panizalewska
23.03.14, 11:12
Witam :)
Rodziłam już raz, będę za niecałe 2 miesiące rodzić 2. raz.
Mój poprzedni połóg to jakaś męka była. Mam problem z krzepliwością krwi, tj wszystko niby w normie, a krew ze mnie zawsze sika, jak z zarzynanego prosiaka :( Przy większych skaleczeniach, długie i bolesne menstruacje, krwawienie po porodzie - równo 8 tygodni żywej krwi, do tego po miesiącu wydaliłam skrzep krwi wielkości połowy pięści, taki czop, po którym krwawiłam jeszcze mocniej (bo się odkorkowało, pardon za wyrażenie). Czułam się przy tym nieźle, no ale ile można krwawić?? Upierdliwe to to.
Czy jest jakaś możliwość zaradzenia temu już w szpitalu, od razu po porodzie? Czy mogę poprosić położne o wit K domięśniowo, jak i moje dziecię dostanie? Czy może muszę teraz poprosić o jakąś "laurkę" od mojej ginekolog, która prowadzi ciążę? Cały czas biorę magnez (dla równowagi do wypijanej kawy ;) i z menstruacjami jest wtedy trochę lepiej, ale w połogu mam niemal pewność, że same suple mi nie pomogą.
Bardzo proszę o radę, może któraś z Was miała podobną sytuację?
Pozdrawiam :)