Gość: paweł szalwa
IP: 193.0.117.*
17.10.04, 18:48
hahah Klaskałem jak oszalały po zakończeniu pokazu tego filmu na WMFF w kinie
Luna. Sprawa krańców Europy jest prosta, więc nikt się o to nie kłóci.
Natomiast środek jest kwestią interpretacji, więc oczywiście jest tych
interpretacji sporo i każdy niemal jest swojej racji pewny. Tylko że O CO
CHODZI??? Po co komu środek Europy? Czy nie leży on czasem nigdzie, albo w
jakichś chaszczach na Litwie, dokąd usiłuje zaprowadzić ekipę filmową pewnien
Szwajcar? Hahahahha Reżyser i reszta zespołu świetnie się bawią rozmawiając z
miejscowymi ambasadorami <<Środka Europy>> i w dodatku udają, że nic nie
wiedzą. Spotykają ludzi, którzy są raczej nieprzeciętni, egzotyczni i nijak
nie można im zarzucić hmmm średniości. Tak to szukając w pewnym sensie
przeciętności znajdują naturalną i niewymuszoną nieprzeciętność.