Dodaj do ulubionych

sn czy cc? dylematy...

04.03.14, 10:03
Jestem w 38 tygodniu ciąży, termin porodu coraz bliżej, a ja nie mam pojęcia, jak rodzić...
To moja druga ciążą, pierwsze dziecko urodziło się ponad dwa lata temu przez cc. Cięcie wykonano ze wskazań okulistycznych - okulistka stwierdziła zmiany w siatkówce, i w zasadzie do tej pory nie wiem, dlaczego ani ona, ani moja ginekolożka nie powiedziały mi wtedy, że można siatkówkę zabezpieczyć laserem i rodzić sn. Sama o tej możliwości dowiedziałam się tuż przed porodem, na zabieg było już za późno... No i cesarka, zaplanowana i umówiona, wspominam raczej dobrze, szybko doszłam do siebie.
Teraz, w kolejnej ciąży, prowadzonej już w innym mieście i u innego lekarza, wysłano mnie od razu na laser siatkówki. Zabieg trzeba było zrobić dwa razy, bo kontrola po pierwszym wykazała, że coś tam trzeba jeszcze dolaserować, ale wczoraj, na kolejnej wizycie kontrolnej, lekarz stwierdził brak przeciwskazań do porodu sn i wpisał w karcie "niskie ryzyko powikłań". Ja się zdziwiłam, bo myślałam, że brak przeciwskazań oznacza ryzyko zerowe, na co on odpowiedział, że przy zmianach w siatkówce zerowego ryzyka nie ma nigdy, aczkolwiek jest ono minimalne i on w swojej praktyce się nie spotkał z powikłaniami po porodzie sn w przypadku wcześniejszego udanego laserowania. Na moje pytanie, czy abstrahując od siatkówki może pogłębić się wada wzroku (mam teraz około -6 na każde oko), odparł, że zdarza się to rzadko, ale w kilkunastu procentach przypadków tak się rzeczywiście dzieje.
To jest jedna kwestia. Druga - u malucha podejrzewają hipotrofię. Waży już wprawdzie, według wczorajszego USG, 2,8 kg i przez ostatnie 3 tygodnie przybierał bardzo ładnie - średnio prawie 250 g na tydzień (spowolnienie wzrostu było między 30 a 35 tygodniem), ale brzuszek wypada na ok. 3 tygodnie mniejszy, do tego lekarka zaobserwowała notch w jednej z tętnic macicznych, więc może już teraz rosnąć wolniej. Z tego co wiem, hipotrofia może być wskazaniem do cięcia z uwagi na możliwość niedotlenienia płodu...
I teraz już sama nie wiem co myśleć i co robić. Ze względu na to, że pierwszy poród był przez cc, mogę bez problemu zażyczyć sobie drugiego tą samą drogą, ale wolałabym nie. Chciałabym urodzić sn. Tylko zastanawiam się, czy gra jest warta świeczki? Oczy ma się tylko jedne... Gdyby nie daj Bóg coś się stało - chyba bym sobie nie wybaczyła, że mogąc wybrać cc, zdecydowałam się na sn. No i ta ewentualna hipotrofia... Wiem, że teoretycznie powinnam zaufać lekarzom i pozostawić im decyzję, co lepsze dla dziecka, no ale to teoria... W końcu to moje dziecko...
Rozpisałam się, wiem że podobne dylematy to częsty przypadek, ale chciałam dobrze opisać swoją konkretną sytuację. Zdaję sobie sprawę, że decyzji nikt za mnie nie podejmie, ale może jesteście po podobnych doświadczeniach?
Obserwuj wątek
    • kondolyza Re: sn czy cc? dylematy... 04.03.14, 14:05
      ja bym wybrala cc.
      zaplanowane ciecie bez pospiechu jest sytuacją o tyle korzystniejszą ze w porownaniu z porodem sn tutaj przebieg zdarzen jest wiadomy,a przy sn-dynamika i nieobliczalbosc sutuacji na pewno nie wplywa dobrze tutaj na czynniki bedace wskazaniami do cc: hipotrofia dziecka i Twoje oczy.
      ale to moja decyzja. ty musisz podjac swoją.
      • mama.rozy Re: sn czy cc? dylematy... 05.03.14, 09:14
        jak masz profil na fb,znajdź stronę "Naturalnie po cesarce",tam możesz porozmawiac z kobietami,które mają takie same dylematy,zawsze to raźniej:)
        dobrego porodu:)
      • mamasiasiulki Re: sn czy cc? dylematy... 05.03.14, 09:15
        Jest jeszcze stan po cc. Ja też bym się nie zastanawiała. Szacunki mówią o coś około 50% o ile się nie mylę udanych sn po cc. Ja po pierwszym cięciu musiałam się o drugie trochę kłócić, ale wolę cc na zimno, ze znieczuleniem pp, przytulenie dzidzi na sali, niż narkozę i panikę, bo coś poszło nie tak. I te nudności i wymioty po narkozie. Szarpiący odruch wymiotny z raną na brzuchu... Przerabiałam, dziękuję. No i ewentualne powikłania anestezjologiczne u matek (w tym tzw. zachłystowe zapalenia płuc, niepowodzenia intubacji i inne podobne) zdarzają właśnie przy znieczuleniu ogólnym, w którym na ogół wykonuje się cesarki "nagłe". Cięcia miałam 4, po każdym doszłam do siebie w parę godzin, nie brałam leków przeciwbólowych - o pierwszą dawkę mój gin mnie objeżdżał na pooperacyjnej, ale kolejnych już nie brałam. Trudne było - owszem - wstawanie z łóżka przez jakieś 2 tygodnie, warto mieć w domu np. wysoki, dość twardy tapczan - my za pierwszym razem spaliśmy na takim szerokim, niskim materacu i to był horror. Cała reszta nie robiła na mnie szczególnego wrażenia, latałam - przy ostatnim - za trójką starszej dzieciarni, po 2 tygodniach biegałam po bulwarach. Wiem, że każdy znosi to inaczej, ale mam nadzieję, że taki pozytywny przypadek też Ci się przyda :-) Powodzenia.
    • soczi2 Re: sn czy cc? dylematy... 05.03.14, 12:24
      Ja bym wolała cc. To znaczy nie mam porównania , bo rodziłam 1,5 roku tem przez sn, ale teraz mam termin na lipiec i wolałabym cc. Przy sn dziecku zamali obojczyk, ja straciła duzo krwi, aż mnie przeraża mysl o kolejnym sn. Mam nadzieje ze dziecko sie nie odwróci i będę miała wskazania do cc. W Twoim przypadku na pewno bym nie ryzykowała.
    • katarzynaoles Re: sn czy cc? dylematy... 06.03.14, 17:54
      Mogę tylko powiedzieć co ja zrobiłabym - i pewnie zaufałabym okuliście. Nikt, żaden lekarz nie da Pani gwarancji, że nie pojawią się komplikacje. To możliwe zawsze, także przy cc - pomimo postępu medycyny ilość powikłań po cc jest nadal wyższa niż po sn. Trzeba się więc pogodzić z tym, że 100% pewności nie ma w medycynie nigdy. Ba, w życiu też nie ma, nawet jeśli sobie bardzo tego życzymy. Przy podejmowaniu decyzji o sposobie rozwiązania nie bardzo przejmowałabym się chyba hipotrofią, bo sytuacja, o której Pani pisze dotyczyła raczej tego, co się działo, a nie tego, co jest teraz. Maluch ma teraz 2800g, czyli sporo przekroczył granicę 2500g, poniżej której mówimy o hipotrofii. I pewnie jeszcze trochę urośnie. Dla pewności można jeszcze zrobić USG z przepływami przed porodem, ale to chyba tylko dla uspokojenia się. Ja bym próbowała porodu sn, ale ponieważ chodzi o Panią - to Pani decyduje. Jak by nie było - życzę pięknego porodu :)
    • dzidz_dzidziulec Re: sn czy cc? dylematy... 09.03.14, 19:41
      Bardzo dziękuję za wszystkie głosy. Chyba zdecyduję się na próbę sn, jeśli przepływy się nie pogorszą... ordynator szpitala, w którym chcę rodzić, zapewnił mnie, że zawsze mogę poprosić o cc już podczas akcji porodowej, poza tym wierzę, że w przypadku sn po cc poród jest dobrze monitorowany i gdyby coś się działo, to szybko biorą na stół... Trzymajcie kciuki:)
      • katarzynaoles Re: sn czy cc? dylematy... 09.03.14, 20:21
        To trzymam kciuki za piękny poród i czekam na relację. Pozdrawiam serdecznie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka