jaga39
28.05.04, 14:23
Witam!
Widzę, że wiele kobiet narzeka na swoje kręcone włosy... Ja też jestem
posiadaczką naturalnie kręconych, gęstych włosów. oczywiście od dziecka
narzekałam na nie, miałam nawet dość długo kompleks, dzięki "miłym" starszym
paniom, które nazywały mnie barankiem. Przez to długo nosiłam ściągnietą,
ulizaną fryzurę. Na szczęście kilka lat temu zmądrzałam i polubiłam swoje
włosy, zaczęłam je rozpuszczać, a inni nagle zauważyli, że mam piękne włosy
(pytali czy to trwała). Teraz dziwię się i wstydzę, że chodziłam taka ulizana.
Oczywiście daleko do zupełnego szczęścia, bo włosy kręcone zawsze są bardziej
suche od prostych (bo nie przylegają do skóry), szybko się puszą, mało która
fryzjerka potrafi je dobrze ściąć, (po wizycie u fryzjerek zawsze wyglądam
jak własna ciocia), wciąż poszukuję preparatu, po którym będę miała ładne
sprężynki. Ale tak sobie myślę, że moje włosy właściwie zawsze jakoś
wyglądają, rano tylko dołożę trochę żelu i nic nie muszę więcej robić, wiele
posiadaczek prostych włosów rano ma problem i muszą je układać, żeby jakoś
wyglądać.
Ja czasem prostuję włosy u fryzjera, jest to fajna odmiana, ale jednak wolę
swoje pokręcone. Nie mogę się przyzwyczaić do sypkich, lecących na twarz
włosów. Tak więc nie narzekajcie na swoje kręcone włosy, bo nieprawdziwe jest
powiedzenie, że proste zawsze można nakręcić, a kręconych nie da się
wyprostować. Dziasiaj już możemy prostować włosy, a ktoś kto ma włosy sztywne
jak druty, najlepiej wie, że żadna lokówka nie pomoże...