Dodaj do ulubionych

Może i jestem durna, ale..

06.03.09, 12:04
..nie boję się porodu. Nie zrozumcie mnie źle, bo wiem, że i tak mnie
skomentujecie, że teraz jestem taki chojrak, a później będę piszczeć.
Pewnie będę, ale uważam, że jestem na to gotowa. Nie nastawiam się,
że będzie to jakaś trauma, jestem optymistką. Pomimo wszystkich
Waszych postów i strasznych opisów. Skoro starałam się o dziecko, to
teraz, naturalnie, trzeba je wydać na świat, prawda? Chodzę na SR,
więc może stąd ten spokój. Mam wspaniałego partnera, który będzie tam
ze mną i pomoże mi. Moim zdaniem, ważny jest spokój i współpraca z
położną.
Jakie Wy macie nastawienie? Jesteście przerażone, czy właśnie
spokojne, jak ja?
PozdrawiaMy :)
Obserwuj wątek
    • mku80 Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 12:32
      Ja rowniez nie boje sie jakos bardzo. Nie chce znieczulenia bo w
      sumie jestem ciekawa jaki to bol, tyle o tym slyszalam ze chce
      sprawdzic na wlasnej skorze jak to jest :) Mam nadzieje ze porod
      bedzie przebiegal bez komplikacji a ja bede mogla po prostu poddac
      sie naturze i urodzic synka. W pewnym sensie ten bol jest dla mnie
      nierozerwlana czescia poczatku macierzynstwa, tak to wymyslila
      natura. Tyle kobiet to przezylo ze ja chyba tez to przetrwam. Takie
      jest moje nastawienie. Zobaczymy co bede mowic po... :)
    • czarny.flower Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 12:32
      Szykuję się na domowy i w tym aspekcie mam pełny spokój: znajome
      miejsce, położna której ufam, przygotowany mąż. Jednak zawsze trzeba
      brac pod uwage szpital i tu jestem mniej spokojna: wierzę że sobie
      poradzę o ile otrzymam odpowiednie wsparcie i nie natrafię na
      personel, który będzie chciał ZAWŁASZCZYĆ sobie MÓJ poród i
      poprowadzic go po swojemu. W szpitalu niestety o poród mozliwie
      naturalny trzeba ostro zawalczyc i dośc obawiam się tego, że czesc
      tak potrzebnych mi sił bedzie musiała zostac strawiona na walkę, nie
      mam też pewności czy w warunkach szpitalnych nie damy się przez
      personel "zwariowac" i nie podporządkujemy temu czego w chwili
      obecnej zupełnie nie chcemy :(
      • aszkerson Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 15:04
        No to życzę powodzenia w porodzie domowy :) sama bym taki chciała,
        ale mnie nie stać..
        • czarny.flower Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 16:01
          W chwili obecnej nie są to sumy nie do przeskoczenia dla
          przecietnego zjadacza chleba. Wiekszym problemem jest w ogóle
          znalezienie położnej bo jest ich bardzo mało. Gdyby przeliczyc ile
          można wydac na usługi "ponadstandardowe" oferowane przez niektóre
          szpitale: lekarz+ położna+poród rodzinnny w sali jednoosobowej+sala
          z łazienką po porodzie itp. to okazuje się, że poród domowy jest o
          wiele tanszy. Poza tym nie wiem ile szpital dostaje z NFZ za poród
          szpitalny ale nie sądze aby były to kwoty małe. Ostatecznie
          niezależnie z jakiej kasy to idzie jest taniej. A osobiscie dla mnie
          opieka domowej położnej jest bezcenna i uważam, że powinna byc
          odpowiednio wysoko wynagradzana (praca ciężka, odpowiedzialna,
          wymagająca doswiadczenia i odpowiedniego przygotowania)a najlepiej
          aby była refundowana z NFZ ale to tematy na inna dyskusje wiec na
          tym koncze swój wywód.
    • kamilla-1 Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 15:46
      to dobrze ze sie nie boisz. Ja sie tez nie balam pierwszego porodu
      wlasciwie wcale.
      Powodzenia
    • eli-mama Dlaczego durna?? 06.03.09, 18:10
      To dobrze, że się nie boisz. Ja absolutnie nie obawiałam się pierwszego porodu, bo niby dlaczego miałabym się bać sytuacji, co do której nie miałam pojęcia jak się potoczy... A drugiego też się nie bałam, ale z innego powodu, a mianowicie tego, że już byłam świadoma co się będzie działo:)
      Pamiętam w obu porodach moment, w którym pozwoliłam sobie na strach. To była ta chwila, kiedy skurcze rozwierające przybierały na sile, były coraz częstsze i wtedy dopadła mnie świadomość "powagi sytuacji" i przede wszystkim tego, że NIKT nie przejdzie tej drogi za mnie... że muszę to przejść ja sama... Była to chwila dojmującej samotności i wtedy właśnie się bałam...
      Ale tak jak pisałam wyżej to był moment, a kiedy minął zabierałam się znów do "pracy" uwieńczonej wspaniałą nagrodą:)
    • szampanna Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 18:13
      Ja też się nie bałam. Pierwszego oczekiwałam z naukową ciekawością.
      Ból był straszny, przeżycie cudowne :D Trwał 3 h. Przy drugim byłam
      natomiast ciekawa, czy będzie podobny (był prawie kropka w kropkę,
      tylko krótszy - 2 h). Teraz zaś jestem głównie ciekawa, czy nie
      urodzę na ulicy :P
      • katarzynaoles Re: Może i jestem durna, ale.. 06.03.09, 23:35
        Polecam wątek o błyskawicznym porodzie :))
        • aszkerson Re: Może i jestem durna, ale.. 07.03.09, 11:26
          Podejście do porodu ma wpływ na jego długość? Bo nie wiem, co Pani
          sugeruje :)
          PozdrawiaMy! :)
        • szampanna Re: Może i jestem durna, ale.. 07.03.09, 19:53
          A tak, dziękuję, czytałam :)
    • malakatia Re: Może i jestem durna, ale.. 07.03.09, 00:12
      nie jestes durna, ja tez sie nie bałam porodu, a rodziłam dwa razy i
      było ok, chociaz przyznam ze drugi poród był troche cięższy, ale nie
      mam z tego powodu jakiejs traumy i pewnie mogłabym rodzic trzeci
      raz ;)
      od poczatku obydwu ciąz mówiłam sobie, że poród to jak najbardziej
      naturalna sprawa i nastawiałam sie ze przedewszystkim musze pomóc
      dziecku przyjsc na swiat. zadnego rozczulania sie nad soba. no i tak
      było, dałam z siebie wszystko, myslałam tylko o dziecku i o tym ze
      potrzebuje mojej pomocy i nie załuje ze rodziłam naturalnie bo
      warto, tylko w wielkim bólu rodzi sie prawdziwa miłosc, tak wiec
      wspominam obydwa porody jako najpiekniejsze wydarzenia w moim
      zyciu :)
      (przy drugim porodzie był mój partner)
      a propos bólu porodowego - po pierwszym porodzie w rozmowie z moją
      mamą stwierdziłam że gorzej boli wizyta na fotelu dentystycznym niz
      ten cały poród, na co ona bardzo się zdziwiła ale ja oczywiscie mam
      swoje wytłumaczenie - w końcu poród wymysliła natura a dentystyczne
      zabiegi człowiek - wiadomo, natura mądrzejsza.
      aj, rozpisałam sie, mam nadzieje ze nie przynudzam ale juz późno ,
      stąd takie filozoficzne myślenie ;)
      pozdrawiam wszystkie oczekujące na narodziny swoich kruszynek, uszy
      do góry - nie ma sie czego bac :)
      • mku80 Re: Może i jestem durna, ale.. 08.03.09, 08:21
        Ja co prawda jeszcze nie rodzilam - termin mam na dzisiaj :), ale
        moja siostra rodzila dwa razy i mowi ze boli bardzo ale przezycie
        jest niesamowite i ze mi zazdrosci ze to jeszcze przede mna :) W
        trakcie porodu i po porodzie siostra twierdzi ze miala "miekke nogi"
        i to nie z bolu ale z emocji i wzruszenia. Tak wiec licze ze u mnie
        tez na pierwszym planie beda uczucia, wzruszenie, podekscytowanie ze
        to taka wielka chwila a bol jakos tam bedzie troche w tle tej calej
        akcji... Zobaczymy. Poki co lapia mnie jakies skurcze takie
        opasajace - moze to dzidzius idzie na swiat dokladnie w terminie? :)
        Pozdrawiam
        • anionka Re: Może i jestem durna, ale.. 08.03.09, 16:38
          ja mam podobnie; jeszcze kilka lat temu (ba! miesięcy!) paraliżowała mnie i zniechęcała do działań prokreacyjnych sama myśl o bólu porodu, a teraz jakoś mam wewnętrzne przekonanie, że ten ból jest do przeżycia i ja CHCĘ TO PRZEŻYĆ, mimo, że moje nastawienie, że będzie bolało bardziej niż cokolwiek w moim dotychczasowym życiu nie zmieniło się :)
    • berna_dette Re: Może i jestem durna, ale.. 08.03.09, 17:58
      Ja też wyczytałam , że poród to 100 razy wiekszy ból niż na miesiączkę,
      przeraziło mnie to troche bo Mam od zawsze mega bóle menstruacyjne :P . Oj były
      miesiączki w czasie których prawie płakałam. przeczytałam na tym forum , że
      kręcenie biodrami pomaga przy skurczach porodowych, przypomniałam to sobie
      podczas mega skurczu przy okresie. Sama nie mogłam uwierzyc bo momentalnie
      skurcz przeszedł:)). Więc mysle że jednak skurcze porodowe i okresowe są podobne:))
    • berna_dette Re: Może i jestem durna, ale.. 08.03.09, 17:59
      upss nie tu miałam to dodać sorrki :)
    • fadgam Re: Może i jestem durna, ale.. 08.03.09, 18:22
      przede mna za kilka miesiecy pierwszy porod i nie powiem, ze nie mam obaw, mam ich duzo ale raczej obawiam sie zbednych ingerencji lekarskich i podeptania moich praw pacjenta czy tez zignorowania mojej intuicji i reakcji mojego ciala niz samego porodu. dlatego czytam duzo na ten temat by byc jak najbardziej swiadoma tego co mnie czeka i swiadomie podejmowac decyzje, by wybrac najlepszy szpital w ktorym mysla podobnie i moze spelnia moje oczekiwania, by nie dac omamic sie zabobonom, przesadom i powtarzanym glupotom na temat porodu/pologu/pielegnacji noworodka etc. mysle ze wiedza to potega, choc wiem ze w krytycznym momencie gore wezma emocje i fizjologia (dlatego szkole tez Meza, niech on tez wie co sie dzieje). tak "uzbrojona" coraz bardziej oswajam sie z mysla o tym co nieuniknione...i coraz bardziej nie moge sie doczekac!!;) zycze samych udanych i szybkich porodow!!
    • scarlet_s Re: Może i jestem durna, ale.. 08.03.09, 19:14
      No i fajnie:) Ja też się nie boję, chociaż nie jest lekko.
    • ogz Re: Może i jestem durna, ale.. 14.03.09, 23:55
      Niestety zreczywistość skrzeczy. Spokój i współpraca z położną to
      mit,ładny ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością na sali
      porodowej. Tam Matka Natura rządzi, a ona jest bezwzględna i co
      gorsza jest niepoinformowana o naszych planach. Wiem bo sama
      sprawdziłam.
      • oldzinka Re: Może i jestem durna, ale.. 15.03.09, 07:45
        Matka Natura jest niestety ostatnią osobą, która rządzi na sali
        porodowej. Na pierwszym miejscu jest pan ordynator i jego poglądy
        jak powinien wyglądać poród, potem lekarz, który akurat ma dyżur a
        potem położna, która odbiera. I jeszcze przed Matkę Naturę wpychają
        kroplówkę i ktg.
        • czarny.flower Re: Może i jestem durna, ale.. 15.03.09, 10:26
          Trafnie ujęte.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka