Gość: " " "
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.07.05, 15:08
Rok 1999. Cz-wa. Protokół kontroli: "uszkodzona uszczelka z prawej strony
licznika na wysokości tarczy licznikowej". Wymiana licznika. Jak chcę
ekspertyzy, to ho,ho..., nie mam szans. Policja, przesłuchanie, odciski
palców, prokurator, umorzenie sprawy, ale 1.600 PLN z tytułu nielegalnego
poboru energii i zalecenie wyniesienia licznika na zewnątrz. Nie ma
tłumaczenia, nie ma dyskusjii... KRADŁAM PRĄD!!!. Wszystkie rachunki {nie
takie małe}płacone bez zaległości, przedstawiane w ówczesnym ZE, bez
rezultatu. BETON!!!!!!!!!. I dzisiejszy artykuł. Żałuję, że brakło mi
determinacjii, ale nie zmienia to faktu, że proceder trwa...... Jak długo i
kto zwróci nam te haracze i kto za tym stoi. Ile trwa przedawnienie w takich
sprawach, kto wie?. Proszę o opinię i ewentualnie co robić???