Dodaj do ulubionych

znów o oksytocynie

08.03.06, 13:00
Pani Doktor,
Jestem w 21 tygodniu ciąży. Mam nie najlepsze doświadczenia po pierwszym
porodzie. Zaczął się w terminie. Wody odeszły mi o ok. 12 a o 16 nie było
jeszcze akcji porodowej, rozwarcie minimalne. Połozna palcami rozciągała mi
szyjke macicy (bolało jak diabli, ale wszystko dzielnie znosiłam). Starałm
sie wspólpracowac i posłusznie wykonywałam wszystkie polecenia. Podlączono mi
kroplówkę z oksytocyną, potem dowiedziałam się, że dostałam tez relanium (nie
prosiłam o nie, ani nie skarżyłam się na ból, po prostu cicho sobie
jęczałam). Kiedy powinnam zacząć przeć, skurcze ustały. Kroplówka leciała
prawie ciurkiem. Próbowałam przec tylko mięśniami, bez skurczu, ale to nic
nie dawało. Pech chciał, że chwilowo nie było lekarza połoznika, więc do
pomocy zawołano lekarza dyzurującego na izbie przyjęc. Chłop jak dąb, 2 metry
wzrostu, wycisnął właściwie ze mnie synka. Niedawno z TV dowiedziałam się, że
takie praktyki sa zabronione, ale gdyby lekarz nie pomogł mi w ten sposób
mogłoby sie to skończyc gorzej. Syn miał 10 a pózniej 9 punktów Apgar.
Teraz moja wątpliwośc: czy zatrzymanie akcji porodowej może być wywołane
oksytocyną? Czy niektóre pacjentki moga tak na nią reagować (nie jestem
pewna, ale podłączono dwie butelki)? Dodam, że generalnie mam specyficzne
reakcje na środki farmakologiczne. Znieczulenie podawane przy łyżeczkowaniu w
ogóle na mnie nie działa. Jestem cały czas przytomna i odczuwam każdy ruch
narzedzia w macicy, prawie krzyczę z bólu.
Lekarz nie mógł sie nadziwić, bo utrudniało mu to przeprowadzenie zabiegu.
Czy na przyszłośc powinnam bronic sie przed podaniem oksytocyny? Zapytać czy
jest konieczna? Nie chciałabym dyskutowac z personelem na sali porodowej, bo
w dziedzinie połoznictwa jestem laikiem, ale nie chce tez żeby przez pośpiech
czy nadgorliwośc powtórzyła sie poprzednia sytuacja.
Będę wdzięczna za odpowiedź.

Pozdrawiam,
Lilla
Obserwuj wątek
    • koala.mb Re: znów o oksytocynie 11.03.06, 22:44
      W sytuacji gdy przedwcześnie odpłyną wody płodowe ( przed rozpoczęciem
      czynności skurczowej)i w ciżgu kilku godzin nie rozpocznie sie czynność
      skurczowa należy bezwzgoędnie podjąc działania zmierzajace do ukończenia
      porodu. podłącza sie wiec kroplówkę naskurczowa. zdarza się, ze pod jej wpływem
      dochodzi do "zmeczenia" mięsnia macicy i wówczas w drugim okresie porodu
      czynnośc skurczowa słabnie i nie jesteśmy w stanie jej nasilić, poniewaz nie ma
      juz receptorów, które mogłyby zareagowac na lek. Zwiekszanie dawki oksytocyny w
      takiej sytuacji zwykle niczego nie zmienia. Nie zawsze wszystko uda się
      przewidzieć. Równiez reakcja pacjentki na lek może byc osobniczo zmienna.
      Wydaje mi sie jednak, że nie możesz dyskutowac na temat konieczności
      podłączenia kroplówki, jeśli taka zaistnieje. Możesz się na nia nie zgodzić,
      ale wówczas nie dajesz lekarzom możliwości do działań zgodnych z zasadami
      sztuki położniczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka