Dodaj do ulubionych

Kwestia napiwków

12.05.13, 11:08
Na glownej stronie Gazety jest reportaz dziennikarki, ktora na jeden dzien stala sie kelnerka w restauracji w Sopocie.

Po raz kolejny w ostatnim czasie spotkalem sie w mediach z tematem napiwkow dla kelnerow/barmanów i ich procentowej wartosci w stosunku do placonego rachunku.

10-15 % jak mowil Okrasa ....? A ja sie pytam za co mam placic? Ze ktos mi przyniosl posiłek i życzył smacznego? Za to ze podal czyste sztućce a na koniec zapytal czy mi smakowalo?

Niech mi ktoś łaskawie wytłumaczy za co faktycznie mam dopłacać do posiłku i skąd się wziął taki zwyczaj, że tylko w gastronomii funkcjonuje taki stereotyp "napiwku".
Obserwuj wątek
    • Gość: Q Re: Kwestia napiwków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 16:21
      " Niech mi ktoś łaskawie wytłumaczy za co faktycznie mam dopłacać do posiłku i sk
      > ąd się wziął taki zwyczaj, że tylko w gastronomii funkcjonuje taki stereotyp "n
      > apiwku"."

      Płacisz w dobrych lokalach bo jest taki zwyczaj ( zapewne w fast foodzie nie płacisz chyba że pani w okienku pyta " mogę bez pięciu groszy ...?) po to żeby Ci nie napluli następnym razem do jedzenia , a na serio to jest to znaczący wkład w pensje takiego kelnera dla Ciebie to parę groszy a bądź pewny że taki kelner Cie zapamięta i miło obsłuży przy kolejnej wizycie doda więcej jedzenia, doleje kawy , czy załatwi stolik .
      Taki " stereotyp " ( chyba raczej zwyczaj ) nie funkcjonuje oczywiście " tylko w gastronomii " ale w wielu innych miejscach : taksówka , winda , bagażowy , listonosz itd....


      • wisniewski66 Re: Kwestia napiwków 12.05.13, 22:22
        nie wiem w czym problem. Chcemy to dajemy, nie no to pretensji nikt nie bedzie mieć
    • Gość: i Re: Kwestia napiwków IP: *.reliablesite.net 12.05.13, 18:37
      lekarzowi też dajesz napiwek przed operacją.
      Czy tam też się zastanawiasz?
      Płacisz za spokój.
      • Gość: Menel Re: Kwestia napiwków IP: *.play-internet.pl 12.05.13, 19:57
        Dobrze ze wspomniales temat fast-foodow. Sami dobrze wiecie ile teraz kosztuja jakies obiady w restauracjach, gdzie ogladajac programy spod znaku Pani Gessler roznie sie dzieje. Tym samym ciezko mowic ze nastepnym razem kelner mnie zapamieta - jak do takiej restauracji to ja moze raz na pol roku ide i malo prawdopodobne ze trafie do tej samej.

        Jak kontrowersyjnie by to nie zabrzmialo, to czy taki wlasciciel restauracji nie powinien mi placic za to ze odwiedzam jego przybytek, a nie Maczki, KFC czy inne fast-foody gdzie jedzenie na mnie czeka (a nie odwrotnie) i nikt nie patrzy na mnie w celu zostawienia 10% za podanie posiłku.....

        Inne branze- listonosz z emerytura? Popieram, bo jednak troche musi sie nanosic a i ryzyko jakies sie z tym wiąże. Taksowkarzom nie daje, lekarzom naszczescie nie mialem okazji, ale to predzej po zabiegu. No i tez ciezko porownywac napiwek dla kelnera a "napiwek" dla lekarza za zabieg ( tez nie popieram, bo każdy z nich swoje wynagrodzenie otrzymuje).

        Sam pracuje w obsludze klienta i nigdy nie biore ani pieniedzy ani prezentow od klientów, bo za swoja prace otrzymuje stosowne wynagrodzenie. A wlasnie propozycje takich prezentow za wykonanie i tak platnej uslugi, wziely sie od gastronomii.... Klient mysli "skoro daje kelnerowi za obiad ktory mnie kosztuje 50 zl, to czemu nie mam dac kolesiowi ktory zalatwil mi abonament na 2 lata lub z ktorym podpisalem umowe na kredyt hipoteczny".

        Owczy pęd czy zwyczaj?
        • Gość: Q Re: Kwestia napiwków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 20:53
          Skoro trafiasz do takich restauracji jak sam przyznajesz raz na pół roku to temat Cię nie powinien interesować , nie dajesz napiwku i wychodzisz ( raz na pół roku ).

          Właściciel restauracji nie powinien Ci płacić , chyba że nie czujesz różnicy między daniami serwowanymi w tych przybytkach a jeżeli tak, to temat też Cię nie powinien obchodzić.

          "Klient mysli "skoro daje kelnerowi za obiad ktory mnie kosztuje 50 zl,
          > to czemu nie mam dac kolesiowi ktory zalatwil mi abonament na 2 lata lub z ktor
          > ym podpisalem umowe na kredyt hipoteczny". " - kelnerowi nie dajesz łapówki , tylko parę groszy ( napiwek ) dajesz po wykonanej usłudze albo nie dajesz , chyba że facet w banku weźmie 5 złotych łapówki za wspomniany kredyt hipoteczny , ale chyba nie co ??
          • Gość: a Re: Kwestia napiwków IP: *.42.1.73.alfanet24.pl 12.05.13, 22:05
            Płacę rachunek, w który wkalkulowana jest pensja obsługi. Koniec kropka.
            • Gość: Q Re: Kwestia napiwków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 22:13
              I nikt tego tu nie kwestionuje .
          • wisniewski66 Re: Kwestia napiwków 12.05.13, 22:24
            Po prostu taki gest, jak jest ładna Pani, która Cie obsłuzy no to jeszcze bedziesz prosic ją o to aby przyjeła od ciebie ten skromny gest uznania do jej pracy:D
    • Gość: domino Re: Kwestia napiwków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.13, 22:38
      Lepiej po cichu traktować temat, bo zaraz skarbówka swojego wścibskiego ryja wsadzi kelnerkom do kieszeni i zacznie węszyć. :)
      W końcu Tusk chce Waszego dobra, pamiętajcie o tym : TUSK CHCE DOBRA POLAKÓW
      • Gość: Q Re: Kwestia napiwków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.13, 06:45
        Nawet w takim banalnym temacie musisz politycznego ryja wpychać , i pieprzyć te swoje farmazony !! Za mało masz tematów dla fascynatów wielką polityką na tym forum , daj ludziom porozmawiać w spokoju !
        • Gość: Ja Re: Kwestia napiwków IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 07:44
          Ja zawsze daję napiwki chyba że ktoś ewidentnie na to nie zasłużył. Sam kiedyś pracowałem jako dostawca i miałem wielu klientów których obsługiwałem poza kolejnością.
          • Gość: do ja Re: Kwestia napiwków IP: *.play-internet.pl 07.06.13, 19:05
            Czy to nie jest rodzaj chamstwa za obsługiwanie kogoś poza kolejnością.Jak tępić takie osoby?
      • Gość: pop Re: Kwestia napiwków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 19:40
        jak widzę tago kłamcę tuska to mam odruch wymiotny
    • Gość: jasiu... Re: Kwestia napiwków IP: *.unitymediagroup.de 08.06.13, 09:33
      Napiwek nie jest obowiązkowy. Podobnie jak nie jest obowiązkowa taca w kościele. Dajesz, bo chcesz, bo tak się utarło. W niektórych krajach napiwek jest oficjalnie doliczany do rachunku (np. tzw. coperto we Włoszech, masz informację o tym w karcie). Obowiązkowo Trinkgeld powinieneś doliczyć np. w Austrii, czy w Niemczech. Takie są w tych krajach zasady (w USA również).

      Za to nie ma napiwków np. w Chinach, czy w Finlandii.

      Pytasz - "za co", to ci odpowiadam - za nic. Ot po prostu masz pieniądze, stać cię na obiad w restauracji, cieszysz się z tego obiadu i swoją radością dzielisz się z kelnerem, który płacę podstawową ma minimalną, a napiwki stanowią ważną część jego dochodu.

      Czemu - a bo gdyby restaurator chciał oficjalnie podnieść ceny w restauracji, tak by kelner zarabiał godziwie, to wówczas "nakarmiłby" również fiskusa. Jeśli zaokrąglasz rachunek, to od tej kwoty podatku nie ma, płacisz mniej, kelner dostaje więcej, bo swoimi grosikami może się nie dzielić z fiskusem (nie udowodną mu, ile tych napiwków otrzymał). I to właśnie też jest tradycją w wielu krajach.
      • Gość: PM Re: Kwestia napiwków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.13, 10:13
        nareszcie normalna wypowiedź
        PM
      • Gość: Menel Re: Kwestia napiwków IP: *.play-internet.pl 08.06.13, 19:44
        @jasiu....

        Boje sie ze dla kelnerow to moze byc błędne koło - skoro własciciel restauracji wie, ze kelnerzy sobie dorobia na napiwkach, to będzie im dawal wlasnie najnizsza krajowa, bo "przeciez i tak sobie dorobicie drugie tyle z napiwkow".....

        Panie w supermarketach tez niekiedy zatrudnione sa na najnizsza krajowa i nikomu do glowy nie przyjdzie, aby zaokraglac kwote wydana powiedzmy w Almie (bo tez stac mnie na zakupy w drogich Delikatesach, wiec pewnie stac mnie na "wynagrodzenie milej obslugi").

        Reasumujac, napiwki MOZEMY dawac glownie w prawdziwych restauracjach, nie mylac z fast-foodami, tam gdzie jest obsluga przy stoliku, jest do stolika przypisany kelner, a napiwek to nie jest jałomużna "bo malo zarabia" ale subiektywna ocena jedzenia- jakosci obslugi- oraz czasu oczekiwania na posilek.

        Ufff

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka