aszkerson
06.03.09, 12:04
..nie boję się porodu. Nie zrozumcie mnie źle, bo wiem, że i tak mnie
skomentujecie, że teraz jestem taki chojrak, a później będę piszczeć.
Pewnie będę, ale uważam, że jestem na to gotowa. Nie nastawiam się,
że będzie to jakaś trauma, jestem optymistką. Pomimo wszystkich
Waszych postów i strasznych opisów. Skoro starałam się o dziecko, to
teraz, naturalnie, trzeba je wydać na świat, prawda? Chodzę na SR,
więc może stąd ten spokój. Mam wspaniałego partnera, który będzie tam
ze mną i pomoże mi. Moim zdaniem, ważny jest spokój i współpraca z
położną.
Jakie Wy macie nastawienie? Jesteście przerażone, czy właśnie
spokojne, jak ja?
PozdrawiaMy :)