Dodaj do ulubionych

Boję się porodu miednicowego sn...

07.05.13, 15:06
Witam,
Proszę o poradę i ewentualnie rozwianie moich obaw... Jestem w drugiej ciąży, już 4 dni po terminie porodu. Od połowy ciąży dziecko jest w położeniu miednicowym (pośladkowym), cały czas liczyłam na to, że się odwróci główką do dołu, robiłam nawet specjalne ćwiczenia zalecane przez lekarza i położną, no ale niestety nie pomogły. Lekarz mówi, że pośladki dziecka są już "przyparte" i nie ma szans na naturalne obrócenie się. Mój pierwszy poród prawie 3 lata temu, sn - położenie główkowe, bez komplikacji, bez zzo, ale indukowany (balonik + oksytocyna) gdyż dwa tygodnie po terminie nie było ani rozwarcia, ani skurczy.
Nie wiem czy w obecnej sytuacji decydować się na poród sn czy naciskać na wykonanie cc...
Każdy z kim rozmawiam (różni lekarze, położne, pielęgniarka noworodkowa) ma na ten temat inne zdanie... Dominuje zdanie, że poród w położeniu miednicowym to nic nadzwyczajnego, że kobiety zawsze tak rodziły... ale gdzieś w podtekście cały czas przewija się też pogląd, że dla dziecka będzie lepiej cc... Dziecko nie jest duże, z USG ok. 3500 g (pierwsze ważyło 3250 g). Boję się przebiegu tego porodu, że dziecko urodzi się przyduszone, że będzie miało różne urazy okołoporodowe (zwichnięcia?), boję się samego ręcznego wyciągania dziecka (lekarz mówi o chwycie Brachta) a już najbardziej tego, że trzeba będzie wykonać duże i szerokie nacięcie krocza...
Z drugiej strony cc to po prostu operacja i też ma masę wad... Dodam, że chciałabym mieć jeszcze w przyszłości trzecie dziecko.
Proszę o podniesienie mnie na duchu, czy można urodzić w położeniu miednicowym bez szwanku dla siebie i dziecka, czy w ogóle teraz odbiera się tak porody, czy rutynowo decyduje o cc? Jak wyglądają statystyki? Rozumiem, że druga ciąża nie daje mi wskazania do cc, ale ja naprawdę nie czuję się wieloródką...

Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: Boję się porodu miednicowego sn... 07.05.13, 16:41
      Podzielam pogląd, ze dziecko raczej się już nie obdwróci - jest tak w wiekszości przypadków, kiedy dziecko przez wiele miesięcy nie zmienia pozycji miednicowej. Teraz tak - na plus: drugi poród po niedługim czasie od pierwszego, który był sprawny, pośladki przyparte, czyli dziecko gotowe do opuszczenia macicy, niezbyt duża waga dziecka, Pani niechęć do operacyjnego rozwiązania ciąży. Czyli plusów sporo. Ręczna pomoc przy porodzie miednicowym to nic nadzwyczajnego, chodzi o potrzymanie dziecka w ten sposób, żeby główka dobrze wstawiła się do miednicy. Zwichniecia z powodu porodu miednicowego to mit - dzieci miewają do tego tendencje z powodu pozycji, którą przez dłuższy czas miały w macicy (szczególnie w położeniu pośladkowym, kiedy nóżki są wyprostowane wzdłuż tułowia - nie wiem jak u Pani malucha) i fizjologicznego stanu panewki stawu biodrowego. Sam poród nie ma tu nic do rzeczy. Rówinież nacięcie, ani duże ani małe nie ma nic do tego czy dziecko rodzi sie sprawnie czy nie - w porodzie miednicowym jest podobnie jak w główkowym - czasem lepiej naciąciąć, ale zwykle nie trzeba. Warto porozmawiać o tym z lekarzem, bo u nas była praktyka nacinania przy pośladkach, choc to nielogiczne. Ja osobiście w Pani sytuacji zdecydowanie stawiałabym na poród sn. Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
      • madziab83 Re: Boję się porodu miednicowego sn... 07.05.13, 19:58
        Całe szczęście są szpitale, w których przy pośladkowym nie nacinają krocza, ja tak urodziłam, miałam małe pęknięcie na 2 szwy, poród szybki i bezproblemowy, trwał nie całe 2h, parcie 10 minut. Może Pani poszukać mojego opisu ( pisałam jakoś w marcu bądź kwietniu 2010 na tym forum). Synek miał 3805, 64cm dł, 38 obwód główki i 36 klatki.
      • kasia_kar Re: Boję się porodu miednicowego sn... 08.05.13, 10:21
        Serdecznie dziękuję za odpowiedź, czuję się bardziej uspokojona, mam nadzieję, że się uda :)
        • katarzynaoles Re: Boję się porodu miednicowego sn... 09.05.13, 00:11
          To trzymam kciuki z całej siły i czekam - wraz z forumkami na pewno - na relację porodową :)
          • mamasiasiulki Do Pani Ekspert 31.07.15, 11:18
            Przepraszam, ale bardzo mną sytuacja wstrząsnęła. Jakoś tak - choć rzadko już zaglądam na forum - Dziewczyny wydają się znajome. Kasia_kar pisała na przełomie czerwca i lipca na sąsiednim forum ("eksperckie - życie rodzinne") o Maleńkiej urodzonej właśnie w porodzie, o którym pisze w wątku... Nie o samym porodzie, wychodzi na to, że on przebiegł pomyślnie.

            Taka smutna refleksja. Boimy się porodów, nacięć, boimy się o te nasze noworodki, czasami pewnie irracjonalnie, a i tak nie wiemy, co komu pisane. Słuchając w mediach o okołoporodowych aferach stajemy na głowie, by wykonano cc, skrupulatnie dobieramy szpitale, dzieci rodzą się zdrowe, a i tak życie pozostaje życiem...
            • katarzynaoles Re: Do Pani Ekspert 31.07.15, 12:21
              Dzięki za tę refleksję - faktycznie trudno się czasem zdobyć na dystans kiedy mówi się o porodach, bardzo łatwo o emocje. I łatwo można dać się przestraszyć. Pozdrawiam 😊
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka