Gość: erka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.10.05, 21:20
Mój kandydat przegrał i jakoś wcale wieszać się nie będę. Fakt, był to
kandydat dopiero w drugiej turze, w pierwszej głosowałam ze świadomością, że
w moim pięknym kraju moja kandydatka ma niewielkie szanse - wszak stawiała na
konkrety. A teraz... przeżyłam Wałęsę to i to przeżyję. A mohairowego beretu
i tak nie założę! Nie muszę :) ! Żeby z powodu wybrania innego niż chciałam
prezydenta obrażać się na wszystko i wszystkich? Polak potrafi - przetrzymamy
i ptasią grypę! Róbmy swoje, byle uczciwie i mądrze.