Dodaj do ulubionych

Nie potrafię przeć

27.03.10, 18:21
Jestem w 23 tygodniu ciązy z trzecim dzieckiem. Dwa poprzednie
porody na końcówce były straszne, synka musieli mi wypchnąć z
brzucha, bo ja nie potrafiłam przeć. Z córką skórcze parte były
bardziej odczuwalne ale kazano mi przeć w kulminacyjnym momencie a
ja czułam cały czas taki sam ból, nie było przerw między skórczami.
Położna mówiła mi co mam robić, a ja w ogóle nie wiedziałam co ode
mnie chce. Boję się że tym razem bedzie tak samo, że zrobie krzywde
swojemu dziecku...
Obserwuj wątek
    • settimana Re: Nie potrafię przeć 27.03.10, 21:04
      potrafie Cie zrozumiec. Ja jestem po pierwszym porodzie i zawsze mi sie wydawalo ze bede wiedziala jak przec bo to przeciez takie parcie, przepraszam, na kupe;) ale jak przyszla faza parcia musialo minac kilka skurczy zanim zalapalam o co chodzi:/ tak parlam a glowka nic..myslalam ze robie to juz najmocniej jak sie da:/ trudno bardzo Ci cos poradzic ale moze dobrym krokiem byloby znalezc jakas polozna w szpiatlu w ktorym mozesz sie umowic? zawsze mozna omowic z nia przed rozwiazaniem ze jest z tym problem, obgadac to na spokojnie, tak technicznie? pamietam ze ja nie zatrzymywalam powietrza albo czasami otwiralam buzie w czasie parcia mimo iz rozumialam co do mnie sie mowi- dopiero po jakims czasie zaczelam stosowac zalecenia poloznej. Trzymam kciuki- bedzie dobrze!
      • chatka76 Re: Nie potrafię przeć 28.03.10, 01:00
        Myślę, ze to nie Wasza wina dziewczyny tylko kiepskie wskazówki personelu
        niestety :-( Pomysł porozmawiania z kims fachowym jest dobry. Może pani Kasia
        się wypowie :-)
        • kuleczka_a Re: Nie potrafię przeć 28.03.10, 22:35
          ja niestety podczas porodu też nie mogłam czy raczej nie umiałam przeć dobrze,
          nie czułam żadnych skurczy :( dziecko zostało wypchnięte przez pielęgniarkę i
          dotego popękała mi pochwa :/ Dlatego obawiam się ewentualnego następnego
          porodu.Niby położne wszystko mi mówiły, że mocno i ze złością itd ale nie dałam
          rady, do dziś jest mi jakoś przykro z tego powodu, czuję się jakbym zawiodła,
          choć oczywiście wszystko dobrze sie skończyło, mój poród trwał 1,5 godziny.
          Chyba dobrym pomysłem jest mieć indywidualna położną, z którą się omówiło temat...
          • kotkowa Re: Nie potrafię przeć 28.03.10, 23:12
            To niech ktos opisz jak powinno sie przec, bo tez nie mam pojecia.
          • kuleczka_a Re: Nie potrafię przeć 30.03.10, 21:49
            kuleczka_a napisała:

            >mój poród trwał 1,5 godziny.

            aha, żeby niepotrzebnie nie stresować przyszłych mam dodam że chodziło mi o CAŁY
            poród od zameldowaniu sie na IP do urodzenia dziecka a nie o fazę samego parcia
            :) samo parcie może z 10 min trwało...
    • blaszany_dzwoneczek Re: Nie potrafię przeć 29.03.10, 03:49
      Moja koleżanka podczas porodu też miała taki problem z parciem. Twierdzi
      właśnie, że nie umiała przeć. I też jej dziecko lekarz z brzucha wypchnął :(
      Ja się zastanawiam jak to jest z tym parciem, bo ja w ogóle chyba nie parłam -
      dziecko urodziło się właściwie samo, jakby poza moją kontrolą. Położna nawet
      mówiła w którymś momencie, żebym nie parła, bo chroniła krocze, a ja w ogóle nie
      miałam nad tym kontroli, miałam wrażenie, że dziecko rodzi się samo. Więc też
      właściwie nie wiem co to parcie i czym bym umiała, gdybym faktycznie musiała
      świadomie przeć.
      Ciekawe to, czemu czasem dziecko rodzi się właściwie samo, a czasem rodząca musi
      się tak natrudzić, żeby je wypchnąć. Czy decydujące znaczenie może mieć pozycja,
      w której się rodzi, ja rodziłam w wertykalnej? Czy jeszcze jakieś inne czynniki
      mają znaczenie? W jakich pozycjach rodziłyście, dziewczyny?
      • settimana Re: Nie potrafię przeć 29.03.10, 08:52
        hmm trudno to wytlumaczyc: jak przec:/ ja tez rodzialm synka w
        pozycji wertykalnej a konkretnie na kucka, maz podttrzymywal mnie pod
        rece. Pamietam ze polozna hmm, jakby wkladala mi place do pochwy i
        prosila konkretnie bym w to miejsce parla. Problemem u mnie bylo
        wypuszczanie powietrza i jakby skupianie calej sily parcia nie w tym
        punkcie co trzeba. Zalapalam moze za 3 czy 4 razem i poszlo
        szybko..pozniej tez polozna troche mna sterowala i mowila kiedy nie
        przec by ochronic krocze..jak juz zalapalam to sie rozkrecilam na
        maksa;) ehh wydawalo by sie ze skoro jestesmy do tego stworzone to
        bedziemy wiedzialy co i jak..a tu prosze:/ taki problem..
        • jombusiowa Re: Nie potrafię przeć 29.03.10, 12:07
          No ja się zastanawiam jak to będzie-też zawsze myślałam,że to
          jak "na kupę",mi w szkole rodzenia tylko powiedzieli, że mam chcieć
          kierować powietrze do dołu-ale jak?:) Siłą świadomości?
          No i rozbroiła mnie ostatnio mama, która powiedziała, zebym się
          nauczyła bo jej coś nie szło-a ja jej na to-ze przecież się nie da
          nauczyć, bo przecież ćwiczyć nie będę.
    • olenka1211 Re: Nie potrafię przeć 30.03.10, 04:04
      Ciekawy temat bo ja chociaż po szkole rodzenia 6 lat temu, po całkiem udanym
      porodzie a przed drugim nadal nie wiem jak to jest z tym parciem. Pamiętam, że u
      mnie II faza czyli wypieranie dziecka trwało 40 minut. Skurcze parte nie były
      jakieś bolesne i niebardzo wiedziałam co robić. Położna mówiła kiedy przeć i ja
      parłam (tak mi się przynajmniej wydawało) a postęp był niewielki. Coś tam
      mówiła, że uciekam z miednicą, że się od niej odpycham (w pozycji leżącej
      opierałam się nogami o panie położne). Poprosiła, żeby uklęknąć ale tak było
      jeszcze gorzej, zupełnie zero czucia. Mimo wszystko mały się jakoś urodził a ja
      nie popękałam.
      Dodam, że rodzenia łożyska wcale nie pamiętam bo nic nie czułam.
      • an_o Re: Nie potrafię przeć 30.03.10, 06:47
        Hmm, ja parlam bardzo ladnie i po trzecim, czy czwartym parciu
        glowka sie juz urodzila, ale boli partych nie czulam. Bylam
        zawiedziona, bo wszystkie kolezanki mi mowily, ze nie mozna nie
        przec, bo te skurcze 'zmuszaja' do parcia, ze to wybawienie od
        skurczy rozwierajacych szyjke macicy i wogole same superlatywy. No
        coz, moze za drugim razem poczuje parte.
    • katarzynaoles Re: Nie potrafię przeć 30.03.10, 17:36
      Już miałam taką długą odpowieź na to pytanie i mi ją zeżarło!
      Więc od nowa.
      Podstawowa informacja to taka, że nie widziałam matki, która nie
      umie przeć - dla mnie to zawsze błąd w prowadzeniu porodu.

      Napiszę zasady w punktach, żeby było czytelniej:

      1. Nie jest dobrze przeć zbyt wcześnie, a to nagminne w naszych
      szpitalach. Pełne rozwarcie nie oznacza wcale, że należy zachęcać
      rodzącą do czynnego parcia - takie postępowanie powoduje zaburzenia
      w rotowaniu się główki i jej prawidłowym wstawianiu się w wychód
      miednicy, zabiera mamie czas na regenerację sił i męczy i ją i
      dziecko. Każda z wymienionych rzeczy może spowodować komplikacje i
      konieczność ingerencji i "ratowania" dziecka.
      Parcie należy podejmować kiedy główka znajduje się na dnie miednicy
      (właściwie ją widać w czasie skurczu) lub kiedy przy dużym, prawie
      całkowitym rozwarciu, pojawia się samoistnie bardzo silny odruch
      parcia.

      2. Parcie w pozycji leżącej na plecach, nawet jeśli jest to pozycja
      nieco uniesiona, jest mocno utrudnione ponieważ nie działa siła
      ciężkości, a kanał rodny ustawia się tak, że prze się „pod górkę”.
      Dlatego każda inna pozycja jest lepsza od tej na plecach – na
      przykład przy wąskiej miednicy najlepiej przeć w kucki, a kiedy
      poród postępuje zbyt szybko – w klęku podpartym.
      Ciekawe, że rodzące, którym pozostawiono swobodę zachowania same
      instynktownie wybierają korzystną pozycję.

      3. Nie należy słuchać komend, żeby przeć „ze złością” lub „ na
      kupę”. Jedno i drugie sformułowanie budzi mój poważny opór. Złość
      proponuję zastąpić „mocą”, „siłą”, „energią” czy „radością”. Z
      parciem „na kupę” też trudno się pogodzić, bo raz, że skojarzenie
      jest okropne, a dwa, że dziecko rodzi się szparą sromową, która jest
      w innym miejscu niż odbyt. Parcie na odbyt powoduje, że główka z
      całym impetem idzie w stronę krocza, a nie pod spojenie łonowe.
      Różnica w technice parcia też jest znaczna, bo pracują zupełnie inne
      mięśnie. Można to wypróbować kładąc rękę na brzuchu, nabierając
      nieco powietrza i próbując poprzeć w stronę spojenia łonowego, a
      potem w stronę odbytu.

      4. Macica w czasie skurczu partego wypycha dziecko na zewnątrz i
      zrobi to także bez większego udziału matki o ile nikt nie zaburzył
      tego procesu. Żeby wspomóc macicę należy użyć przepony jako tłoka –
      trzeba nabrać nieco powietrza do płuc i zepchnąć przeponę w dół,
      często pojawia się wtedy głuchy dźwięk. Najbardziej efektywne jest
      parcie na szczycie skurczu, czyli wtedy, kiedy nie da się już
      oddychać. Czasem można przeć także bez skurczu lub na kończącym się
      skurczu – chodzi o to, żeby delikatnie wytoczyć główkę oszczędzając
      krocze.

      5. Żeby powstrzymać parcie (czasem jest to konieczne, żeby ochronić
      kanał rodny i krocze) należy ułożyć się w pozycji kolankowo-
      łokciowej, bo wtedy zwykle zmniejsza się potrzeba parcia i oddychać
      tak, żeby przepona poruszała się cały czas – można dyszeć albo
      dmuchać.

      6. Szybkie urodzenie dziecka nie jest priorytetem przy normalnym
      porodzie – i mamie i dziecku potrzeba czasu na procesy adaptacyjne,
      które dotyczą nie tylko tkanek miękkich, ale także układu kostnego –
      to nie dzieje się w ciągu 10 minut. Jeśli dziecko musi dopasować
      obwód główki do wielkości miednicy a miednica trochę się powiększyć
      to przyspieszanie porodu jest bardzo niekorzystne i może mieć
      poważne konsekwencje.

      7. Nie należy się bać pękających naczynek krwionośnych – jeśli prze
      się nabierając odpowiednią ilość powietrza to nic takiego się nie
      stanie. Powietrza więc należy nabrać do płuc tylko tyle, żeby móc
      kierować przeponą. Jeśli nabiera się go, często zgodnie z
      instrukcją „dużo”, to podczas parcia nadmiar ucieka z piskiem buzią
      powodując taki wzrost ciśnienia, że pękają naczynia krwionośne, a
      dziecko wcale nie przesuwa się w kanale rodnym – czyli para w
      gwizdek 

      8. Podczas parcia dobrze jest mieć uchylone usta, a już na pewno nie
      trzeba ich zaciskać. Krocze jest na drodze nerwowej zależne od ust –
      zresztą nieprzypadkowo i tu i tu mamy „wargi” . Proszę sprawdzić
      czy czuje się coś „na dole” kiedy mocno zaciśnie się usta. Na
      szczęście działa to także w drugą stronę. Czyli rozluźniamy się po
      skurczu uśmiechając się (to nie żart!) i poruszając językiem w buzi –
      efektem jest rozluźnienie krocza.

      To taka krótka ściąga. Kilka rzeczy można spokojnie potrenować i
      pamiętać, że parcie to jedyne momenty podczas porodu, kiedy się nie
      oddycha a zatrzymuje powietrze. Przez resztę czasu oddychamy
      najspokojniej jak się w danej chwili da.


      • kasiaiklaudia8309 Re: Nie potrafię przeć 30.03.10, 21:23
        Bardzo cenna odpowiedź ! :) dziękuję
      • justcam Re: Nie potrafię przeć 31.03.10, 13:19
        dziękujemy pani Kasi :-)
        choć dla mnie i tak trudno zrozumieć niektóre czynności które mają
        pomóc w efektywności parcia :-)naszczęście u mnie przy porodach
        jakoś wychodziło parcie :-)
        • eli-mama Re: Nie potrafię przeć 02.04.10, 11:01
          A ja zawsze miałam wrażenie podczas swoich porodów, że to całe "parcie" nie było potrzebne, gdyż dziecko samo z wielką siłą torowało sobie drogę. Parcie kojarzy mi się z ewentualną, niewielką pomocą, niekoniecznie niezbędną.
      • quick-share Re: Nie potrafię przeć 31.03.10, 14:23
        zaraz sobie te wskazówki wydrukuję :)

        pani Kasiu a co to znaczy "popierać"? to jakoś delikatnie przeć? czy
        krótko?
        • dagmara-k Re: Nie potrafię przeć 01.04.10, 16:15
          tttrzea zabrac ze soba - dac mezowi jako sciage;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka