Dodaj do ulubionych

Wymuszona cesarka

13.01.14, 22:30
Witam serdecznie,
Pani Kasiu, bardzo proszę o szczerą odpowiedź. Swoje drugie dziecko byłam zmuszona urodzić przez cc. Dziecko było ułożone pośladkowo. Waga urodzeniowa 3750. Cesarka była na zimno. Cesarkę zniosłam bardzo źle psychicznie, zresztą do dzisiaj się nie pozbierałam. Byłam zdecydowana na poród siłami natury. W trzech okolicznych szpitalach usłyszałam, że „dzisiaj nie praktykuje się porodów pośladkowych”. Na moje pytanie dlaczego, odpowiedź była w stylu ”chce pani mieć dziecko z mpd, zwichniętym obojczykiem, ty zbyt ryzykowne”. Odpowiadałam, że jeszcze 10 lat temu praktykowano. Słyszałam tylko westchnienie. Wiem, że to poród trudniejszy. Czy rzeczywiście ryzyko jest aż tak duże? Czytałam różne dane. Jedne mówiły o ryzyku na poziomie 15%, inne dane mówiły o tym, że ryzyko jest nieznaczne. Z ust pewnej położnej usłyszałam, że lekarze wykonują cesarki z tego powodu, bo nie chcą się procesować o ew. odszkodowania, że zabraniają jakieś wewnętrzne regulaminy. I jeszcze jedna kwestia. Czy cięcie może mieć wpływ na kolejną ciążę. W połogu miałam zapalenie błony śluzowej macicy leczone antybiotykiem. W poprzednich występowało poronienie zagrażające. Na co zwrócić uwagę przed planowaniem kolejnej?
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: Wymuszona cesarka 14.01.14, 22:31
      Szczerze - to zgadzam się z Pani położną. Ten popłoch związany z porodami miednicowymi sn pojawił się jakieś 10 lat temu po publikacji badania zrobionego w Stanach. No a wiadomo, że jak amerykańscy naukowcy ... :). Kolejne badania nie potwierdziły wyników tego pierwszego i teraz ocenia się ryzyko jako nieznacznie wyższe niż przy porodzie główkowym. Wiele zależy od sposobu prowadzenia porodu i indywidualnej oceny sytuacji porodowej. Ale znakiem naszych czasów jest w medycynie unikanie sytuacji, w których medyk mógłby być oskarżony o popełnienie błędu w sztuce co bardzo rzutuje na podejmowane decyzje. Znam sytuacje kiedy to prawnik zatrudniony przez szpital ma zasadniczy wpływ na zalecenia dotyczące postępowania w konkretnych sytuacjach...
      Nie obawiałabym się wpływu cc i zapalenia błony śluzowej na następną ciążę, proszę być dobrej myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
      • ikka135 Re: Wymuszona cesarka 14.01.14, 22:53
        Dziękuję za odpowiedź. Szkoda tylko, że za czyiś spokój musiałam zapłacić moimi łzami. Ja tego spokoju nie zaznałam. Te zdawkowe informacje, westchnienia były znaczące. Pacjent ma prawo do rzetelnej informacji, a nie do sloganów-starszaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka