Gość: Krzysiek Kasprzyk
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
03.04.05, 15:40
Załamali mnie nasi księża z Jasnej Góry. Na niedzielną mszę o godz. 12
zjechali się ludzie z całej Polski, tłum stał pod szczytem, na wałach,
oczekując mszy, oddającej hołd zmarłemu Papieżowi. Ołtarz na wałach nie był
wogóle przygotowany, tymczasem msza była transmitowana przez głośniki z
kaplicy, podzcas mszy(!) robotnicy mozolnie zaczęli instalować obraz Papieża,
format obrazu niewiele różnił sie od tego, który ludzie wystawiają w oknach.
Głównym punktem mszy był tymczasem jakiś ślub.
Nie po to ludzie się tu zjechali żeby wysłuchiwać formułek ślubnych, bo co to
kogo obchodzi. W kazaniu o Janie Pawle II nie powiedziano praktycznie nic,
oprócz niezbędnego minimum. Co z tego, że o 18 będzie specjalna msza jak
wszyscy się porozjeżdżają do południa ponieważ jutro rozpoczyna się dla nich
następny pracowity tydzień i muszą wrócić do domów nierzadko kilkaset
kilometrów.
Wg mnie Jasna Góra po raz kolejny nie zachowała się należycie wobec ludzi i
sukcesywnie trwoni olbrzymi kapitał zaufania i miłości jaką darzą ją ludzie