panna.sarabella
04.04.12, 08:43
witam
jestem w 37 tc, wcześniej opisywałam moje historie z gestozą, małą ilością wód płodowych - jakoś się uspokoiło, ciśnienie pod kontrolą, białkomoczu nie ma, dziecko ładnie przybiera na wadze.
ALE za to w wymazie wyszedł streptococcus agalactiae. Dostałam antybiotyk doustny Dalacin C 3x1 przez 7 dni. Przy porodzie mam dostać jeszcze antybiotyk dożylnie.
Naczytałam się dużo nt. tego paciorkowca i możliwych powikłań dla dziecka, ale lekarz to wyśmiał i powiedział że jeszcze mu się nie zdarzyło, żeby przy takiej osłonie (tzn. antybiotyk doustnie i przy porodzie) dziecko się zaraziło. Mam tylko nie zwlekać z dojazdem do szpitala jeśli zaczną się skurcze. Faktycznie mogę się nie martwić?
A druga sprawa: seks. Zapomniałam o to zapytać a to dosyć istotne, bo nie dość że wstrzemięźliwość utrzymujemy już 6 miesięcy (koszmar ;-)) to miałam nadzieję że - tak jak już pani Kasia wielokrotnie pisała - seks pomoże w "wywołaniu" porodu. Ale pojawiła się wątpliwość - mąż antybiotyku nie dostał, a przecież bakterię pewnie są też u niego...? Więc jak - możemy współżyć czy lepiej nie?