Dodaj do ulubionych

Koksownia - boją się absolwentów

01.04.11, 13:10
witam!
Posiadam wykształcenie wyższe w kierunku metalurgicznym, może nie takiej renomy jak AGH, ale próbowałem coś znaleźć w zawodzie. Składałem między innymi na hutę, były to jeszcze czasy gdy były przyjęcia na różne stanowiska. Nie ubiegałem się na nie wiadomo co, tylko na stanowisko robotnicze. To samo z koksownią, gdy wszedłem do kadr i zobaczyli absolwent wyższej szkoły, metalurgia to taki jeden młody Pan, zaczął że niby nie mam specjalizacji koksowniczej, tylko odlewnictwo, jestem ciekawy jakie on miał? hehe
Za jakiś miesiąc były przyjęcia na koksownię do kontroli jakości, zadzwoniłem aby się przypomnieć to kadrowa wyzwała mnie że dzwonię co trochę, a tak naprawdę od złożenia podania zadzwoniłem pierwszy raz. Wniosek jest prosty, wyzywają studentów że głąby i pijaki a z drugiej strony tak naprawdę się nas boją. Sami często nie mają wyższego wykształcenia. Na hucie jest wielu co chodzili przykładowo do gastronomika a są tam pracownikami tylko dlatego, że mają chody w kadrach, u majstra itd.
Ktoś powie do mnie, pewnie jesteś jednym z tych absolwentów co tylko pił imprezował itd. Problem jednak tkwi w tym że nawet nie dano mi szansy się wykazać. Wielu pracodawców oczekuje, uczciwości, lojalności, szkoda tylko że oni nie mają szacunku dla drugiego człowieka, bo np. mówią że bez względu na to czy odpowiedź będzie negatywna czy pozytywna to poinformują telefonicznie. Niestety rzadko się zdarzało aby zadzwonił ktoś gdy odpowiedź była negatywna. I po co tak gadają? Obecnie pracuję, ale nie w zawodzie, kokosów tez nie zarabiam. W brembo też miałem okazję pracować, podobnie w trw, niestety to wszystko prawda, a najgorsze jest to że nie ma się kto wziąć za to dziadostwo i te całe agencje pracy tymczasowej. Pracowałem również jakiś czas w odlewni Wulkan, niektóre maszyny i rdzeniarki pamiętają chyba Stalina, piach się sypie na głowę, ciągłe awarie, nie wyrobisz normy nie zarobisz i w dodatku zostaniesz wywieszony na tablicy że mało wyrabiasz. Prezes Wulkana twierdzi ze trudno o dobrego pracownika, owszem jest w tym trochę prawdy, ale panie prezesie w takich warunkach to sam sobie Pan pracuj. To co zrobiliście z odlewnią przy ul. Złotej, obecne Fytasa woła o pomstę. Za takie coś powinni zamykać, tak samo jak powinni zamknąć byłego prezydenta Wronę za to co zrobił z tym miastem, ale on oczywiście czuje się bezkarny i buja się w NIK-u. Żałosne. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 01.04.11, 13:55
      po co te żale?
      W firmie prywatnej mogą wybrać nawet małpę zamiast ciebie do pracy bo to ktoś za to płaci a nie ty...
      Wyobrażasz sobie, że prowadzisz swoją firmę i ktoś ma pretensje, że wolałeś zatrudnić swojego, brata, syna czy kochanka zamiast jego? przecież to Twoja sprawa kogo zatrudnisz i nikomu nic do tego.
      • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 01.04.11, 14:03
        to po co dają ogłoszenia?
      • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 01.04.11, 14:05
        i nie porównuj huty czy koksowni do jakiegoś prywaciarza
        • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 01.04.11, 19:59
          a huta i koksownia to co jest? też ma prywatnego właściciela i jego sprawa, a po co daje ogłoszenie to mnie nie obchodzi :)
          • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 01.04.11, 23:04
            a ty co sie madrujesz? ten problem nie jest tylko problemem huty czy koksowni. Ludzie którzy pracują na starych zasadach jeszcze zarobią, młode pokolenie ma przesrane, a ty nie badz taki madry bo sam nie znasz dnia ani godziny co cie czeka, realisto hehe
            • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 02.04.11, 00:50
              Zanim otwarłem firmę pracowałem w kilku miejscach i zawsze potrafiłem odejść z podniesioną głową bez żalenia się jak to ciężko.
              Skoro ktoś uważa, że ma kogoś lepszego ze względu na pokrewieństwo czy umiejętności na moje miejsce to uważałem że ma prawo mnie zwolnić i po prostu szedłem do innej pracy.
              Trudno, żebym miał pretensje o to jak ktoś dysponuje swoimi pieniędzmi.
              Ty tego nie rozumiesz i nie zrozumiesz bo tobie się należy albo jesteś najlepszy w twoim mniemaniu, tu się mylisz. Zakasaj rękawy, załóż swoją firmę gdzie będziesz przyjmować mądrali twierdzących że są najlepsi ( na swoje podobieństwo), nikt ci nie zabrania.
              Natomiast gmeranie w czyimś portfelu sugerując kogo powinna zatrudnić prywatna firma sobie daruj.
              Niby młodzież a taka pełna komunistycznej mentalności i braku szacunku do cudzej własności.
              • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 00:08
                ja nie sugeruję kogo powinno się zatrudniać, tylko dla mnie jest to strata 5 lat życia, bo ja nie poszedłem studiować jak niektórzy aby uciec od wojska czy przedłużyć sobie młodość, Ty tego nie rozumiesz, nie ja Ciebie. Ja nie napisałem że jestem najlepszy, tylko że nawet nie dano mi szansy. To różnica prawda? Potrafisz czytać ze zrozumieniem? Jeśli prowadzisz firmę tak samo jak czytasz to dziwię się że ona jeszcze funkcjonuje.Znałem już niejednego takiego mądrego jak Ty, któremu jak powiedziałem że zarabiam np. 1700 zł to mnie wyśmiał, a teraz? Teraz sam nawet tyle nie zarabia. Już widzę jak odchodziłeś z podniesioną głową. To że Ci się udało fajnie, ja nikomu źle nie życzę i się nie wymądrzam,bo sam nie wiem co mnie czeka. Nie mówię tez że nie będę próbował sam czegoś swojego otworzyć lub w najgorszym wypadku wyjadę nie tyle z kraju co z miasta. I jeszcze jedno, nie mów mi że kucharz czy grabarz z ulicy ma większe rozeznanie w hutnictwie, metaloznawstwie niż ja. Wiesz ja zupę potrafię ugotować, ale najwyżej dla siebie czy najbliższych :) I proszę Ty się nie mądruj bo masz firmę. Pozdrawiam
                • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 03.04.11, 01:52
                  To pijany byłeś idąc na studia? chyba myślałeś o tym co chcesz robić? z tego wynika , że nie.
                  To Twój problem, skoro nie ma nikogo kto by Cię potrzebował bo wola zatrudnić np. małpę to o co masz pretensje?
                  Dlaczego ktoś miałby Ci dać szanse? uwierz że niczym się nie wyróżniasz , jesteś taki jak większość ludzi.
                  Ja bym swoim pracownikom nie zaoferował 1700zł netto, jeśli ktoś dla mnie zarobi kilkadziesiąt tys. to czemu nie miałbym się podzielić?
                  Czemu nie miałbym odejść z podniesiona głową? to ty jesteś zakompleksiony i wkoło klepiesz o tej samej krzywdzie... w innym zdaniu zaprzeczając choć to nieprawda.
                  Z Twoim podejściem nie wróżę rewelacji. Ja bym Cię nawet za darmo nie zatrudnił bo nie masz odpowiedniej osobowości do tej pracy, tylko postawa roszczeniowa...
                  Tak to sobie możesz szukać i szukać... powodzenia :)
                  • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.11, 08:29
                    Jesteś jednym słowem burak. Więcej pokory, bo życie potrafi płatać figle, Ty nie masz ani pokory, ani kultury. Dziwią się ludzie że traktują tak a nie inaczej Polaków za granicą, tylko dlaczego mają lepiej skoro sami siebie tak traktujemy?
                    Jeśli mentalność ludzi się nie zmieni to w tym kraju tak bedzie, a nie zmieni sie prędko o ile kiedyś to nastąpi.
                    Masz działalnośc i bujasz się jak większość prywaciarzy, którzy mają 2 maszyny na krzyż i 3 pracowników. Sam pewnie masz wiedzę na poziomie dziecka, a wymagasz nie wiadomo co, bo płacisz jak rozumiem tylko ile? 1000 netto? Żenada i nie pie...mi tych swoich bredni, bo gadasz jak potrzaskany. Pisz sobie co chcesz ja takich jak Ty to leję ciepłym moczem chamie
                    • taki_i_owaki Re: Koksownia - boją się absolwentów 03.04.11, 09:00
                      stefciu tez odnioslem takie samo wrazenie co do realisty - wielki pracodawca z niego, ale nie rozumie nic co sie do niego mowi, a nie rozumie bo takie teraz czasy, ze mu latwo szukac ludzi, bo zawsze sie znajdzie ktorys w potrzzebie i za darmo bedzie robil.

                      stefan druga sprawa, w czestochowie roboty nie ma (za normalne pieniadze) szukac trzeba daleko od tej wiochy, chocby przez takich baranow jak realista.
                      Za to samo tu proponowali mi 1500zl, gdzie poza czestochowa najmniej 2500 (plus diety, dojazdy itp) - to taki tylko przyklad
                    • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 03.04.11, 12:27
                      Gdybyś mózgu używał do myślenia to byś zrozumiał z mojego zdania, że 1700zł to o wiele za mało za pracę jaką u mnie wykonują pracownicy. Natomiast skoro nawet nie potrafiłeś sobie wybrać studiów po których będziesz mieć pracę to co się dziwić, że nie potrafisz przeczytać zdania ze zrozumieniem.
                      Mówisz, że jestem chamem i brak mi pokory tylko dlaczego tak piszesz? tylko dlatego bo napisałem że ktoś kto ma swoją firmę może zatrudnić kogo chce a nie wielmożnego pana po studiach jak Ty, tylko ile one są warte skoro nikt Cie nie chce zatrudnić?
                      Kto tu jest chamem? jesteś sfrustrowanym młodzieńcem nie mającym jaj i dlatego płaczesz jak Ci ktoś prawdę powie, tak jak skrzywdzony taki i owy czy jak się tam podpisał, biedactwa.
                      Z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że u mnie nikt nie chciał się jeszcze zwolnić, tak mają źle u mnie u chama nad chamy :) a ile dostają i jakie bonusy pisać nie zamierzam bo i tak powiesz, że niemożliwe, a jednak możliwe tylko brak Ci jaj i inteligencji żeby taka pracę kiedykolwiek i gdziekolwiek dostać.
                      • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 19:12
                        ja nie narzekam, tylko walczę z chamstwem. Pogodziłem się już dawno że nie będę tam pracował. Ty sam nie znasz realiów bo twierdzisz że kadry nie mają wpływu na zatrudnienie. Może w Twojej firmie, bo po prostu kadr tam nie ma :) Ja pisze o poważnych koncernach czy kombinatach, a nie jakichś pipidówach. Podałem przykład że pracowałem w jednej takiej firmie i kadrowa miała większy wpływ niż kierownik produkcji. Przeczytasz sobie w innym wątku :)
                        Nie jestem sfrustrowany, mam pracę może nie w zawodzie, ale niejeden by taką chciał.
                        Ja po prostu nie znoszę ludzi co nic nie potrafią a dostają się do biur itd. a są zwykłymi darmozjadami. Pracowałem w TRW pełno było tam takich. Ty abyś się dostał musisz znać 2 języki i Bóg jeden wie co jeszcze. A przyszły kiedyś takie 2 na linie produkcyjną i jedna drugiej czytała co ta ma zanotować. To tylko tyle w tym wszystkim chciałem przekazać. Ja się nie wywyższam, nie uważam za super inżyniera, naprawdę mogę pracować na produkcji nie czuję potrzeby robienia wielkiej kariery. Jeśli jednak tacy ludzie dostają się na poważne stanowiska, są lekarzami, politykami i wiele by wymieniać to w tym kraju nigdy nie będzie dobrze. Ci co naprawdę chcieliby coś zmienić nie są po prostu dopuszczani. Dobrze że trochę ludzie z emigracji pieniędzy poprzywozili, inaczej już żylibyśmy jak w Albanii. Teraz nadzieja w Austrii i Niemczech, rząd się cieszy, wybory się zbliżają i bezrobocie spadnie. Jednak to nic nie zmieni, ten brud i smród tu panujący jest i będzie coraz większy i oby ta Twoja forma popyt miała. Nie życzę Ci źle, aby nie było. Szkoda tylko że żyjesz w innej rzeczywistość. Pamiętaj ciężko spaść z wysokiego konia. Żegnam
                        • Gość: XXX Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.ip.netia.com.pl 06.04.11, 13:08
                          Stefan 1705, pamiętaj, że kadry nie mają nic do gadania, decyzja jest podejmowana u góry, żadna prestiżowa ceniąca się firma nie pozwoli sobie na to aby jakikolwiek pracownik z kadr na czele z kierownikiem decydowali kogo przyjąć do pracy a kogo nie!!!!!
            • Gość: angrusz1 " Młode pokolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 09:36
              ma przesrane " tak pisze Stefan .

              Hmm, ma rację do tego na to pokolenie spadnie ciężar spłaty długów państwowych , który ich ojcowie i dziadkowie narobili za swoich czasów .
              Oj , ciężkie czasy idą .
              Popatrzmy na to co się dzieje w Grecji , Irlandii , Portugalii , ba !!! w Brytanii też .
              Zaciskanie pasa jest bolesne ale nieuniknione .
          • Gość: angrusz1 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 09:30
            Do realisty :

            Głupio gadasz :
            "a huta i koksownia to co jest? też ma prywatnego właściciela i jego sprawa, "

            Twoje założenie jest fałszywe .
            Ty zakładasz, że o przyjmowaniu do Huty czy do Koksowni decyduje właściciel hmmm, tak jak w małym warsztacie !!
            A to przecież nieprawda . O przyjęciu w takim dużym zakładzie decyduje , ktoś tak samo zatrudniony tylko , że w dziale kadr .
            A właściciel może nawet nie mieć pojęcia o przekrętach i machlojkach tego kadrowego .
            To do rozumnego człowieka winno dotrzeć i wtedy by bzdur nie pisał .
            • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 03.04.11, 12:30
              buahahaha, tak Pan z kadr najważniejszy zaraz za prezesem firmy...
              Panie nauczycielu, proszę nie porównywać firmy do szkoły. Każda firma ma swoją politykę zatrudnień i zawsze to zależy od jej szefa lub jak w przypadku huty czy koksowni dyrektorów różnej maści, a tych zatrudnia właściciel wg. swojego uznania i daje im w pewnych kwestiach wolność podejmowania decyzji.
              Proszę nie pisać głupot, że kadrowy zatrudni kogo chce, może w szkole ;) w prawdziwym życiu jest inaczej.
              • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 18:57
                kadrowy nie zatrudni kogo chce, ale może przekazać podanie o pracę lub wyrzucić do śmieci.
                Ja już naprawdę nie chcę się wymądrzać, żałuję że podjąłem ten temat, ale znam mniejsze zakłady gdzie kadrowe mają większe wpływy niz kierownik produkcji (nie będę podawał nazwy) ale pracowałem w takim. Jak chciałem urlop to szedłem nie do kierownika tylko właśnie do kadrowej i to ona decydowała. Też bym nie uwierzył gdybym tego nie przeżył :) takie realia dziwne ale naprawdę prawdziwe
              • Gość: angrusz1 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 19:17
                Do realisty :

                Wiesz, realisto, to ty głupoty piszesz .
                Już trochę przeżyłem i trochę się napatrzyłem na różne rzeczy .
                I na takie, kiedy prezes a jakże może i właściciel nie bardzo wie , co w firmie się dzieje . Ot podpisuje papiery , które mu ktoś podaje .
                Wiedzieć , dokładnie wiedzieć i sterować firmą to może właściciel , który zatrudnia tylko kilku pracowników .
                Po prostu bywa różnie .
                A twój butny ton pisania wskazuje na twoją ot ... głupotę .
                Mądry wie, że różnie w życiu bywa i zbyt pewny siebie nie jest .
                • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 19:48
                  angrusz1 olej go bo nerwy nam puszczają i to my wychodzimy na tych złych.
                  Ja już w wątkach podawałem że w jednym zakładzie kadrowa była ważniejsza od kierownika produkcji gdy chciałem urlop dostać.
                  Koleś próbuje nam wmówić że czarne jest białe, nie wiem czy chce zrobić z nas idiotów czy rzeczywiście tak myśli. Jeśli naprawdę tak uważa to nie zna życia, gdyby pracował w tylu zakładach co ja to może myślałby inaczej, choć tez nie jest powiedziane że tak by było.
                  Myśli tez że ja uważam się za super inżyniera czy coś, a to nie prawda. Ja tylko brzydzę się tymi darmozjadami co dostają się po znajomość a nic nie potrafią, a zwykli ludzie na nich robią. Pozdrawiam
            • Gość: XXX Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.ip.netia.com.pl 06.04.11, 13:13
              Ogarnij sie młody człowieku, kto ci naopowiadał takich głupot!!!!!!
              W tak dużych zakładach jak Koksownia czy Huta o przyjęciu decyduje ZARZĄD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!,a nie jakis pracownik z kadr. Kadry wykonują polecenia ZARZĄDU, a więc żadnego wpływu na przyjęcie pracownika do firmy nie mają!!!!!!!!
    • Gość: aaa Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 19:10
      ja tez skladalem papiery na koksownie, do huty itp. i gowno z tego jest
      • Gość: u Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 19:21
        tam zatrudniaja tylko rodzine. Czasami tylko kogos spoza jezeli potrzeba specjalistycznej wiedzy.
        • Gość: koksa Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 01:14
          I właśnie pewnie o to chodzi. O specjalistyczną wiedzę. Po co metalurg na koksowni? Sorry, ale koksownia to już nie jest huta, to całkiem osobny twór, produkujący nie dla naszej huty (huta chyba tylko gaz kupuje). Jest w czym wybierać na rynku pracy, więc dlaczego prywatna firma nie może tak robić, żeby nie narazić się na głupie komentarze?
          Poza tym, z tego, co wiem, cała w grupie właściciela koksowni jest trochę spółek i są one na tyle różnorodne, że firma ma z czego wybierać pracowników, a na wakujące stanowiska ogłasza dość rygorystyczny nabór.
    • chocapic.duo Re: Koksownia - boją się absolwentów 02.04.11, 01:20
      stefan1705 napisał:

      > To samo z koksownią, gdy
      > wszedłem do kadr i zobaczyli absolwent wyższej szkoły, metalurgia to taki jede
      > n młody Pan, zaczął że niby nie mam specjalizacji koksowniczej, tylko odlewnict
      > wo, jestem ciekawy jakie on miał? hehe
      > Za jakiś miesiąc były przyjęcia na koksownię do kontroli jakości, zadzwoniłem a
      > by się przypomnieć to kadrowa wyzwała mnie że dzwonię co trochę, a tak naprawdę
      > od złożenia podania zadzwoniłem pierwszy raz.

      Człowieku, czy Ty się z choinki urwałeś? A jaki wpływ na wybór pracownika na jakiekolwiek stanowisko ma pracownik kadr? Kadry są od zbierania ofert i przeprowadzania procedury zatrudniania (tzw. papierki). A decyzję, kogo i czy przyjąć, podejmują prezesi i dyrektorzy. W KAŻDEJ FIRMIE.
      Kadry są działem wykonawczym, a nie decyzyjnym. Twoje uwagi są nie na miejscu. Rozumiem Twoje rozczarowanie, ale uwierz mi, "pan z kadr" nie miał najmniejszego wpływu na to, czy Cię mieli przyjąć czy nie.

      PS. I od razu zastrzegam, że nie jestem owym "panem z kadr" ani "ową kadrową".
      • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 00:11
        ma większy wpływ niż Ci się wydaje, choćby przez wyrzucenie mojego podania do kosza, jak tylko wyszedłem za drzwi :) hehe
        • Gość: ja Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 13:27
          Stefan, wiedz że ludzie z koksowni już to czytali i pewnie tylko upewnili się że dobrze postąpili nie zatrudniając cię...
          • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 17:59
            ale się przejąłem
            • Gość: koksa Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 22:53
              Przejąłeś się, przejąłeś. Inaczej byś tego wątku nie zakładał.
              Mogę Ci zagwarantować, że w koksowni naprawdę zatrudnia zarząd - na serio. Akurat to wiem bardzo dobrze. "Pani" czy "pan z kadr" nie może stęknąć i zatrudniać, kogo sobie chce, bez polecenia prezesów. Nawet nie wyobrażam sobie, co działoby się w takiej sytuacji. Tak to wygląda.
              Masz rację, że zawsze może trafić się menda, która wywali Twoje podanie i poda go dalej. Ale chyba musiałbyś okazać się strasznym chamem i zarozumialcem i zrobić nieprzychylne wrażenie przy składaniu podania, żeby tak się stało.
              Poza tym źle o Tobie świadczy to, co napisałeś o pracownikach kadr koksowni czy huty. Nie pamiętam. W każdym razie na fakt odrzucenia Twojego podania, a raczej nieprzyjęcia Cię od razu do pracy, zareagowałeś atakami personalnymi. Muszę Cię, misiu mały, zmartwić. Po pierwsze, pracownicy kadr koksowni mają wykształcenie wyższe - wszyscy. A po drugie, Twoje wykształcenie nie jest jakieś wyjątkowe. Naprawdę mam w otoczeniu wielu absolwentów naszej polibudy, i to kierunków o wiele praktyczniejszych od Twojego, i ich droga przez mękę ku pracy niczym się od Twojej nie różni. Uwierz, wykształcenie wyższe może mieć obecnie największy idiota, bo ranga wyższego wykształcenia bardzo spadła, co mnie martwi. To wina całego systemu: nie ma przesiewu na etapie szkoły średniej i potem, a efekt jest taki, że byle baranek ma "ambicje" posiadać wyższe wykształcenie, a potem niech się inni martwią, żeby on miał wymarzoną pracę i to od razu na 5 tys. na rękę, bo przecież "miszczu" studia skończył. A co.
              Trochę pokory.
              Za mną jest kilkanaście lat pracy po studiach (2 kierunki), w tym kilka lat poszukiwań i podejmowania różnych rodzajów pracy, także prowadzenia własnej działalności. Dopiero teraz mogę stwierdzić, że to jest to, w czym czuję, że spełnia moje oczekiwania i gdzie mogę wykorzystać moje wykształcenie, doświadczenie (z różnych miejsc pracy, bo z każdej coś wyciągam korzystnego dla siebie) i umiejętności.
              A Ty byś od razu chciał spijać śmietankę, bo ukończyłeś studia.
              Sorry, ale naprawdę więcej pokory. Bądź pewny siebie i tego, co potrafisz (jeśli chodzi o wiedzę, bo doświadczenia, misiu, to Ty nie masz), poznaj swoje dobre i słabe strony, ale nie bądź bezczelny. I bądź cierpliwy. Kiedyś otworzysz te właściwe drzwi, ale musisz spuścić z tonu. Twoją postawę można wyczuć, bo naprawdę źle o Tobie świadczy fakt, że krytykujesz i oceniasz innych (zarzucając im prywatę i kierowanie się niskim pobudkami, np. zazdrością) nie znając faktów, zaraz jak zamkniesz za sobą drzwi.
              • Gość: stefan1705 Re: IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 22:59
                przeczytaj wszystko co napisałem, tylko tyle i nic więcej. Jakby nie było to w kadrach powinni mieć trochę kultury nie jechać po ludziach bo ktoś chce podanie złożyć. Na hucie było z tym jeszcze gorzej. Nie chce mi się nawet tego opisywać, to nie jest wymysł mojej wyobraźni tylko przeżycie na własnej skórze. Studiów nie kończyłem teraz i więcej przepracowałem niż Ci się wydaje
              • Gość: stefan1705 Do wszystkich anty-stefan1705 IP: *.xdsl.centertel.pl 04.04.11, 01:00
                Niektórzy z Was chyba nie zrozumieli o co naprawdę mi chodziło poruszając ten temat.
                Nie przeczytaliście tez dokładnie wszystkich wypowiedzi.
                Uważacie że nie mam pokory i jestem chamem bo pojechałem po kadrach i wypowiadających się. Ja nie uważam się za idealnego człowieka, tym bardziej absolwenta.
                Rozumiem prawa rynku pracy w dzisiejszych czasach, jednak dlaczego mam nie wypowiedzieć swojego zdania skoro w kadrach huty i koksowni zostałem potraktowany jak intruz? Może to głupia wada coś za coś, ale jak napisał realista nie mam jaj, a może jednak mam podając tyle konkretów na swój temat na publicznym forum? Pisał też że powinienem założyć działalność a nie narzekać tylko co to ma do tematu "bania się absolwentów"? Niejaki koksa napisał "Mogę Ci zagwarantować, że w koksowni naprawdę zatrudnia zarząd - na serio'' Ja też mam swoje źródła, to co napisałem nie wyssałem z palca. Na hutę czy koksownię przyjmowano pewne osoby nawet w okresie kryzysu gdy przyjęć nie było. Biurokraci z huty drżą o stołki, bo co będzie jak pakiety się pokończą? Siedzi taki na stołku i jeszcze szkodliwe bierze, gdzie znajdzie druga taką prace? Znam emerytowanego hutnika z biura który przy końcu "kariery" jak to stwierdził nie wiedział do kogo się jak odezwać takie mafie się tam potworzyły. Nie jest to tylko problem huty, ale TRW i wielu innych. Koksa napisał "A Ty byś od razu chciał spijać śmietankę, bo ukończyłeś studia.
                Sorry, ale naprawdę więcej pokory" tylko czy ja nie pisałem że chciałem podjąć tam prace jako zwykły robotnik nawet za najniższa pensję? Ja mogę nawet przy łopacie pracować, to nie hańba dla mnie ale skąd każdy uważa że ja co najmniej na majstra startowałem. Chciałbym po prostu pracować w branży w której się uczyłem, bo po prostu temat mnie interesuje i tyle. Teraz już się z tym pogodziłem i nawet nie zamierzam się tam wybierać, dlatego opisałem tutaj to wszystko. Są zdolni ludzie, którzy doszli do czegoś ciężką pracą, jednak są tacy co nie potrafią nic a dostają się tam bo wujek czy ciocia kadrowa, majster czy kierownik. Zdaję sobie że takich ludzi jak ja jest jak psów i to po bardziej renomowanych uczelniach i kierunkach. Cóż z tego skoro uczelnie nie dbają o dobro absolwenta tylko o kasę. Takie życie i takie prawo w tym dziwnym kraju. Jednak jest to inny temat. Żałuję że poruszyłem ten temat, bo jest to jak walka z wiatrakami, nawet jak masz rację to i tak nie masz. Pozdrawiam
                • Gość: angrusz1 Ot i skala patologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 09:31
                  pracy brak i to nie tylko w Koksowni , Hucie ale i wielu zakładach, firmach , firemkach jest dotkliwy brak pracy i nie ma przyjęć a odwrotnie rozważa zwolnienia .

                  Za moich , innych zapewne czasów , czasów komuny, do której nie tęsknię , ja podejmowałem pracę w swoim zawodzie - absolwent chemii , po specjalności technologia węgla i ropy naftowej , do tego na stanowisku mistrza , do tego jako stypendysta ( Huta przez trzy lata fundowała mi stypendium w wysokości 1/3 ówczesnej średniej płacy ) .

                  A teraz ... po trzech latach usilnego wprowadzania "cudów irlandzkich " , absolwent politechniki szuka pracy nawet przy łopacie !!! .
                  Co za czasy .
          • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 18:03
            niech czytają o to mi chodziło aby wiedzieli co o tej hołocie myślę.
            Niech się cieszą że nie powiedziałem im tego wprost
    • Gość: angrusz1 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 09:26
      Stefan pisze :

      "Sami często nie mają wyższego wykształcenia."

      I dlatego się boją .

      Ale pamiętam czasy , kiedy było 6 baterii i ludzie przyjmowani do pracy byli bez wykształcenia , byle zechcieli tylko tu pracować .
      Ale i wtedy koksownia inaczej wyglądała i inne były warunki pracy .
      A ja byłem po specjalizacji : technologia węgla i ropy naftowej ale po Politechnice Śląskiej i zaczynałem od stanowiska mistrza .
      A teraz !!! po studiach na stanowisku robotniczym !!!.
      Co za czasy .
      • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.11, 10:57
        No widzisz angrusz1 ludzka głupota do tego doprowadza, później taki realista na forum napisze aby sie nie uzalac, przez takich cwaniakow tak jest.
        Kiedyś w Częstochowie przemysł kwitł, a ludzie z zachodu przyjezdzali tu do pracy, a teraz jak jest? Kazdy wie. Źle się dzieje i lepiej nie będzie bo ludzie są zbyt chytrzy i głupi :)
        • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 03.04.11, 12:31
          To przestań się użalać i weź się do roboty.
          Nie znam nikogo kto od płaczu dostał pracę a tym bardziej godną oczekiwań.
      • rowan_bean Re: Koksownia - boją się absolwentów 03.04.11, 12:34
        angrusz nie dziw się, to są wasze czasy!
        Czasy miłości, wolności i soliterności!
        • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 20:23
          Nasze czasy? Ja o to nie walczyłem. Nie wierzę w demokrację, bo jej nie ma to jedna wielka manipulacja. Co z tego że możemy iść głosować lub nie, skoro jesteśmy niewolnikami rachunków podatków i wolnego rynku :)
          Człowiek potrzebuje dyscypliny, ale takiej jak była za komuny :) inaczej nie dostałbyś idąc spokojnie na mieście od jakiegoś gnoja tylko dlatego że znalazłeś się w nieodpowiednim miejscu :)
          • lowcadebili3 Re: Koksownia - boją się absolwentów 04.04.11, 08:26
            Ja tam rozumiem twoją frustrację. Jest tylko jedno ale czyli to żebyś zrozumiał że jest jak jest czyli obecnie jest źle jeśli chodzi o pracę. Są firmy które działają tak jak mówisz ale i są takie które działają zgodnie z prawami rynku: zauważ że na hucie nie dzieje się dobrze i nie jest to bez powodu moim zdaniem sytuacja tam się poprawi gdy skończą się pakiety. Musisz szukać firmy ale obawiam się że nie w Częstochowie. Ja jestem dobrej myśli, jeśli prawdą jest że bardzo lubisz swój zawód wyuczony i jesteś gotowy na emigrację z tego miasta, to z pewnością coś prędzej czy później znajdziesz. Ale musisz być zdeterminowany w tym kierunku. Najgorzej jak wpadniesz w marazm i nie będziesz już szukał.
          • Gość: Dedektyw Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.11, 10:16
            Stefan przykro mi że Cię nie przyjeli. Ale powiem Ci coś.
            Moja żona 24 lata, 5 rok studiów, 5 lat pracy, 3 lata na stanowisku kierowniczym. Kuzyn 24 lata 4 rok studiów 6 lat pracy od roku kierownik działu sprzedaży w firmie handlowej (zarabia więcej niż jego rodzice razem) . Obydwoje w momencie otrzymania dyplomu mają takie CV że znalezienie pracy i otrzymanie własnego projektu z zespołem ludzi jest zależne tylko od tego ile zaproponują wynagrodzenia.

            Zadaj sobie pytanie co robiłeś przez 5 lat studiów? Jeśli się uczyłeś to Ci powiem że moja żona też. Popatrz start ten sam a jakże różne ,,wyjście z progu" , no chyba że powalisz znakomitym telemarkiem. Ale kto zaryzykuje za swoje pieniądze??
            • Gość: acotopo Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:29
              Gość portalu: Dedektyw napisał(a):

              > Stefan przykro mi że Cię nie przyjeli. Ale powiem Ci coś.
              > Moja żona 24 lata, 5 rok studiów, 5 lat pracy, 3 lata na stanowisku kierowniczy
              > m. Kuzyn 24 lata 4 rok studiów 6 lat pracy od roku kierownik działu sprzedaży
              > w firmie handlowej (zarabia więcej niż jego rodzice razem) . Obydwoje w momenc
              > ie otrzymania dyplomu mają takie CV że znalezienie pracy i otrzymanie własnego
              > projektu z zespołem ludzi jest zależne tylko od tego ile zaproponują wynagrodze
              > nia.
              >
              > Zadaj sobie pytanie co robiłeś przez 5 lat studiów? Jeśli się uczyłeś to Ci po
              > wiem że moja żona też. Popatrz start ten sam a jakże różne ,,wyjście z progu" ,
              > no chyba że powalisz znakomitym telemarkiem. Ale kto zaryzykuje za swoje pieni
              > ądze??


              a były to studia dzienne czy te za które się płaci ?????
              • Gość: Maniek Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.11, 12:58
                > a były to studia dzienne czy te za które się płaci ?????
                są to studia dzienne. Żona ma IOS ze względu na drugi kierunek i dzieciaka :).
            • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 04.04.11, 18:47
              daruj sobie te wywody. Ja pracuję, tylko nie tam gdzie chciałbym i tyle. Handel to jedyna dziedzina która się rozwija, ale nie po to kończyłem metalurgię aby w handlu próbować. Można pisać jak do ściany. Mam nadzieję że żona inteligentniejsza :)
              • chocapic.duo Re: Koksownia - boją się absolwentów 05.04.11, 14:08
                Sorry, koleś, ale skoro skończyłeś metalurgię, to po jakiego grzyba chcesz iść na koksownię? Przecież to całkiem różne dziedziny przemysłu. Dobrze Ci przekazali w kadrach, że to nie ma nic wspólnego z koksownictwem. Do huty - OK, ale koksownia? Co ma wspólnego z metalurgią?
                • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 05.04.11, 14:51
                  Skoro uważasz że koksownia nie ma nic wspólnego z metalurgią to nie mamy o czym pisać. Tak to jest gdy nie ma się o czymś pojęcia a wypowiada na jakieś tematy. Nie chce mi się już ciągnąć tego dialogu bo to bez sensu. Wszyscy są mądrzejsi tutaj, tylko jak nie wiesz to lepiej nie gadaj i się nie ośmieszaj. Jest coś takiego jak metalurgia ekstrakcyjna z którą również miałem do czynienia i jak najbardziej jest tam mowa o koksie, a także wszelkiego rodzaju przedmioty związane z piecami przemysłowymi i zwykłymi kotłami grzewczymi dla potrzeb gospodarstw domowych. Tam też jest mowa o koksie, o procesie wytwarzania itd. Więc jeszcze raz nie pisz mi tu bzdur. Pozdrawiam
                  • Gość: SSS Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.ip.netia.com.pl 06.04.11, 13:31
                    Metalurgia nie ma nic wspólnego z Koksownią!!!
            • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 04.04.11, 18:49
              daruj sobie te wywody. Ja pracuję, tylko nie tam gdzie chciałbym i tyle. Handel to jedyna dziedzina która się rozwija, ale nie po to kończyłem metalurgię aby w handlu próbować. Można pisać jak do ściany. Mam nadzieję że żona inteligentniejsza :) Ja wiem że teraz to liczy się umiejętność wciskania kitu, ale gdybym to chciał robić to nie poszedłbym na studia
              • Gość: rr Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.ip.netia.com.pl 06.04.11, 13:35
                Jaki z tego morał???? Masz na ten czas wykształcenie na które niema zapotrzebowania i nie bedzie!!!, poprostu pełna automatyzacja
              • Gość: tommy Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.ip.netia.com.pl 06.04.11, 14:46
                a po to konczyłeś metalurgię żeby pracować w koksownictwie? kompletny brak konsekwencji...
                • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 06.04.11, 15:26
                  to raczej Ty masz kompletny brak niewiedzy pisząc takie stwierdzenia że koksownia i metalurgia nie mają nic wspólnego
                  • Gość: tommy Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.ip.netia.com.pl 07.04.11, 15:24
                    brak niewiedzy, czyli wiedza:) owczem, mam, bo pracowałem na koksowni. tylko kilka lat, ale jak widać mam większe pojęcie od ciebie
                    i dzięki mojemu doświadczeniu, stwierdzam: metalurgia i koksownia nie mają nic wspólnego.
                    rozgoryczony ignorant to chyba najgorsza istota jaka może się pojawić na rynku pracy. powodzenia i szczęścia w szukaniu zatrudnienia - będziesz ich bardzo, bardzo potrzebował.
                    • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 07.04.11, 20:29
                      dzieki ale pracuje tylko nie na koksowni, co z tego ze pracowałes tam skoro o metalurgii nie masz pojecia
                    • Gość: stefan1705 Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.xdsl.centertel.pl 07.04.11, 20:30
                      rozgoryczonych jest wielu i niestety takich cwaniakow jak ty tez
                      • Gość: realista Re: Koksownia - boją się absolwentów IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 10.04.11, 12:37
                        Biedactwo, miałeś nie pisać już.
                        Deklarujesz że pracujesz jest fajnie i w ogóle, ale w takim razie po co te żale że ileś czasu temu zostałeś skrzywdzony na koksowni, przecież jesteś inżynierem metalurgi, powinni się kłaniać w pas panu inżynierowi...
                        Szkoda że przed studiami nie pomyślałeś nad tym czy będzie praca, to nie wymagało wiele wysiłku i nadzwyczajnego intelektu, żeby ustalić po czym zarobisz a po czym będzie g.
                        Teraz prawie każdy z młodego pokolenia kończy jakieś studia, a jak każdy to ma to niestety trzeba inaczej wybić się ponad przeciętność a jak się jest przeciętnym to zostają płakanie na forum ja to źle jest :)
                        Przestałem odpisywać w innych częściach wątku bo znudziło mi się kopanie leżącego, ciekaw jestem czy potrafisz napisać coś nowego czy skorzystasz z opcji kopiuj/wklei i napiszesz że kraj jest zły, gospodarka, pracodawcy a Ty jesteś ekstra tylko wszyscy Cię krzywdzą i wszystko Ci się należy razem z wypłatą 5 tys. na rękę na początek :) i angrusz (zakompleksiony belfer) będzie wtórować :)
    • Gość: angrusz1 Jak widać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.11, 10:38
      problem pracy dla młodych nie jest tylko polskim problemem .
      Wg BBC :

      " Young people with talent are leaving Portugal because they can't find jobs where they can progress.” "
      • Gość: pracownik trudny temat IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 12:49
        trudny temat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka