V L.O.im.A.Mickiewicza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:18
Czy znajdzie się ktoś na tym forum,kto pisał maturę 11 lat temu w V Liceum
Ogólnokształcącym im.A.Mickiewicza w klasie IV c,której wychowawcą był
mgr.Alfred Wachowski???Wszystkich ludzików z tej klasy gorąco pozdrawiam:)
A.S.Może zorganizujemy jakieś spotkanko po latach?????
    • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 24.02.05, 06:00
      Może zorganizujemy jakieś spotkanko po latach?????

      Zycze, zeby bylo lepsze niz moje spotkanie z buda ostatniej jesieni z okazji
      55 -lecia.
      I nie zapraszajcie prezydenta Wrony... Nie pasuje... i plecie banialuki. :)))
      Powodzenia.
      I jesli mam radzic to... bez a'la szkockich piperow:)))


    • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 18:36
      Nie słyszałam ani jednej pochlebnej opinii na temat 55 lecia.Wlodku w których
      latach chodziłeś do Miciewicza?Pozdrawiam:)
      • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 24.02.05, 19:44
        Wlodku w których
        > latach chodziłeś do Miciewicza?Pozdrawiam:)

        Odpowiem tak:
        Wtedy kiedy w budzie uczono laciny, dyrektorem byl Leon Kowalewski, a kadra
        profesorska byla jena z najlepszych w miescie.
        W budzie byla nieformalna sekcja turystyczna i chodzilo sie na rajdy po Jurze i
        po Tatrach, Gorcach i Beskidach z takimi profesorkami jak Ducko i Okonska.
        Uczyli profesorzy Chrzan-Dubienska, Zygula, Zygadlo, Hans, Jasiu Tkocz
        Beresniewicz, Skowronska, Siedlecka i inni, a w szkole straszyla Jonczykowa z
        Kocikiem etatatowymi czerwonymi politrukami. Z tej generacji ostala sie chyba
        tylko Buba - Mackiewicz.
        A co do 55-lecia to NEDZA do N-tej potegi!! Po nastepne 55 lat!!!
        I WSTYD dla obecnych marnych nauczycieli, bo tylko tak ich mozna traktowac w
        porownaniu z tamtymi PROFESORAMI ... NIESTETY.
        Najlepszego!
        Wlodek
        ps I jeszcze cos. Mielismy najlepszy po Slowianach zespol bitowy w miescie!!!!
        • Gość: yves3 Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 195.136.80.* 25.02.05, 08:26
          Tak i Mickiewicz znalazł się na forum. Pozdrawiam wszystkich.
          W tym gronie jestm chyba seniorem.Ze wzruszeniem przypominam sobie nazwiska
          belfrów: Zyguła, Bereśniewicz, Tkocz - zawsze tylko Jasiu! Chrzania, Sputnik -
          kto pamięta dyr Stępnia - geografia!, Biedronka. Ja chodziłem do kl Pani
          Karwan na przełomie Puczyńskiej i Kowalewskiego. W tym roku 40-lecie matury!
          Spotkajmy się. No, odezwijcie się Koledzy: Leszku, Andrzeju - Konusie,
          Szymonie, Krystyny ,Hanki, Ewy...
          • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 25.02.05, 19:10
            Gość portalu: yves3 napisał(a):

            > Tak i Mickiewicz znalazł się na forum.
            Byl wczesniej w pazdzierniku, ale zszedl byl na dalsza archiwalna polke:))

            > W tym gronie jestm chyba seniorem.
            Zapewne tak, ale na "kabaretowym" jubileuszu bylo kilka osob z Twojego
            rocznika, albo i starszych. Niewielu ale jednak.
            Jeden z kolegow z tego senioralnego wystapil z ostra mowa trzezwiaca
            jubileuszowych organizatorow. Szczegolnie tych co to uznali, ze jedym znaczacym
            elementem z zycia Mickiewicza to byly wyzyty bolszewikow rodzimych i z Moskwy.
            Mielismy obaj to szczescie, ze w naszych czasach KADRA Profesorska to byla
            KADRA... Przy tej dzisiejszej to Kocik wyrosl na intelektualiste....

            kto pamięta dyr Stępnia - geografia!, Biedronka. Ja chodziłem do kl Pani
            > Karwan na przełomie Puczyńskiej i Kowalewskiego...
            - Stepien musial zniknac zaraz po Twojej maturze, podobnie Puczynska, ktora
            chyba w Sienkiewiczu wyladowala. A od geografii byla ciotka Kijanko [ja ci dam
            ciotke!!! Tu! Tu! Mnie profesor Klimaszewski w reke na powitanie calowal, a
            taki gowniarz bedzie mi mowil "ciotka" :))] Wtaczala sie na sama gore sapiac
            jak lokomotywa... Uczyla tez jak Karwanowa niemieckiego.
            Kowalewski byl dyrektorem wygryzionym przez mlodego zmp=owca Kolodzieja.
            Ta kadra byla jeszcze do 70 roku kiedy to ze starszego grona zostaly niedobitki
            a Kowalewski i Scyzoryk Beresniewicz wyladowali na WSP, a reszta w Traugutcie.
            Ja zjawilem sie w budzie zaraz po Twoim odjesciu.
            Wtedy byly dwie klasy o profilu ruskim i dwie normalne z dodatkiem laciny dla
            wyrownania godzin.
            Od wfu byl Terejko pozniejszy trener Iligowej damskiej druzyny siatkowki
            Czestochowianka, a dziewczyny tresowala Mendykowa..

            >W tym roku 40-lecie matury!
            No to musielismy sie spotkac na korytarzu, albo w "palarni"... Chociaz Wy duze
            chlopy na pierwszorocznych petakow zazwyczaj nie zwracaliscie uwagi:)))
            • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:35
              Chylę czoła dla tak odległych czasów.Ja z wielu,wielu wymienionych tu
              profesorów znam tylko p.A.Mackiewicz,za moich czasów była dyrektorką tej
              szkoły,bardzo mile ja wspominam.Serdeczne pozdrowienia dla Wlodka i yves3,bo
              jak widze to tylko my konwersujemy,czyżby az tak mało osób tu zaglądało czy nie
              mają ochoty wspominac MICKIEWICZA ???
            • Gość: yves3 Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 195.136.80.* 28.02.05, 15:31
              Sputnik zniknął przed moją maturą - poszedł do Dąbrowskiego, a geografii też
              mnie uczyła ciotka K. Opisałeś Ją bardzo wiarygodnie - mam przed oczyma.
              O obchodach jubileuszu nie wiedziałem, ale czytałem relacje po i nie żałuję.
              Niedługo 60, może wyjdzie lepiej.
              Za moich czsów zaczynała się "rusyfikacja" ale nie było aż tak nachalnie. Z
              gości bolszewickich pamiętam gen. Popławskiego i powitanie kosmonautów na pl.
              Nowotki (Bykowski, Tiereszkowa). Młodszych kolegów spotkałem na obozie w
              Siennej razem z grupą z Moskwy. Wtedy już dyrektorem był J. Kamiński.
              Oprócz tarczy, nieodzowna była czapka - aksamitka ze złotym paskiem. Za
              niemanie czapek ganiał Kocik. Do tego obowiązkowo koszula najlepiej biała i
              krawat, no i kapcie czyli miękkie obuwie.
              Polskiego uczyła mnie pani Maria Gil, kompletnie nie wiem gdzie się potem
              podziała. Wuefiarzem był T.Terejko, a w naszej klasie kol. Krzysia - siatkarka
              Częstochowianki.
              Mimo wszystko zachęcam kolegów do zabrania głosu na forum, może urodzi się z
              tego jakieś spotkanko.
              Pozdrawiam. Forum śledzę z zainteresowaniem.
              • Gość: olabeta Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:25
                Pani Maria Gil uczyła J.polskiego jeszcze w 1988r.
            • Gość: Ala Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.prenet.pl 01.03.05, 00:32
              Zabieram głos, nie będąc absolwentką LO im. Adama Mickiewicza. Miałam jednakże
              przyjemność mieć w Waszej szkole praktykę studencką pod kierunkiem pani
              Krystyny Skowrońskiej od 14 września do 3 października 1964 roku. Odnalazłam
              konspekt lekcji (dziś: scenariusz zajęć), napisany na pożółkłym kancelaryjnym
              papierze w kratkę. Lekcję przeprowadziłam 25 września w klasie VIIIc od 11.25
              do 12.10. Temat lekcji: Walory artystyczne poznanych wierszy Adama Asnyka.
              Budowa wiersza. Pod konspektem jest ocena lekcji z podpisem opiekunki.
              Czy na forum znajdzie się ktoś z tej klasy?

              • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 01.03.05, 05:07
                Gość portalu: Ala napisał(a):
                Miałam jednakże
                > przyjemność mieć w Waszej szkole praktykę studencką pod kierunkiem pani
                > Krystyny Skowrońskiej od 14 września do 3 października 1964 roku.

                No to pewnie spotkalismy sie.... na szkolnym korytarzu:)))
                Ja zaczynalem kariere w klasie "d" prof. Konior od "rachunkow", ktora potem
                wybyla do Bielska, a "c" prowadzil prof Zygula.
                A prof Skowronska potem byla i moja wychowawczynia.
                W moim przekonaniu byla to jedna z najwybitniejszych profesorek w tamtym
                Mickiewiczu, choc jak powiadam 80% tamtejszej kadry to byla czolowka
                nauczycieli licealnych w miescie.
                Ilekroc jestem na cmentarzu na Rocha, to swieczke pale na grobie, bo sie
                nalezy. I staram sie, zeby Jej wstydu nie przyniesc... no nie uchodzi.

                Najlepszego
                Wlodek
                ps W 68r prof. Skowronska dzielnie bronila mnie przed Kolodziejem, ktory chcial
                mnie wywalic w zwiazku z planacymi ruskimi gazetami..
                Takich wychowacow/czyn/ zyczylbym kazdemu uczniowi.
                Gdyby kiedys Derekcji obecnej przyszlo do glowy nazywac pracownie czyims
                imieniem, to polonistyczna powinna miec imie prof. Skowronskiej, a historyczna
                prof Chrzan Dubienskiej...
                Ale chyba nie przyjdzie....
                • Gość: Ala Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.prenet.pl 01.03.05, 12:49
                  Włodku,
                  z tego, co piszesz, wynika, że w 1964 roku rozpocząłeś naukę w VIIId. Ja byłam
                  wówczas na trzecim roku studiów. Wszystkich nauczycieli, wspominanych przez
                  Ciebie i innych, poznałam. Przyjęto mnie w tej szkole bardzo życzliwie. Tak, to
                  były wielkie osobowości. Nie mogę się jednakże zgodzić z Twoją negatywną opinią
                  o obecnych nauczycielach szkoły. Piszesz, uogólniając i krzywdząc niektórych:
                  "I WSTYD dla obecnych marnych nauczycieli, bo tylko tak ich mozna traktowac w
                  porownaniu z tamtymi PROFESORAMI ... NIESTETY".
                  W drugim poście:
                  "Mielismy obaj to szczescie, ze w naszych czasach KADRA Profesorska to byla
                  KADRA... Przy tej dzisiejszej to Kocik wyrosl na intelektualiste..."

                  Z upływem czasu wszystko nabiera innego wymiaru, bardziej idealnego. Z tamtych
                  lat pamiętam kilka lekcji u pewnej pani, która lubiła dziewczyny ciągnąć za
                  włosy. Bałam się tej nauczycielki i nie ceniłam jej ze względu na takie
                  postępowanie wobec uczennic.
                  Piszesz o ówczesnym dyrektorze L.K., że "wygryzł" go Kołodziej. Prawda była
                  inna. L.K.-biolog zrobił doktorat i do WSP ściągnęła go żona matematyczka,
                  która tam od kilku lat pracowała.
                  Yves3 ówczesną rzeczywistość też widział na swój sposób, pisząc:
                  "Za moich czsów zaczynała się "rusyfikacja" ale nie było aż tak nachalnie. Z
                  gości bolszewickich pamiętam gen. Popławskiego i powitanie kosmonautów na pl.
                  Nowotki (Bykowski, Tiereszkowa). Młodszych kolegów spotkałem na obozie w
                  Siennej razem z grupą z Moskwy".
                  "Rusyfikacja", jak pisze yves3 zaczęła się z powodu dyr. L.K., który po 1956
                  przyjechał do Częstochowy z Białorusi. Początkowo pracował w szkole podstawowej
                  na Rakowie, później w LO im. J. Dąbrowskiego, gdzie objął stanowisko
                  wicedyrektora po żonie, a potem z jego powodu w LO im. A. Mickiewicza utworzono
                  klasy z rozszerzonym językiem rosyjskim.
                  Uważam, że nic złego się nie stało z powodu dodatkowej nauki języka rosyjskiego.
                  Pozdrawiam wszystkich byłych uczniów LO im. Adama Mickiewicza.
                  • Gość: yves3 Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 195.136.80.* 01.03.05, 14:47
                    Nie, nie mam nic przeciw rozszerzonemu rosyjskiemu, choć było wielu
                    niezadowolonych. Przecież nikogo nie brali do klas rosyjskich na siłę.
                    To rzeczywiście zbiegło się z przyjściem pana LK, ale nie był złym dyrektorem
                    Uczył mnie biolgii. No, może pomylił się dając mi na świadectwie maturalnym
                    tróję, cóż ta pechowa ryba pozostała mi na pamiątkę.
                    Alu, w czasie Twojej praktyki byłem w XI. Pozdrawiam.
                    Rosyjskiego uczyła mnie pani Maria Tomaszewska. Dystyngowana pani profesor.
                    Dość surowa i niezwykle konsekwentna. Raczej nie błyszczałem z ros. ale jeśli
                    cokolwiek umiem, to wiele w tym Jej zasługi.


                    • Gość: Ala Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.prenet.pl 01.03.05, 15:05
                      Dużo, dużo serdeczności dla Ciebie, Yves3, dla Włodka, NIKI, Olabety,
                      Kloszarda, byłych i obecnych Uczniów LO im. Adama Mickiewicza.
                      Czy wiecie, że paulini mają metrykę chrztu Waszego Patrona?
                  • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 01.03.05, 19:31
                    Nie mogę się jednakże zgodzić z Twoją negatywną opinią
                    o obecnych nauczycielach szkoły.

                    Mnie tez nie jest radosnie pisac w ten sposob.
                    Tez mi przykro, ze z zasluzonej szkoly zrobila sie nora... Naprawde i to nie
                    tylko moje odczucie... Niestety. Zaproszono nas na wazna rocznice. 55 lat to
                    kawal czasu dla szkoly, dla miasta i dla absolwentow. To przeciez masa ludzi i
                    nas zlekcewazono. I zlekcewazono tych, ktorzy nas uczyli.
                    Zlekcewazono bo jakas nieduczona nauczycielka zrobila [ a nie napisala]
                    pseudomonografie szkoly tak jakby ta buda byla filia jakiejs sowieckiej kuzni
                    komsomolcow, bo ..... wszystko sie spalilo.
                    Zaproszono prezydenta miasta i arcybiskupa o uczniach i absolwentach nie
                    wspominajac, a zapomniano zadbac o pomalowanie scian i drzwi.
                    Jak sie czegos nie potrafi zrobic to sie nie robi.
                    Jak nie potrafie jezdzic na lyzwach to nie udaje lyzwiarza figurowego.

                    > Uważam, że nic złego się nie stało z powodu dodatkowej nauki języka
                    rosyjskiego

                    - Tez tak uwazam. Tym bardziej, ze do dzis lubie pare kawalkow z literatury
                    rosyjskiej i tamtych klimatow... Nie w znajomosci jezyka bowiem rzecz byla.
                    A Kolodziej? Pierwszy raz przy jego udziale mialem okazje przekonac sie jak sie
                    przesluchuje podejrzanego [zapalono ruskie gazety]. Po studenckich przemarszach
                    w 68 -m tez weszyl kto z uczniow sie blakal w "nieodpowiednim" miejscu. ..
                    Dyrektor szkoly w roli ubeka to nie jest najlepsza rekomendacja .... Nie dziw
                    sie wiec, ze trafil do szuflady z malo sympatycznymi zdarzeniami. Podobnie jak
                    i Kocik [z jego Winstonem Churchilem - tak wlasnie czytanym ku radosci uczniow]
                    byly oficer z zaciagu "nie matura lecz chec szczera zrobi z ciebie oficera]
                    ktory chcial nas poprzerabiac na p..ruskie wojsko. A i warto przy tej brzydszej
                    okazji wspomniec Jonczykowa, ktora dziewczyne z poprawionymi olowkiem brwiami
                    wyzywala na glownym holu od dziwki spod latarni.. To byla taka zla trojca... Na
                    tym tle ta reszta byla widoczna w pozytywnym swietle nawet wtedy, kiedy
                    niesprawiedliwie[oczywiscie]` wrabala dubla za wiedze:)))
                    A co do Kolodzieja, to ...tak sie wtedy mowilo. Kowalewski uczyl jeszcze
                    ruskiego i biologii do 89 roku i faktycznie wyladowal na wsp, a reszta na
                    emeryturach i po innych liceach. Skorzystal Traugutt. Na ich miejsce przyszedl
                    nowy zaciag mlodziezowy. Ale to juz inna historia.
                    Moze tez warta odnowania na poboczach "monografii"
                    Najlepszego
                    Wlodek
                    • Gość: Ala Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.prenet.pl 01.03.05, 20:08
                      Włodku, potrafię zrozumieć Twoje rozgoryczenie z powodu niewłaściwego
                      przygotowania uroczystości jubileuszowych. Zapewne Twoja ocena jest jak
                      najbardziej słuszna. Dyskutuję jednak z Twoją opinią o obecnych nauczycielach,
                      ponieważ ta opinia nie może być w pełni obiektywna.
                      Pana Kołodzieja nie znałam, natomiast dyrektora L.K. bardzo dobrze i zapewniam
                      Cię, że już w drugiej połowie lat siedemdziesiątych nie pracował w LO im. Adama
                      Mickiewicza.
                      Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie - Ala
                      • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 02.03.05, 04:08
                        Gość portalu: Ala napisał(a):

                        Dyskutuję jednak z Twoją opinią o obecnych nauczycielach,
                        > ponieważ ta opinia nie może być w pełni obiektywna

                        Masz racje Alu! Jest subiektywna i jednorazowa. Byc moze sa swietni na codzien.
                        Jubileuszowego egzaminu jednak nie zdali. Jednoczesnie dali marny przyklad
                        mlodziezy.
                        Widzisz Alu... kiedy chlopaki przez trzy noce ciezko tyrali, zeby znalezc haka
                        na matematyka Zygule i udalo im sie wynalezc takie zadanie, ktorego w/g naszego
                        programu nie potrafil od reki rozwiazac, to poruszal czupryna, postawil
                        deliwentom po 5 - tce za wysilek i po trzech dniach zadowolony przyniosl
                        rozwiazanie. Bez uraz i dasow.
                        Polonistka ktora zmalowala jubileuszowy pasztet pisemny za to wypracowanie
                        powinna sama sobie dwoje postawic. Razem z reszta organizatorow.

                        Nawet jak im brakowalo funduszy, to mogli odwolac sie chocby do absolwentow.
                        Powolac jakis publiczny komitet organizacyjny. W koncu nie wszyscy absolwenci
                        sa na bezrobociu.
                        Mam nadzieje, ze na 60 -lecie ktos cos zrobi jak nalezy.
                        Nie chcialbym fatygowac sie przez pol swiata, zeby powtorzyc podobny spektakl.
                        Oczywiscie nie dotyczy to spotkania z kolegami. To sie nam udalo, ale byla to
                        wylacznie nasza zasluga.

                        Najlepszego z okolic "Niebezpiecznej Zatoki" :)))
                        Byl to kiedys b.popularny w Polsce film dla mlodziezy krecony wlasnie w naszej
                        okolicy.

                        Wlodek
                    • Gość: sponsor Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.ids.czest.pl 02.03.05, 09:38
                      Wlodek,zagladam na forum i widze jak czesto wypowiadasz sie na tem jubileuszu,z
                      Twoich wypowiedzi wydaje mi sie,ze byla to urzoczystosc nie taka jak sobie
                      wyobrazales,w tej chwili przeczytalem ze nie byly pomalowane sciany i drzwi,nie
                      wiem w jakim kraju zyjesz,ale domyslam sie,ze wiadomo Ci na temat finansow w
                      budzecie Panstwa na szkolnictwo,
                      zrobilo mi sie przykro,ze tak nie ladnie mowisz o tym jubileuszu,chodz napewno
                      osoby odpowiedzialne za te impreze zrobily wszystko,aby byla jak najlepsza.U
                      nas w kraju przyjelo sie,ze nalezy krytykowac to co ktos inny zrobil,a samemu
                      nic sie nie chce zrobic.dlatego wydaje mi sie ze nie mozna czegos krytykowac,co
                      nie robilismy sami,bo innym sie impreza podobala (jak mniemam),dalsze
                      przemyslenia zostawiam Tobie Drogi Wlodku.pozdrawiam uczestnik jubileuszu,(mi
                      sie bardzo podobal i dziekuje osobom organizujacym za tak zrobiona impreze)
                      tylko tak dalej:)
                      • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza/sponsorowi IP: *.vf.shawcable.net 03.03.05, 06:04
                        Drogi Sponsorze.
                        Ciesze ze ow jubileusz tak ci sie spodobal. Twoje prawo!
                        Moje miec przeciwne zdanie.
                        Piszesz ze napewno
                        > "osoby odpowiedzialne za te impreze zrobily wszystko,aby byla jak najlepsza"
                        Nie watpie, tylko jak dlugo moja pamiec siega, to zawsze robiono u nas tak,
                        zeby bylo jak najlepiej i wychodzilo "jak zwykle".
                        Ja w koncu chcialbym, zeby NIKT niczego nie robil, a w koncu raz wyszlo
                        PORZADNIE.

                        nie wiem w jakim kraju zyjesz,ale domyslam sie,ze wiadomo Ci na temat finansow
                        w budzecie Panstwa na szkolnictwo...

                        Orientuje sie "conieco", ale poniewaz moja edukacja zaczynala sie w czasach o
                        ktorych nikt rozsadny nie moze powiedziec, ze byly latami obfitosci, to pozwole
                        sobie powiedziec, ze ....pieniadze to nie wszystko. A skoro juz o pieniadzach -
                        smy zaczeli, to w koncu czy nie mozna bylo zwrocic sie o nie do ABSOLWENTOW???
                        Mieszkamy w roznych krajach, pracujemy, zarabiamy i na taki cel bez watpienia
                        wielu z nas jakis datek by przekazalo. Przy okazji jubileuszu spotkalem
                        kolegow, ktorzy tez do miejskiej biedoty nie naleza. Sa wsrod nas naukowcy,
                        lekarze wysocy urzednicy miejscy - w tym i sam Prezydent Wrona, ktory
                        [poproszony odpowiednio wczesniej] tez pewnie cos Ku CHwale ...bylej swojej
                        szkoly dorzucilby do kasy.
                        Moze starczyloby na pomalowanie tych drzwi, ktore jeszcze ....Pomnik Marszalka
                        przed szkola pamietaja.

                        >U nas w kraju przyjelo sie,ze nalezy krytykowac to co ktos inny zrobil,a
                        samemu nic sie nie chce zrobic.

                        - To nie tak. Moze juz czas, zeby nauczyc sie robic PORZADNIE, a nie po
                        dziadowsku. To dotyczy nie tylko jubileuszu. Jak zrobisz cos porzadnie, to
                        zadna krytyka ci nie zaszkodzi.
                        I nie wmawiaj mi/nam, ze impreza sie podobala. Zdegustowana byla wiekszosc
                        moich kolegow. Nie ma co sie spierac. Do sukcesow tego wydarzenia raczej
                        zapisac nie mozna.
                        Szkoda tylko mlodziezy!
                        Na zakonczenie dodam, ze mam nadzieje, ze 60 -lecie bedzie zrobione porzadnie i
                        profesjonalnie. I NIKT nie bedzie wybrzydzal i to dlatego, ze nie bedzie powodu


                        dlatego wydaje mi sie ze nie mozna czegos krytykowac,co nie robilismy sami
                        - A to ciekawe spostrzezenie. W/g tego nie powinno sie kryrykowac szewca za dwa
                        lewe buty, piekarza za zakalec, a masarza za skopana kielbase, bo ....to nie
                        MY -smy to zrobili.

                        ,bo innym sie impreza podobala (jak mniemam)
                        - Ja mniemam odwrotnie, ale ..de gustibus non disputandum jak mnie uczono w
                        szkole, ktora kiedys miala lepsza marke:)))

                        ,dalsze przemyslenia zostawiam Tobie Drogi Wlodku.
                        -
                        Tu juz nie ma czego przemysliwac. A juz na pewno nie przeze mnie.
                        Niesmialo chcialbym zauwazyc, ze to mnie - absolwenta ze sporym stazem
                        absolwenckim - zapraszano... I moich mlodszych i starszych kolegow.

                        Do 60 -lecia nie zostalo znowu tak wiele czasu. Powinno wystarczyc na
                        przygotowanie PORZADNEGO scenariusza, PORZADNEJ monografii i znalezienia
                        odpowiednich sponsorow dla odprawienia celebry na przyzwoitym poziomie.
                        ALBO niczego nie robic, jesli nie ma szans na pokazanie odpowiedniej klasy w
                        tej dyscyplinie sportu.

                        pozdrawiam uczestnik jubileuszu

                        Tez zycze wszystkiego najlepszego
                        i Tobie i Szkole tez.

                        Wlodek
                        • Gość: sponsor Re: V L.O.im.A.Mickiewicza dla Wlodka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 09:29
                          Proponuje Wlodku zebys moze Ty cos zrobil z okazji jubileuszu 60
                          lecia.zobaczymy jak CI wyjdzie.Zycze powodzenia
                          • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza sponsorowi IP: *.vf.shawcable.net 08.03.05, 03:35
                            Gość portalu: sponsor napisał(a):

                            > Proponuje Wlodku zebys moze Ty cos zrobil z okazji jubileuszu 60
                            > lecia.zobaczymy jak CI wyjdzie.Zycze powodzenia

                            Pisze przeciez pean ku czci organizatorow 55 -lecia :)))
                            I to za darmo! Za krytyczne teksty o rzeczywistosci biore pieniadze.

                            A bardziej serio, to chyba jest jakis nowy zwyczaj, zeby goscie "cos robili" z
                            okazji zaproszenia na cos, co byc moze bedzie...
                            Wydawalo mi sie, ze jubileusze sa dla jubilatow, a w tym przypadku absolwentow
                            i nauczycieli - seniorow.
                            Ale zeby juz nie mieszac powietrza bez sensu, bo wszystko co mialem do
                            powiedzenia w tem temacie" juz powiedzialem, to jesli ktokolwiek za cztery lata
                            ma zamiar odwalic podobna fuche jak w ubieglym roku, to lepiej zeby nic nie
                            robic.
                            Po co sie osmieszac, meczyc mlodziez i denerwowac zaproszonych.
                            Dyrektor Rydz przeciez moze bic punkty u wladz w bardziej kameralnej oprawie...
                            Mniej widzow - mniejszy wstyd z partactwa.
                            To tyle na ten temat.
                            Wole pisac o anegdotach ze szkolnej prehistorii. To znacznie przyjemniejsze..

                            Pozdrawiam
                            Wlodek

                • Gość: ela Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 82.160.8.* 15.09.05, 20:11
                  Bardzo jest mi milo czytać tyle pochlebnych wypowiedzi o prof. K.
                  skowrońskeij, ktora była moją ciotką. uważam ją także za wspaniałą kobietę. Ja
                  oczywiście też chodziłam do Mickiewicza. Lata 1975-1979. dyrektor Kołodziej, po-
                  kocik, wych. śp.Łączewska.A pamięta ktoś Szefową ,czyli panią wożną CZerwową
                  chodziłam do klasy z językiem rosyjskim rozszerzonym i nie żałuję. Do tej pory
                  uwielbiam czytać w tym języku klasykę literatury roisyjskiej ( nie radzieckiej)
                  oraz słuchać utwory Okudźawy i Wysockiego. Żadna polska interpretacja nie jest
                  tak fascynująca jak oryginal. to dzięki tym nauczycielom i tej szkole zostałam
                  belfrem i uczę w Dąbrowskim. Może ktoś odezwie się z tego rocznika. Oj.
                  powspominałoby się, powspominało. Pozdrawiam byłych o obecnych Mickiewiczaków.
                  Obecnym życzę w związku z nowym rokiem, jak najlepszych wyników w nauce.
                  • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 17.09.05, 04:46
                    Gość portalu: ela napisał(a):

                    > Bardzo jest mi milo czytać tyle pochlebnych wypowiedzi o prof. K.
                    > skowrońskeij, ktora była moją ciotką. uważam ją także za wspaniałą kobietę.

                    Bo byla. Nie tylko nauczycielka, ale i wychowaca z prawdziwego zdarzenia.
                    Poszlismy kiedys do Niej z broszura jaka po odkryciu grobow katynskich wydali
                    Niemcy, a ktora przyniosl do budy Leszek Ptaszynski mieszkajacy wtedy na
                    poczatku Krakowskiej i spytalismy czy to jest prawda.
                    Uslyszelismy, ze tak, ale tez, zeby sie tym nie chwalic, bo mozemy miec sporo
                    klopotow. Bywalo, ze opowiadala o wybrykach aktywistow ZMP podczas studiow ...
                    I dawala sie wygadac... I byla z tych pedagogow, ktorych nie da sie nieszanowac.
                    Nawet po wielu latach.
                    Do dzis na polce stoi nagroda ksiazkowa jaka otrzymalem jako dodatek do matury
                    z Jej dedykacja
                    Kiedy bedziesz na Rocha, to zapal swieczke od dawnego wychowanka.

                    >Ja
                    oczywiście też chodziłam do Mickiewicza. Lata 1975-1979. dyrektor Kołodziej,
                    po kocik, wych. śp.Łączewska.

                    To pare lat po mnie. Kolodziej przyszedl za moich czasow. Staszek Baranski
                    zbodikowal go po hokejowemu na polpietrze tak, ze biedak splynal po scianie...
                    Nie zlosliwie, ale tak jakos przypadkowo kurdupel Kolodziej wlazl sporemu
                    chlopakowi pod nogi, kiedy ten spadal z prac. geo na ostatnim pietrze:))
                    Kocik? Byl przeszczesliwy jak mu mowiono "profesorze", co dla emerytowanego
                    zupaka bylo absolutnym awansem spolecznym. Uwielbial 1 majowe parademarsze, bo
                    kazdego chcial przerobic na szweja. I z paroma mu sie ta sztuka udala.

                    A pamięta ktoś Szefową ,czyli panią wożną CZerwową

                    To nie byla wozna. To byla Instytucja! Bardzo mila pani. I bardzo przyjaznie
                    nastawiona do wszystkich. Nawet do palaczy, ktorych czasem ganial jej maz
                    obslugujacy kotlownie i wszystko co dalo sie naprawic po "eksperymentach"
                    naukowych braci szkolnej.

                    > chodziłam do klasy z językiem rosyjskim rozszerzonym i nie żałuję. Do tej
                    pory uwielbiam czytać w tym języku klasykę literatury roisyjskiej ( nie
                    radzieckiej)
                    >
                    Ja wprawdzie nie chodzilem do takiej klasy, ale tez jestem podobnego zdania.
                    Jakos teraz latwiej mi sie dogadywac ze Slowianami, kiedy angielski nie oddaje
                    wlasciwie pewnych klimatow.

                    > oraz słuchać utwory Okudźawy i Wysockiego. Żadna polska interpretacja nie
                    jest tak fascynująca jak oryginal.

                    Masz racje, ale to dziala i w innych strefach. Mialem kilka lat temu okazje byc
                    na niesamowitym recitalu Leonarda Cohena. Zaden Zembaty, ani nikt inny nie da
                    rady stworzyc przekladu i przeniesc nastroju autorskiego oryginalu.
                    Z tym, ze przekladow literackich nie musimy sie wstydzic. Ale to juz zasluga
                    dlugich zwiazkow z Rosja i czasami zbytniego pokrewienstwa dusz:)))
                    Przy takiej okazji zawsze polecam "Czarne Aleje" Ivana Bunina. Piszacego we
                    Francji bialego Rosjanina i noblisty. Doskonala liryka rosyjska z rownie
                    doskonalym tlumaczeniu. Czy jeszcze gdzies poza bibliotekami dostepna, tego nie
                    wiem.

                    to dzięki tym nauczycielom i tej szkole zostałam
                    > belfrem i uczę w Dąbrowskim.

                    Elu! Nie wierze, ze to dzieki Kocikowi:)))
                    W tym przypadku zostalabys pewnie politrukiem wojskowym:)))
                    A mnie pewnie w tym i Twojej sp ciotki zasluga, zdarzylo sie calkiem
                    profesjonalnie wojowac slowem rzuconym na papier. I czasem malujac jakies
                    lekkie historie i jako bywaszy ksiegarz na dodatek, myslalem sobie,
                    ze ...wstydu Jej naukom nie przynioslem.

                    Najlepszego!
                    Wlodek
    • Gość: yves3 Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 195.136.80.* 25.02.05, 08:41
      Za moich czasów następowała zmiana numeru szkoły, w związku z czym nosiłem
      3 różne tarcze. Tak, tak młodzi - było coś takiego. Najpierw haftowane "LM" na
      podkładzie sukiennym, potem już ceratowe "LO nr.1 im. A.Mic.", tak - z kropką
      po "nr", w końcu "V LO". Pozdrawiam.
    • Gość: kloszard Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.02.05, 01:00
      kiedys to istnialo forum mickiewicza na www.micek.tk teraz zostalo tylko czat
      www.micek-chat.prv.pl czasem mozna tam kogos spotkac
      • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 19:54
        Dzięki kloszard za informacje,ale z tego co widze to do tego liceum chyba nikt
        nie chodził.LUDZISKA GDZIE SIĘ PODZIEWACIE!!!!!POKAŻCIE ŻE ŻYJECIE!!!!!!!!!!
        • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 27.02.05, 03:46
          .LUDZISKA GDZIE SIĘ PODZIEWACIE!!!!!POKAŻCIE ŻE ŻYJECIE!!!!!!!!!!

          Sporo z nas sie porozjezdzalo po swiecie i kraju.
          Z mojej klasy i klas rownoleglych to byl i Wroclaw - silna reprezentacja na
          tamtejszej elektronice, i Krakow i pare innych miejsc.
          A tez nie zapominaj, ze internet to jeszcze nie jest dobro tak calkiem
          powszechne w naszej ojczyznie jak bysmy chcieli.
          Ale troche nas sie jednak we wrzesniu w budzie zebralo.
          A po nedznej i stylowo socjalistycznej [mimo bytnosci samego biskupa i stada
          klerykow] oficjalce kilka rozmow bylo bardzo milych. Ale to juz
          zasluga ...chwili, a nie organizatorow.
          A czesci naszych kolegow poprostu sie nie chce gadac...Moze nie maja czego
          wspominac? Moze zyli w mniej ciekawych "mickiewiczanskich" czasach?
          W kazdym razie
          Najlepszego
          z wiosennego
          Vancouveru

          Wlodek
      • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 08:31
        Nie było mnie parę dni i nie mogę uwierzyć,praktycznie zadnych zmian,chyba
        chodziłam do liceum WIDMA.Odnośnie wszystkich innych jest masa wypowiedzi,a co
        do Mickiewicza cisza.Coś to dziwne!!!!!!!
        • Gość: MO Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 10:47
          Witam!Dawno nie wchodzilam na forum dlatego dopiero teraz zauwazylam dyskusje o
          moim liceum. Niestety nie moge nic powiedziec na temat dawnych czasow tej
          szkoly, bo skonczylam ja w 2001 roku. Ale wspominam bardzo dobrze. Mialam to
          szczescie,ze poznalam jeszcze rzady pani Mackiewicz. Dla porownania przez druga
          polowe uczeszczania do szkoly poznalam pana Rydza...Pozostawie bez
          komentarza...Ale i tak jego obecnosc w szkole nie zdolala obrzydzic mi lekscji
          z najwspanialsza polonistka-profesor Majak! Goraca ja pozdrawiam! Zaluje,ze juz
          nie pracuje i ciezko sie z nia skontaktowac. A poza tym mialam tez jeszcze PO z
          panem Kocikiem!!! Odszedl jak "skonczyl z nami" :) Moze jest ktos z rocznika
          Matura '01?? Pozdrawiam wszystkich!
          • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 06.03.05, 03:15
            Gość portalu: MO napisał(a):
            Ale wspominam bardzo dobrze. Mialam to
            szczescie,ze poznalam jeszcze rzady pani Mackiewicz.

            -Przyszla do szkoly chyba w 65, albo 66 roku. Uczyla rosyjskiego.
            Natychmiast dostala pseudo Buba i chadzala z nami na rajdy po Jurze z chemica
            Otylia Dudzko.
            I miala powazny klopot z rozwiazaniem problemu czy "dusza", to oziwlonncyj,
            czy nieozywlonnyj rzeczownik:))
            Na dyspucie o powyzszym zeszla nam kiedys chyba polowa lekcji.
            Z tego "pokolenia" byla tez pani Okonska "Balbina". I chyba razem odeszly na
            emeryture. I chyba obie nikomu krzywdy nie zrobily..
            W kazdym razie ja moge wspominac cala trojce z wielkim sentymentem i uznaniem.

            Najlepszego
            Wlodek
    • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 16:32
      miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,2585471.html?nltxx=1077732&nltdt=2005-03-05-02-05
      Coś jeszcze do poczytania na temat Mickiewicza.Pozdrawiam:)
    • Gość: Ciotka K Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.05, 22:27
      Witaj Nika! jestem tu z czystej ciekawości i od razu coś o moich znajomych z
      dawnych lat.Ja zdawałam maturę w 96r więc podejrzewam ,że się znamy.Moja była
      klasa to IV B a wychowawczynią była Zofia Jankowska,a jej brat uczył nas
      wszystkich historiiiiiii i stawiał same pały za nieanajomość dat i mapy.Koszmar
      Do IV c chodzili moi znajomi z klasy podstawowej z 48 Aga S.,Marek A.,Krzysiek
      Z.Serdecznie ich pozdrawiam i ciebie też ,bo wiele wspólnie przeżyliśmy na
      fakultetach itp.imprezach, nie wspominając o Studniówce
      • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 08:20
        WITAM CIE SERDECZNIE CIOTKO K,WSRÓD WŁASNIE TYCH ZNAJOMYCH WYMIENIŁAS MNIE(AGA
        S.)CIESZE SIE ZE NARESZCIE ODEZWAŁ SIE KTOŚ MOICH ZNAJOMYCH.PODAJ MI SWÓJ NR
        GG,TO POGADAMY I POWSPOMINAMY STARE CZASY.POZDROWIONKA:)
        • Gość: Ciotka K Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.05, 13:50
          jeśli to ty Aga to mam chyba szczęście.Mój nr GG 8272879 Aneta ,ale bedę mogła
          dopiero wieczorem ok.22 h.Pozdrawiam
          • Gość: Ciotka K Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.05, 09:13
            Aga masz mój e-mail filipiak_a@op.pl,może tak sie skontaktujemy
            szybciej.Pozdrawiam Aneta
      • Gość: enka Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:26
        pani Jankowska byla takze moja wychowawczynia, przez rok tylko, matura 2005 :)
        Ja jestem dumna, ze chodzilam do Mickiewicza, dumna ze go ukonczylam z wyroznieniem
        Mialam doskonala kadre profesorka- po czesci "stara" kadre, choc nie tak jak w/w
        Włodek :)
        Co do monografii- dostalismy je takze my, tegoroczni maturzysci, wiec chyba
        miala ona miec wymiar ponadczasowy.
        Ciesze sie, ze w ogole cos takiego szkola zorganizowala-mialam okazje zapoznac
        sie z historia szkoly lat poprzednich
        i jako tako swoja funkcje spelnila
        Mam nadzieje, ze za 5 lat, na 60 lecie szkoly(na ktorym ja tez zamierzam byc)
        bedzie inaczej
        moze zmienia sie "niezbyt" udane rzady dyrektora
        i w ogole.calego ciala dyrektorskiego
    • Gość: yves3 Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 195.136.80.* 18.03.05, 14:32
      Chcę by temat V LO jeszcze powrócił na czołówkę FORUM.
      Anegdoty z licealnego życia ulatują bardzo szybko.
      Pan Zyguła - uwielbiany przez nas - miał dość nietypowe określenia:
      - "Dziubusiu od starego cajnicka...", " Ty konusie..."....
      A pamiętacie kogo nazywaliśmy Biedronką?
      Pozdrawiam, może jednak nie kończmy tego tematu...
    • Gość: Tuptuś Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.dyndns.info / *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 23:14
      Ja kończyłam liceum w 1985 naszą wych,była Pani Gil ,pozdrowienia dla
      Miśka,C2wankiego,Filozofa ,a także dla Asiuni z Rudnik,Ani z
      Pólnocy ,Agniechy,i Dorotki.Odezwijcie sie !!!Czasy liceum wspominam
      wspaniale,tylko kontaktów teraz brak.....
      • Gość: Wlodek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.vf.shawcable.net 25.07.05, 05:57
        Czasy liceum wspominam
        > wspaniale,tylko kontaktów teraz brak.....

        Tez tak mowie.
        Ja zaczynalem za Kowalewskiego i konczylem za Kolodzieja [odpowiednik Rydza
        czasow wspolczesnych].
        Zamykalismy pewien etap w zyciu Mickiewicza, bo po nas juz zmieniano programy i
        np z historii wycofano "cegle" do 1794[?] pod redakcja matki A. Michnika o
        wprowadzono nowe podreczniki. Niekoniecznie lepsze.
        Rozparcelowano tez stara kadre..
        I jeszcze cos. Fronton szkoly byl obrosniety dzikim winem, co nadawalo
        budynkowi szkoly zupelnie niepowtarzalny wdziek...
        A Kowalewski??? On sam byl chodzaca anegdota...
        Kiedys jeden artysta u niego na biologii, czy ruskim mowi...
        A Kudra [to bylo w czasie Wyscigu Pokoju} to byl slaby...
        Aaaa! Kudra??? Aaaa to Strojecki z ...matka aaa!

        Najlepszego
        Wlodek
        • Gość: mrzezyno252 Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.prenet.pl 25.07.05, 08:39
          A gdzie się podziała NIKA:) podziel sie z nami swoimi refleksjami, całuje.
          • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 17:18
            O.K.Tomaszu,refleksji na temat szkoły mam dość dużo,zresztą znasz je
            doskonale:)))Ale może znajdzie się jeszcze ktoś kto chodził do Mickiewicza i
            poopowiada troszkę.Zgodzę się,że część ludzi powyjeżdzała,część nie ma dostępu
            do internetu,ale chyba trochę Nas jeszcze pozostało.Ludzie dajcie znać o
            sobie,pokażcie,że żyjecie.Gorące pozdrowionka dla Wlodka,Anetki i
            wszystkich,wszystkich z Mickiewicza i z forum:)))
            • Gość: Aga Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.tn.pl 24.09.05, 12:38
              Witam.Mickiewicza kończyłam 12 lat temu.Chodziłam do klasy prof T.Majak ( jesli
              dobrze pamietam nazwisko)-polonistka recytująca z pamięci Pana Tadeusza,
              profesorka wzbudzająca postrach przed każdą lekcją.Wiecznie kamienna
              twarz...Pamiętam jeszcze nauczycieli-p Irena Terka, p Kocik u ktorego jeszcze
              musialam strzelac z kbks-u i przymierzac op1,p Mackiewicz,p Maciocha,
              p.Urbanek...oczywiscie matematykę miałam zprof u ktorego kazda lekcja
              zaczynała się kartkowką. Jedyny przedmiot na którym mielismy w semestrze ok 50
              ocen.Niestety umknęlo mi nazwisko.Oczywiscie zaczynałam szkołę w czasie
              granatowych sweterków i fartuszków, tarczy obszytej dookoła itd, ostre wymogi
              w szkole- dziewczynom nie wolno było chodzić w spodniach poza tzw sezonem
              grzewczym lub jesli bylo wskazanie lekarskie. Kończylam szkołę gdy zniknał
              profil rusycystyczny , w klasach młodszych była istna rewia mody, makijaze,
              fryzury, kolorowe paznokcie i oczywiscie brak tarcz , fartuchów i oczywiscie
              szał spodni....Pozdrawiam wszystkich Aga
              • Gość: Magda Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.02.06, 11:01
                Hej! Tu matura 93, ten profesor od matematyki to Jurkowski. Ja też jestem z
                klasy Majak....
                • Gość: zawa Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 12:33
                  Witojcie ludzska.
                  Matura rocznik 94. klasa p. Jankowskiej może komuś się coś przypomni.Moglibyśmy
                  się spotkać tak jakoś się rozsypaliśmy po świecie, że nikt z nikim nie ma
                  kontaktu.Mickiewicz w tamtych latach to najbardziej luzacka szkoła zaraz po
                  plastyku. Rzucaliśmy się w oczy nawet na ulicach. Gdzie te czasy....
                  Ciekawa jestem ilu z naszej klasy zostało w Częstochowie.
                  Może ktoś się odezwie a może się spotkamy...
    • Gość: Yeter Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 212.87.240.* 15.09.05, 19:58
      Witam

      Nieoficjalne forum VLO: dhost.info/grabarze/forum/index.php

      Pozdrawiam
      • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:10
        Serdeczne dzięki Yeter za zainteresowanie,ale coś ta stronka nie chce mi się
        otworzyć:((
        • Gość: Yeter Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 212.87.240.* 15.09.05, 22:45
          Oj to dziwne bo u mnie działa: dhost.info/grabarze/forum/index.php
          Domena micek.tk też powinna działać i u mnie na kompie działa.
          A zainteresowanie jest oczywiste :) w tym roku matura w VLO.
          • Gość: NIKA:) Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 11:23
            Wielkie dzięki Yeter dziś już działa,być może przez mój wczorajszy ból głowy
            wszystko było nie tak.Pozdrowionka i tzymam kciuki za Maturzystów V L.O.
    • Gość: wojtek Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 80.53.159.* 05.02.06, 13:34
      kto pamieta ze byl Zespol Szkol im. Mickiewicza? Może odezwie się jakiś technik
      telekomunikacji ze specjalnością telekomutacja, bo taki tytuł otrzymaliśmy po
      skończeniu technikum. Ja kończyłem pierwszy rocznik i chyba zaraz zlikwidowali
      Zespół. Tylko kiedy to było?
    • Gość: Beata Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.zim.pcz.czest.pl 05.02.06, 13:40
      Witam wszystkich-)
      Matura 92! Z klasy o profilu rozszerzonego nauczania jęz. rosyjskiego prof.
      Marcinkiewicz. Bardzo dobrze wspominam lata spędzone w tej szkole. Fartuszki,
      tarcze, dyscyplina.. Kilku pedagogów z prawdziwego zdarzenia: ukochana prof.
      Majak (polonistka), prof. Marcinkiewicz (rusycystka), prof. Jankowska
      (matematyczka).. Szkoda tamtych lat..beztroskich..
      • Gość: Jedni piwo Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: 212.87.240.* 05.02.06, 13:47
        prof. Jankowska :) dalej uczy, jest świetna. Pozdrawiam absolwentów, tegoroczny
        maturzysta.
    • Gość: zawa Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:41
      Z tej szkoły mam mase dobrych wspomnień nasza kochana Agata Mackiewcz była dla
      nas jak matka. Wachowski i Skórkowski uczyli nas niemca byli genialni.
      Urbańczykowej zawdzięczam świetną znajomość mapy i do tej pory pamiętam jej
      słuchajcie kochani bagatela powiedziane 50 razy na lekcji bo liczyliśmy.
      Salamonce zawdzięczam wiedzę z biologi genialna kobieta do tej pory pamiętam
      mase rzeczy choć byłam na profilu ogólnym. Nigdy się nie dowie jak ta wiedza mi
      się przydała. Sulidze zawdzięczam zamiłowanie do literatury, zawsze mówiła, że
      powinnam zostać dziennikarzem nie próbowałam, pisze do szuflady ale jestem
      dobrym pedagogiem choć nie pracującym w zawodzie. Sobaszkowej min nie zapomne
      do końca życia. To była wspaniała kadra, coraz trudniej teraz o takich
      wykładowców. Zrobili ze mnie dobrego człowieka, uwrażliwili na świat i innych.
      Jestem im za to wdzięczna bo potrafili wychować nie tylko nauczyć.
      • Gość: meredith Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 21:00
        prof. Urbanek, jak już.
        • Gość: ona Re: V L.O.im.A.Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 00:09
          Maturę zdawałam w 76.W ubiegłym roku spotkałam Bubę-poznałam Ją,przedstawiłam
          się,wróciły wspomnienia...wydawało mi się,że powinna mnie pamiętać,naszą klasę-
          1b-same dziewczyny...mówiła,że tak,pamięta,a mnie się wydawało,że to tylko
          przez grzeczność i nie mam do Niej żalu,bo nie sposób zapamiętać tyle roczników-
          nawet takich wspaniałych jak nasz.Pozdrawiam wszystkich absolwentów,szczególnie
          mój rocznik.Miło by było pogadać i powspominać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja