Gość: koompel
IP: *.trustnet.pl
17.08.05, 13:33
Przed godziną przejeżdżałem rowerem przez dworzec PKP. Od strony Piłsudskiego
- niespodzianka: policjant i sokista zatrzymują rowerzystów. Policjant ok,
można sie dogadać i zostac pouczonym bez mandatu. Sokista impregnowany na
wszelkie argumenty wymachuje przed nosem zatrzymanemu bloczkiem z mandatami.
Może się wyżyć, chłopina :(
Ale to nie koniec. Gdy rozmawiałem z policjantem i próbowałem uniknąć mandatu,
obok za płotem, dwa metry od nas, spał sobie spokojnie przez nikogo nie
niepokojony pijaczek na zielonej trawce.
Wobec prawa wszyscy są równi, ale niektórzy równiejsi :))
Proszę o odzew zatrzymanych i ukaranych. Na ile was skasowali???