Dodaj do ulubionych

Walka o dobry poród

30.08.11, 19:12
Chciałam się podzielić moim małym smutkiem,może nawet złością,jakie wiążą się z planowaniem trzeciego porodu.

Urodziłam dwoje dzieci siłami natury,szybko,bezproblemowo,
pierwszy poród rozpoczął się odejściem wód o 24,potem za godzinę skurcze,w szpitalu byłam o 2:30 i wtedy zaczęły się bóle,urodziłam o 5,w międzyczasie dostałam ZZO.
Drugi poród rozpoczął się skurczami,które pojawiły się właściwie nagle co 10 min,co 5,w końcu co 2,była godz.15,o 16:20 zostałam przyjęta do szpitala z rozwarciem na 3 palce,lekarz stwierdził,że "to nie potrwa pewnie szybko,ale już mam zostać w szpitalu",o 17:10 na 10 min podłączono mi ktg,ale zapis nie wykazywał "akcji porodowej",17:25 lekarz przebił mi pęcherz płodowy,żeby "napędzić skurcze",rozwarcie było n 4 palce,zaraz po tym dostałam zastrzyk "na zmiękczenie szyjki"-urodziłam nieomal na korytarzu,25 min później.

Obecnie kończę 36 tc,głowkę dziecka mam nisko,jak w każdej ciąży,szyjka króciuteńka,z powodu bóli brzucha od 35 tc biorę Fenoterol i Isoptin,do końca 37 tc.

Na wizycie przedporodowej lekarz stwierdził,że pamiętając mój poprzedni poród,"nie będziemy się bawić w zdążę czy nie zdążę",proponuje mi prowokację,trzy dni przed terminem z OM.Zdziwiłam się i powiedziałam,że wolałabym żeby poród zaczął się naturalnie,do szpitala mam jakieś 35/40 minut,a lekarz na to,że mogę tak zrobić na własną odpowiedzialność.
Poród mam już opłacony,bo to prywatna klinika,tym bardziej mi przykro,że wszystko ma się odbyć "szybko szybko"

Mimo tego,że jest to mój trzeci poród,nie chciałam bym tego wydarzenia "odbębnić",z drugiej strony prześladuje mnie strach,że sytuacja się powtórzy i faktycznie nie zdążę nigdzie dojechać (moja mama rodziła w podobnym tempie,przy trzecim dziecku nawet musiała przespać pierwszą fazę,obudziła się,wstała,odeszły jej wody,za 10 min było po wszystkim).

I jak tak sobie czytam,między innymi to forum,postanowiłam zaryzykować,w razie czego urodzę w domu :) Opis Pani Kasi domowego porodu błyskawicznego znam na pamięć :)

Mam nadzieję,że się sama na tym nie przejadę...

Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • pstrabiedronka Re: Walka o dobry poród 30.08.11, 19:22

      wiesz - ja przy pierwszym porodzie miałam przebity pęcherz przy rozwarciu na 4 - dostałam NATYCHMIAST mega skurczy co minutę, spanikowałam bo nie wiedziałam co sie dzieje i ile to jeszcze będzie trwało (przed przebiciem pęcherza wogóle nie odczuwałam bólu). Poprosiłam o ZZO. Dali mi - a za ok. 20 minut, jak akurat ZZO zaczęło działać w pełnej mocy - zaczęły się skurcze parte, których niestey nie czułam (z powodu zzo) - jedyne co czułam to potrzebę wypróżnienia ;/...

      "parłam" przez godzinę - choć wiem, ze to moje parcie było nieefektywne bo nie czułam skurczów... w końcu zrobiono mi CC z powodu "braku postępu w II fazie"...
      No - ale pan ordynator na obchodzie sam powiedział, że "trzeba dziś zakończyć tę ciążę" (leżałam wczesniej 3 dni na patologii - przyjęła mnei lekarka, która po zapisie na KTG jakiegoś skurczu uparła się, że mój poród zaraz się zacznie...). Także - zakończono mi te ciążę...

      Drugi poród przebiegał całkowicie naturalnie, bez wspomagaczy, przyśpieszaczy itp i wszystko było ok.

      Więc ja nie wiem czy to Twoja "uroda" taka, czy po prostu to przebicie pęcherza nie spowodowało takiego przyśpieszenia.
      • teanah Re: Walka o dobry poród 30.08.11, 19:44
        U mnie było tak samo,mega bóle zaraz po przebiciu pęcherza.
        Może to faktycznie od tego.

        Bez wątpienia pośpieszanie akcji porodowej ze strony personelu to coraz częstsze zjawisko na porodówkach,niestety.
    • settimana Re: Walka o dobry poród 30.08.11, 19:39
      wiesz co, mysle ze jesli rodzic bedziesz w prywatnej klinice, dobrze zrozumialam? to mysle ze to Ty estes osoba ktora powninna tu mowic jak woli a nie lekarz, a lekarz powinien zadbac o to by wszytsko poszlo dobrze i bylo bezpiecznie. Po prostu mozesz jechac do szpitala zaraz jak zauwazysz pierwsze symptomy, skurcze, cokolwiek, achyba sie zorientujesz jak masz 2 porody za soba prawda? glupota i duzo nieodpowiedzialnoscia jest jak dla mnie wyowlywanie poroduy przed terminem
      • teanah Re: Walka o dobry poród 30.08.11, 19:47
        settimana napisała:

        > wiesz co, mysle ze jesli rodzic bedziesz w prywatnej klinice, dobrze zrozumiala
        > m?

        Tak,prywatna,kobieta może wybierać sn czy cc bez probelmu,więc ja wybieram pełną naturę :)

        mozesz jechac do szpitala zaraz jak zauwazysz pierwsze symptomy, skurcz
        > e, cokolwiek, achyba sie zorientujesz jak masz 2 porody za soba prawda?

        Mam nadzieję,że zauważę i nie będzie to poród z zaskoczenia.

        glupota
        > i duzo nieodpowiedzialnoscia jest jak dla mnie wyowlywanie poroduy przed termi
        > nem

        Dla mnie również,tym bardziej jestem zawiedzona postawą lekarza,bo ma bardzo dobre opinie,to młody ginekolog,a wydaje mi się,że z biegiem czasu jego pasja przechodzi w rutynę.
    • katarzynaoles Re: Walka o dobry poród 30.08.11, 23:27
      Nie dziwię się, że jest Pani zła i rozczarowana - ale naprawdę nie myślę, żeby był jakikolwiek powód na to, żeby godzić się na wywoływanie porodu. Bawi mnie hasło lekarza o rozpoczęciu się porodu "na Pani odpowiedzialność" - bo niby jak inczej miałoby być? Czy lekarz jest gotów wziąć odpowiedzialność za Panią? Jak dla mnie to dość zaskakujące podejście...
      Być może w takiej sytuacji poczułaby się Pani bezpieczniej mając na wszelki wypadek umówioną położną, która czuwałaby nad Panią do czasu dotarcia do szpitala? A gdyby poród był naprawdę szybki, to na pewno wszystko będzie ok - tak zwykle jest. W każdym razie życzę, żeby poród był najlepszy dla Pani i malucha - pozdrawiam serdecznie :)
    • katarzynaoles Re: Walka o dobry poród 30.08.11, 23:36
      Naszła mnie jeszcze jedna refleksja - według mnie to naprawdę kuriozalne: przy drugim porodzie zastosowano co najmniej dwie ingerencje w jego przebieg mające na celu szybsze urodzenie dziecka, choć właściwie nie wiadomo po co to zrobiono, bo nie było żadnych powodów. Pewnie lekarzowi przyświecała chęć ułatwienia Pani życia. Może i urodziła Pani w pół godziny - za to teraz przez kilka tygodni martwi się Pani, jak będzie wyglądał kolejny poród. Nie ma to jak pomóc komuś według swojego punktu widzenia...
      • teanah Re: Walka o dobry poród 31.08.11, 22:14
        Właściwie od razu po rozmowie z lekarzem podjęłam decyzję,że nie zgadzam się na indukcję porodu i mam nadzieję,że taki pomysł zrodził się w jego głowie,ponieważ jest jakby moim porodowym opiekunem i boi się ewentualnych konsekwencji jeśli urodzę w domu,w samochodzie,czy w recepcji.Faktycznie,kiedy zapisuję się na poród to konkretnego lekarza,bierze on za mnie odpowiedzialność.Akurat w tej klinice nie ma możliwości wynajęcia położnej,przed porodem,w trakcie i po,opiekę sprawuje ginekolog-położnik.

        Podczas ostatniego porodu,pomimo przyspieszaczy,nikt z personelu nie spodziewał się,że pójdzie tak szybko,kiedy zaczęłam krzyczeć,że ma parte,wszyscy zamarli,anestezjolog dodał,że "następnym razem jak będę tak zwlekać,to urodzę w samochodzie",a przecież przyjechałam ze skurczami co 3 min,bezbolesnymi,a tego samego dnia rano byłam na ktg,które nic nie wykazało.

        I naprawdę,tak jak Pani napisała,najbardziej boję się teraz tego,że sytuacja powtórzy się gdy wody odejdą mi samoistnie i zaraz dostanę bóli (tak jak to było przy trzecim porodzie mojej mamy) np.w domu,w dzień,a jestem do ok.17 sama z półtoraroczną córeczką,o 15 po przedszkolu dołącza do nas starsza,czterolatka-i przyznaję,że te myśli potrafią mnie prześladować pół nocy.

        Niemniej oswajam się z myślą,że wolę w pełni naturalny poród bez ingerencji i wywołanych skurczy,przy których,tak jak ostatnio,ze trzy razy myślałam,że już ze mną koniec.
        Na pocieszenie mam jeszcze mojego lekarza prowadzącego ciążę,który mieszka niedaleko i być może w razie czego mógłby mi pomóc.

        Pewnie to już mój ostatni poród i bardzo chciałabym,żeby był piękny,mam nadzieję,że im bliżej,tym więcej będzie mi przybywać nadziei na szczęśliwe zakończenie,nawet jeśli zdarzy się to w domu :)

        Pozdrawiam :)


    • lilka69 Re: Walka o dobry poród 05.09.11, 20:30
      ja mysle, ze lekarz chce wywolac porod bo to klinika prywatna- oni nie chca nieprzewidzianych sytuacji i ewentualnych komplikacji. ja tez rodze (cc) w prywatnej ale podejscie do minimalizowania ryzyka podobne. z tym , ze mnie medykalizacja porodu nie przeszkadza- tobie ma prawo
      • katarzynaoles Re: Walka o dobry poród 07.09.11, 10:43
        Jeśli lekarz faktycznie tak myśli to się dziwię, bo właśnie powodują nieprzewidziane sytuacje i komplikacje - one nawet mają własną naukową nazwę - to powikłania jatrogenne, czyli wynikające z postępowania służby zdrowia...
        • teanah Re: Walka o dobry poród 07.09.11, 13:18
          W moim odczuciu również więcej powikłań może wyjść w czasie indukcji.

          Dlatego mnie ingerencja w przebieg porodu bardziej przeraża niż przeszkadza.
          Rozumiem,że można próbować "pomóc" kobiecie,która rodzi kilkanaście godzin bez większych postępów,ale w moim przypadku boję się,że przyspieszanie i tak szybkich porodów mogłoby się skończyć dla nas źle.

          Podczas ostatniego porodu w pewnym momencie straciłam panowanie nad sobą-pierwszy poród z ZZO nie pozwolił mi doświadczyć aż takiego bólu,przy drugim usłyszałam o rozwarciu na 4 palce,normalnie chodziłam,rozmawiałam a za moment skurcze powaliły mnie na łóżko,wyłam z bólu tak,że mój mąż zasłabł bo nie mógł na to patrzeć,a chwilę,kiedy poczułam,że dziecko się wysuwa pamiętam do dziś.Nie wiedziałam,że to parte bo przy znieczuleniu czułam inaczej i myślałam,że już po mnie.

          Ostatecznie porodu,pewnie za względu na jego czas trwania, nie wspominam negatywnie,
          ale od razu miałam przeczucie,że lekarz troszkę przesadził ze wspomaganiem.

          No nic,skończyłam właśnie 37 tc,odstawiłam Fenoterol i mam nadzieję,że do dwóch tygodni napiszę,że wszystko poszło pięknie i jesteśmy szczęśliwie rozpakowani :)

          Pozdrawiam

        • lilka69 Re: Walka o dobry poród 08.09.11, 14:46
          myslisz, ze bycie sciskanym przez 24 godziny, przechodzenie przez dziurke od klucza , hormony stresu wydzielane u matki sa LEPSZE dla dziecka niz ciecie, odciecie pepowiny jak przestanie tetnic? ja jednak uwazam, ze tak. ale to JA uwazam, ty nie musisz.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka