nie potrafią. Zostaną przyjęci normalnie, jak do
                  pracy i po 12 latach będą mieli zaliczoną dwunastoletnią wysługę emerytalną na
                  ogólnych zasadach.
                  Zakładam też, że dla wyróżniających się będzie otwarta droga do przechodzenia do
                  służby zawodowej - to byłoby oczywiste rozwiązanie.
                  • wladca_pierscienii Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 17.11.08, 10:22
                    habeas_corpus napisał:

                    > Zakładam też, że dla wyróżniających się będzie otwarta droga do
                    > przechodzenia do
                    > służby zawodowej - to byłoby oczywiste rozwiązanie.

                    w artykule było to wspomniane,
                    że wyróżniający się mają mieć możliwość przejścia
                    do służby zawodowej
                    ale jak nie ma podanych proporcji
                    między kontraktowymi a zawodowymi szeregowymi
                    to według mnie jest to
                    palcem na wodzie pisane
            • c355 Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 16.11.08, 22:27
              bmc3i napisał:

              > > Może to być emerytura na ogólnych zasadach czyli staż przeliczony na kapi
              > tał
              > > początkowy w ZUS.
              >
              > A gdzie taki czlowiek po dwunastu latach biegania po poligonie, niczego innego
              > nie potrafiacy, znajdzie prace? W firmie ochrniarskiej?

              A jak sobie radzą w USA ? Wszyscy idą na emeryturę po 12 latach ?


              • bmc3i Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 17.11.08, 11:52
                c355 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > > Może to być emerytura na ogólnych zasadach czyli staż przeliczony n
                > a kapi
                > > tał
                > > > początkowy w ZUS.
                > >
                > > A gdzie taki czlowiek po dwunastu latach biegania po poligonie, niczego i
                > nnego
                > > nie potrafiacy, znajdzie prace? W firmie ochrniarskiej?
                >
                > A jak sobie radzą w USA ? Wszyscy idą na emeryturę po 12 latach ?
                >
                >

                W USA na emeryture mozesz isc juz nawet po 5 latach pracy. Jaka ona bedzie, taka
                bedzie (smieszne pieniadze), ale masz prawo.

                Poza tym, w USA o ile wiem nie ma ograniczenia liczby kontraktow.
                To polski bezsens.
                • habeas_corpus Re: 20101 r. - kontraktowi i zawodowi 17.11.08, 12:07
                  bmc3i napisał:

                  >
                  > Poza tym, w USA o ile wiem nie ma ograniczenia liczby kontraktow.
                  > To polski bezsens.

                  Może nie tyle bezsens ile efekt innego systemu ubezpieczeń społecznych?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka