butterfly80
21.08.10, 11:28
od kilku dni czytam i czytam o tym właśnie i zaczynam się martwić. Jestem w
24tc i jak dotąd nie miałam żadnych przykrych dolegliwości ciążowych. Ciąża
rozwija się super. Byłam przeszczęśliwa. Zaczęłam chodzić na gimnastykę dla
ciężarnych oraz do szkoły rodzenia. I tu nagle takie coś! Najpierw
przestudiowałam atlas anatomii, by dobrze zlokalizować ten paskudnie
dokuczający mi ból (po 2 nieprzespanych nocach stwierdziłam, że to chyba
jednak nie jest taka normalna niedogodność ciążowa) Mam problem z chodzeniem,
wstawaniem, zmianą pozycji leżącej, leżeniem na brzuchu/boku, podnoszeniem
drobnych rzeczy. Jedynie dobrze mi jak siedzę i nie ruszam się. Dotychczas
bardzo dużo się ruszałam, bo chciałam jak najlepiej to możliwe przygotować się
do porodu i połogu. Kontroluję tez przyrost wagi - zdobyłam dotąd 8,5 kg.
Chciałam rodzić naturalnie. Czy to jest jeszcze możliwe? Wyczytałam na wielu
forach, ze to co mi dolega, to już raczej nie minie do końca ciąży ( a to
jeszcze 15 tyg. do końca) i że lekarze zalecają cesarskie cięcie ( a bardzo
zależy mi, by poród był naturalny). Czy mogę jakoś wpłynąć na ten ból by go
zmniejszyć lub okiełznać całkowicie? Moja pani gin. jest teraz na wakacjach i
muszę trochę poczekać na jej opinię. Jak mi nie przejdzie to w pon. pójdę do
jakiegokolwiek lekarza - może coś doradzi. Czy to może być rozjescie spojenia
łonowego?
A co Pani radzi?