Gość: xx
IP: *.icis.pcz.pl
19.11.05, 10:41
Za tygodnikiem "7 DNI"
Niedługo przyszło nam czekać na mrożące krew w żyłach decyzje nowego rządu.
Ledwie się ukonstytuował, a już zwalił nas z nóg. Dodajmy, że chodzi o
częstochowską krew i nasze nogi.
Przyjdzie walec i wyrówna
Panowie (i panie) z PiS wymyślili doskonały program, który ma uzdrowić
gospodarkę kraju. Zwie się „Tanie Państwo”, a cudowne zdrowienie ma się
rozpocząć nie gdzie indziej, tylko w Częstochowie.
Nasi szanowni reprezentanci wpadli na pomysł, by zlikwidować placówkę
zamiejscową Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w naszym mieście. Ten chytry plan
ma zapewnić rodakom pomyślność, a z Polski stworzyć kraj mlekiem i miodem
płynący. Koszty mleczno-miodowej uczty pokryjemy my.
Premier Buzek ze swoją ekipą, przy wsparciu naszych parlamentarzystów
(palcami tym razem nie będziemy wytykać) usunął Częstochowę ze struktur miast
wojewódzkich, premier Marcinkiewicz zabierze nam nawet nędzne resztki
powojewódzkiej świetności. A potem, poczekamy już tylko na walec, bo ten –
jak śpiewał Młynarski – przyjdzie i wszystko wyrówna.
Premier poinformował, że program realizowany będzie dwuetapowo. Do 31 grudnia
zapadną pierwsze decyzje, drugi etap zakończy się 30 czerwca 2006 roku.
Głównym celem pisowskiego programu jest zmniejszenie środków na wydatki
administracji centralnej i wojewódzkiej. Na pierwszy ogień pójdzie Rządowe
Centrum Studiów Strategicznych, którego zadania będą realizować niezależne
instytucje badawcze. Potem z powierzchni ziemi zniknie Wojskowa Agencja
Mieszkaniowa i Agencja Nieruchomości Rolnych. Ziemią rolną będzie
zarządzał „Bank Ziemi” powołany w ministerstwie rolnictwa\", a zadania
Agencji Nieruchomości przejmą województwa. Później (jeszcze do końca roku?)
zlikwidowane zostaną delegatury urzędów wojewódzkich i wojewódzkich komend
policji. Proponuję dokładnie określić termin tych wyprowadzek, żebyśmy
wiedzieli na kiedy zamawiać walec...
Rząd zamierza także połączyć Agencję Rynku Rolnego z Agencją Restrukturyzacji
i Modernizacji Rolnictwa, zlikwidować część stanowisk w administracji (jakieś
20 proc.), ograniczyć liczbę telefonów komórkowych i samochodów służbowych.
Premier powiedział, że roczne oszczędności z realizacji programu \"Tanie
państwo\" wyniosą ok. 5 mld zł.
Przypomnijmy, placówki zamiejscowe utworzono w celu usprawnienia działalności
Urzędu, podniesienia skuteczności realizowania ustawowych funkcji Wojewody
oraz stworzenia optymalnych warunków służących pełniejszemu zaspokajaniu
szerokiej sfery potrzeb obywateli.
Rozumiem, że z analiz pisowskich reformatorów wynika, że częstochowianie nie
zasługują na optymalne warunki, za potrzebą mogą sobie jeździć do Katowic. A
jak im się nie podoba mogą zostać w domu (jak nie odbiorą paszportu to i tak
daleko nie zajadą).
Ale wy nas jeszcze drodzy administratorzy rządowi nie znacie! To prawda, że
pokpiliśmy województwo, była to nauczka sroga, ale skuteczna. Drugi raz tego
samego błędu nie popełnimy, i żadnymi zapewnieniami decydentów na najwyższych
stołkach o rekompensatach nikt nam oczu nie zamydli. Liczymy też na to, że na
polu bitwy nie pozostawią nas tym razem częstochowscy parlamentarzyści.
Byłaby to dla nich ostatnia kadencja, koniec tak pięknie zapowiadających się
karier politycznych.
- Należę do osób, które zawsze będą dążyć do tego, by Częstochowa na powrót
stała się miastem wojewódzkim. Żeby to się ziściło jako miasto i region musi
obrastać w różnego rodzaju przyczółki administracyjne – powiedział „7 dniom”,
kilka tygodni temu Szymon Giżyński, poseł PiS. Obiecywał, że będzie się
starał podnosić prestiż naszego miasta. - W próżni biznes nie powstaje. W
Częstochowie musi być sukcesywnie rozbudowywany system cywilizacyjnych
zachęt. Trzeba tu przenieść z urzędów wojewody i marszałka
etaty „obsługujące” rolnictwo a także cztery rządowe inspekcje, szczebla
regionalnego – związane z rolnictwem.
Poseł powiedział także, że dzięki pracy w sejmowej Komisji Administracji i
Spraw Wewnętrznych ma zamiar osiągnąć życzliwość dla kolejnych przenosin
struktur administracyjnych do Częstochowy. (Częstochowski Tygodnik Regionalny
7 dni, nr 40 (75) 2005)
Na razie – jak widać - życzliwości nie osiągnął, struktury mają się
przenosić, z tymże znów do Katowic.
Z wypowiedzi naszych parlamentarzystów, po tym jak dowiedzieli się co nam
premier zaplanował (nie wiedzieli wcześniej?) wynika, że staną murem za naszą
delegaturą. Halina Rozpondek (PO) i Ewa Janik (SLD) zapowiadają, że będą
interpelować w tej sprawie. Członek partii rządzącej, Szymon Giżyński mówi,
że likwidacji placówki zamiejscowej w Częstochowie nie będzie.
Prezydent Miasta Tadeusz Wrona zdążył juz napisać list do premiera
Marcinkiewicza, w którym pisze, że zapowiedź likwidacji delegatur Urzędów
Wojewódzkich, przedstawiona w programie „Tanie Państwo” doprowadziła do
poważnego zaniepokojenia mieszkańców Częstochowy i subregionu
częstochowskiego. Podobny ton będzie miało zapewne stanowisko Rady Miasta,
które zostanie przyjęte na najbliższej sesji, 21 listopada.
Tymczasem pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach już słyszą pogłoski,
że niebawem przybędzie im obowiązków...
W skład częstochowskiej Delegatury wchodzą:
- Wydział Polityki Społecznej
- Wydział Prawny i Nadzoru
- Wydział Rozwoju Regionalnego
- Wydział Spraw Obywatelskich i Migracji
- Referat Paszportowy
- Wydział Środowiska i Rolnictwa
- Filia Ośrodka Informatyki Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego
- Filia Zakładu Obsługi Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego
UWAGA, UWAGA!!!
Częstochowski Tygodnik Regionalny 7 dni apeluje do wszystkich częstochowskich
parlamentarzystów, władz miasta, powiatów: częstochowskiego, kłobuckiego,
myszkowskiego i lublinieckiego, do dyrektorów i kierowników instytucji
państwowych i samorządowych, przedsiębiorców, a przede wszystkim do
mieszkańców naszego subregionu o wspólną walkę na rzecz obrony tego, co
jeszcze zostało!
W redakcji tygodnika od dzisiaj (czwartek, 17 listopada) zbieramy podpisy pod
listem protestacyjnym, który zostanie przesłany do premiera Kazimierza
Marcinkiewicza. Nie zgadzamy się z rządowym projektem likwidacji Placówki
Zamiejscowej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Częstochowie. Bo to oznacza
dopiero początek zamykania kolejnych instytucji. Niczego już nie będzie można
załatwić w naszym mieście.
Likwidacja miejscowych agend to nie tylko niedogodność dla bogatych
biznesmenów i wysoko postawionych urzędników, chociaż i oni poniosą straty
czasu i pieniędzy. Niekorzystne zmiany najbardziej odczują przeciętni
mieszkańcy miast i wsi naszego regionu, którzy po zezwolenia, wnioski,
zaświadczenia, zasiłki, paszporty i itp. będą musieli podróżować do Katowic i
innych miast śląskiej aglomeracji. Tym bardziej nie wolno nam stać obojętnie.
Byliśmy bierni, gdy zabierano nam województwo, a przecież dziś narzekamy.
Pytani o to, jak jest dziś, mieszkańcy Częstochowy najczęściej odpowiadają:
nie mam pracy, zbyt mało zarabiam, jestem niezadowolony, nie widzę szans i
źle mi się żyje... Podejmij walkę razem z nami! Albo zamknij się w domu i
przestań narzekać.
Najwyższy czas zrozumieć, że tylko silny region z instytucjami,
przedsiębiorstwami to bogaci mieszkańcy.
(tekst za Tygodnikiem 7 Dni)
Sylwia Bielecka, Tygodnik 7 Dni
Dodaj komentarz