Dodaj do ulubionych

Challenger II-przezbrojenie

IP: *.tele2.pl 26.11.03, 16:43
Jakiś czas temu przeczytałem, iż brytyjski MON przeznaczył 3 mln funtów na
prace badawczo-rozwojowe związane z przezbrojeniem czołgów Challenger II w
gładkolufowe armaty 120 mm. Największym faworytem wydają się być niemieckie
120 w wersji o lufie długości 55 kalibrów. Oprócz wymiany armaty planuje się
zmianę rozmieszczenia amunicji, ponieważ nowe naboje wymagają przebudowy
wnętrza wieży.
czy to oznacza ostateczne zwycięstwo armat gładkolufowych nad gwintowanymi?
Czy może ktoś z forumowiczów wie jaka jest przewaga tych pierwszych (większa
celność, prędkość wylotowa, żywotność)?
pzdr
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: Challenger II-przezbrojenie 26.11.03, 17:24
      Na przykład to, że do APFSDSa w gładkolufowej nie jest potrzebny dość drogi
      pierścień prowadzący, zabezpieczający przed rotacją. Celność chyba jest podobna
      (Challenger mógł być w pewnych okresach gorszy od czołgów z Rh, w innych
      lepszy, więcej pewnie zależy od SKO, stabilizacji itp.).
      Myślę, że na decyzji Brytyjczyków zaważyło raczej to, że armata L30 wywodzi się
      z L11, pamietającej jeszcze Chieftaina i Conquerora, zatem jest to stosunkowo
      stara konstrukcja. Do tego strzelanie rozdzielną amunicją. Opracowanie nowej
      armaty gwintowanej, nawet gdyby była lepsza, jest ekonomicznie nierealne.
      Pozdr.
      • Gość: Słoju Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.tele2.pl 27.11.03, 17:29
        Sam się zastanawiam nad pierścieniem prowadzącym, przecież pociski rdzeniowe
        uzywane przez Challangera II też maja pierścienie prowadzace, ze względu na
        swoją średnicę (troche upraszczając, im mniejsza średnica a większa masa tym
        lepsza przebijalność). Na pewno taka amunicja ma wadę w postaci mniejszej
        długości (do komory trzeba zmieścić pocisk i łądunek miotający), co ma
        znaczenie dla osiągów.
        Co do celności, to współczesne SKO są perfekcyjne i róznica w celności wynika
        raczej z wyszkolenia załogi, warunków pogodowych a nie jakości przyrządów.
        Podawany przypadek Challengere I, który nad zatoką z ponad 5,5 km trafił w
        Iracki czołg to przypadek szczególny i trudno na jego podstawie wnioskować.
        Zresztą czołgi te osiągały gorsze wyniki w przedwojennych konkursach ale był
        to także wynik skomplikowanej obsługi SKO.
        Chyba najpoważniejszy jest ostatni argument, czyli koszt. Opracowywanie i
        produkowanie naprawdę nowoczesnej amunicji w kilku odmianach (podkalibrowe
        ppanc, kumulacyjne a także kierowane typu izraelski LAHAT) dla wąskiego grona
        uzytkowników może okazać sie bardzo kosztownym przedsięwzięciem.
        pzdr
    • michalgajzler Re: Challenger II-przezbrojenie 26.11.03, 18:02
      Gość portalu: Słoju napisał(a):

      > Jakiś czas temu przeczytałem, iż brytyjski MON przeznaczył 3 mln funtów na
      > prace badawczo-rozwojowe związane z przezbrojeniem czołgów Challenger II w
      > gładkolufowe armaty 120 mm. Największym faworytem wydają się być niemieckie
      > 120 w wersji o lufie długości 55 kalibrów. Oprócz wymiany armaty planuje się
      > zmianę rozmieszczenia amunicji, ponieważ nowe naboje wymagają przebudowy
      > wnętrza wieży.

      Jest jeszcze szwajcarska, kompaktowa CGT, testowana właśnie na jordańskich
      Challengerach. Choć faktycznie faworytem pewnie będą Niemcy.
      • Gość: Słoju Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.tele2.pl 27.11.03, 17:31
        Wygląda na to, że zdominuja rynek (Abrams, Leopard, T90, Merkava, KT1) jak
        kiedyś anglicy swoja 105-ka L7
        pzdr
        • Gość: Ed T-90? n/t IP: *.unicity.pl / 212.160.78.* 27.11.03, 22:36
          • Gość: Słoju Re: T-90? n/t IP: *.tele2.pl 28.11.03, 09:41
            Jedni nazywają to ślepą uliczką ewolucji, inni wybitnym osiągniecięm swojego
            przemysłu zbrojeniowego. Na pewno kaliber 125 jest mniej rozpowszechniony
            jeżeli chodzi o ilość typów pojazdów na których jest montowany (sytuacja per
            analogia przy całym szacunku dla skali jak kaliber 155 i 152 na
            armatohaubicach) i jest problem z dostępem do amunicji (zwłaszcza pociskami
            rdzeniowymi)o bardzo dobrych osiągach, tym bardziej iz rodzielność łądowania
            125 determinuje długość rdzenia a ta ma wpływ na przebijalność.
            pzdr
        • Gość: zlywilk Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.pam.szczecin.pl 28.11.03, 00:21
          Rheinmetall juz zdominował rynek. Przy czym: na T 90 montowana jest oryginalna
          rosyjska armata 125 mm, Merkava ma 120 ale izraelskiej konstrukcji a K 1 ma
          właśnie 105 mm L7 (ściślej M68). Pozdrawiam.
          • Gość: Słoju Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.tele2.pl 28.11.03, 09:34
            Co do KT 1 to oczywiście masz rację, zapomniałem zaznaczyć, iż chodzi mi o
            prototyp zmodernizowanej wersji, który uzbrojono w 120 niemiecką.
            Co do merkavy to jest to dość tajemnicza sprawa ale na pewno nie jest to
            konstruckja izraelska. Raczej kopia amerykańskiej 120, produkowanej na
            licencji niemieckiej (podobnie było z wcześniejszymi wersjami merkav, które
            używają amerykańskiej M68, czyli licencyjnej brytyjskiej L7).
            pzdr
      • dreaded88 Szwajcarzy z RUAG CTG 28.11.03, 17:49
        Rzeczywiście, to działo może trochę namieszać na rynku - obok Challengerów
        Jordańczycy przebrajają w nie Pattony. Poza tym nadaje się, w przeciwieństwie
        do Rheinmetalla, do chyba stosunkowo prostego zamontowania na mniejszych
        pojazdach - mamy już CV 90120, pewnie dożyjemy też wersji z CTG T-54/55/62 i T-
        72.
        • michalgajzler Re: Szwajcarzy z RUAG CTG 28.11.03, 19:57
          dreaded88 napisał:

          > Rzeczywiście, to działo może trochę namieszać na rynku - obok Challengerów
          > Jordańczycy przebrajają w nie Pattony. Poza tym nadaje się, w przeciwieństwie
          > do Rheinmetalla, do chyba stosunkowo prostego zamontowania na mniejszych
          > pojazdach

          Wymiary CTG oceniane są na bliskie L7, co sporo ułatwia.

          > - mamy już CV 90120, pewnie dożyjemy też wersji z CTG T-54/55/62 i T-
          > 72.

          Pewnie tak się stanie. Ciekawe kto spróbuje posadzić na kadłubach sowieckich
          czołgów wieżę z RPA.
          Pozdr.
          • dreaded88 Re: Szwajcarzy z RUAG CTG 29.11.03, 15:58
            michalgajzler napisał:

            > Wymiary CTG oceniane są na bliskie L7, co sporo ułatwia.

            I do tego zredukowany odrzut...

            > > - mamy już CV 90120, pewnie dożyjemy też wersji z CTG T-54/55/62 i T-
            > > 72.
            >
            > Pewnie tak się stanie. Ciekawe kto spróbuje posadzić na kadłubach sowieckich
            > czołgów wieżę z RPA.

            Może np. Singapur (pokazali niedawno moda T-55)? Dla Bumaru też byłoby to
            sensowniejsze rozwiązanie niż jakieś "Leopardyzacje". Ciekawe, ile ważyłby PT-
            91 z taką wieżą.
            Pozdr.
            • Gość: zlywilk Re: Szwajcarzy z RUAG CTG IP: *.pam.szczecin.pl 30.11.03, 12:55
              Rheinmetall też opracowuję lekką gładkolufową 120 dla pojazdów o mniejszej
              masie. A co do PT 91 to akurat moim zdaniem armata nie wymaga zmiany,
              szczególnie teraz kiedy pojawiła się dobra amunicja w kalibrze 125 mm.
              • dreaded88 Re: Szwajcarzy z RUAG CTG 01.12.03, 18:08
                Rh robi też 105-kę, do zupełnie lekkich pojazdów.
                W zwykłych PT rzeczywiście wystarczy 125 mm, ale gdyby Bumar chciał robić
                jakieś kolejne wersje rozwojowe, wg. mnie należałoby zarzucić pogoń za
                Leopardem 2 ćwierć wieku po jego powstaniu i przyjąć inny kierunek. Gdyby była
                perspektywa uzyskania pojazdu o masie ok. 35 ton, czyli takiego, który można
                przewozić A400 M - byłaby ona warta rozważenia. Wtedy możnaby nawet pogodzić
                się z wadami strukturalnymi post-T-72.
    • Gość: grogreg Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.univ.szczecin.pl 28.11.03, 16:09
      Armaty gladkolufowe maja oczywiste przewagi nad gwintowkami. Mniejsze tarcia w
      lufie, a wiec wieksza predkosc pocisku i wieksza zywotnosc lufy.Pociski
      podkalibrowe stabilizowane brzechwowo lepiej gdy sie nie kreca. W gwintowkach
      montowano na nich pierscien z lekkim luzem (wschod) lub lozysko (zachod). W
      pierwszym przypadku spadala celnosc w drugim rosly koszty pocisku. Mozna
      przyjac ze gwintowka byla jest lepsza dla pociskow kumulacyjnych, aczkolwiek
      nie jestr to juz podstawowa amunicja p.panc.

      Jednak mysle ze prawdziwa przyczyna mysli o przezbrojeniu Chellengerow sa
      kwestie ekonomiczno logistyczne. Wiekszy wybor amunicji.
      • Gość: Speedy Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.3w.pl 28.11.03, 19:03
        Zgadzam sie co do kwestii logistycznych. A jeszcze uścisle wypowiedz
        przedmowcy, ze kumulacyjne pociski także nie lubią sie kręcic i także trzeba
        robic z nimi magiczne sztuczki w gwintowanych lufach zeby zachowac wysoką
        zdolnosc przebijania. Jednak w przypadku Challengerów nie jest to takie
        istotne bo z tego co wiem Brytyjczycy nie uzywali w nich poc. kumulacyjnych.
        Ich oryginalnym pomyslem z czasów II ws jeszcze, jest HESH (High Explosive
        Squash Head), zwany tez HE-P (HE-Plastic)pocisk z miękką czescią czolową i
        plastycznym m.wyb. Przy uderzeniu w przeszkode "rozplaskuje" się on na niej na
        powierzchni 0,5 m2 (dla kal. 120 mm) a potem eksploduje wysylając potezną fale
        uderzeniową w głąb przeszkody. Nie wnikając juz w mechanizm zjawiska, prowadzi
        to do odpryskiwania odlamkow o duzej masie i energii od wewnętrznej i
        zewnętrznej strony przeszkody w miejscu wybuchu, przy czym calkowite
        przebicie "na wylot" np. dla pancerza stalowego zwykle w ogole nie wystepuje.
        Na ten efekt wirowanie pocisku nie ma wpływu. Moze wiec i dlatego trzymali sie
        tak dlugo gwintowanych dzial.
        • Gość: Malkontent Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 21:00
          Fakt,w jakiejś naukowej książce o czołgach widziałem obrazki pokazujące efekt
          działania brytyjskich "plastikowych"pocisków.
      • Gość: Malkontent Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 20:57
        Mozna
        > przyjac ze gwintowka byla jest lepsza dla pociskow kumulacyjnych, aczkolwiek
        > nie jestr to juz podstawowa amunicja p.panc.
        Z tego co wiem dla pocisków kumulacyjnych ruch obrotowy jest jak naimniej
        wskazany.Obrót pocisku po trafieniu w cel utrudnia tworzenie się strumienia
        kumulacyjnego,w związku z tym spada zdolność przebicia-przepalenia
        pancerza.Zwróć uwagę,że pociski kumulacyjne używane są najczęściej w różnego
        rodzaju pancerzownicach i PPK,gdzie ruch obrotowy pocisku jest niewielki.
        • Gość: grogreg Re: Challenger II-przezbrojenie IP: *.szczecin.pl / 212.160.165.* 01.12.03, 09:18
          Musze sie z kolegami przedmowcami zgodzic. Dziekuje za poszerzenie wiedzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka