homosapiens_incognito
23.10.10, 00:29
Na ostatniej sesji Rady Miasta Częstochowy działy się także "ciekawe" rzeczy - nie poraz pierwszy !
Trudno dokonywać merytorycznej oceny podjętych uchwał - chociaż nie wszystkie wzbudzały zachwyt organu wykonawczego. Bardziej "ciekawy" był sposób procedowania sesji poczynajac od "niezrozumienia" lub "nieporozumień" już przy samej dyskusji nad porządkiem obrad.
Doszło też do sytuacji nie wysłuchania zainteresowanej osoby, która miała podany czas: między godziną 14 a 15 - przyszła krótko po 14-tej.
Jednak najciekawsze zdarzenie miało miejsce przy wywołaniu punktu dotyczącego skargi zrzeszenia będacego organizacją pożytku publicznego - skargi na działania Prezydenta Miasta odnośnie traktowania problemów lokalowych (i opłat za lokal) zrzeszenia oraz skargi na brak lub niewłaściwy nadzór nad spółką komunalną MPK (tej z "przestawianą" Radą Nadzorczą).
W takim punkcie obrad regulamin rady i ugruntowany obyczaj dopuszczają wypowiedź zainteresowanej strony - jednak niekoniecznie w świętym mieście Częstochowa. Na wniosek przedstawiciela jedynej opcji "wiodącej" - nie dopuszczono do wniesienia uwag przez przedstawiciela wnioskodawcy.
Tylko radny "lewicy" J. Kasprzyk stanął w obronie stosowania demokratycznych zasad przebiegu procedur.
Rada Miasta była nierada wystąpieniu, które ewentualnie mogło cosik ujawnić .....
Dziwnym zbiegiem okoliczności można sobie przywołać w pamięci obiegowe skojarzenie odnośnie tzw. SĄDÓW KAPTUROWYCH.
I nieważne czy kolejny raz ktoś się obrazi - trzeba przyznać sporo racji p. Palikotowi ( z którego usiłuje się zrobić "metodą NA WARIATA") przekonującemu o jakości polskiej "demokracji ?" !!!
Kaj my sum ???