Gość: Zdezorientowany
IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl
10.10.02, 23:24
Od jakiegoś czasu obserwuję poczynania "lewej strony" na arenie politycznej w
stosunku do swoich własnych członków i odnoszę wrażenie, że czasy PZPR, z jej
najgorszego okresu wróciły! Nie ważny człowiek, to, co sobą reprezentuje, czy
fachowiec, czy lojalny, mądry. Ma być POSŁUSZNY! I to zdaje się być jedynym
miernikiem człowieka. Partia tak każe, tak ma być! Masz się podporządkować
dla dobra (sic!) ogółu! (czytaj kolegów z partii. Nie wiem, jak to jest z
prawej strony, może tak samo. Ale to jest chore! Mam wrażenie, że już to
przerabialiśmy!?Przypomina najgorsze czasy nie tylko PZPR-u, ale odnoszę
wrażęnie, że Stalin wciąż żyje!? Pan Grabałowski się wyłamał? to Go wyrzucić!
Pani Dziża się poskarżyła prasie? - wyrzucić. Pani Erbreder powiedziała
Gazecie? - wyrzucić!. itd.... Panowie zostaniecie Sami! A Stalin umarł już
dawno temu!