Dodaj do ulubionych

do falki32

09.06.05, 12:01
Przeczytałam twoją historię dotyczącą tego Twojego pierwszego porodu
pośladkowego i myślę, że w twojej sytuacji skierowalabym sprawę do sądu. Nie
chodzi tu tylko o odszkodowanie za krzywdy poniesione przez Ciebie i twoje
dziecko na skutek takiego przebiegu porodu, które są widoczne teraz. Chodzi
też o to, że jest coś takiego jak przedawnienie. W przypadku wytoczenia
powództwa teraz, biorąc pod uwagę instytucję przedawnienia, miałabyś
możliwosć zabezpieczenia ewentualnych roszczeń na przyszłość. Chodzi
mianowicie o to, że np. za kilka lat dziecko może mieć jakieś jeszcze inne
problemy zdrowotne na skutek porodu przeprowadzonego w ten a nie inny sposób.
Muszę Cię jednak uprzedzić, że często w takich sprawach mozna się spotkać z
czymś takim jak sfałszowana dokumentacja medyczna, z której teraz będzie
wynikać ( jak będziesz ją chciala uzyskać dla wiadomego celu ), że wszystko
przebiegalo super, tętno przebiegało super no i wtedy jest problem dowodowy
ale zawsze są jeszcze pewne możliwosci jak np. zeznania swiadków. A tak w
ogóle to przepraszam, ze wpisuję na tym forum wątki niezwiązane z tematyka
ale mam nadzieję, że tu zajrzysz.
Obserwuj wątek
    • justin301 Re: do falki32 16.06.05, 12:50
      hop
      • falka32 Re: do falki32 17.06.05, 13:34
        Dzięki, ale obawiam się,ze jest trochę za późno. Ten poród był w 94 roku, więc
        jakieś 11 lat temu. Wtedy nie było to bezwzględne wskazanie do cc, tylko
        pozostawiano to uznaniu lekarzy, jak pisze pani Maria Brzozowska "koala". Ciążę
        prowadziłam u ordynatora szpitala (Puzyna, do dziś jest tam szefem) i on
        kwalifikował mnie do porodu siłami natury a lekarz, który odbierał poród i
        podejmował decyzje na bieżąco jest teraz ordynatorem na Inflanckiej - dlatego
        marnie widzę szanse wytaczania im osobiście wojny...
        • justin301 Re: do falki32 17.06.05, 13:51
          No faktycznie, mineło 10 lat, więc istnieje obawa, że się to przedawniło. Tak
          mi się wydaje. Smutne jest to, że pewnie wydałaś kupę kasy na tego prowadzącego
          a tu taka kicha jak to mówi mój brat. Szkoda, że tacy ludzie później kariery
          robią ale widocznie to u nas normalne. Ja mam termin na wrzesień i jestem coraz
          mniej optymistycznie nastawiona - moja przyjaciółka poród 2 doby i takie hece,
          że niech to diabli. A ostatnio u mojego kolegi, t\którego perwsze dziecko nie
          przeżyło straszne problemy przy porodzie drugiego z jednego miasta do drugiego
          ją ponad 100 km przewozili idioci. Moja lekarka z dużym zdziwieniem słuchała
          wczoraj moich sugestii w stronę cesarki. Ale chodzę do 2 lekarzy więc jak chyba
          już nie będę z nią o tym rozmawiać tylko chyba zrealizuje mój plan, bo to moje
          życie i moje zdrowie no i tego Małego oczywiście. Więc się zastanawiam co tu
          zrobić.
          Dzięki, że się odezwałaś. Jeszcze popatrzę w te czyny niedozo\wolone w
          zobowiązaniach ale kiepsko to wygląda.
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka