wolnypolak
28.02.03, 17:27
Czasy powojenne, okres głęboka sięgających przemian, wykazały w wielu
wypadkach nicość ludzkich obliczeń, opartych na dokładnym rzekomo poznaniu
rzeczywistości i na ścisłym wnioskowaniu. Doznane zawody podkopały wiarę w
moc rozumu i skłoniły da szukania prawdy w dziedzinie irracjonalnej. Z tego
dążenia zrodziła się chęć poznania zjawisk, które wymykają się ujęciu,
stosowanemu przez naukę obecną; jest to zwrot ku okultyzmowi; taką tendencją
nacechowana jest chęć zbadania organizacji, które istotnie czy pozornie
uprawiają wiedzę tajemną, otaczając się nimbem tajemniczości. Siłą faktów
ponownie zwróciła na siebie uwagę i pociągnęła ku sobie zainteresowanie nie
tylko pewnego szczupłego grona, lecz nawet i szerszych sfer – masoneria alias
wolnomularstwo, tym bardziej, że w jej ustroju i pracy zajmuje miejsce
niepoślednie i inny ważki czynnik – polityka. Polityczne zamiary masonerii
mają rzekomo nie ograniczać się do jednego państwa lub narodu, lecz ogarniać
glob ziemski, ukrywając się zazdrośnie przed oczyma niewtajemniczonych.
Okultyzm na usługach wszechludzkiej polityki i polityka wszechświatowa,
przepojona duchem organizacji okultystycznej – jakiż wdzięczny temat do
snucia najbardziej fantastycznych pomysłów, lecz jednocześnie środek budzenia
sensacji i korzystania z niej!
Nie gwoli zaspokojenia głodu sensacji, wzbudzenia dreszczyku tajemniczości
poruszam zagadnienie masonerii, wręcz odwrotnie – chciałbym pragnienie
sensacji przytłumić, niezdrowe pożądanie wyplenić przez ustalenie prawdy, o
ile jest ona dla wtajemniczonych dostępna.
Przy wyborze tematu powodował mną i inny wzgląd, nam bliższy, praktyczny,
wyrosły na gruncie naszego polskiego życia duchowego. Od pewnego czasu miano
masona jest nadawane każdemu, kto nie stoi na gruncie klerykalizmu; tak jak w
wiekach ubiegłych fanatyzm obcy i rodzimy chrzcił mianem heretyka każdego nie
wierzącego po katolicku dziś zaś używanie dalsze tego epitetu wzbudzić może
jedynie pogardliwe wzruszenie ramion, tak obecnie wybrano inną nazwę –
„mason” – wróg ojczyzny, narodu i kościoła; tym „masonem” szafują obficie
pewne sfery, naturalnie zaliczając i nas ewangelików, do masonerii. Wiem, że
w walce politycznej prawda, rozum, słuszność nie odgrywają obecnie żadnej
roli, nie przypuszczam więc ani na jedną chwilę, jakobym mógł choć w
najmniejszym stopniu przyczynić się do zmiany panujących zwyczajów.
Obowiązkiem jednak jest uświadomić sobie, czy stawiane zarzuty są słuszne, a
właściwą drogą po temu jest ustalić prawdę, zbadać istotę masonerii, wyrobić
sobie o niej sąd w granicach możliwości. Tymi jedynie względami powodowany,
mniemam, wystarczająco uzasadniłem wybór drażliwego tematu.
www.wlnp.pl/1,%20Serini,%20Masoneria%201.htm