Gość: Ewa
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.02.06, 07:58
Ponieważ nie znalazłam w dziale aktualności tego artykułu wklejam go bo
problem chyba intresujący
Kierowca MKP szturchał pasażera
an 07-02-2006 , ostatnia aktualizacja 07-02-2006 18:54
Pasażer miejskiego autobusu poskarżył się na kierowcę. Twierdzi, że ten ni
stąd, ni zowąd uderzył go w plecy na wysokości nerek. Kierowca przedstawia
nieco inną wersję zdarzenia, ale i tak zostanie ukarany
Czytelnik twierdzi, że 1 lutego ok. godz. 11 wsiadł do autobusu linii 17.
Stał niedaleko pierwszych drzwi, bo w jadącej ze Stradomia do
Śródmieścia "siedemnastce" było bardzo tłoczno i nie mógł się przesunąć w
głąb pojazdu. Na rondzie Mickiewicza autobus się zatrzymał: czekał na
możliwość włączenia się do ruchu. - Nagle poczułem silne uderzenie w plecy, w
okolice nerki - opowiada pasażer. - Ból był tak silny, że czułem go jeszcze,
kiedy wysiadałem przy ul. Śląskiej. Być może zasłaniałem kierowcy widok, ale
mógł mi o tym powiedzieć, a nie od razu bić.
Pasażer poinformował o incydencie szefostwo MPK. - Przekazałem sprawę do
wyjaśnienia przełożonemu kierowców - mówi wiceprezes firmy Andrzej Głuch. -
Rozmawiał on z kierowcą "siedemnastki", a ten złożył odpowiednie wyjaśnienia.
Ta wersja wydarzeń oczywiście jest nieco inna. Kierowca twierdzi, że na
rondzie Mickiewicza poprosił pasażera zasłaniającego mu widok o odsunięcie
się; pasażer miał w ogóle nie zareagować, stał nadal w tym samym miejscu. -
Kierowca przyznał, że gdy zjechał z ronda, to na przystanku przy al. Wolności
otworzył okienko kabiny (to od strony wnętrza autobusu) i szturchnął
pasażera - relacjonuje Głuch. - Na tym ponoć wszystko się zakończyło.
Prezes wyjaśnia, że mimo wszystko kierowca zostanie ukarany: - Nie można -
ani lekko, ani mocno - poszturchiwać pasażerów. To nie są dopuszczalne
praktyki. Można informować, prosić, ale nie szturchać. Zdenerwowanie tego nie
usprawiedliwia.
Kierowca otrzyma pisemne upomnienie. Ponadto MPK w ciągu kilku dni wyśle do
pasażera odpowiedź na jego skargę.