bushko 03.07.08, 00:47 Witaj Misjo... choć mam szczęście zacząć nowy wątek, to .... zaczynam plamić... niby już wszystko jasne ;-( Ech życie, życie... czy kiedykolwiek będzie lepiej...??? Bushko... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asica.p Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 00:55 Bedzie,bedzie!tylko sie mi tu nie zalamujnie wiem czy Cie to pocieszy,ale o pierwsza cize staralam sie 4 lata,nie udalo sie -bylam w ciazy tylko 6 tyg.,potem po pol roku pojawil sie pierwszy syn.o drugiego staralam sie 3 cykle. przytulam Cie mocno)) Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 06:49 Witaj Misjo... Jak to po pół roku pojawił się pierwszy syn... jeśli poroniłaś to za pół roku nie mogłaś urodzic syna.... czy dobrze rozumiem??? Ja sie nie załamuję... cóż życie toczy się dalej, bez względu na to czy doczekam się dziecka czy nie...słońce nie przestanie świecić tylko dlatego, że do mnie @ przyszła.... tempka poszła ciut w górę... niby spaść może i po @, bo moje plamienie zamieniło się w lekkie krwawienie.... a na teście bobo test o czułości 10 jednostek jest cień drugiej kreski, na teście o czułości 25 jednostek pojawił się cień po 1.5 minucie, teraz już go nie widać... A na tym czulszym teście to nawet nie muszę się wpatrywać, od razu widać cień... tyle, że to cień... nie będę robić bety, nie chcę się denerwować.... i tak prawdopodobnie nic z tego... brzuch nie boli więc to jeszcze nie @. U mnie dopiero jest @ jak boli brzuch, jak nie boli to plamienie/ krwawienie przed @. Już zaczynam myśleć, że ilekroć widzę cień to znaczy, że udało się, ale i tak ronię każdą ciążę... w ten sposób nigdy się nie doczekam.... To 4 cykl kiedy widzę cień a później i tak nic z tego.... Są teorie, że duphaston może zmienić wynik testu, ale przecież to inny hormon... no i ja wcześniej brałam luteinę a nie duphaston... a też był cień. A jeszcze wcześniej nie brałam nic, też był cień i też przyszła @.... Nie wiem co o tym myśleć... Nie wyślę fotki na gmaila, bo raz w jedynym tel gdzie mam aparat siadła bateria a dwa, i tak zanim przeczytam co o tym myślicie to ktoś to usunie....;-/// Misia i Betka, trzymajcie się i nie dopuszczajcie @ do siebie... Reszta też niech się trzyma.. Bushko... Odpowiedz Link
keegan Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 07:50 Witam wszystkich Bushko znów Cię przytulam, jeszcze mocniej niż wczoraj żebyś się nie martwiła i nie zdołowała, ja wiem, że trudno czasami z uśmiechem patrzeć na nasze motto "nowy cykl nowa nadzieja" ale postaraj się, dobrze? Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:02 Witam wszystkie Misjonarki Dzisiaj czuje się jak nowo narodzona...ból głowy poszedł w niepamięć...więc uśmiech nie schodzi z mej twarzy...jeszcze tylko prześwietlenie nogi o 14.10 i luuuzik Bushko Słońce Ty moje...sama nie wiem co mam myśleć o tych Twoich testach...niby kreski wychodzą i powinnaś się cieszyć...echhh..tylko skąd to plamienie przechodzące w krwawienie...mam nadzieję, że dalej bierzesz duphaston...i właściwie to radziłabym Ci mimo wszystko tą betę, bo może faktycznie to biochemiczne ciąże, a wtedy może dałoby się jakoś temu zapobiec... Całuski!!!! Doti Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 07:58 witam Bushko, oj Kochana musimy kiedys zobaczyc ta II kresek, gruba i widoczna z odleglosci 3m)) A co u mnie, w sumie troche sie poddalam i zrzucilam z gazu.... wykupilismy w pierwszym tyg pazdziernika wycieczke wiazaca sie z 9h lotem w strone...Mam takie podle uczucia, tyle sie staramy a teraz do wyjazdu wiem ze nie moge zaciazyc, bo to zbyt ryzykowne.... Ale ja naprawde nie chce zyc tylko wolok owulacji, odkladac wyjazdy, loty,wycieczki.... ale chce tez dziecka i tak wkolko. Boje sie co bedzie jakby sie w ciagu tych 3 miesiecy udalo...Wiem co jest wazniejsze i to nie ulega watpliwosci...ale poleciec tez chce...ehhh Co radzicie? Odpowiedz Link
keegan Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:05 Kochana już nie jedna taka była co sobie wyjazdu żałowała, czy tam starania chciała przerywać przez wyjazd itd. Wycieczkę zarezerwuj, myśl o fajnym urlopie daje siłę a starań nie odkładaj, jak ma się w danym momencie udać to się w tym właśnie momencie uda i najwyżej wtedy odwołasz wyjazd z wielką przyjemnością zaliczkę wpłacacie na wyjazd? JACUŚ 11-06-2004 JA 1978 Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:07 Zaliczka wplacona, a do konca lipca calosc trzeba... Odpowiedz Link
keegan Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:16 no dobra to już trochę bardziej skomplikowane, ALE może faktycznie uda się jakby co odsprzedać? Odpowiedz Link
betka24 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:26 bushko przytulam mocno... w końcu będzie dobrze... na pewno!! trzymaj się i chociaż Ty nie daj się podłemu nastrojowi a u mnie dziś znów cholerna jedna kreska, 31dc i @ nadal nie ma... nigdy tak nie miałam, mam dosyć! nie tak miało być ( ściskam wszystkie Was i miłego dnia Wam życzę ja się zbieram i jadę na 2dni do mamy narazie i powodzenia dla każdej z Was!!!! Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:08 oooo jaka ta keegan jest mądra...hihihi...napisałyśmy to samo prawie równocześnie D. Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:06 A ja radzę żyć myślą o wyjeździe, cieszyć się planami wakacyjnymi i po prostu uprawiać luzikowy seksik bez "parcia na dziecko"...a jeśli by się udało przed wyjazdem...to...no kurde odżałujesz tą kasę, wyjazd...bo znasz swoje priorytety...a za rok może pojedziecie w trójkę... Pozdrawiam! Doti Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:10 W razie czego zawsze można odsprzedać wycieczkę...myślę, że znajdzie się ktoś chętny na takiego gorącego lasta...wiesz myślę, że narazie nie ma co gdybać...TRZEBA ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA... D. Odpowiedz Link
asica.p Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:50 no oczywiscie,ze sie pomylilam,chcialam napisac ze rowno po pol roku po poronieniu zaszlam w ciaze Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 08:27 nie sadze zeby sie udalo odsprzedac, nie jest to last wiec i cena hmmmm eee tam co bedzie to bedzie. juz za duzo rzeczy odkladalam... Dzieki dziewczyny,ale fakt czuje sie srednio fajne, teraz to mam mieszane uczucia...chcenie z niechceniem....buuuu Odpowiedz Link
calineczka793 Chealsyka27 03.07.08, 08:36 Ja sobie zdaję sprawę, że to nie jest last...ale jak Wy będziecie chcieli znaleźć chętnego to siłą rzeczy trzeba będzie obniżyć cenę, żeby się udało...więc dla potencjalnego chętnego będzie to w pewnym sensie last...echhh chyba zagmatwałam, ale mam nadzieję, że zrozumiałaś co chciałam napisac buziole!!! Doti Ps. I nie myśl tyle Dziuba Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: Chealsyka27 03.07.08, 08:38 Doti,wiem co masz na mysli ehh no wlasnie nie myslec, wlasnie ta glupia glowa... eh az wstyd,zeby sie nie cieszyc z wyjazdu Lece do pracy Odpowiedz Link
bushko Chealsyka27 i Calineczka... 03.07.08, 08:46 Caleneczka ma rację, i to wcale nie jest taki zły pomysł...odsprzedac komuś wycieczkę... Calineczko, a jak jest ciąża biochemiczna to beta wychodzi powyżej 5??? Bo ja się wciąż zastanawiam, jak to możliwe, że na teście jest cień, a w poprzednim cyklu pamiętasz beta była poniżej 0.5 To co to znaczy? Przecież niemożliwe żebym miała same wadliwe testy albo urojenia! Dzisiaj to nawet doszukiwałam się na teście przed nakropleniem moczu i przed zanurzeniem, czy widzę cień. Bo już chciałam sprawdzić czy może przebija coś... i widziałam cień ale tu gdzie jest kreska kontrolna a nie testowa.... Czy możliwa jest ciąża tak wczesna, że nie wykryje jej beta? Jak do tego dochodzi??? A ciąża biochemiczna to taka, że beta wychodzi ciążowa, a nie ma zagnieżdżenia czy tak? Może dziewczyny z Promyczka coś wiedzą??? Bushko.... Odpowiedz Link
bluekike dzień dobry 03.07.08, 09:22 i ja się przywitam. Rzadko bywam,ale ciężko pracuję ostatnimi czasy,a wieczorami nie jestem w stanie sklecić sensownego zdania. Bushko nakręcaczko blade kreski na testach to zmora większości kobiet mających problem z poczęciem.Cienie cieni to niestety nie ciąża.Beta HCG obecna jest w organizmie zawsze,w minimalnych ilościach i stąd bladziochy na testach. Miłego dnia wszystkim,tym nakręconym i nie Odpowiedz Link
keegan Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 09:32 ja też mam to "chcenie z niechceniem", z innych powodów ale efekt ten sam Odpowiedz Link
uccellino Laski, dzisiaj wraca Monika :-))))) 03.07.08, 09:21 I nie wie, że będzie czerwona nie tylko na skutek egipskiego słońca, ale też nowych kolorków na forum ) Odpowiedz Link
keegan Re: Laski, dzisiaj wraca Monika :-))))) 03.07.08, 09:33 a u mnie Bushko dziś jest na niebiesko Odpowiedz Link
uccellino Re: Laski, dzisiaj wraca Monika :-))))) 03.07.08, 09:36 Bushko na niebiesko, ale Mjulka na czerwono. Bo Mjulka jest Matką Założycielką, a Bushko Matką Współzałożycielką ) Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 10:09 Keegan a jak u Ciebie jest z tym "chceniem i niechceniem"? Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 11:05 A ja w tym miesiacu, tez bede z niecierpliwoscia oczekiwala na (nie) przyjscie @. Bushko znalazlam taka informacje o testach ciazowych "Lekarstwa zawierające hCG mogą prowadzić do błędnych wyników (np. Pregnyl, Profasi, Pergonal i APL)" ale Ty chyba nie bierzesz tych lekarstw. Ciąża biochemiczna – stwierdzeniem tym posługujemy się w przypadku, kiedy próba ciążowa wypada dodatnio i bardzo wcześnie dochodzi do poronienia, co uniemożliwia rozpoznanie istnienia ciąży badaniem ginekologicznym lub badaniem USG. Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 11:07 Ciąże biochemiczne kończą sie przewaznie w dniu spodziewnej @ lub kilka dni pozniej zwykla miesiaczka, tylko troche wieksza. Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 11:20 Dzięki Agi za info... to ja 4 razy miałam ciążę biochemiczną??? No, k....... i jak tu normalnie zagroszkować??? Jedyne leki jakie biore to osławione dupki, bromki i filiki... żaden pregnyl itp... Bushko... Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 11:37 tego niewiem, ale mysle, ze powinnas o tym powiedziec (o tych kreskach na tescie) swojemu ginowi. Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:04 Dziewczyny, od dwoch dni mam ten slawetny plodny sluz ale dzisiaj pobolewa mnie dol brzucha, nie jakos mocno, ale martwie sie tym, tym bardziej, ze przed poronieniem, nie mialam takich boli Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:16 Ty się nie martw tylko figluj;-DDD Powiem gince o tych testach, ciekawe co mi odpowie... ostatnio jak przyleciałam do gina z krwawieniem i info o teście to powiedział, że ma się co martwić/przejmować bo masa ciąż ginie bardzo wcześnie.... zmieniłam gina. Wzięłam dzisiaj dupka, pobiorę 2 razy dziennie choć miałam brać raz dziennie. Plamienie/krwawienie było niby mocne tzn żywą krwią, ale tylko na papierze, podpaska sucha, bielutka. Teraz zmniejszyło się to plamienie, ale lezę... i zastanawiam się co dalej ze mną będzie.... obawiam się, ze nigdy się nie uda...;-( Bushko... Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:25 > Ty się nie martw tylko figluj;-DDD Figle juz byly, dzisiaj rano Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:26 > będzie.... obawiam się, ze nigdy się nie uda...;-( uda Ci się, uda. Ja w to wierzę. Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:18 > dzisiaj > pobolewa mnie dol brzucha, nie jakos mocno, ale martwie sie tym, tym > bardziej, ze przed poronieniem, nie mialam takich boli To nielogicznie się martwisz ) Zobacz: brak bólów -> poronienie bóle -> brak poronienia ))))))))))))) Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:28 > brak bólów -> poronienie > bóle -> brak poronienia > > ))))))))))))) z tej strony, na to nie popatrzyłam )) Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:20 A mnie też zaczął się dziś płodny śluz i leciutki Mittelschmerz - myślę, że za 5-7 dni będę gotowa do iui )) Jutro o 16. trzymajcie kciuki za pęcherzyk, który będzie podglądany :-o Odpowiedz Link
kalahora Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:36 Agi, w czasie owu jajniki nasuwają mnie jak dzikie a burczą przy tym jak orkiestra dęta poza tym była już mowa o bolesnych owu Dziewczynki dzień dobry! oddałam dziś krew i trochę boli rączka myślałam sobie przed tym żeby zrobić test dla pewności, ale ostatecznie nie zrobiłam, bo przecież i tak nie jestem... no więc oddałam krew i mam wolny dzień i DOBRZE mi z tyyym!! bo w pracy sajgon, o awansie mogę zapomnieć bo pewna wpływowa osóbka robi mi niezłą antyreklamę, generalnie dno i wodorosty. postanowiłam niezłomnie że TYM razem nie pozwolę się zgnoić i nie wrócę do psychiatry, co też mój M. skwapliwie podchwycił i już już zaciera ręce, że może tym razem namówi mnie na przeprowadzkę do Peterborough niech no tylko moje dzieciąto zakotwiczy na jakiejś uczelni.... to serio przemyślę tę opcję. Bushko miła... ja do Ciebie jakiś sentyment czuję niewyjaśniony jeszcze na razie się żegnam, bo jadę wybierać glazurę Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:21 > to ja 4 razy miałam ciążę biochemiczną??? Wg różnych źródeł od 50 do 80% ciąż jest ronione przed terminem @... Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:26 I co w związku z tym??? Nie ma problemu? Bo co chwile jakaś ciąża leci??? Tyle, że u mnie to nie było 80%, tylko 100%. I z tych statystyk to wychodzi ze zupełnie nie mam szans...;-( Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:30 Chodziło mi wyłącznie o to, że to bardzo prawdopodobne, że miałaś już cztery (i więcej). Na pewno warto porozmawiać z lekarzem, ale też nie jest to coś niezwykłego. Jestem przekonana, ze każda z nas na okrągło je ma. A poza tym, biorąc dosłownie te statystyki, to teraz masz właśnie kolej na zdrową 9-miesięczną ciążę. Bo na każde pięć powinny przypadać cztery biochemiczne (80%) i jedna... bio-fizyko-medyko- psycho-dzieciata ))) Odpowiedz Link
calineczka793 Bushko... 03.07.08, 12:39 Ale przecież Twoje poprzednie cykle to nie była biochemiczna...jeśli na teście wychodzą dwie krechy to nie ma szans, żeby beta wyszła ujemna, no chyba, że testy są wadliwe...co niestety jest baardzo prawdopodobne...niby mówi się, że testy nie kłamią w tą stronę...tj. jak pokażą dwie kreski...ale właściwie z tym nigdy nic nie wiadomo... ...może Twoje II kreski to hormon LH...tak sobie gdybam, czasami ten hormon jest mylony z bhcg...w moim przypadku drugą ciążę stwierdziłam właśnie testem owulacyjnym (innego w domu nie miałam)...wyszły dwie grubaśne krechy...ale na owulacyjnym...no a dzień później na ciążowym...to taka moja teoria, która mogłaby tłumaczyć te Twoje II kreski i betę ujemną... Więc nie przejmuj się...bo na prawdę nawet w tej słynnej biochemicznej bhcg musi być dodatnie... Całuski!!! Doti Odpowiedz Link
bushko Re: Bushko... 03.07.08, 12:56 Tak sobie tłumaczyłam mój drugi cień, tzn drugi przypadek, kiedy zobaczyłam cień.. czyli jednym słowem bagno... bobo test niebieski nie dla mnie, bo właśnie na tym widzę najwyraźniejsze cienie... Dzięki Cali... Kalahora, hm nie wiem jak rozumieć ten niewyjaśniony sentyment... ale cieszę się ;-DDD Uccellino, wiem ze dobra z Ciebie kobieta... wybacz, mi wiele dzisiaj nie trzeba... teraz jestem na etapie ryku i łez potoku.... Jak uda mi się to zrobię tę pieprzona betę, choć trochę kasy szkoda i żyły kłuć... ale muszę wiedzieć czy dupka odstawić czy nie... aż się boję, że wyjdzie np 10 a potem i tak dno... Plamienie jakby ustało, ale chwilami brzuch zaboli @-owo... Chyba przestane te testy kupować... kiedys tego nie było a kobiety i tak rodziły dzieci... Kurcze powinnam zrobić taki test na próbę, kiedy wiem, że na pewno nie jestem w ciąży a później pozwać producenta do sądu... ciekawe czy wtedy też bym ujrzała cień...? Bushko.... P.S. Mjulka wracaj wreszcie!!!!!!! Tylko nie mów mi o in vitro...;-/// Odpowiedz Link
uccellino Re: Bushko... 03.07.08, 13:02 > wybacz, mi wiele dzisiaj nie > trzeba... teraz jestem na etapie ryku i łez potoku.... Wiem przecież. Nie bój bidy, możesz sobie krzyczeć. I tak będę Cię lubić )) > Kurcze powinnam zrobić taki test na próbę, kiedy wiem, że > na pewno nie jestem w ciąży a później pozwać producenta do sądu... ciekawe czy > wtedy też bym ujrzała cień...? Niezły pomysł ) > P.S. Mjulka wracaj wreszcie!!!!!!! Tylko nie mów mi o in vitro...;- /// To może chociaż o iui...? )) Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:31 Słońce, nie miałaś 4 razy ciąży biochemicznej...ciąża biochemiczna to jest ciąża stwierdzona badaniem bhcg, wynik z reguły jest dość niski a w następnym badaniu spada...@ przychodzi, ale zwykle z ok tyg. opóźnieniem...a jeśli bhcg miałaś ujemne, tzn. tylko, że nie było ciąży...na zapas się Słońce nie martw.... Całuski!!! Doti Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:35 No ale sikaniec też stwierdza bhcg... A Bushko ciągle ma te cienie... Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:41 Tak Bushko ciągle ma cienie...ale nie potwierdzone badaniem bhcg, a przecież testy są mniej czułe niż badanie z krwi... Inaczej sprawa by wyglądała, jakby bhcg wychodziło jej dodatnie...niskie, ale DODATNIE... D. Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:52 Z forum Bociana: Kropinka napisała, ja mam za sobą cztery ciąże biochemiczne i tak naprawdę to żaden lekarz nie zna przyczyny. Wszystkie poroniłam w 5/6 tc samoistnie. W KAŻDYM przypadku BHCG było podwyższone ale na USG nigdy nic nie było widać. I to jest właśnie ciąża biochemiczna... ...mam nadzieję, że Bushko nie zamartwia się, że 4 (albo i więcej razy) miała ciąże biochemiczną... Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:57 > ...mam nadzieję, że Bushko nie zamartwia się, że 4 (albo i więcej razy) miała > ciąże biochemiczną... A czym tu się zamartwiać? Ciąży nieustająco ni ma - tym się można martwić. A czy to dlatego, że brak zapłodnienia czy poronienie przed @ - co za różnica? Owszem, interesująca wiedza pod kątem leczenia, ale na poziom zmartwienia nie powinna wpływać... Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:04 No tak Uccellino, zapłodnienie jest czy go nie ma, jak poleci to czym tu się martwić? No, w ogóle nie mam powodów do zmartwienia, a że albo mam cienie, albo nie mam to co z tego. A że dziecka nie ma czy jest co za różnica? Nie ma wcale żadnej roznicy między poronieniem wczesnym lub mniej wczesnym a @. No żadne zmartwienie. A Ty kiedy zobaczysz 2 kreski? A co za różnica, czy w wieku 28 lat czy 38 czy 50... tak? Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:08 IUI po wakacjach, ale większą skuteczność mają tradycyjne figle. Jak bym miała 100% pewności, że pierwsze in vitro się uda, i że zadna zygota nie zginie to bym od razu poszła na in vitro. Nie ma takiej gwarancji a ja nie zniosę porażki i utraty choć jednego zarodka. Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:16 > że zadna zygota nie zginie To zależy wyłącznie od Ciebie. Zrób sobie cztery, przetransferuj dwie, po dwie wrocisz za dwa lata... Wszystkie zaopiekowane ) No i oczywiście możesz być dawcą, chyba że to też nie wchodzi w grę? Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:22 Uccellino to nie chodzi o to czy wszystkie zarodki zostaną wszczepione do macicy tylko czy wszystkie zdołają w tej macicy przeżyć i rozwinąć się. Nie zamrożę żadnego zarodka, bo jak później nie przeżyje to będę mieć wyrzuty sumienia, że najpierw zmusiłam do istnienia a później nie dałam żyć. Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:27 > tylko czy wszystkie zdołają w tej macicy przeżyć i rozwinąć się. No to ja odpadam, bo w tej sytuacji starania też są narażaniem zarodka na śmierć... Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:12 Bushko, jedno jest niepłodnością i drugie jest niepłodnością. Dla lekarza to może mieć znaczenie przy wyborze metody leczenia. Ale pacjentka po prostu nie zachodzi w skuteczną ciążę - to samo w sobie jest straszne, ale co za różnica, na jakim etapie jest "feler"? Masz cienie, bo sama je sobie fundujesz, testując za wcześnie. Zdrowa kobieta zachodzi w liczne ciąże, z których ogromną większość roni przed terminem @. I nie wie o tym. Na szczęscie. Ja Ci kibicuje i dla mnie ma znaczenie, żebyś zobaczyła dwie porządne kreski w wieku 38 lat. Ale choroba jest ta sama. Jak się w ktorymś miejscu niefortunnie wyraziłam, to sorki. Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:18 Dla mnie jest różnica, czy tracę dziecko czy nie. Bez względu na to czy ma ono 1 dzień czy 40 dni czy 40 lat. Sama sobie funduję, no jasne sama jestem sobie winna. Nie ma w tym żadnej winy tych szarlatanów co na teście wypisują, że wykrywa już 2-3 dniową ciążę. Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:25 > Dla mnie jest różnica, czy tracę dziecko czy nie. Bez względu na to czy ma ono > 1 > dzień czy 40 dni czy 40 lat. Z jednej strony rozumiem. Pisałam już nawet kiedyś, że dla określenia takich poronień powstał termin "precarriage". Ale w sumie najważniejsze to że nie dochodzi do "prawdziwej" ciąży... Nie wiem, ja mam takie poczucie straty w związku z niepłodnością, że chyba już nie miałabym siły przejąć się jeszcze tym, że było zapłodnienie... > Nie ma w tym żadnej winy > tych szarlatanów co na teście wypisują, że wykrywa już 2-3 dniową ciążę. Co racja, to racja. Utwierdzam się w tym, żeby pomijać sikańca i od razu robić betę... Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:35 > > Nie ma w tym żadnej winy > > tych szarlatanów co na teście wypisują, że wykrywa już 2-3 dniową > ciążę. A ja myślę, że nie ma...jest popyt jest podaż...a my mamy przecież własną nieprzymuszona wolę...więc...sama wybierasz... > Utwierdzam się w tym, żeby pomijać sikańca i od razu robić betę... Ooo...święta racja...nie ma sensu robić 5 testów...lepiej iść na betę...i wtedy nie ma problemu, nie ma gdybania...a tak...to schiza totalna... D. Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:48 Sama wybieram czy robię sikańca czy nie.... a Ty nie robiłaś owulacyjnego żeby potwierdzić ciążę??? Czy to tak trudno zrozumieć, że nie potrafię już cierpliwie czekać 15 dni? Niektóre nie muszą tyle czekać bo po 12 dniach @ przychodzi. I kto jak kto, ale Wy sądziłam że potraficie to zrozumieć, to pragnienie dziecka ponad wszystko...;-( Chyba nikt kto nie przeżył takiej sytuacji jak ja tzn cień na teście a beta 0 nie jest w stanie mnie zrozumieć. Beta czy nie dla mnie to jest strata, i do pewnego stopnia każda @, przychodząca po cieniu czy nie to też strata. Chyba nie musicie ciosać mi kołków na głowie, że to moja wina bo zatestowałam (za wczesnie czy nie), chyba, że poczujecie się lepiej dzięki temu. Bo ja nie. To powodzenia. Bushko. Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 14:03 Busho Słońce...kto Ci ciosał kołki na głowie...wszystkie tutaj są dla Ciebie jak najlepiej...echhh... a Ty nie robiłaś owulacyjnego żeby > potwierdzić ciążę??? Tak robiłam...przeszło tydzień po terminie @, bo chciałam już rozpocząć przygotowania do ISCI...a testów nie miałam w domu ciążowego, bo i po co... Mniejsza z tym...zdaję sobie sprawę, że jesteś rozżalona...przytulam tylko... Doti Ps. Trzy miesiące temu wyszły mi II kreski na teście...nie zdążyłam iść na betę...więc rozumiem Cię...ale przy moich dwóch pierwszych ciążach...te kreski już na prawdę dla mnie nic nie znaczyły...(nawet P. nie wiedział o tych kreskach) Lecę na prześwietlenie... Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 12:55 > testy są mniej czułe niż badanie z krwi... > Inaczej sprawa by wyglądała, jakby bhcg wychodziło jej dodatnie...niskie, ale > DODATNIE... No to to przerasta moją logikę... Skoro sikańce są mniej czułe, a wykrywają jakąś betę, to w krwi tym bardziej by wyszła...? Czy nie...? Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:27 > >Skoro sikańce są mniej czułe, a > wykrywają jakąś betę, to w krwi tym bardziej by wyszła...? Czy > nie...? o właśnie o to chodzi...że z krwi na 100% by wyszła, jeśli test pokazuje II kreski, które pojawiły się pod wpływem tego konkretnego hormonu tj. bhcg...jednak jeśli te dwie kreski, to inny hormon (co też może być prawdopodobne), albo wadliwy test to taki test jest o d...pę rozbić...więc reasumując...przykro mi to mówić, ale wg. mnie te II kreski na teście w poprzednich 4 cyklach to nie ciąża!!!!...chociaż może to jest pocieszenie... Bo wiesz Uccellino inaczej się, żyje z myślą, że przyszła po prostu spóźniona @, a inaczej wiedząc, że coś tam zaczęło kiełkować, a jednak się nie udało...ja właściwie wychodzę z założenia, że każda potwierdzona badaniem z krwi ciąża to strata...i dla kobiety jest to duże obciążenie psychiczne... Pozdro! Doti Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:45 > a inaczej wiedząc, że coś tam zaczęło kiełkować, a jednak się nie udało... No dobra, ale statystycznie rzecz biorąc, zdarza nam się to po kilkadziesiąt razy w życiu! Jak mam się przejmować czymś, co jest naturalną częścią mojej seksualnosci i rozrodczości? Tak to natura wymyśliła. Tak ma być i już. Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 13:56 Uccellino i w takim przypadku niewiedza jest błogosławieństwem... ...bo na tą chwilę to tylko teoretyzujesz...wiesz, że zdarzają się takie sytuacje i zdajesz sobie sprawę, że u Ciebie też tak może być...ale przecież wcale nie musi...w gruncie rzeczy nie wiesz jakbyś się zachowała wiedząc na 100%, że była biochemiczna... I jeszcze jedno...każda z nas ma inną konstrukcję psychiczną...i każda z nas inaczej podchodzi do tego (niezależnie od tego czy naturalnego) "zdarzenia"...a może to Twoja tarcza... Pozdrawiam! Doti Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 14:00 > wiesz, że zdarzają się takie > sytuacje i zdajesz sobie sprawę, że u Ciebie też tak może być...ale przecież > wcale nie musi... Mam nadzieję, że u mnie tak bywa. Chyba bym sobie w łeb strzeliła, jakby w ciągu 1,5 roku starań ani razu nie doszło do zapłodnienia... Odpowiedz Link
kalahora Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 14:30 Chyba nie musicie ciosać mi kołków na głowie, (...) chyba, że poczujecie się lepiej dzięki temu. Bo ja nie. To powodzenia. Bushko. Odpowiedz Link
kalahora Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 14:32 sorki kliknęło mi się za szybko ! chciałam Ci Bushko Jabłuszko powiedzieć, że ani jedna osoba tutaj nie jest przeciwko Tobie! Maleńka.... odetchnij i wracaj. jesteś mądrą dziewuszką i nikt nie kwestionuje ani zasadności Twoich uczuć ani Twojej wiedzy ani tym bardziej pragnień. Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 14:38 Właśnie. Szkoda, że pismo, nawet ze wszystkimi emotikonkami, nie pokazuje uczuć. Nawet jak dyskutujemy, nie zgadzamy się, to w sercu mamy troskę. Jakbym mogła Cię, Bushko, przytulić albo chociaż potrzymać za łapkę, to pewnie i tak bym powiedziała wszystkie te rzeczy, które Ci się nie podobają ) ale to by inaczej brzmiało... Przykro mi - wiem, że niewiele Ci teraz trzeba, żeby się źle poczuć. Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 14:40 A swoją drogą zrobiła sie przez chwilę taka zadyma ) ze chyba nikt nie pomyślał o poście numer 6100... To na szczęście ) Bushkowe na początek. Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 15:17 Pół dnia przeryczałam a @ nadal nie ma. Plamienie ustało, ale może jeszcze wróci... Odpowiedz Link
keegan Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 20:16 A u mnie jest tak, że po prostu wiem, że nie powinniśmy mieć drugiego dziecka: sprawy finansowe + to, że już przy jednym ledwo daję radę. Jednak natura jest silniejsza i ja na przekór losowi bardzo tego drugiego dziecka chcę... więc co miesiąc od dwóch lat mam te same mieszane uczucia: nakręcanie się, że się udało, potworny strach, że przyjdzie @, potem łzy jak przychodzi a potem tłumaczenie samej sobie, że to i tak nie byłby dobry moment... Może dlatego też przez 1,5 roku nic z tym nie zrobiłam, do lekarza wybrałam się dopiero w 18 cyklu starań. Odpowiedz Link
keegan Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 20:18 To była odpowiedź do Chealsyki tylko jakoś dziwnie wylądowała Odpowiedz Link
chealsyka27 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 20:44 Kochana rozumiem... ale zycze Ci jednak drugiego dziecka i wygrania w lotto!!!Ulozy sieDziekuje za odp...rozumiem... Odpowiedz Link
uccellino Ja chcę, żeby już było juuutroooo... 03.07.08, 14:31 Godzina 16. oczywiście ) I nie chodzi o fajrant ) Odpowiedz Link
kalahora wygląda na to, że jesteśmy normalne ;p 03.07.08, 14:40 spotykam dziś kolegę którego straciłam w oczu przed laty a z którym onegdaj rozumiałam się b.dobrze i nawiązuje się między nami rozmowa takiej treści: - drugie to chyba sam urodzisz jak widzę ;D (duuuży mięsień piwny) - no, i to już niedługo a twoje dzieci jak? - ..... będą...... - o!! i bardzo słusznie!! i choć jedna normalna!! a to co nie zapytam, to: DZIECI ?! JESZCZE CO?! MY DZIECI NIE PLANUJEMY. pierwszy raz tak bezpośrednie pytanie nie zabolało Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 15:46 Znowu jakaś sjesta na forum... Ale dostaję wściku du... przed jutrzejszą wizytą. Mam nadzieję, że mojeciało coś wyprodukuje do zainseminowania... Odpowiedz Link
agi_78 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 16:01 Ja trzymam kciuki za Twoje jajeczko, i powodzenie misji Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 16:09 Ktoś mi splagiatował Mróweczkę... ;-/// forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=81681512&a=81685353 Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 16:32 uuufff wróciłam z prześwietlenia...i nadal stoję w miejscu...grrr... Uccellino trzymam mocno kciuki za te Twoje jajeczka...i za IUI oczywiście...ja to jakaś lekko niedowidząca jestem, bo nie wiedzę, kto Ci splagiatował Mróweczkę... Bushko Słońce...buziol wielki...na otarcie łez...i pamiętaj...póki nie ma @ jest nadzieja...to Twoje słowa... Doti Odpowiedz Link
uccellino Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 16:38 > wróciłam z prześwietlenia... Z jakiego, bo nie załapałam? Z HSG? > ja to jakaś lekko niedowidząca jestem, bo nie wiedzę, kto Ci > splagiatował Mróweczkę... No tamta laska z linku też czeka na Mróweczkę... ;-/// Odpowiedz Link
calineczka793 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 17:28 > Z jakiego, bo nie załapałam? Z HSG? hihih...spoko...ja tu piszę o mojej biednej stópce...a tu w koło Macieju...hihi...od prawie trzech tyg. nie mogę stanąć na stopie i ból promieniuje do kostki...dwa tyg. miałam L4, wydawało się, że jest git...ale po powrocie do pracy okazało się, że jest gorzej niż było na początku...więc zrobiłam prześwietlenie, które nic nie wykazało...a jutro może załapię się do ortopedy... Pozdro!!!! doti Odpowiedz Link
oli.2 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 20:41 Cześć Dziewczyny, Wpadłam tylko na chwilkę. Powiem tylko że starsznie sie ciesze z tej mojej wczorajszej bety. Ale nie udaje mi sie umówić do żadnego lekarza na USG zeby potwierdzić że dzidzia siedzi tam gdzie trzeba, no i ile ich tam jest hhihihi. Dzwoniłam cały dzień po lekarzach ale sie nie dodzwoniłam, jutro ruszam w drogę po gabinetach, musi sie udać umówić na wizyte. Niestety nie moge liczyc na dotychczasowych ginekologów, nie sprawdzili się w trudnej sytuacji- poronienia. NIe chcieli mnie wtedy przyjąć zeby nie być posądzonym o aborcję!!!!!!! To teraz niech spadają, nie moge im zaufać. No i szukam dalej dobrego gina i takiego co bedzie miał czas mnie przyjąć w następnym tygodniu (( ech trace nadzieje, chyba nie zobacze dzidzi tak szybko buuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link
viktoria1980 Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 22:39 ale mi tu dużo czytania wyprodukowałyście Kochane!!! i to takiego do myślenia...bo czasami różne mamy poglądy na różne sprawy, ale ważne że mimo wszystko najważniejsze na tym forum jest WSPARCIE. Tak sobie myślę o tych cieniach na testach i bardzo wczesnych poronieniach. I znowu mi chiński lekarz przychodzi do głowy, znacz się jego słowa, że nawet jak już jajeczko zostanie zapłodnione to musi dostać energię do życia, w większości ta energia związana jest z krążeniem, dobrym ukrwieniem i odżywieniem tej jakieś małej zygoty a przede wszystkim macicy. I wg chińskiego lekarza wiele tych małych groszków organizm odrzuca bo nie zapewnił im wystarczającego ukrwienia, odżywiania, przepływu wszystkiego czego trzeba z organizmu matki. Może to bzdura, analizuje każdy cykl moich starań i rzeczywiście coś drgnęło jak ukrwiłam organizm, było aku, nagrzewania taką specjalną lampą, w domu co wieczór suszarką. W ogóle mnisi buddyjscy którzy leczą niepłodność zawsze mówią o tym że zanim zamieszka dzidzia trzeba ogrzać domek, stara nauka ale może coś w niej jest, tym bardziej że czasami leki i inne zabiegi mogą się przecież uzupełniać. Dla mnie te cienie na testach naszej Bushko zwiększają nadzieję że się uda, bo dla mnie to tak wygląda jakby wszystko szło we właściwym kierunku tylko się zatrzymuje, a może właśnie potrzeba brzuszkowi tego słonka Grecji... Uccellino trzymam kciuki za jutrzejsze podglądanie, i na pewno się coś wyhoduje, dlaczego ma być inaczej, już przecież wcześniej monitorowałaś testy i było ok. Ja jestem dobrej myśli. Doti a co z tą stopą się dzieje?! ja miałam pękniętą stopę, nie robiąc dosłownie nic, Obudziłam się rano i już było kukuk. Tylko dzień wcześniej na rowerze jeździłam. no ale po 4 tygodniach się zrosło i jest spokój. czy miałaś gips? i jeszcze o mnie... nie za wiele, bo nadal cała w strachu czekam na jutro, mężowi już wszystko wykrzyczałam, były już płacze, złości, branie się w garść a pracy mnie dziś pytali co się dziej bo nie najlepiej wygladam, podobno schudłam bardzo. Ten stres, strrraszny, i włosy mi wypadają, kurcze nie umiem czekać, nie umiem, czekanie to dla mnie koszmar. I tak sobie czekam jutro na cud... buziaki Gosia Odpowiedz Link
bushko Re: 3 lipca 2008... 03.07.08, 23:12 Oooo Victoria, jak dobrze, że jesteś Nic się nie martw, będzie dobrze, musi być dobrze. Ja muszę usłyszeć jakąś dobrą wiadomość jutro, od Ciebie. Po prostu muszę, więc nastaw się, że jedziesz tam (o której?) robisz badanie, wychodzisz z bananem na buzi i ładnie zdajesz nam tutaj relację... I przekazujesz dobre wieści... no żadna inna opcja nie wchodzi w grę...po prostu ja nie zniosę nic innego. Muszę jutro na otarcie łez usłyszeć od Ciebie V I C T O R I A!!! Zwycięstwo!!! W tym co napisałaś jest wiele racji... ja słyszałam o tym ciepłym domku...o krążeniu... niestety ja mam często zimne stopy... ;-( I pewnie aku by się przydała.... hm znowu do tego wracamy.... A co do Grecji to niestety jadę tam po owu....;-( więc będzie już po ptokach.... no ale najwyraźniej właśnie ten etap mi nie wychodzi.... to może, może.... zobaczymy.... Victoria, powodzenia... Bushko... Odpowiedz Link