Dodaj do ulubionych

Pani Kasiu czop :D

08.08.08, 20:41
wiem że było ale nie do końca w takim sensie jakbym chciała :D i szukała
wczoraj i dzisiaj do godziny 15 miałam bardzo regularne skurcze. Brałam
zgodnie z zaleceniami fenoterol, ale skurcze pojawiały się, były regularne co
kilkanaście minut, przycichały na godzinkę, dwie i znów... do tego były tak
bolesne że łzy leciały mi do oczu... zrobiłam sobie kąpiel, wypiłam melisę,
wzięłam leki i poszłam spać... noc spokojna bez skurczy od rana znów to samo
tylko że ciut mniej bolesne (czyżby fenoterol?)...

no i przed chwilą wyleciała ze mnie gęsta, galareta, bez zabarwienia, bez
zapachu w ilości łyżki od herbaty...

czyżby czop? jeśli tak to czy powinnam zadzwonić do gin i poinformować czy
czekać spokojnie na rozwój wydarzeń. Teraz mam skurczyki ale nie bolesne takie
bardziej "smeranie". Na ostatnim badaniu pani dr powiedziała, że głowa nisko,
napiera, ale szyjka jeszcze trzyma...

ile można chodzić bez czopa? czy w takim razie fenoterol zatrzyma ew.
wcześniejszy poród? Chciałabym te dwa tygodnie do skończonego 36 tc pochodzić.
Niestety nie mam już nikogo do opieki nad dzieckiem więc leżenia w ciągu dnia
wyjdzie ok.4 godzin. Dziękuję
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: Pani Kasiu czop :D 09.08.08, 21:54
      Wygląda na czop - ale ilość jest dość skromna, więc pewnie nie cały.
      Nawet, jest to czop, to jeśli nie będzie skurczów - jest duża
      szansa, żeby jeszcze te dwa tygodnie doczekać. Nie wiem, czy
      dostawała już Pani leki przyspieszające rozwój płuc malucha? Jeśli
      nie, to warto jednak skonsultować się z ginekologiem. Myślę, trzeba
      pilnować, żeby nie podnosić starszego dziecka, albo przynajmniej
      robić to jak najrzadziej. Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
      • alexkieszek Re: Pani Kasiu czop :D 10.08.08, 09:27
        Pani Kasiu i wszystko jasne :D
        Byłam rano na wizycie, lekarz skierował mnie do szpitala bo uznał, że mam
        rozwarcie na prawie 2 palce i trzeba mnie przebadać tak po szpitalnemu... Jako,
        że szpital w Wołominie nie może takich przypadków "przyjmować" odesłano mnie do
        Warszawy. Na Karowej mnie zbadano i faktycznie w badaniu palpacyjnym rozwarcie
        więc lekarz zrobił usg a na usg niespodzianka :D szyjka 2 cm... Lekarz się mocno
        zdziwił ale uznał, że to dobrze, że w takim razie z zaleceniem oszczędnego trybu
        życia, lekami co 6 godzin odsyła mnie do domu... bo 2 tygodnie spokojnie pochodzę...

        był mocno zdziwiony moją anatomią i uznał, że widać taki mój urok i mam sobie
        spokojnie zajmować się dzieckiem (bez noszenia, skakania itd. itd.), brać leki,
        jeśli znów pojawią się skurcze regularne przed skończonym 36 tc mam wziąć czopek
        rozkurczowy, położyć się na godzinę i liczyć i skurcze i ruchy... jak nie
        przejdą znaczy że poród i do Warszawy marsz :D Uznali, że nie będą podawać
        sterydów bo maluch w dobrym stanie a zastrzyk rozkurczowy podany w Wołominie
        działa więc nie ma tragedii...

        Tak więc chodzimy sobie dalej, czop odszedł cały (lekarz tłumaczył, że musiał
        odchodzić dłużej a te dwa dni skurczy po prostu "wypchnęły" resztę ale że śluz w
        porządku i nie wyciekają wody to mamy się niczym nie martwić)...

        oczywiście stres był ogromny wczoraj ale cieszę się, że jednak nie ma
        tragedii.... Lekarz tylko uczulił na pilnowanie godzin leków i regularność żeby
        macica się nie rozkręcała i polegiwanie.

        19 sierpnia mam kontrolę, tydzień później będzie skończony 37 tydzień a więc
        ciąża donoszona... tak więc przede mną tylko 3 tygodnie i już ;D

        Ale z tą szyjką do dziwne... bo sam lekarz się śmiał, że w badaniu wygląda na
        prawdę kiepsko i nie spodziewał się takiej miłej niespodzianki na usg :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka